Archiwa

Lapacho – lek i alternatywa dla herbaty.

Lapacho (iperoxo, pau d’arco, arbre sacré des Incas; ) – Tabebuia impetiginosa (z rodziny Bignoniaceae) pochodzi z Ameryki Środkowej i Południowej.

Surowiec: kora – Tecoma impetiginosa Cortex, Ecorces (qui proviennent de l’arbre de lapacho)

Składniki aktywne: lapachol, ksyloidyna, glikozydy irydoidowe, glikozydy lignanowe, glikozydy izokumarynowe, alkaloidy, garbniki, sole mineralne (żelazo, stront, srebro, złoto, bor, kobalt, miedź, molibden, mangan, krzem, chrom, fosfor, nikiel, bar, wapń, magnez), witaminy (koenzym Q), flobafeny.

Działanie fitofarmakologiczne: ściągające, przeciwzapalne, przeciwkrwotoczne, fungistatyczne, przeciwbakteryjne, wirusostatyczne, przeciwnowotworowe, wzmagające gojenie się ran. Podnosi liczbę erytrocytów, limfocytów i leukocytów we krwi. Działa immunostymulująco. Obniża poziom glukozy we krwi.

Wskazania: skłonności do grzybic narządowych, gorączka, niedokrwistość, cukrzyca, zakażenia bakteryjne i wirusowe, grypa, opryszczka; nowotwory; choroby wątroby (wirusowe, stany zapalne, uszkodzenia po toksynach). Stany zapalne jelit, zespół jelita nadwrażliwego, wysięki w obrębie jelit; reumatyzm; astma oskrzelowa; stany zapalne i przerostowe gruczołu krokowego; zapalenie nerek i pęcherza moczowego; żylaki; miażdżyca; zapalenie oskrzeli.

Działanie kosmetologiczne przy użyciu zewnętrznym: przeciwłojotokowe, przeciwzapalne, antyseptyczne, wzmagające gojenie wyprysków i krost.

Wskazania w kosmetologii: do pielęgnowania cery tłustej i łojotokowej, trądzik różowaty, trądzik kosmetyczny i zawodowy, trądzik sterydowy, teleangiektazje, rumień, plamice naczyniowe, rozszerzone pory, infekcje skóry drożdżakami (Candida) i Pityrosporum; do płukania włosów przetłuszczających się, o zaburzonej strukturze włosa, z łupieżem, przy skórze owłosionej skłonnej do infekcji grzybami i bakteriami ropnymi. Tonik, krem, żel zawierające od 1 do 15% ekstraktu z kory, zależnie od potrzeby i przeznaczenia.

Dermatologia: łojotokowe zapalenie skóry, trądzik na tle infekcji bakteryjno-grzybiczej, wypryski, owrzodzenia, wspomagająco w leczeniu oparzeń i trudno gojących się ran.

Ginekologia. Doustnie i zewnętrznie – skojarzone: kandydoza, kryptokokkoza, zakażenia innymi grzybami narządów płciowych, infekcje wirusowe (w tym opryszczka) i bakteryjne, wspomagająco przy brodawkach płciowych i reinfekcjach wirusowych; świąd sromu, zapalenie cewki moczowej, zapalenie szyjki macicy; upławy; zranienia narządów płciowych. Stosowane są nasiadówki, irygacje, płukanki powierzchowne, globulki z gęstym ekstraktem z kory (ok. 500-700 mg w przeliczeniu na ekstrakt gęsty 3 razy dziennie).

Do lewatyw przy hemoroidach i świądzie odbytu, nowotworach odbytnicy (wspomagająco); czopki doodbytnicze zawierające 700-1000 mg ekstraktu gęstego z kory Lapacho, 2 razy dziennie, rano i wieczorem. Ekstrakt z kory gęsty jako składnik żelu 20-25% do smarowania zmian.

Otolaryngologia: płukanie gardła i uszu odwarem przefiltrowanym przez sączek bibułowy, kilka razy dziennie przy infekcjach grzybowych i bakteryjnych, opryszczkach, zapaleniu ropnym gardła. Skojarzyć z podawaniem doustnym. Ekstrakt z kory gęsty jako składnik żelu 20-25% do smarowania zmian.

Okulistyka: przewlekłe stany infekcyjne grzybami i bakteriami, nawroty opryszczki, zapalenie brzegów powiek, nadmierne łzawienie oczu, zapalenie spojówek; zmiany alergiczne oka. Wspomagająco przy zakażeniach mieszanych, w tym roztoczami. Okłady z odwaru. Maść lub żel do oka 10-15% (ekstraktu gęstego z kory), krople z ekstraktem gęstym 5% – 3 razy dziennie. Krople przygotować na roztworze soli fizjologicznej.

Interakcje: nie przyjmować jednocześnie z lekami przeciwzakrzepowymi.

Preparaty i dawkowanie.

1. Odwar – Decoctum: 1-2 łyżki kory rozdrobnionej zalać 1 szklanką wody, doprowadzić powoli do wrzenia, i zagotowania; pogotować 3-5 minut na małym ogniu, odstawić na 30 minut pod przykryciem. Przecedzić. Pić 2-3 szklanki dziennie odwaru. Przy schorzeniach układu moczowo-płciowego, układu oddechowego i pokarmowego pić często i małymi porcjami. Ponadto odwar taki używać zewnętrznie (płukanki, okłady, przemywanie).

2. Nalewka – Tinctura: 1 część rozdrobnionej kory zalać 5 częściami alkoholu 50-60%, macerować 14 dni, wstrząsając co 2 dni. Przefiltrować. Zażywać 2-3 razy dziennie po 5 ml. Gdy użyjemy 1 część surowca na 1 część rozpuszczalnika (alkohol) i po maceracji mocno wyciśniemy surowiec z uzyskanego wyciągu – uzyskamy mocniejszy ekstrakt, który może być użyty do wyrobu kosmetyków i leków (czopki, żel, maść). Nalewką można pędzlować zmiany chorobowe na błonach śluzowych i skórze.

3. Ekstrakt gęsty uzyskać można przez odparowanie (wysuszenie) nalewki lub odwaru, do konsystencji syropu, w możliwie najniższej temperaturze (np. wyparka próżniowa, przez podgrzewanie na łaźni wodnej w płaskim naczyniu).

4. Sproszkowany surowiec w miodzie: na każdą łyżeczkę sproszkowanej kory dać 1/2 łyżeczki gliceryny i 1 łyżeczkę spirytusu 70% oraz 1 łyżkę miodu. Wymieszać. Zażywać po 1 łyżce 3 razy dziennie. Sproszkowana kora – dawka 1-2,5 g dziennie (można kapsułkować, ale tylko surowiec zmikronizowany).

5. Wyciąg na winie: 1 część rozdrobnionej kory zalać 5 częściami wina białego lub lepiej czerwonego wytrawnego. Macerować 1 miesiąc. Przefiltrować. 1 raz dziennie przyjmować 25 ml wina Lapacho. szczególnie polecam przy chorobach przewlekłych.

17 komentarzy Lapacho – lek i alternatywa dla herbaty.

  • mary_lou

    Czy sa Panie Doktorze, jakies przeciwwskazania stosowania naparu/odwaru w ciazy?

  • Roman M.

    Wykorzystanie medyczne kory drzewa lapacho to ciekawa historia, pozwolę sobie na kilka słów o tym. Ponieważ w swoich komentarzach dość często odwoływałem się do medycyny Indian, tym razem zmarginalizuję ten wątek. Napiszę jedynie, iż stosowanie opisywanego surowca w Ameryce Środkowej i Południowej było i jest dość powszechne (zarówno w czasach Inków, Azteków jak i współcześnie). W języku Indian Tupi i Guarani nazywa drzewo brzmi „tajy”. Znaczy to mniej więcej „mieć siłę i wigor” i dobrze oddaje użyteczność surowca. Rdzenni mieszkańcy Ameryki wykorzystywali korę (tak na marginesie nie był to jedyny surowiec leczniczy pozyskiwany z drzewa) do leczenia niemal wszystkich chorób, użytkowali ją zarówno wewnętrznie jak i zewnętrznie. Historia pau d’arco dla współczesnej medycyny zaczyna się jednak dopiero około 1960 roku. Wówczas to brazylijska prasa zaczęła dość masowo publikować artykuły o cudownych i leczniczych właściwościach kory lapacho. Najczęściej miały one charakter świadectw dotyczących wyleczenia różnorodnych chorób, łącznie z zaawansowanymi stadiami raka. Zainteresowania surowcem rozbudzone zostały jeszcze przez relacje doktora Valtera Accorsiego. Ten botanik uniwersytetu w Sãn Paulo badał i opisywał (zainspirowany medycyną Indian) właściwości lecznicze kory pau d’arco. Relacjonował swoje doświadczenia i obserwacje w prasie brazylijskiej. Krótki fragment takiej relacji: ” Z moich doświadczeń z Pau d’Arco wynika, że środek ten eliminuje ból towarzyszący chorym na raka i zwiększa liczbę erytrocytów. Zdumienie nasze spotęgowało się, gdy zaobserwowaliśmy, że kora ta leczy także owrzodzenia układu pokarmowego, cukrzycę i reumatyzm. Największe wrażenie zrobił na nas krótki czas prowadzący do wyleczenia. Zwykle trwał on mniej niż miesiąc!”. Oczywiście tego typu opisy docierające do opinii publicznej działać musiały na wyobraźnię chorych. Dodatkowo jeszcze pojawiła się w masowym obiegu opowieść o cudownym uzdrowieniu jakiego miała doznać dziewczynka z Rio de Janeiro. Jak głosiła „wieść gminna” odwiedzić miał ją anioł i opowiedzieć o cudownym działaniu kory. Wszystko to razem wzięte wyzwoliło w Brazylii prawdziwy amok i pęd do wypróbowania cudownego lekarstwa. Zdarzały się masowe akcje zdzierania kory z drzew. Valter Accorsi za darmo rozdawał korę tłumowi liczącemu czasami około 1000 a nawet 2000 ludzi. Wobec tylu relacji o cudach tzw. „medycyna naukowa” musiała odnieść się jakoś do tych zdarzeń. Pierwsze relacje ludzi medycyny (naukowcy, lekarze) były przychylne i potwierdzały skutki terapii stosowanej przez Accorsiego. Początkowo badano przypadki chorych leczonych korą, w szpitalu klinicznym w San Paulo. Wyniki dalszych badań naukowych, w innych miejscach, były już jednak mniej spektakularne. Nie potwierdzały one cudownego działania surowca choć uznano, że może on działać terapeutycznie. W Ameryce Południowej zainteresowanie lapacho było wciąż duże i nie brakowało entuzjastów lapacho. Do grupy propagatorów pau d’arco zaliczyć można botanika doktora Teodoro Meyera (wykładowcę Migiel Lillo Isitute and Herbarium w San Miguel de Tecumán w Argentynie). Opracował on swoją formułę leku (bezalkoholowy eliksir). To on przekazywał firmom farmaceutycznym w USA korę drzewa do dalszych badań. Ów naukowiec prowadził też notatki w których możemy wyczytać, że chorzy leczeni lapacho „doznawali poprawy ogólnego stanu fizycznego i psychicznego” (Mayer zmarł 1972 roku). Od 1960 roku prowadzono wiele badań naukowych nad pau d’arco. Badania te trwają do dziś i stopniowo przybliżają nas do prawdziwej i rzetelnej oceny medycznej surowca. Ich analiza skłania do kilku refleksji. Można zadać sobie kilka pytań. Kluczowym jest: z czego wynikają rozbieżności w ocenie naukowej surowca? Wydaje się, że jego właściwości mogą mieć związek z jakością kory. Bardziej wartościowa jest wewnętrzna część (zawiera więcej substancji aktywnych). Zbiera się ją z różnych pokrewnych gatunków drzew. Surowiec często jest pozyskiwany w tartakach co utrudnia jego identyfikację. Pomijam już sprawę fałszowania lapacho (np. korą chlebowca). Jeśli zważymy jednak, że Meyer sam osobiście dbał o przesyłanie kory ośrodkom badawczym (głównie amerykańskim) nie był to czynnik najważniejszy. Wydaje się, że różnice miedzy oceną lapacho tkwiły w czymś zupełnie innym. Wielu zielarzy wierzy w synergię. Zjawisko polegające na tym, że wspólne działanie różnych leków roślinnych daje lepszy efekt terapeutyczny niż działanie każdego z nich z osobna. Pojęcie synergii odnosi się też do poszczególnych substancji wewnątrz jednej rośliny. Zielarze żywią przekonanie, że środek zawierający wiele substancji jest bezpieczniejszy i skuteczniejszy od pojedynczego składnika (aspiryna może dawać skutek uboczny w postaci krwawienia z przewodu pokarmowego, wiązówka błotna nie powoduje raczej tego typu problemów). W jednej ze swoich książek zielarskich przeczytałem, że częstym błędem naukowców w XX wieku było: „… poszukiwanie pojedynczej substancji czynnej. Wysiłki takie przypominają rozbieranie radia, aby spróbować wyodrębnić pojedynczy element wytwarzający dźwięk. Naukowcy powinni raczej skupić się na całej roślinie lub kombinacji roślin z ich niezidentyfikowanymi składnikami aktywnymi biologicznie ….”. Silmarynę z ostropestu uznano za lek na schorzenia wątroby, później w tej samej roślinie wyizolowano chlorowodorek betainy, również aktywny terapeutycznie. Kiedy na warsztat naukowców trafił kozłek, znany „uspokajacz”, badacze początkowo działanie uspakajające przypisali kwasowi walerianowemu i olejkom eterycznym. Później okazało się, że istotne znaczenie w tym zakresie odgrywają walepotriaty. W jeżówce purpurowej za wzmacnianie układu odpornościowego miały pierwotnie wg badań odpowiadać specyficzne cukry złożone, później odkryto i określono również i inne związki tak działające itd. Oczywiście ortodoksyjne twierdzenie, że wyodrębnianie czystych substancji i produkcja z nich nowoczesnych leków są niepotrzebne ( że tylko proste preparaty zawsze są lepsze), jest tezą bezsensowną i nie do utrzymania. Zbadanie właściwości pojedynczego składnika pomaga naukowcom w zwiększeniu bezpieczeństwa, skuteczności i wiarygodności fitoterapii. W wielu przypadkach takie wyodrębnianie i analiza działania pojedynczych składników przyczyniło się do odkrycia nowych zastosowań niektórych ziół. Dodatkowo można badać potencjalnie niepożądane reakcje między preparatami, produkować nowoczesne skuteczne leki itd. itd. itd. Musimy też mieć świadomość, że rośliny czasem zawierają jakąś substancję leczniczą ale w zbyt małym stężeniu. Np. limonen z pomarańczy może spowolnić tworzenie się nowotworów i zmniejszać istniejące już guzy. Jednak aby uzyskać skuteczny poziom limonenu trzeba by zjadać 400 pomarańczy dziennie. Odnosząc to do lapacho wydaje się, że początkowo wyniki badań dotyczyły przede wszystkim określonych związków, najczęsciej lapacholu. Związek ten ma zresztą wyraźne działanie grzybobójcze, przeciwwirusowe, zwiększa odporność organizmu. Badania kliniczne na zwierzętach i ludziach potwierdziły, że działa przeciwnowotworowo hamując rozwój komórek rakowych. Naukowcy z amerykańskiego Narodowego Instytutu Raka stwierdzili, że surowiec jeśli idzie o raka „wykazuje umiarkowaną zdolność jego powstrzymywania …”. Ocenę swoją oparli, jak mi się zdaje, na podstawie badań takiego czy innego związku i przenosili na surowiec czyli korę. Nie musi być to jak widzimy tożsame. Ostatnie badania wydają się sugerować, że najkorzystniej działa kapsułkowana kora (patrz uwaga Pana Doktora dotycząca kapsułkowania) i inne proste preparaty o jakich możemy przeczytać wyżej. Tak czy owak wydaje się, że potrzeba jeszcze wielu badań by w pełni ocenić potencjał opisywanej wyżej rośliny. Kilka miesięcy temu czytałem np. dość interesujący artykuł dotyczący obserwacji klinicznych które zdają się świadczyć, że pity z kory lapacho odwar opóźnia i spowalnia chorobę Alzheimera. Schorzenie to choć opisane po raz pierwszy w na początku XX (A. Alzheimer 1907) do dziś jest dla naukowców pewną zagadką. Nie do końca jest znana jej przyczyna. Przypuszcza się, że może mieć podłoże genetyczne. Nie wyklucza się również związku choroby z zakażeniami wirusami lub chlamydiami. Choroba Alzheimera, uchodząca za nieuleczalną prowadzi do degradacyjna mózgu, do zmian zwyrodnieniowych w komórkach nerwowych. Mózg chorego ma problemy z analizą i wykorzystaniem informacji, co prowadzi oczywiście do upośledzenia procesów myślowych, utraty pamięci itd. Cierpi na nią co 20 osoba po 65 roku życia. Powyżej 80 r.ż. dotkniętych tę chorobę jest już 20%. Można więc lapacho dołączyć do miłorzębu i innych mniej znanych ziół np. takich które zawierają substancje hamujące rozkład acetylocholiny (neuroprzekaźnika odgrywającego kluczową rolę w pojmowaniu i rozumowaniu – którego niedobory notuje się u chorych). Przy ich użyciu spowalnia się proces postępowania choroby. W kontekście tego wszystkiego wydaje się, że tytuł powyższego postu „Lapacho – lek i alternatywa dla herbaty” jest jak najbardziej trafny.

  • PanDaniel

    Witam stosowałem małe dawki lapacho (1 gram rano i wieczorem) około roku z małymi przerwami i zauważyłem całkowitą odporność na choroby…Po kolejnym roku udałem się na badanie krwi i poziom żelaza wyniósł 233ug/dl norma to 160 po odstawieniu lapacho na miesiąc wszystko wróciło do normy….Wiedziałem ,że lapacho zawiera żelazo ,ale żeby aż tak podwyższyć poziom we krwi…..

  • Katarzyna

    Osobiscie stosowałam lapacho kapsułkowane i w formie do zaparzania. Mogę potwierdzić jego własciwosci lecznicze, chociazby szybsze pokonanie infekcji. Zastosowane profilaktycznie, jako zamiennik kawy. Zastosowane u dziecka z azs dało spektakularny, ale niestety krótkotrwały. Widocznie zabrakło czynnika immunosupresyjnego.

  • […] informacji o lapacho znajdziecie na wspaniałym zielarskim blogu doktora Henryka Różańskiego KLIK Filed under: Artykuły o ziołach i herbatach Comment […]

  • pumeczka

    Czy ktos wie jak długo mozna stosować la pacho? Miesiąc, dwa? Co w przypadku chorób autoimmuno?

  • moniaaaaaaaaaa

    Witam,
    czy orientuje sie ktoś o tym czy lapacho wpływa na działanie tabletek antykoncepcyjnych?

  • Li

    Lapacho – Okulistyka: zmiany alergiczne oka… jakiego typu? Od ponad 2 lat bardzo nietypowe alergiczne zapalenie spojówek na pylenie drzew (wszystkich)… bardziej przypomina poparzenie jakimś bojowym środkiem chemicznym niż typowe zapalenie spojówek, reaguje na pole elektromagnetyczne…reaguje na tradycyjne leki przeciwhistaminowe (puchnięciem i nasileniem alergii, zaczyna się od oczu, potem idzie na całą twarz, też gardło)… uszkadza wzrok…pomaga tylko homeopatia, ale … jak długo homeopatia będzie jeszcze legalna ? Jak długo homeopatyczne leki będą produkowane? zwłaszcza te „bardziej skomplikowane” np. Apis CH30 na sproszkowanej pszczole jest, a przecież pszczoły wymierają, coraz ich mniej, inny lek z zestawu kombinacji 4 buteleczek „cukiereczków” do codziennego zaaplikowania „pod język”… tam w składzie jest świnka morska w stanie szoku anafilaktycznego… a co jak zabronią produkcji ze względu na protesty obrońców praw zwierząt? zresztą, mam poważne moralne wątpliwości czy powinno się przyjmować tę ofiarę ze świnki i gdyby nie alternatywa alergii „z piekła rodem” co oczy wypala…wolałabym jednak zastąpić homeopatię ziołami, czy w ogóle istnieje taka mozliwość przy tego typu alergii? czy komuś się to udało? Wiem, ze Pan nie leczy ludzi, nie taka Pana rola, ale może zna Pan kogoś kto leczy taką alergię ziołami i i mógłby Pan tę osobę polecić? A może ktoś kto przgląda to forum? Jakąś babkę zielarkę? może być analfabetka i bez tytułów, byle z dłuuuuugą praktyką… najlepiej z pokolenia na pokolenie,no… taką którą kiedyś na stosie palono, nie boję się ziołowych „czarów” i tak mam codzienny kontakt z homeopatią i już od marca br. sam djaboł mnie leczy…;)

  • Basia

    Zamiast babki zielarki lepiej poszukaj zapaleńca wędkarza, aby Tobie przyniósł kilka „kaktusów” osoki aloesowej. Z tego robi się błotko na soli fizjologicznej, oczywiście po wypłukaniu zagnieżdżonej tam przyrody, i dalej na okłady. Nadmiar błotka mozna zamrozić na potem. To jest przeciek z Międzyborowa.

    Pozdrowienia 🙂

  • Li

    Dzięki za „przeciek” z Międzyborowa 🙂 czy wędkarz jest konieczny? w mojej „wiosce z tramwajami” (tak przyjezdni mówią na Szczecin;) dużo łatwiej o marynarza, ale wędkarzy w tej okolicy też jest sporo, ale oni swoje kije w Odrze moczą i to tuż przed Mostem Długim, za dworcem… w centrum miasta ryby łowią, a po Odrze nie pływa osoka tylko posoka z okrętów, ale jezior w okolicy też sporo i można jakiś kajak wypożyczyć… chyba zrobię wypad nad Jezioro Dąbie, Głębokie, Szmaragdowe albo Słoneczne… czy trudno się to wyrywa? wystarczy pociągnąć czy potrzebny nóż albo sekator? Basiu,masz może otwarty wątek o osoce aloesowej na innym forum? bo miałabym parę pytań o których jeszcze nie wiem, (np. odnośnie przygotowania specyfiku) a nie chciałabym tutaj zbyt wielkich „przecieków” robić;) tego niewielkiego „przecieku” admin może nie zauważy? Pozdrowienia ze Szczecina, tutaj zawsze coś przecieka…

  • Basia

    http://rozanski.ch/forum/index.php?topic=1973.msg23306#msg23306

    Oczywiście, wędkarz nie jest potrzebny, wystarczy człowiek, który wejdzie do wody.
    Czasem wystarczy tylko nieco powyżej kolan. Zrywa się łatwo, ale nóż warto mieć

    Pozdrowienia 🙂

  • DonMatheo

    Jasne,najlepiej zrobic cala ekspedycje po nazwa „OPERACJA OSOKA ALOESOWA”;) 😀
    Czy wy przypadkiem nie slyszeliscie ,ze aleos mozna bez problemu kupic w kazdej aptece,zielarskim i w necie.
    I to bardzo dobrej jakosci-100%sok.
    Rowniez zele aloesowe z ponad 90%-95% sa tez ogolnie dostepne.
    No coz,ale skoro ktos lubi sobie utrudniac zycie przecesujac pobliskie jeziora w poszukiwaniu Zlotego Runa..ehh….Aloesu ,to nie pozostaje mi nic innego jak zyczyc powodzenia:)

  • Li

    Informacje o osoce aloesowej można wstawiać tutaj:
    http://rozanski.ch/forum/index.php?topic=2132.0
    o aloesie jest tutaj:
    http://rozanski.ch/forum/index.php?topic=2052.0 albo tutaj: http://rozanski.ch/forum/index.php?topic=65.0 albo tutaj też można pisać o aloesie: http://rozanski.ch/forum/index.php?topic=2052.0 Natomiast filtry do kawy można kupić tutaj: http://www.youtube.com/watch?v=97wHluV2vnI

  • Basia

    DonMaestro, botaniku sklepowy, Ty lepiej sprawdź różnicę między aloesem a osoką aloesową, a potem wypisuj, co gdzie można kupić 😛

  • Joanna

    Czy można stosować to zioło w chorobach autoimmunologicznych?

    Pozdrawiam

  • Koza

    Dołączam się do Pytania CZY MOŻNA STOSOWAĆ LA PACHO W CHOROBACH AUTOIMMUNOLOGICZNYCH ?
    CHODZI MI TU NA PRZYKŁAD O ZZSK ( ZESZTYWNIAJĄCE ZAPALENIE STAWÓW KRĘGOSŁUPA)
    Proszę o odp.

Leave a Reply

You can use these HTML tags

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>