Archiwa

Ziele czyśćca leśnego – Herba Stachydis sylvaticae w fitoterapii.

Czyściec leśny (niem. Wald-Ziest; fr. Epiaire des forets; ital. Stregona dei boschi; retorom. Chalesch-spina da guaud) – Stachys sylvatica Linne, z rodziny wargowych Labiatae = Lamiaceae, jest pospolitą rośliną w lasach mieszanych i liściastych. Pospolita zarówno w Polsce, jak i w Szwajcarii. Wytwarza kłącze poziome z rozłogami, wydziela silny specyficzny zapach przy roztarciu. Cała roślina owłosiona, a w górze nawet ogruczolona. Liście dolne szerokojajowate, głęboko sercowate, zaostrzone, brzegiem karbowano-piłkowane, miękko odstająco owłosione, ciemnozielone; liście górne podługowato-jajowate lub sercowato-jajowate. Kwiaty zebrane w nibyokółki, po 2,6, oddalone od siebie, o koronie ciemnopurpurowej; warga dolne biała nakrapiana, owłosiona; kielich o ząbkach lancetowatych szydlastych, ogruczolonych. Owoce – rozłupki drobne brodawkowane. Kwitnie od czerwca do września. Dorasta do 50-60 cm, rzadziej do 90 lub 100 cm.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Czyściec leśny – Stachys sylvatica Linne; las mieszany; 26 czerwiec 2011 r.; okolice Pobiedzisk.

Surowcem leczniczym jest kwitnące ziele czyśćca leśnegoHerba Stachydis sylvaticae, suszone w naturalnej temperaturze i najlepiej w ciemnym miejscu. Ziele jest wrażliwe na wysoką temperaturę i światło. Surowiec irydoidowo-olejkowy, a zatem powinien być przechowywany w szczelnych słojach.

Składniki czynne ziela czyśćca leśnego: irydoidy (harpagidy – w tym acetylowane, harpagozydy, aukubina, ajugozyd), terpeny (germakren C, kubebol), flawonoidy (hiperozyd, stachannozydy, stachannina, stachannoacyzydy, skutellareina i jej pochodne), alkany (tetracosane = tetrakozan), związki aminowe i alkaloidowe (betaina, cholina, stachydryna, betonicyna, trygonelina), alantoina, fenolokwasy (kwas cynamonowy, kawowy, rozmarynowy, p-kumarowy, chlorogenowy, izochlorogenowy, neochlorogenowy, protokatechowy), garbniki, alfa-amyryna, beta-sitosterol, labdanowe i kauranowe diterpeny, kwas ursolowy, oleanolowy

Olejek eteryczny Stachys sylvatica zawiera felandren, ocymen, kariofilen, kadinen, bicyklogermakren, pinokamfen, spatulenol, humulen, karen, kopaen, kubebol, linalol, muurolen.

Działanie fitofarmakologiczne: przeciwzapalne, przeciwreumatyczne, uspokajające, żółciopędne, ściągające, hemostatyczne, rozkurczowe, hipotensyjne, pobudzające regenerację tkanki łącznej i nabłonkowej, przyspieszające gojenie ran, ochronne na wątrobę (hepatoprotekcyjne), przeciwbólowe, przeciwbakteryjne, przeciwgrzybicze, antywirusowe, przeciwnowotworowe (cytotoksyczne); odtruwające /“czyszczące krew”/.

Wskazania: choroby reumatyczne, stany zapalne kości, mięśni i skóry, stany zapalne gardła, żołądka i jelit, zapalenie wątroby, zastoje żółci, marskość i nacieki stłuszczenia w wątrobie; złamania kości, zapalenie pochwy, macicy i jajników, stany zapalne oka; zapalenie dziąseł, stany zapalne po usunięciu zęba; zapalenie skóry owłosionej, w tym również na tle autoimmunologicznym; stany zapalne płuc, opłucnej i oskrzeli; stany skurczowe przewodu pokarmowego; nadciśnienie, cukrzyca, choroba nowotworowa (wspomagająco), stany zapalne ucha (wlewki, płukanki), hemoroidy, świąd sromu i odbytu, zapalenie prącia, moszny i jąder; trudno gojące się rany i oparzenia; wypryski, trądziki bakteryjne i grzybicze.

Sposób użycia. Doustnie: nalewka, napar, ziołomiód, sok, macerat ze świeżego ziela, sproszkowane ziele; zewnętrznie: przemywanie, okłady, płukanki; do irygacji, nasiadówek i lewatywy, do okładów na oczy.

Czyściec jest alternatywą dla wielu ziół: dąbrówka – Ajuga, karbieniec – Lycopus, tarczyca – Scutellaria, głowienka – Prunella, bluszczyk – Glechoma, bukwica – Betonica i ożanka – Teucrium. Może też zastąpić hakorośl – Harpagophytum.

Nalewka Tinctura Stachydis sylvaticae: 1 część najlepiej świeżego rozdrobnionego ziela zalać 3-5 cz. alkoholu 45-50%, odstawić na przynajmniej 7 dni. Zażywać 2-3 razy dziennie po 5 ml. Po rozcieńczeniu wodą 1:1 stosować do przemywania i płukanek.

Ocet Acetum Stachydis sylvaticae: 1 część świeżego rozdrobnionego ziela zalać 5 cz. octu winnego lub spirytusowego 5-7%, odstawić na przynajmniej 7 dni. 1 łyżkę octu czyśćcowego wymieszać z 1 szklanką wody. Stosować do płukania jamy ustnej i gardła przy infekcjach bakteryjnych i drożdżakowych, ponadto opłukiwania narządów płciowych, kąpieli stóp, okładów na stłuczenia, krwiaki i obrzęki, w tym również limfatyczne. Doustnie 1 łyżeczka octu czyśćcowego w 1/2 szklanki wody zdrojowej dla poprawienia trawienia, ponadto na czczo przy kandydozie. Rozcieńczony wodą do płukania włosów przy łysieniu, łupieżu, skłonnościach do zakażeń skóry owłosionej.

NaparInfusum Stachydis sylvaticae: 1 czubatą łyżkę świeżego lub suchego ziela zalać 1 szklankę wrzącej wody; odstawić na 20-30 minut pod przykryciem; przecedzić. Pić 2-4 razy dziennie po 1/2 szklanki naparu. Przy schorzeniach układu oddechowego, gorączce dodać miód, sok malinowy i pić częściej. Przy zaburzeniach trawiennych (wzdęcia, niestrawność, biegunka, stany zapalne) stosować napar nieosłodzony. Napar nadaje się do przemywania skóry i płukania jamy ustnej, okładów. Stosować też na oczy przy opuchnięciu, podrażnieniu, świądzie, nadmiernym łzawieniu, zakażeniach mieszanych.

MaceratMaceratio Stachydis sylvaticae: 1 część świeżego rozdrobnionego surowca zalać 1 cz. zimnej wody, najlepiej zdrojowej, np. Słotwinka, Wielka Pieniawa, Jan, Józef, Henryk, Celestynka, Helena, Wysowianka, przykryć i pozostawić na 6-8 godzin. Następnie przecedzić. Macerat można zamrozić w woreczkach na lód na okres zimowy. Doustnie przyjmować 30-60 ml 1-2 razy dziennie jako środek ogólnie wzmacniający, odtruwający, wspomagający czynności układu pokarmowego. Zewnętrznie na skórę przy wypryskach, stanach zapalnych, owrzodzeniach, ranach (okłady, przemywanie). W formie lodu do okładów na stłuczenia, opuchnięcia, oparzenia.

Sproszkowane zielePulvis Stachydis sylvaticae: suche ziele kwitnące zmielić na proszek w młynku do kawy; zażywać 2-3 razy dziennie po 1/2 łyżeczki; dobrze popić gorącym płynem.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Czyściec leśny – Stachys sylvatica Linne; las mieszany; 26 czerwiec 2011 r.; okolice Pobiedzisk.

3 komentarze Ziele czyśćca leśnego – Herba Stachydis sylvaticae w fitoterapii.

  • gumppek

    Ja mam pytanie czy czyściec błotny dysponuje podobnym potencjałem leczniczym jak leśny ? Jeśli tak to ponieważ występuje u mnie w olbrzymich ilościach zaryzykowałbym jego testowanie u chorych na boreliozę. Niestety nalewka ze szczeci 1:1 nie ma takich cudownych właściwości przy tej chorobie jak to pisze Matthew Wood czy zielarka amerykańska która twierdzi, że wyleczyła się nią z zastarzałej boreliozy. Z tego powodu, a także ponieważ nikt nie jest zainteresowany stworzeniem odpowiednika polskiego protokołu Buhnera, zająłem się tym ja. Pogoda niestety krzyżuje me plany i kiprzyca oraz głowienka chyba z testów dopadły bowiem nie da się ich tyle uzbierać. 🙁 I może doktor napisał by coś na temat głowienki 🙂 bo na razie nikt jej w języku polskim jeszcze nie opisał. Chyba

  • Roman M.

    O „boleniach” i „darciach” w kościach cz. I/IV

    „Zmiłuj się nade mną Panie, bom słaby; ulecz mnie, Panie bo kości moje strwożone i duszę moją ogarnia wielka trwoga (.. .).”

    (Ps. 6 w tłum. M. Dziewanowskiej).

    Trudno jednoznacznie orzec ale całkiem prawdopodobne, iż psalmista przez „kości moje strwożone” rozumiał jakąś chorobę reumatyczną. Z cała pewnością zaś można stwierdzić, że zapiski medyczne prowadzone przez lekarzy sumeryjskich, asyryjskich i egipskich świadczą o stosowaniu ziół w chorobach które związane były z bólami mięsni i stawów – tak charakterystycznymi dla chorób reumatycznych. Wg. wskazówek zawartych w mającym trzy i pół tysiąca lat egipskim papirusie znalezionym w grobowcu w Tebach, odpowiednio przygotowane liście wierzby likwidują stan zapalny. Mamy i inne dowody na wykorzystanie ziół w chorobach mięśni czy stawów w dawnych wiekach. Oto przykład. W 1991 odnaleziono u stóp cofającego się lodowca „człowieka z lodu”. Jak pokazały badania pogrzebał go lód jakieś 5300 lat wcześniej. Na jego ciele znaleziono dziwaczne „tatuaże”. Zrobione były one za pomocą jakiegoś ostrego narzędzia i wypełnione ziołową substancją, a następnie wypalone. Dalsze badania i oględziny wykazały, iż owe ranki były umiejscowione nad stawami zniekształconymi przez artretyzm. Od tego ustalenia nie trudno było wysnuć hipotezę, że „tatuaże” były formą terapii miejscowej łagodzącej bóle mięsni i stawów. Powróćmy jednak do źródeł pisanych. Terminy „reumatyzm” „artretyzm” czy „stan zapalny” to już późniejsze określenia tego, co zawierają wspomniane, starożytne zapiski. Czytając dawne księgi możemy jedynie, bardziej lub mnie trafnie, odgadywać jakie choroby przed wiekami autorzy opisali. Dla historyków medycyny, prócz zapisków dotyczących objawów schorzeń, interesujące wydają się również, opisy przyczyn prowadzących do chorób i sposobów leczenia. W starożytności i później, obowiązywała patologia humoralna (panowała w medycynie od V w. p.n.e. do XVIII w. n.e). Wedle jej założeń, schorzenia gośćcowe to wynik zaśmiecenia ustroju na skutek nieprawidłowej przemiany materii, przy czym zwracano szczególną uwagę na osobnicze indywidualności czyli jego konstytucję. Hipokrates wprowadził pojęcie konstytucji, chyba w którymś z komentarzy już o tym pisałem. Konstytucję tłumaczono różną zawartością czterech podstawowych płynów (humorów) ustroju: krwi, flegmy, żółci i czarnej żółci. Poglądy te nosiły nazwę patologii humoralnej. Skuteczności leczenia schorzeń gośćcowych dopatrywano się w leczeniu tzw. środkami „oczyszczającymi”, do których zaliczano środki: czyszczące, wymiotne, moczopędne, napotne, pobudzające krwawienia miesięczne. Średniowieczni medycy prawie w całości przyjęli wiedzę medyczną starożytnych i niemal wszystkie „bolenia kości”, mięśni i stawów nazywali „podagrą”. Konrad z Megenbergu (1309 – 1374) w swoim dziele „Liber de natura rerum” pisał o mięśniach i kościach: „(…) Niektórzy mistrzowie powiadają, że człowiek sześć wiązek mięśni posiada, dwie w rękach, dwie w ramionach i dwie w nogach. Drudzy uczeni liczą jeszcze cztery insze, które też wiązkami mięśni zowią, i te cztery to serce, mózg i dwa jajca u mężczyzny (…). Galen powiada, że kość do pierwszych członków należy, i w takim samym rodzaju kikoroć istnieje. (…) Twarde kości są wewnątrz próżne, białe i mocne. Kości mężczyzn są mocniejsze niż białychgłów, oprócz tych chyba jeno, które amazonkami zowią (…).” Johannes Platearius w „Circa instant”, w dziele powstałym około 1150 r. (najważniejszym podręczniku farmaceutycznym średniowiecza), dał taki opis chorób reumatycznych: „(…) Kurcz w stawach to cierpienie, które z puchnięciem i bólem złączone jest (…) Zwykle niemoc owa z krwie tudzież żółtej żółci i białego śluzu (flegmy) się rodzi; najczęściej wszakże przez soków płynięcie do bolącego miejsca (…)”. Termin „reumatyzm” wprowadził do medycyny lekarz francuski G. de Baillon na początku XVII w. (oznaczał wtedy chorobę stawów). Co termin ten znaczy dzisiaj i jakie są podziały tych schorzeń – o tym za chwilę. Przypatrzmy się jakich przyczyn tego typu chorób dopatrywała się medycyna Wschodu. W medycynie chińskiej bóle mięśni przypisuje się złym nawykom żywieniowym, niedostatecznej czynności śledziony (której zadaniem jest m.in. oczyszczanie mętnych płynów – Ye). Bóle reumatyczne związane są zatem przede wszystkim z niedoborem energii śledziony oraz problemami z oddzieleniem Jin (wodnistych) i Ye gęstych i mętnych produktów trawienia, co skutkuje osadzaniem się substancji trujących w tkankach. Bóle mięsni są spowodowane czynnikami wewnętrznymi i nierównowagą ale także „zewnętrznym złem” (podobnie jak w przeziębieniu). Wiatr, zimno i wilgoć nie są tu bez znaczenia. Ścięgna zaś i ich stan mają związek, wg Chińczyków, z wątrobą. Zapalenie stawów w medycynie chińskiej jest postrzegane jako atak połączonych sił „zewnętrznego zła” (jak wspomniałem – zimna, wilgoci i wiatru). Reumatoidalne zapalenie stawów Chińczycy łączą z nadmiarem gorąca. W Ajurwedzie choroby mięśni (mamsa) i kości przypisuje się nagromadzeniu substancji trujących w organizmie (skutek słabej agni – ognia trawienia). Podobnie jak Chińczycy Hindusi również uważają, iż bóle mięśni mogą być spowodowane czynnikami wewnętrznymi (w większości nadmiarem ama – substancji trujących) jak i zewnętrznymi (np. bóle stawów typu vata u osób starszych występujące podczas wilgotnej i wietrznej pogody). Mięśnie są powiązane z kapha (dlatego często mówi się tu o nierównowadze kapha). Ajurweda dzieli zapalenie stawów na różne typy: pitta, vata i kapha (np. reumatoidalne zapalenie stawu jest najczęściej typu pitta). Powyżej przedstawione poglądy, są oczywista wielkim uproszczeniem. Medycyna Wschodu szczegółowo opisuje różne schorzenia reumatyczne. Od rodzaju choroby i jej przyczyny uzależniony jest rzecz jasna dobór ziół i sposoby leczenia. Tu podam przykład. Chińczycy na pewien rodzaj reumatyzmu stosują kapustę którą uważają za skuteczny lek przy różnych zewnętrznych stanach zapalnych (wewnętrznych – zresztą również). Uznają, iż warto ją stosować do leczenia reumatyzmu wywołanego „zimnem i wilgocią”. Medykament przygotowuje się szatkując kapustę i dodając trochę sproszkowanej gliny. Miesza się to z niewielką ilością wody i gotuje przez pół godziny. Gdy kapusta zmięknie należy ugnieść ją na krem i nakładać na bolące miejsca. Każdy rodzaj kapusty użyty wewnętrznie wg ich poglądów „odżywia żołądek” oraz wspiera wszystkie narządy jin (serce, śledzionę, i trzustkę, płuca, nerki, wątrobę). Użyta zaś zewnętrznie „wyciąga” toksyny z organizmu. Lekarstwo o którym wyżej, podobno daje dobre rezultaty np. przy wysiękowym zapaleniu stawów. Medykament jest również skuteczny w okładach na krzyże i kręgosłup (od zewnątrz przykrywa się jeszcze liściem kapusty by okład szybko nie wysychał). Skoro podaję rodzaj prostego leku stosowanego przez Chińczyków proponuję przenieść się na inny kontynent a mianowicie do Ameryki Północnej. Przeglądając informacje jakie udało mi się znaleźć o medycynie ludów tamtego kontynentu, zauważyłem mnogość leków jakie na choroby reumatyczne stosowali Indianie. Naliczyłem tu ponad 50 ziół o których zastosowaniu przez Indian zachowały się zapiski. Podam tu Państwu przykład jednego tylko plemienia a mianowicie Chippewa. Jedną z wielu roślin jakie stosowali ci Indianie była roślina anaphalis margaritacea. Płyn pozyskany z moczonych kwiatów tego zioła używali uzdrowiciele indiańscy do leczenia reumatyzmu stawów. Mieszając ten płyn z dziką miętą, polewali taką mieszanką gorące kamienie, nad którymi siadał chory okryty kocem. Babkę używali do leczenia stanów zapalnych. Świeże liście babki zwyczajnej stosowali do leczenia reumatyzmu. Smarowano je najpierw jakimś tłuszczem (najlepiej niedźwiedzim) i nakładano liście na chorą część ciała. Gdy tylko wyschły, lub zrobiły się ciepłe, czynność poprzednią należało powtórzyć. By korzystać z tego rodzaju kuracji w porze zimowej, trzeba było nasmarowane tłuszczem i mocno obwiązane liście przechowywać w kupkach. Do tego samego celu, uzdrowiciele tego ludu, używali też korzenia tej rośliny, który po odcięciu nakładano na chore miejsca jako okład. Z cisu kanadyjskiego Chippewa robili wyciąg z gotowanych, małych gałązek i tak pozyskanym płynem spryskiwali gorące kamienie, nad którymi siadał chory i okrywał się kocem. Niekiedy też płyn ten podawali pacjentowi do picia. Z liści rośliny opisanej na blogu – gaultherii http://rozanski.li/?p=474 sporządzali herbatką na reumatyzm. Na marginesie – pan Henryk w poście o tej roślinie pisał m.in. tak: „Korzystnie działa przy (…) reumatyzmie i grypie. Napar z liści (1-2 łyżki surowca na 1 szklankę wrzątku) stosować 4 razy dziennie po 100 ml. Salicylan metylu to inhibitor cyklooksygenazy prostaglandynowej i jest alternatywą dla kwasu acetylosalicylowego. Starzęśla (podobnie jak brzoza słodka) jest surowcem salicylowym. Liść Gaultheria jest stosowany w leczeniu chorób reumatycznych (….). Może być z powodzeniem zalecany przy stanach zapalnych (…)”. Wracając do Chippewa. Korzenia jodły (Abies balsamea) Indianie używali do leczenia „reumatyzmu w stawach”. Używali jodły w ten sposób, że wywarem z korzeni spryskiwali gorące kamienie, urządzając tym samym „kąpiel parową” zreumatyzowanym stawom, szczególnie kolan. Podczas zabiegu pacjent był ciepło okryty a gorącą parę kierowano bezpośrednio na kolana. Podobnej techniki kąpieli parowych używali posługując się gałązkami świerka, gałązkami widłaka itd. Wywaru z korzenia trójliścia T. grandiflorum używali do leczenia reumatyzmu, „wkłuwając go igłami”. Do leczenia „reumatyzmu w stawach”, jak opisywali to ludzie pogranicza, używali jeszcze szeregu innych roślin np. castilleia coccinea itd. itd.

  • Anna Nemo

    do leczenia kosci wystarczy tylko jedna zasada oczyszczanie organizmu z kwasow moczowego czyli krysztalow kwasu moczowego i ortofosforowego so to dwa najgorsze powody chorob kosci plus brak witamin czyli a e i k2 i nie ma co tu wymyslac wielu kuracji seler naciowy cytryna lopian i tenze czyściec lesny co super do tego …plus witaminy czyli sok z marchwi jest bardzo skuteczny

Leave a Reply

You can use these HTML tags

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>