Sierpień 2019
P W Ś C P S N
« Maj    
 1234
567891011
12131415161718
19202122232425
262728293031  

Archiwa

Centella asiatica = Hydrocotyle asiatica – wąkrotka azjatycka – czy działa?

Stosując krajową wąkrotkę pospolitą można już po kilkudniowym zażywaniu zauważyć zmiany w samopoczuciu psychicznym, szczególnie korzystnie działa ziołomiód, świeży macerat oraz wyciągi alkoholowe.

Będąc we Włoszech postanowiłem kupić wąkrotkę azjatycką w preparatach gotowych, dwóch różnych firm:

1. Hydrocotyle asiatica (Centella asiatica parte aerea) włoskiej firmy Specchiasol; jest to alkoholowy wyciąg z wąkrotki, mający status suplementu, polecanego w dawce 15 kropli 2-3 razy dziennie. Buteleczka została wyposażona w bardzo praktyczny dozownik kroplowy z podziałką. Buteleczka 50 ml w kartoniku kosztowała 10 euro. Wg producenta preparat pobudza krążenie krwi (mikrokrążenie). Alkohol jest 45%.

hydrocotyle [800x600]
Wyciąg alkoholowy z wąkrotki – Centella asiatica

2. Centella asiatica – tabletki 75 mg (Winter Fito, Face Laboratori Farmaceutici Genova) zawierające wyciag z wąkrotki naniesiony na maltodekstrynę, o zawartości 2% asiaticoside (azjatykozydów). W słoiczku jest 80 tabletek. Preparat kosztuje 10 euro.

centella [800x600]
Tabletki zawierające wyciąg suchy z wąkrotki Centella asiatica

Zażywałem jeden i drugi i od razu mogę Wam odradzić produkt w tabletkach. Pomimo kilkutygodniowego spożywania regularnego Centella asiatica estratto titolato 75 mg, żadnego efektu widocznego.

Natomiast polecam preparat w formie nalewki Hydrocotyle asiatica soluzione idroalcolica, efektywny w dawce 5 ml 2 razy dziennie. Ponadto nalewka wąkrotkowa może być użyta do pędzlowania skóry w celach pielęgnacyjnych i leczniczych. Udowodniono bowiem, że trójterpeny wąkrotki wzmagają produkcję kolagenu i pobudzają gojenie ran. Ponadto przyśpieszają ustępowanie krwiaków i wysięków zapalnych. Dlatego korzystne jest stosowanie nalewki wąkrotkowej do nacierania okolic stawów, przemywania wyprysków, ropni, trudno gojących się ran. Ponadto do wyrobu delikatnych żeli i maści stosowanych w okolice oczu, aby opóźnić choć trochę procesy starzenia skóry i zaktywować odnowę włokien kolagenowych w okolicach oczu, szyi i ust. Oczywiście możliwe jest równieć domowe sporządzenie toników zawierających 10-15% wyciągu alkoholowego z wąkrotki. Równoczesne zażywanie preparatu wspomoże cały proces od wewnątrz.

Wąkrotka zażywana doustnie działa adaptogennie. Poprawia samopoczucie, zmniejsza objawy stresu i obniża wrażliwość na stres. Dobre preparaty z wąkrotki mogą wspomagać procesy uczenia się i kojarzenia. Ułatwiają koncentrację, przystosowanie do nowych warunków otoczenia. Aktywatory syntezy kolagenu są polecane również dla sportowców, bowiem zarówno kości, stawy jak i mięśnie wymagają ciągłej regeneracji w przypadku dużego obciążenia fizycznego i intensywnej eksploatacji. Ponadto wszelkiego rodzaju wysięki okołostawowe, kontuzje sportowe szybciej ustępują w trakcie zażywania preparatów wąkrotki.

22 komentarze Centella asiatica = Hydrocotyle asiatica – wąkrotka azjatycka – czy działa?

  • Iwona

    Chciałabym kupić taki wyciąg z tego ziela, może u nas w Polsce też jest dostępny?

  • gumppek

    Tak można kupić suchy ekstrakt. Kosztuje ok 10-15 zł za 10 gram. Można kupić też zioło suszone.

  • Catechu

    Mozna tez kupic ekstrakt w kapsułkach.

  • Małgorzata

    Ostatnio zauważyłam, że wąkrota aktualnie zaliczana jest do rodziny araliowatych, czyli za najbliższych krewniaków ma żeńszeń, eleuterokok, aralię i bluszcz,

    http://pl.wikipedia.org/wiki/W%C4%85krota

    Do niedawna wąkrotę zwyczajną i wąkrotkę azjatycką klasyfikowano w rodzinie selerowatych Apiaceae (dawniej baldaszkowate Umbelliferae).

  • Witam

    Wielokrotnie pisałem już, że istnieje wiele układów taksonomicznych różnych autorów. Nowsze nie oznaczają lepsze. Każdy autor prac botanicznych może przyjąć systematykę dowolnego autora, o czym zawsze uczą rzetelni wykładowcy botaniki na wydziałach biologii. Nikomu nie narzuca się systemu, pod warunkiem, że umie się w nim poruszać i zna jego kryteria. Nie wiem czy Pani wie, ale i rodzaj Centella może być zaliczony do rodziny Mackinlayaceae. Każdy biolog i badacz roślin może nawet stworzyć własny układ i go opublikować. Będzie miał zarówno zwolenników jak i zaciętych przeciwników. Moje ulubione systemy to Englera, Wettsteina i Grossheima, choć tutaj nie ma miejsca na ich prezentację. Jestem konserwatywny w nomenklaturze i systematyce botanicznej.

  • Małgorzata

    Bardzo dziękuję za odpowiedź. Każdy post Pana Doktora wiele mi wyjaśnia i prowokuje do dalszego pogłębiania wiedzy. W wolnej chwili poszukam czegoś więcej na temat systemów Englera, Wettsteina i Grossheima.

    Moja balkonowa wąkrotka właśnie kwitnie, ciekawa jestem, czy zawiążą się nasiona. Pogoda jest dość tropikalna, więc rośnie teraz jak na drożdżach.

    Kwiaty ma dość niepozorne i niepodobne do typowych baldaszków:

    http://florabase.calm.wa.gov.au/browse/profile/6214

    Pozdrawiam

  • Spokojne serce

    a jak zdobyła Pani nasiona Centelli?

  • Małgorzata

    Nasiona przysłali mi znajomi zza granicy, ale można wąkrotkę zamówić w amerykańskich sklepach z nasionami. Albo sprawdzić, czy oferta Pana Mirosława jest aktualna:

    http://liliehobby.republika.pl/page16929995514bab8a84912bf.html

    Podrawiam 🙂

  • Alister

    Witam
    Na wstępie musze przyznać ze bardzo inspirujący blok Pan dr prowadzi, może znajdę na nim odpowiedz na pytanie o właściwe dawkowanie ekstraktu Centella asiatica, jako wspomagającego pracę mózgu i adaptogennu. Preparaty dostępne zazwyczaj zawierają w jednej kapsułce około ekstraktu 100mg standaryzowanej na 10% azjatykozydu oraz 350mg suszu, czy jest to efektywna dawka dla stymulowania układu nerwowego? Jaką zaś dawkę powinno się stosować w kapsułkowaniu wąkrotki standaryzowanej nie na 10% ale na 20%?
    Pozdrawiam

  • Spokojne serce

    Panie Doktorze,

    Proszę podpowiedzieć gdzie we Włoszech kupił Pan preparat
    „Hydrocotyle asiatica (Centella asiatica parte aerea) włoskiej firmy Specchiasol”?
    Mam możliwość poproszenia o taki zakup osoby przebywającej we Włoszech, jednak pomimo odwiedzania aptek i chyba też sklepów zielarskich, dotychczas nie udało jej się kupić tego preparatu.

    Pozdrawiam,

  • Adam Szymczak

    Witam
    Jaka jast możliwość pozyskania nasion lub sadzonek wąkrotki. Mam pszczoły. Zainteresowany jestem produkcją ziołomiodu z tej rośliny.
    Pozdrawiam Adam Szymczak

  • Małgorzata

    Witam, mam wąkrotkę, mogę wysłać sadzonki, póki nie jest bardzo zimno. Proszę o wiadomość na priv.

    http://rozanski.ch/forum/index.php?topic=115.0

    Wąkrotka azjatycka posadzona w gruncie może być traktowana jako roślina jednoroczna, bo naszych zim raczej nie wytrzyma.

  • Roman M.

    Czy wąkrota nie lubi Marka Aureliusza i co łączy Claudiusa Galenusa z Henrykiem Różańskim? Cz. I

    Jutro mam odebrać od kolegi kilka skrzynek z roślinami. Znajomy użyczył mi jesienią swoje parapety abym mógł przechować do wiosny ogrodowe, bojące się mrozów, zioła. Trafiło do niego kilka skrzynek z wąkrota azjatycką, gynostemmą i bakopą drobnolistną (inne skrzynki ustawiłem w mojej pracy). Ponieważ wiedziałem, że nie będę się u niego często pojawiał, zrobiłem koledze wykład jak opiekować się moimi ziołami. Pouczyłem go jak obficie je podlewać a także dodałem, iż rośliny lubią jak się z nimi rozmawia. Kiedy zjawiłem się u znajomego po kilku tygodniach był on szczerze zmartwiony. Powiedział, iż sceptycznie podszedł do mojego wskazania o rozmawianiu z roślinami. Jednak ponieważ nie wiedział czy żartowałem czy mówiłem poważnie, postanowił przeprowadzić doświadczenie. Otóż skrzynki z roślinami były ustawione w dwóch pokojach. W jednym tylko zioła podlewał, w drugim zaś podlewał ale dodatkowo czytał im. Jak mi powiedział, przeczytał roślinkom całe „Rozmyślania” Marka Aureliusza (o innych lekturach nie wspomnę). W tym czasie rośliny które „(…) słyszały codziennie kawałek stoickich rozmyślań (…)” prawie zupełnie wyschły. Kiedy do niego przyszedłem – wyznał mi „ (…) twoje zioła nie lubią Aureliusza”. W pokoju w którym czytał, stały 2 skrzynki z wąkrotą i jedna z bakopą. O ile bakopa jako – tako wyglądała, o tyle wąkrota mocno zaczęła podsychać. W drugim pokoju wszystkie rośliny rosły dobrze – wąkrota i gynostemma wyglądały tam ładnie. Czy to poglądy Marka Aureliusza nie odpowiadały wąkrocie? Otóż prawda wyglądała następująco. W pokoju w którym rośliny rosły dobrze, zakręcone były kaloryfery, była niższa temperatura i wyższa wilgotność powietrza. Takie wyjaśnienie uspokoiło mojego kolegę. Po przeniesieniu skrzynek ze zmarniałymi roślinami do zimniejszego pokoju, wąkrota stopniowo zaczęła się poprawiać. Dziś wygląda całkiem nieźle. Skoro przywołałem w swoim komentarzu Marka Aureliusza wypada przywołać takoż i jego lekarza Claudiusa Galenusa. Pan Henryk w swoim „Zielarstwie i metodach fitoterapii” tak go opisał. „(…) Claudius Galenus (132-201 r. n.e.) pochodził z Pergamonu, z wykształcenia medyk i filozof; pozostawił po sobie ok. 300 prac pisemnych, np. “Sztuka lekarska” “O działach medycyny”, “O kościach”, “O mieszaniu i działaniu leków”, “Podział leków według działania”; posiadał własną aptekę, gdzie sporządzał różne medykamenty według własnego pomysłu (miody ziołowe, nalewki, proszki, plastry, pigułki, wyciągi octowe, olejowe i wodne, wina); opisał około 450 roślin leczniczych; stal się twórcą tak zwanej farmacji galenowej, która zajmuje się otrzymywaniem i badaniem przetworów z surowców roślinnych, mineralnych i zwierzęcych; sprzeciwiając się Hipokratesowi zaczął poddawać rośliny przeróbkom, gdyż uważał, że działanie leku zależy od jego formy; starał się przetwarzać surowce roślinne w sposób racjonalny i optymalny opracowując lub tylko dopracowując techniki sporządzania leków; dbał o jakość i czystość swych medykamentów, domagał się tego też od innych medyków”. Spróbuję coś dodać do tego opisu, bo jego dzieła były przez wiele stuleci biblią lekarzy i zielarzy (wówczas często lekarze i zielarze – to te same osoby). Bardzo upraszczając. Wg Galena w ciele człowieka istnieją 4 soki: krew – związana z sercem (odpowiada powietrzu i jest ciepła i wilgotna), flegma (śluz)- związana z mózgiem (odpowiada wodzie i jest zimna i wilgotna), żółć – związana z wątrobą (odpowiada ogniu i jest ciepła i sucha), czarna żółć związana ze śledzioną (odpowiada ziemi i jest zimna i sucha). Źródłem zdrowia jest zachowanie prawidłowej równowagi między sokami organizmu, przyczyną choroby jej zakłócenie. Za Hipokratesem (któremu w pewnych kwestiach się sprzeciwiał ale też i od którego przejął sporo poglądów) uważał, że natura sama leczy chorobę i że lekarz winien dobrze się przypatrywać, żeby dostrzec jakich sposobów natura używa („Medicus curat, natura sanat” – lekarz leczy, a natura uzdrawia). Zgodnie z teorią przedstawioną powyżej lekarz musi ocenić nierównowagę między poszczególnymi płynami w ciele pacjenta i tak dobrać sposób leczenia aby wszystko wróciło do normy. W świetle dzisiejszej wiedzy brzmi to być może dziwacznie. Jednak przekonanie Galena o konieczności usunięcia trucizny z organizmu aby zapewnić zachwianą równowagę, nie było pozbawione podstaw. Nie wiedziano wówczas o istnieniu bakterii i innych mikroorganizmów chorobotwórczych. Zdawano sobie jednak sprawę, że jest w organizmie coś co powinno być usunięte. Stosowano zatem zioła moczopędne, wymiotne, napotne, powodując ślinotok lub wywołujące biegunkę.
    Galen stał się wyrocznią na 15 wieków. Poprzez całe średniowiecze był autorytetem, przez nikogo niemal i praktycznie w żadnej kwestii, nie kwestionowanym. Dopiero w 1514 r. flamandzki lekarz A. Wesaliusz opublikował „De humani corporis fabrica” w którym udowodnił, iż Galen nie przeprowadził żadnej sekcji zwłok człowieka ( co powszechnie nie budziło wcześniej wątpliwości) a swoją wiedzę czerpał z badania budowy świń, małp, psów, kotów i doświadczenia jakie zdobył jako lekarz gladiatorów. Teoria o sokach ustrojowych która opanowała naukę od czasów Galena, została ostatecznie zdetronizowana przez patologię komórkową wprowadzoną przez Rudolfa Virchowa (1821 – 1902). Stwierdził on, że to zmiany chorobowe w komórkach stanowią istotę choroby a nie zaburzenia soków itp. przyczyny.

  • Roman M.

    Czy wąkrota nie lubi Marka Aureliusza i co łączy Claudiusa Galenusa z Henrykiem Różańskim? Cz. II

    Claudius Galenus w zakresie zielarstwa wnosi niezwykle cenne idee. Jest zdania, że rośliny trzeba poznać na ich naturalnym stanowisku, tam poddać obserwacji i zbierać, aby sobie o nich właściwy sąd wyrobić. Tu będzie dygresja.
    W jednym ze swoich komentarzy pod postem o Bacopie Bogdan napisał: „(…) Skłaniam się ku poglądowi reprezentowanemu przez Poprzędzkiego (…) Twierdził on iż np krwawnik inaczej oddziałuje na Bułgara, a inaczej na Polaka. Na pewno zasadza się to nie tylko na innym składzie jakościowym ale także na tym, iż Polak nie jest Bułgarem, a Bułgar Polakiem. To chyba oczywiste. Np przeciętny Polak wypija pół litra i najczęściej jest jeszcze na chodzie. Rosjanin rozgląda się za następną półówką, a Japończyk jest prawie martwy, a jeszcze częściej martwy (…)”.
    Coś jest na rzeczy. Dla przykładu wspomniana wyżej wąkrota to roślina tropikalna rosnącą na dużym obszarze Afryki, na Madagaskarze, w Ameryce Północnej, Ameryce Południowej, Azji, Australii ( a także od wiosny do jesieni w moim ogrodzie). Wąkrota jaką możemy odnaleźć w określonych miejscach różni się składem. W odmianach rosnących na Madagaskarze występuje kwas madazjatykowy i madekasowy, w odmianach indyjskich azjatykozyd, madekasozyd i kwas braminowy a w wąkrocie rosnącej w Chinach możemy znaleźć saponinę triterpenową pochodną kwasu maedkasowego itd. Co zawiera moja wąkrota tego zupełnie nie wiem (mam jednak nadzieję, że ma w swoim składzie równie dobrze działające substancje przeciwzapalne). Dygresja o tyle usprawiedliwiona, że Galen przeciwstawia się bezmyślnemu powtarzaniu widomości o nie znanych bliżej roślinach rosnących poza Cesarstwem. Warto wiedzieć, iż handel ziołami w Rzymie był bardzo intensywny i do Cesarstwa trafiało dużo egzotycznych surowców. Handel ziołami znajdował się w rękach Greków i innych ludów wschodnich i miał doskonałe warunki rozwoju. Mimo, że Cesarstwo zajmowało basen Morza Śródziemnego to nie było samowystarczalne w tym względzie. Pliniusz wylicza, iż Rzym sprowadza zioła za niebagatelną sumę 100 milionów sestersów ze Wschodu. Za czasów Augusta wypływało z samej tylko Aleksandrii 120 okrętów po produkty korzenne. Aleksandryjska tablica celna wydana za Marka Aureliusza (tego co napisał „Rozmyślania” – takie były wówczas czasy, że i cesarz i lekarz bywali filozofami) w 180 r. n.e. daje nam pojęcie jakie zioła sprowadzano do Rzymu. Rzymianie mieli też plantacje ziół (najsłynniejsze na Krecie). Galen polemizował nawet z ogólnym poglądem, iż tylko plantacje na Krecie dostarczają Rzymowi dobrych surowców. Wierzył, że we Włoszech, podobnie jak i w odległych krainach, rosną cenne leczniczo rośliny a włoskie: majeranek, dziurawiec, centuria, tasznik, ożanka itp. są równie wartościowe. Dla poznawania ziół i zebrania rzadszych gatunków roślin odbywał dalekie podróże (między innymi do Palestyny). Interesował się specjalnie zagadnieniem zafałszowań i namiastek. O ile pierwsze stara się przez analizę wykryć i wyeliminować, o tyle dla drugich podaje bogaty spis który nazywa „succedanea qud pro quo” (środki zastępcze, namiastki, co za co). Galen podał bardzo skomplikowane recepty w swojej księgach: „De simplicium medicamentorum temperamentis et facultatibus” i „De antidotis” (O sile i działaniu leków prostych; o środkach / lekach przeciwdziałających) – razem ksiąg 13. Zalecał bardzo dużo leków w myśl zasady populus remedia cupit (łac. lud żąda lekarstw). Używał w swoich medykamentach środków pochodzenia: roślinnego (samych leków roślinnych naliczono w jego pismach 473), zwierzęcego (mleko, serwatkę, masło, różne tłuszcze, jądra, jajniki, mięso, szpik, jaja, ślinę itp.), mineralnego (związki ołowiu, miedzi, żelaza, arszeniku, sól morską, sól kamienną, gips, glinkę, siarkę, ałun, sodę, lapis i szereg innych). Historycy medycyny cenią Galena i za to, że „ (…) pomimo zamiłowania do leków był on jednak przeciwnikiem stosowania obrzydliwości, jak pot, mocz, krew miesiączkowa, gnój (…)” – co wówczas było stosunkowo powszechne. W swoich dziełach Galen pisał m.in.: „Wyznać muszę, że jest wiele rzeczy (…) co do których nie mam osobistego doświadczenia, a które są wstrętne i obrzydliwe (…). Nigdy bym się nie przezwyciężył, żeby takie paskudztwo przełknąć (…)”. Choć w wiekach późniejszych cieszył się niezwykłą estymą, to jednak życie przynosiło mu sporo rozczarowań. Maksyma „Nomino sunt omina” (imiona są wróżbami) w jego wypadku zupełnie się nie sprawdziła (Galenos z gr. oznacza cichy). Dość często polemizował ze swoimi przeciwnikami i gwałtownie ich atakował (sam doświadczał zresztą od nich tego samego). Galen rozczarował się nawet do swoich uczniów. Przekonał się o ich chciwości. Kiedy chciał zaznajomić ich z budową ciała ludzkiego prosili go „aby oszczędzić im takich głupstw”. Interesowały ich nie wykłady naukowe, lecz jak najszybsze poznanie użytecznych recept. Zrezygnowany Galen użalał się: „Między rabusiami a lekarzami jest tylko ta różnica, że tamci dopuszczają się swoich karygodnych czynów w górach, a ci w Rzymie”. Oraz „Kto zajmuje się nauką uchodzi za szaleńca”. Tu dochodzę do odpowiedzi na drugie pytanie zawarte w tytule mojego komentarza. Co łączy Claudiusa Galenusa z Henrykiem Różańskim? Nie tylko duża ilość recept w ich pracach. Galen urządzał odczyty publiczne z zakresu medycyny (połączone z demonstracjami fizjologicznymi) co było nowością. Próbował zainteresować swoją wiedzą szersze grono odbiorców (nie tylko lekarzy). Jednało to Galenowi zwolenników jak i budziło zawiść w przeciwnikach. Pan Henryk dzieli się publicznie swoją wiedzą w Internecie – co takoż budzi wdzięczność zwolenników (również i piszącego te słowa), jak i zawiść takich czy innych ludzi. Za Aureliuszem możemy p. Henrykowi powiedzieć (przeczytałem „Rozmyślania” zabierając książkę od kolegi aby dowiedzieć się do słuchania czego zmuszał moją wąkrotę) „Zaczynając dzień, powiedz sobie: zetknę się z ludźmi natrętnymi, niewdzięcznymi, zuchwałymi, podstępnymi, złośliwymi, niespołecznymi. Wszystkie te wady powstały u nich z powodu braku rozeznania złego i dobrego” – wszystko to wynika z braku rozeznania (na tym poprzestanę). Na zakończenie. W dziełach średniowiecznych używano często formułki „tak mówi Galen” („sic ait Galenus”). Było wówczas dla czytających wiadomym, że informacja ta jest wiarygodna, nie wymaga weryfikacji i można na niej polegać, bowiem zaczerpnięta jest nie byle od kogo – od samego Galenusa. Od pewnego czasu w swoich notatkach czasami piszę „sic at Różański”. Pozdrawiam.

  • Basia

    Nad niedużym jeziorem na torfowisku żółcą się okrągłe listki naszej wąkrotki – teraz się już tak łatwo nie ukryją, jak wtedy, kiedy były zielone.
    Macerat z listków zbieranych latem bardzo pomógł ludziom w potrzebie.

    Ale, czy takie jesienne, listopadowe listki można zbierać? Czy mają jeszcze jakąś wartość? Czy lepiej jednak się pochylić, wytężyć wzrok i jednak znaleźć jakiś „spóźnialski” zielony listek?

    Czy Pan wie?

    Pozdrowienia 🙂

  • Ewa

    Jak dlugo mozna bezpiecznie zazywac nalewke z wąkrotki? Czy moze to byc preparat przyjmowany na stale,czy trzeba robic przerwy?

  • Basia12

    Czy można bezpiecznie jeść liście wąkrotki np jako dodatek do sałatek?
    Czy tylko ekstrakty w kapsułkach dają efekty korzystne dla pamięci, skóry, równowagi psychicznej itd

  • Kamil

    Czy używał z was ktoś preparatu czeskiej firmy Salvia Paradise? Jest to wyciąg z gotu na glicerolu. Zastanawiam się czy opyla się kupić, czy jednak lepsza nalewka na etanolu. Będę wdzięczny za opinie 🙂

  • ANJA

    CZY WĄKROTKA MOŻE BYĆ UŻYWANA PRZEZ CHORYCH NA RAKA? SKORO WZMACNIA PRODUKCJE KOLAGENU I FIBROBLASTÓW ITD. TO TEORETYCZNIE MOŻE POBUDZIĆ PROCES ANGIOGENEZY?

  • Wąkrotka ma liście bardzo podobne do liści nasturcji- i niektóre lecznicze właściwości również – czy mogę poprosić o ewentualne wyjaśnienie??? czy nasturcja może być jej zamiennikiem

  • Wąkrotka azjatycka świetna sprawa jako nootropik naturalny daje rade. Wadą jest to, że po zaprzestaniu używania czar paryska. Inaczej jest z Bacopa drobnolista po 3 miesiącach terapii czuje się znaczna poprawę jeszcze długo po zaprzestaniu zażywania. Nie chce robić reklamy, ale w kapsułkach obydwa produkty można nabyć na magicznym ogrodzie. Pan Figura to rzetelny człowiek. Ps. Ciekawi mnie szczególnie możliwość stosowania jako kremu pod oczy. Czy mógłbym poprosić o jakąś recepture sprawdzona? Czy po prostu tak jak przy każdym wyrobię maści zachować odpowiednie standardy…

Leave a Reply

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.