Lipiec 2019
P W Ś C P S N
« Maj    
1234567
891011121314
15161718192021
22232425262728
293031  

Archiwa

Agrimonia – Agrimony, czyli rzepik raz jeszcze

Ziele rzepiku zawsze jest w moich zbiorach zielarskich. Rzepik, zależnie od środowiska przybiera różną postać, może być drobną roślinką, do 20-30 cm wys. i wytwarzać kwiaty, a gdy warunki pozwolą sięga do ponad 1 m wys., tworząc grube łodygi. Gdy ma drobną posturę proponuję zbierać całe kwitnące ziele, gdy rzepik jest olbrzymem – górne odcinki pędów + liście z środkowej i dolnej części, ale bez ciemnych i żółtych plam.

Herba Agrimoniae (niem. Odermennigkraut) czyli ziele rzepiku jest w British Pharmacopoeia 2009 r., a także w Farmakopei Europejskiej 5. Pomimo, że jest w tak ważnych farmakopeach nadal niewiele naukowych publikacji uwzględnia ten surowiec lub go jedynie wzmiankuje. Surowiec oficjalny pochodzi z gatunku rzepik pospolity (ang Agrimony, niem. Kleiner /Gemeiner/ Odermennig, fr. Aigremoine eupatoire, ital. Agrimonia comune, retorom. Agrimonia cumina)Agrimonia eupatoria Linne,  z rodziny różowatych – Rosaceae. W dawnych lekospisach ziele rzepiku figurowało pod nazwą Herba Eupatoriae lub Herba Lappulae hepaticae. W starych niemieckich pracach znane pod nazwami Griechisches Leberkraut, Bruchkraut, Ackerminze i Fünffingerkraut.

W Szwajcarii występuje dziko również rzepik wonny – Agrimonia procera Wallroth (Grosser Odermennig), zwany również Agrimonia odorata Miller – Agrimonia odorata Aiton. W Polsce obok rzepiku pospolitego, mamy również rzepik wonny – Agrimonia procera Wallroth i rzepik szczeciniasty – Agrimonia pilosa Ledebour. Wszystkie gatunki są lecznicze.

Zgodnie z British Pharm. 2009, ziele rzepiku powinno zawierać przynajmniej 2% garbników,  w przeliczeniu na pirogalol C6H6O3 – m.cz. 126,1. Strata masy po suszeniu – maksymalnie 10%. Popiół – nie więcej niż 10%.

Surowiec obok garbników 3-5%, olejku eterycznego 0,2% i eupatoryny /C18H16O7/ = 3′,5-dihydroxy-4′,6,7-trimethoxyflavon, zawiera również rutynę i izokwercytrozyd = Isoquercitroside /C21H20O12/ oraz goryczki.

W medycynie ludowej używane w leczeniu chorób wątroby, pęcherzyka żółciowego, żołądka i jelit. Leczy stany zapalne. Reguluje wydzielanie żółci. Preparaty rzepiku pomocne są w terapii kamicy żółciowej, stanów zapalnych wątroby i pęcherzyka żółciowego, żołądka i jelit, nieżytów przewodu pokarmowego. W XIX wieku ziele rzepiku zalecane było przeciwko chorobom płucnym, zaflegmieniom i zapaleniu gardła (także angina). Zapobiega atonii jelit i dróg żółciowych. Zmniejsza obrzęk wątroby.

Dawkowanie – patrz http://www.rozanski.li/?p=155

1 comment to Agrimonia – Agrimony, czyli rzepik raz jeszcze

  • Roman M.

    Mitrydates VI Eupator król Pontu (132 p.n.e – 63 p.n.e. ) przeszedł do historii jako jeden z najzdolniejszych władców Wschodu, zaciekły przeciwnik państwa rzymskiego i niezwykły okrutnik. Prowadził trzy wojny z Rzymem. O jego nienawiści do imperium niech świadczy fakt, iż wydał w Efezie edykt, nakazujący wymordowanie w krainie którą władał wszystkich przybyszów z Italii, mężczyzn, kobiety i dzieci, ludzi wolnych i niewolników. Według kronikarzy ofiarą rzezi padło od 80 do 150 tysięcy ludzi. Wspomniany władca „wynalazł” odtrutkę (theriak) zawierający 54 składniki. Podobno było to antidotum na wszelakie trucizny. Osaczony przez swoich wrogów w Pantikapajonie chciał popełniłnić samobójstwo zażywając truciznę. Na nic się to jednak zdało, gdyż trucizna zupełnie na niego nie działa. Gal ze straży przybocznej na jego polecenie przebił go mieczem. Właśnie Mitrydatesowi zawdzięczamy ponoć odkrycie rzepiku jako rośliny leczniczej. Stosował on tę roślinę w bólach wątroby. Od niego też pochodzi część łacińskiej nazwy rośliny – „eupatoria”. Inną postacią jaką chciałbym przywołać w swoim komentarzu jest Walahfrid Strabo (807 – 849). Ten szwabski mnich, później opat klasztoru na wyspie Reichenau na Jeziorze Bodeńskim w Szwajcarii, biograf Karola Wielkiego, autor poematu „Hortulus”, tak pisał o rzepiku: „……Różnoraka jest sława jego leczniczych mocy; szczególnie gdy go rozetrzeć i wypić łagodzi okropne bóle żołądka. Jeśli wrogi nóż nasze ciało okaleczył, tedy dobrze nam radzą, by do jego pomocy się uciec….”. Od tego czasu była to roślina ważna, stosowana zewnętrznie jako środek ściągający w zranieniach. Ceniony jako środek leczniczy używany do tamowania krwawień z ran kłutych na polach bitewnych. Potem kiedy wprowadzono broń palną był równie popularny. Wystarczy stwierdzić, iż od XV wieku stanowił główny składnik tzw. wody arkebuzowej, doraźnego podręcznego środka używanego bezpośrednio po bitwach w leczeniu ran postrzałowych (wysoka zawartość krzemionki). Mnicha żyjącego w IX wieku przywołałem w swoim komentarzu również i z innego powodu. Jego dzieło opublikowany dopiero w roku 1512 w Norymberdze. Można postawić pytanie dlaczego nie publikowano go wcześniej. Szczerze powiedziawszy mało mnie to interesuje. Ciągle chodzi mi jednak po głowie pytanie, dlaczego znakomite trzy części „Zielarstwa i Fitoterapii” naszego pana doktora nie ukazały się do tej pory w druku. Nie jestem zwolennikiem teorii spiskowej dziejów i nie uważam, że za wszystkim co złe kryją się jakieś tajemne siły. Uważam jednak, że głęboko ponure są powody dla których ludzie formatu pana Henryka wyjeżdżają za granicę, pracują dla biznesu, sprzedają marchewkę itd. Ludzie tacy powinni uczyć studentów, realizować dobrze finansowane naukowe projekty badawcze, publikować książki (a wszystko rzecz jasna za godziwe pieniądze). Najlepsze nasze uczelnie powinny bić się o ich względy. Dopóki tak nie będzie, dopóty nasze uczelnie będą w rankingach na żenująco odległych miejscach, o czym jakiś czas temu było na blogu. „Jaki koń jest, każdy widzi” dlatego kończę dygresję o przyczynach „podłej” kondycji polskiej nauki i wracam do rzepiku. Jako zioło o charakterze „chłodnym” przez wieki zielarze używali go do leczenia chorób wynikających z nadmiaru „gorąca” np. biegunek, zapalenia oskrzeli, infekcji dróg moczowych i innych podobnych dolegliwości. Pan doktor napisał: „ W Polsce obok rzepiku pospolitego, mamy również rzepik wonny – Agrimonia procera Wallroth i rzepik szczeciniasty – Agrimonia pilosa Ledebour.” Rzepik szczeciniasty znany jest w Chinach jako xian he cao i stosowany jest do: tamowania krwi, jako środek przeciwbakteryjny i przeciwapasożytniczy, do zwalczania rzęsistka pochwowego, tasiemca, czerwonki i malarii. Jak się okazało jest on źródłem agri – mofolu (polimer kwasu galusowego) który wykazuje właściwości przeciwrobacze. Ten gatunek rzepiku występuje głównie na skrajach lasów w północno – wschodniej Polsce. W A. procera rośnie z kolei w całym kraju również na skrajach lasów. Zawiera niewielką ilość olejku eterycznego dlatego herbatka z niego jest najbardziej aromatyczną i przyjemną w smaku. U niektórych dzisiejszych zielarzy oprócz wymienionych przez pana Henryka zastosowań rzepiku pospolitego, poleca się pić napar przy niewydolności żylnej i zaostrzeniach zmian hemoroidalnych. Równocześnie zaleca się w takich wypadkach okłady z odwaru (5 łyżeczek suchego ziela zalać 250 ml zimnej wody, gotować 5 minut, przykładać zmoczony wacik 4 – 5 razy dziennie). Jedne z ostatnich badań o jakich czytałem wykazały, że związki zawarte w rzepiku posiadają właściwości obniżające ciśnienie krwi. W małych dawkach przyczyniają się do rozszerzenia tętnic wieńcowych, natomiast w dużych dawkach mogą je zwężać.

Leave a Reply

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.