Categories

Archives

A sample text widget

Etiam pulvinar consectetur dolor sed malesuada. Ut convallis euismod dolor nec pretium. Nunc ut tristique massa.

Nam sodales mi vitae dolor ullamcorper et vulputate enim accumsan. Morbi orci magna, tincidunt vitae molestie nec, molestie at mi. Nulla nulla lorem, suscipit in posuere in, interdum non magna.

Rozmyślania

Tak sobie siedzę, piję winko Chianti (moje ulubione), słucham muzyczki (akurat leci Human The Killers i homoniewiadomo Magnus Carlosn Live Forever)i tak sobie myślę: zima była sroga, zmarzły moje róże, nawet miłorzęby dostały w d…, ledwo żyje juka (druga ma się dobrze), po nosie dostał rozwar (bardzo fajne zioło, patrz: http://rozanski.li/?p=261). W dodatku ciągle pada i zimno. Ani nie można pójść na zioła, ani coś zrobić w ogrodzie. W sumie zostało nam pewnie 3 miesiące ciepła, a potem znowu jesień i  zima, czy to normalne? Trudno, skoro wolny – czas napiszę zaległe artykuły do czasopism.

Tęsknie za Szwajcarią, ale niedługo tam pojadę 🙂

5 komentarzy Rozmyślania

  • szombi

    zima byla dluga, ale wiosna szaleje, gdzie moze tam wyrasta

  • Roma M.

    Podobnie jak Pan Doktor poniosłem pewne straty zimowe w ogrodzie. Wymarzło mi sporo roślin: maca (niestety wszystkie rośliny), niepokalanek, karczochy a nawet tymianki i mięta ananasowa, dwa krzaki hyzopu i rozmaryn (który przynajmniej u mnie – zawsze wymarza). Ponieważ posadziłem sporo nowych roślin opisanych przez Pana Henryka np. smotrawę, traganek błoniasty i szereg innych jakoś przełknę te straty.

  • Witam

    Tak, to prawda, rozmaryn chyba zawsze zginie. Już kilka lat temu miałem piękne krzewinki rozmarynu i zostawiłem je na zimę. Nic nie zostało. Wierzyłem, że skoro w Bułgarii takie wielkie rozmaryny rosną, na kilka metrów wysokości to i w Polsce się uda. Pamiętam jakie w Bułgarii były zimy, gdy jeździłem tam służbowo wielokrotnie. Mrozy trzaskające, a jednak południowoeuropejskie rośliny mają się tam dobrze. Chyba te mrozy nie przemrażają tak głęboko ziemi, może są krócej a potem od razu ciepła wiosna i długo ciepła jesień. Niepokalanki tez umarzły w ogródku, parę przeżyło. Karczochy wszystkie wyginęły. Żarnowiec, o jaka szkoda, obydwa, jeden z purpurowymi kwiatami, zostały dwa, kwitnące na żółto, na północnej stronie, ale też z zimowymi ranami. Część niepokalanków żona wzięła do domu, więc rosną i są wysokie. Zdecydowałem się także na udomowienie araukarii, którą w Holandii i Szwajcarii uprawiają w ogrodach i parkach (wielkie drzewa, gatunek z twardymi łuskowatymi igłami). Próba przechowania oleandrów w garażu nie powiodła się, więc i w tym roku zimą są w pokoju. Co ciekawe, hyzop, kocimiętka i tymianki (tymianki z Makro, te z małych kubeczków – rozrastają się już 3 rok i kwitną, podobnie jak szałwie i mięty) są całe. Jedynie szałwia plamista ledwo odrasta, ale na szczęście żyje.

  • gosia

    Witam Pana. Trafiłam na Pana refleksje roślinno- deszczowo- muzyczne( lubię The Killers) z powodu trądziku, który przytrafił mi się po kozieradce. W swojej naiwności, chcąc przytyć, obsypało mnie dość gęsto i miałam wrażenie ,że zbrzydłam. Szyja jakby grubsza…fee…choć piersi zyskały.Nie wiem co z tym robić, bo choć już tego ziela nie jem, trądzik mam. Studiuję teraz wierzbownicę i czerwoną koniczynę. Przydałaby się porada, ale jak się z Panem skontaktować , tego nie wiem..Może ktoś podpowie jak to zrobić?:)Tak czy owak czytam to co Pan napisał i jestem pod wrażeniem ogromu pracy i pasji, z którą Pan to robi. Pozdrawiam- Gosia

  • Jolanta

    Pani Gosiu, Pan Doktor utworzyl forum zielarskie pod adresem http://rozanski.ch/forum/. Proszę tam napisać o swoim problemie. Bardzo możliwe, że ktoś będzie umiał Pani pomóc. Niestety Pan Doktor nie udziela porad o czym pisze w zakładce „Od Autora”na samej górze swojej strony. Pozdrawiam Panią serdecznie.

Leave a Reply

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.