Categories

Archives

A sample text widget

Etiam pulvinar consectetur dolor sed malesuada. Ut convallis euismod dolor nec pretium. Nunc ut tristique massa.

Nam sodales mi vitae dolor ullamcorper et vulputate enim accumsan. Morbi orci magna, tincidunt vitae molestie nec, molestie at mi. Nulla nulla lorem, suscipit in posuere in, interdum non magna.

Gorczycznik pospolity – Barbarea vulgaris R. Brown jako depurativum et diureticum. Świetny też dodatek do szamponów.

Do rodziny kapustowatych – Brassicaceae, dawniej krzyżowych – Cruciferae należy rodzaj gorczycznikBarbarea, którego ziele – Herba Barbareae jest wykorzystywane w fitoterapii. W Polsce pospolitym gatunkiem jest gorczycznik pospolityBarbarea vulgaris R. Brown, który rośnie na wilgotnych i podmokłych glebach, szczególnie w pobliżu składowanego kompostu, na zapleczu gospodarstw, przy stawach, gliniankach, na skrajów olszyn śródpolnych i przy rowach melioracyjnych. Dorasta nawet do 70 cm wys.; liście dolne lirowato-pierzasto-dzielne, o 2-4 parach odcinków bocznych odwrotnie jajowatych, brzegiem ząbkowanych. Nasada liści jest uszkowata, a koniec liści okrągławo-jajowaty lub sercowaty. Kwiaty o płatkach 2 razy dłuższych niż działki, barwy żółtej. Kwitnie od maja do czerwca. owocem są łuszczyny, równowąskie 4-kanciaste, zakończone krótka szyjką. Owoce mają długość 1,5-2,5 cm. W Szwajcarii również pospolity, znany pod nazwami: niem./szwajc. Gemeine Winterkresse, Gemeines Barbarakraut; fr. Herbe de Sainte-Barbe; ital. Erba di Santa Barbara comune; retorom. Carschun d’enviern; ang. Bitter Cress, Yellow Rocket, Winter Cress. Jest to roślina euroazjatycka.

Składniki czynne: glukozynolaty (glukobarbaryna = (S)-2-hydroxy-2-phenylethylglucosinolate, glukonasturcyina, synigryna = allylglucosinolate), enzym mirozynaza rozkładająca glikozydy siarkowe do lotnych olejków gorczycznych, śluzy, karoten, sole mineralne (wapń, fosfor, siarka), witamina C (130 mg/100 g), witamina U (S-metylmetionina) – o działaniu przeciwwrzodowym. Aminokwasy siarkowe, korzystnie wpływające na włosy i paznokcie (cysteina, metionina).

Działanie: czyszczące krew, moczopędne, żółciopędne i żółciotwórcze, przeciwszkorbutowe, pobudzające spermatogenezę (rozwój plemników), zwiększające wydzielanie soku żołądkowego i jelitowego, poprawiające trawienie tłuszczów. Przetwory ze świeżego gorczycznika zażywane na czczo mają wpływ przeciwpasożytniczy. Glukozynolaty gorczycznika (wyciągi ze świeżego ziela) odstraszają owady, np. mrówki.

Wskazania: kuracje odtruwające, zmieniające tempo przemiany materii, żółciopędne i żółciotwórcze. Przyspieszanie gojenia owrzodzeń żołądka i dwunastnicy – tylko przetwory ze świeżego ziela. Nieżyty układu oddechowego – w naparach, maceraty. Nadciśnienie, zmiany miażdżycowe – nalewka, intrakt na świeżym zielu. Zaburzenia trawienia – napar, macerat. Niedostateczna liczba plemników w nasieniu, osłabienie plemników – macerat, napar, wyciąg olejowy, najlepiej przetwory ze świeżego ziela.

Przedawkowanie objawia się bólami brzucha oraz podrażnieniem nerek.

Przeciwwskazania: laktacja, ciąża.

Preparaty i dawkowanie:

Napar – Infusum: 1 łyżka świeżego lub suchego ziela na 1 szklankę wrzącej wody; pić po 5-10 minutach od zaparzenia, 2 razy dziennie po 1 filiżance. Początkowo rozgrzewa i pobudza krążenie krwi, ale potem daje efekt obniżenia ciśnienia krwi, podobnie jak czosnek. Pobudza oddychanie, udrażnia drogi oddechowe. Hamuje rozwój bakterii. Usprawnia oczyszczanie dróg oddechowych z zalegającej wydzieliny śluzowej i ropnej. Napar ze świeżego ziela silnie wzmaga wydzielanie moczu i potu, pobudza trawienie i pędzi żółć.

Olej gorczycznikowy – Oleum Barbareae: 1 część świeżego ziela skropić spirytusem i zalać 5 częściami oleju z oliwek, odstawić na 7 dni, przefiltrować. Zażywać 1 raz dziennie po 1 łyżce jako środek zapobiegający atonii przewodu pokarmowego, żółciopędny i przeciwkamiczy. Po dłuższym zażywaniu, ponad 1-miesięcznym obniża poziom cholesterolu we krwi.

Macerat ze świeżego ziela – Maceratio: 2 łyżki świeżego rozdrobnionego ziela zalać 1 szklanką letniej wody, odstawić na 4-6 godzin, przecedzić. Pić jako środek fitoncydowy, odżywczy, metaboliczny i moczopędny, po 1/2 szklanki. Przechowywać w lodówce nie dłużej niż 1 dzień. Stosować 3 razy dziennie.

Nalewka na świeżym zielu – Tinctura Barbareae: 1 część surowca na 5 części ciepłego alkoholu 40-60%; po tygodniu przefiltrować. Zażywać 1-2 razy dziennie po 1 łyżeczce.

Szampon. Nalewka sporządzona w proporcji 1 cz. surowca – świeżego zmielonego ziela gorczycznika na 3 części alkoholu 40% jest doskonała jako dodatek do szamponów (wybrać szampon neutralny, jako bazę). Na każde 100 ml szamponu można dać 15-20 ml nalewki. Pobudza ukrwienie skóry owłosionej, zapobiega wypadaniu włosów, wzmacnia cebulki, poprawia strukturę włosów. Działa podobnie jak szampon z czarnej rzepy, szczególnie korzystnie przy łupieżu, wypadaniu i nadmiernej łamliwości włosów.
Wyciąg ze świeżego ziela gorczycznika na spirytusie 70% 1:5 nadaje się do wcierania we włosy, po umyciu, dla ich wzmocnienia, nadania puszystości i połysku (używać jak wodę pokrzywową).

Preparaty z gorczycznika mają specyficzny smak i zapach, przypominający kapustę wymieszaną z gorczycą, dlatego nie będą lubiane przez wszystkich ludzi. Świeże listki dodawane są do sałatek odtruwających i wzmacniających, korzystnie działających przy skłonnościach do kamicy żółciowej i zastojach żółci.

1 comment to Gorczycznik pospolity – Barbarea vulgaris R. Brown jako depurativum et diureticum. Świetny też dodatek do szamponów.

  • Roman M.

    Nazwy roślin często biorą swoje nazwy regionalne i ludowe od tego, jak oddziaływają one na nasze zmysły. Tak przynajmniej twierdzi pani H. Pelcowa w swojej pracy „Nazwy roślin w świadomości językowej ludności wiejskiej”. Kilka przykładów za wspomnianą autorką. Zmysł dotyku odegrał rolę w tworzeniu np. nazwy aksamitka „ bo to takie gładziutkie, jakby aksamit dotykał” czy dziady „bo sie tak przyczepiajo do ubrania”. Wzroku: bocianki „wyglądajo te kwiatuszki jak małe buciniątka”, podobnie koński ogon „bo wygląda jak ogon” itd. Zmysłowi słuchu zawdzięczamy takie nazwy jak chrząstka „bo chrzęści jak się w rękę weźmie” czy skrzyp – ponieważ „łodyga jak się nadusi to skrzypi”. Zmysłowi powonienia zawdzięczamy takie nazwy jak śmierdziuch czy bździuch „bo nieładnie pachną”. Pozostał nam zatem zmysł smaku któremu zawdzięczamy takie nazwy jak gorczyca czy kwaśnik.
    Być może nazwa gorycznik ma taki właśnie rodowód. Przemawiałoby za tym to, że różne goryczniki w diecie niektórych ludów Europy, Azji i Ameryki odegrały podobne kulinarne znaczenie jak np. rukiew, nasturcja, pieprzyca siewna (rzeżucha) – czyli rośliny o ostrym smaku.
    W Polsce rosną cztery gatunki gorycznika: opisywany przez Pana Henryka g. pospolity, g. prosty Barbarea stricta – spotykany w wilgotnych zaroślach, łąkach i nad rzekami; o wiele rzadsze są dwa następne gatunki g. pośredni Barbarea intermedia i g. wiosenny Barbarea verna. Najczęściej używano leczniczo i kulinarnie opisywany przez Pana Doktora gorycznik pospolity i g. wiosenny. Gatunki te użytkowali w Ameryce Indianie np. Czirokezi. Jadali oni podgotowane i opłukane liście. Cenili bardziej młode listki które mają smak zbliżony do rzeżuchy. Starsze liście robią się gorzkie ale i one były jadane po ugotowaniu i odlaniu wody. Od Indian nie gorsi byli mieszkańcy Eurazji – tu nawet te dwa gatunki bywały z rzadka uprawiane. W Europie częściej chyba użytkowano kulinarnie g. wiosenny. Roślina ta występuje w Europie Zachodniej i Północnej (jak napisałem wyżej w Polsce dość rzadka). Roślina ta pochodzi prawdopodobnie z rejonów śródziemnomorskich. Zdziczała rozpowszechniła się m.in. w Niemczech, Szwajcarii, Anglii, Nowej Zelandii a nawet w Ameryce Południowej, Japonii czy Afryce. Zielarze gorycznik wiosenny polecają (nasiona, liście) jako surowiec wpływający na: poprawę trawienia, pobudzający czynność żołądka, leczący wzdęcia i niestrawności, a także wskazany przy otyłości. G. wiosenny jadany jest w rozmaitych sałatkach, młodymi listkami posypywać można kanapki itp. Jeśli na trasie swoich zielarskich wędrówek któryś z czterech gatunków gorycznika wpadnie mi w rękę, niechybnie go popróbuję. Lubię czasem przegryzać spotykane roślinki. Dzisiaj podgryzałem sobie np. listki głogu, który u mnie jeszcze nie kwitnie (ale lada dzień już będzie). Takie przegryzanie dzikich roślin jest czasem przyjemne, choć przypadkowo zaobserwowane przez postronnych przychodniów budzi zdziwienie. Kiedyś przegryzałem sobie listki lipy (bardzo je lubię)i miałem sympatyczną przygodę o której za chwilę. Najlepsze są młode – mają ciekawy słodkawy smak. Później latem, trzeba młodych liści szukać na odroślach, gdyż starsze są mniej smaczne i łykowate. Smaczniejsze są listki lipy drobnolistnej niż np. szerokolistnej. W ubiegłym roku, na jednej letniej wycieczce zielarskiej, przegryzając listki lipowe pochłonięty byłem przyglądaniu się odrośniętym od postawy pnia pędom. Szukałem młodych listków i zjadałem je ze smakiem. Nie zdawałem sobie sprawy, że jestem obserwowany przez starszą panią która po niejakim czasie podeszła do mnie i powiedziała: „Widzę, że jest pan głodny. Może chce pan bułkę?”. Jak tu nie wierzyć w życzliwość i dobroć ludzi jeśli nawet na wycieczkach, przy zbiorach ziół, miewa się takie przygody?

Leave a Reply

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.