Archiwa

Pawłownia – Paulownia w praktycznej fitoterapii.

paulownia_fortuneipaulownia_fortunei2
Paulownia tomentosa, Krosno 2017

Rodzaj pawłownia (paulownia)Paulownia obejmuje 7 gatunków i należy do rodziny trędownikowatych – Scrophulariaceae lub w nowszych systemach do rodziny paulowniowatych – Paulowniaceae. Są to drzewa wyjątkowe pod względem przyrostu. Dają w krótkim czasie zarówno drewno jak i masę liści. Pochodzą z Azji Wschodniej.

Większość polskich podręczników i słowników botanicznych w ogóle nie uwzględnia w opisach paulowni. Również właściwości lecznicze paulowni są w Europie bardzo słabo propagowane. Bardziej zwraca się uwagę na paulownie jako rośliny ozdobne, energetyczne i potencjalne źródło drewna. Niestety nasze srogie zimy najczęściej niszczą paulownie, szczególnie gdy są młode, stąd na początku trzeba je chronić przed mrozem. Zielone pędy wymarzają. Mają szansę przetrwania zdrewniałe pnie i gałęzie. Im starsze tym większa szansa na przetrwanie i rozwój. Radzę je sadzić w zacisznych miejscach (mroźne wiatry są zabójcze dla paulowni) i nie zalewanych (podmokłych) zimą.

Surowcem zielarskim są liście, gałązki, kwiaty i owoce – Folium, Frondes, Flos et Fructus Paulowniae. Starajmy się je suszyć w półmroku, bowiem światło niszczy składniki czynne paulowni. Pod względem surowcowym (gałązki, liście) jest to roślina bardzo wydajna. Można wykorzystywać świeże surowce do dalszego przerobu: nalewka, maceraty wodne, octy, syropy itd.

Różne gatunki paulowni są wykorzystywane w medycynie ludowej krajów azjatyckich. Paulownia należy też do tradycyjnych leków medycyny chińskiej.

Najbardziej znane gatunki:

1. Paulownia puszysta – Paulownia tomentosa (Thunberg) Steudel (=Bignonia tomentosa Thunb. = Paulownia imperialis Siebold & Zucc.)

2. Paulownia katalpolistna – Paulownia catalpifolia T. Gong ex D.Y. Hong

3. Paulownia fortunei (Seemann) Hemsley (=Campsis fortunei Seemann = Paulownia duclouxii Dode)

Liście paulowni zawierają ok. 22-23% białka, 0.6% fosforu, ok. 2% wapnia, 0,6% żelaza i 0,9% cynku. Zawartość białka w liściach paulowni jest znaczna, bowiem większość drzew, nawet z rodziny motylkowatych zawiera nie więcej niż 20% białka. Trawy pastewne zawierają kilkanaście procent białka.

W paulowniach zawarte są geranylowane flawanony ( np. 6-geranyl-5,7-dihydroxy-3’,4’-dimethoxyflavanone; 6-geranyl-3’,5,7-trihydroxy-4’-methoxyflavanone; 6-geranyl-4’,5,7-trihydroxy-3’,5’-dimethoxyflavanone; 6-geranyl-4’,5,5’,7-tetrahydroxy-3’-methoxyflavanone; 6-geranyl-3,3’,5,7-tetrahydroxy-4’-methoxyflavanone; 4’,5,5’,7-tetrahydroxy-6-[6-hydroxy-3,7-dimethyl-2(E),7-octadienyl]-3’-methoxyflavanone;  3,3’,4’,5,7-pentahydroxy-6-[6-hydroxy-3,7-dimethyl-2(E),7-octadienyl]flavanone; 3,3’,4’,5,7-pentahydroxy-6-[7-hydroxy-3,7-dimethyl-2(E)-octenyl]flavanone; 3,4’,5,5’,7-pentahydroxy-3’-methoxy-6-(3-methyl-2-butenyl)flavanone), irydoidy (katalpinozyd, katalpol, paulowniozydy), glikozydy ligninowe i lignany (paulownin, sezamin, izopaulownin), fitosterole, trójterpeny (kwas ursolowy, oleanolowy i ich pochodne), furanochinony, kwasy fenolowe (galusowy, cynamonowy, hydroksycynamonowy, elagowy); flawonoidy (apigenina, trycyna, luteolina), glikozydy fenylopropanoidowe (syringina), fenyloetanoidowe glikozydy (akteozyd, izoaktezoyd), glikozydy kumarynowe (defnezyd), azulen, bisabolol.

Chemical structure for CID 21123582
Paulownioside – paulowniozyd

 

Znalezione obrazy dla zapytania paulownin
Paulownin

Olejek eteryczny kwiatów paulowni zawiera geraniol, 1-octen 3-ol, cis-metylo-izoeugenol, anetol, octan nerylu, aldehyd stearylowy, nonadekan, heptadekan, nonanal, pentakozan, nerolidol i in.

image
Dafnezyd

Fig. 1. Molecular structure of diplacone 
Diplacone – przykład flawonoidu Paulowni

Działanie farmakologiczne preparatów z paulowni jest silne i wielokierunkowe. Hamuje rozwój większości bakterii Gram+ i Gram-, wirusów i grzybów. Działa bakteriobójczo i bakteriostatycznie, wirusostatycznie i fungistatycznie. Obniża podniesione ciśnienie tętnicze krwi (wpływ hipotensyjny). Posiada aktywność antyrodnikową i antyoksydacyjną. Stabilizuje błony komórkowe, wpływa przeciwwysiękowo i przeciwzapalnie. Hamuje odczyny autoagresji immunologicznej. Rozkurcza mięśnie gładkie i szkieletowe. Działa przeciwbólowo i przeciwgorączkowo. Posiada aktywność przeciwartretyczną i przeciwreumatyczną. łagodzi objawy alergii. Przerywa atak dychawicy oskrzelowej i zapobiega astmie. Wyraźna jest aktywność hepato-, pancreo- i neuroprotekcyjna.

Przyspiesza gojenie ran. W medycynie ludowej Wietnamu i Chin używane dla pobudzenia wzrostu włosów na głowie i przeciwko łysieniu. Opublikowano wyniki badań nad właściwościami przeciwnowotworowymi paulowni (np. przy raku płuc, piersi, czerniaku, nowotworach układu nerwowego), (patrz m.in. In Moon, Hyung & Zee, Okpyo. (2001). Anticancer compound of Paulownia tomentosa. Natural Product Sciences. 7. 21-22; Jung S, Moon HI, Ohk J, Lee S, Li C, Kim
SK, Lee M-S. Inhibitory effect and mechanism on antiproliferation of Isoatriplicolide Tiglate (PCAC) from Paulownia coreana. Mol.   2012;17:5945-5951).

Preparaty z paulowni mają zdolność rozjaśniania (wybielania) cery, usuwania rumienia, nadmiernego rogowacenia skóry i wykazują działanie przeciwtrądzikowe (nawet jest z tego zakresu patent: Compositions comprising Paulownia tomentosa wood extracts and uses thereof US 9168207 B2).

Przetwory ze świeżego surowca mają właściwości przeciwpasożytnicze. Paulownia jest cenna w leczeniu hemoroidów (czopki z wyciągiem gęstym – przynajmniej 500 mg na czopek, na maśle kakaowym).

Wskazania dla paulowni są szerokie: przede wszystkim stany zapalne i infekcje miejscowe jak i ogólne, choroby autoimmunizacyjne, np.  choroba Hashimoto, reumatyzm, alergie, łuszczyca…, zespół koinfekcji i autoagresji immunologicznej – poboreliozowy, nowotwory, stany nieżytowe układu oddechowego, pokarmowego i moczowego, stany zapalne skóry, układu rozrodczego i w obrębie układu nerwowego. Hiperglikemia, cukrzyca. Zapobieganie tumorogenezie (wzrostowi guzów) i metastazom nowotworowym. Nadciśnienie. Choroby przeziębieniowe i zakaźne. Choroby pasożytnicze. Bóle mięśni, bóle stawów, nerwobóle. Bóle głowy. Wraz z lepiężnikiem – profilaktyka migreny (1:1) – nalewka z paulowni i lepiężnika.

Wodne wyciągi ze świeżego surowca hamują rozwój, m.in. Salmonella entericа, Pseudomonas aeruginosa, Staphylococcus aureus,  Streptococcus  pyogenes, Paenibacillus alvei, Candida albicans (patrz: PopovaTP, Baykov BD.   Antimicrobial activity of aqueous extracts of leaves and silage from Paulownia elongata. Am J Biol Chem Pharm Sci. 2013;1(2):8-15).

Od kilku lat pracuję nad przetworami z paulowni. Proponuję z liści i gałązek przygotowywać 2% napary (2 g suchego surowca na 100 ml wrzącej wody) lub 5% napary ze świeżego surowca. Napar taki przyjmować 2 razy dziennie po 100 ml, w nieżytach układu oddechowego co 2 h 30 ml naparu. Napar nadaj się również do przemywania skóry, do okładów na oczy i płukania błon śluzowych. Przy katarze stosować napar do otworów nosowych.

Ocet z paulowni: 1 cz. surowca suchego na 7-10 części octu 5-10%. Stosować do płukania włosów, okładów na opuchnięte miejsca i nacierania skóry (repelent). 1 łyżka octu na 100 ml wody. Nadaje się też do płukania jamy ustnej i narządów płciowych przy zakażeniach bakteryjnych i grzybiczych oraz stanach zapalnych. Ponadto do przemywania ran.

Macerat, nalewka, ocet z paulowni to świetny składnik kosmetyków (udział w preparacie 5-15%): rumień, plamy, trądzik, ropnie…

Nalewka na świeżym lub suchym surowcu: 1 część liści lub gałązek na 10 części alkoholu 50%, macerować minimum 7 dni. Zażywać 1-2 razy dziennie po 10 ml. Ponadto do płukanek, obmywań – po uprzednim rozcieńczeniu wodą (1 łyżka na 100 ml wody).

Wino z paulowni: 1 część suchego lub świeżego surowca na 10 cz. wina wytrawnego. Materiał świeży przed zalaniem winem radzę zwilżyć spirytusem. Pić 50-100 ml wina z paulowni 1 raz dziennie. stosować 20-30 dni. Powtarzać co kwartał. Zalecam przy chorobach przewlekłych.

Syrop z paulowni: 100 ml nalewki z paulowni wymieszać z 100 ml miodu. Zażywać 1 łyżkę kilka razy dziennie przy kaszlu i katarze oraz zaflegmieniu układu oddechowego.

Papka ze świeżych liści paulowni+ olej konopny/rydzowy lub lniany (ewentualnie dodatkowo + Balsam Szostakowskiego 15-20% i tlenek cynku 3-5%, allantoina 3-5%) – nakładać w opatrunkach na trudno gojące się rany, odleżyny, wrzody…

Choroby pasożytnicze, rany, owrzodzenia – macerat: świeże liście zmielić, zalać wodą przegotowaną lekko zakwaszoną witaminą C lub kwasem cytrynowym/jabłkowym lub bursztynowym, tak aby materiał przykryło. Zostawić na 6 godzin. Wypić na czczo 200 ml, ponadto do okładów i obmywań.

Nalewka i ocet z paulowni – do wcierania w skórę głowy dla pobudzenia wzrostu, regeneracji i hamowania łysienia.

Paulownia wykazuje synergizm z katalpą (surmia), trędownikiem, sarsaparilla (smilax), juką, tojeścią, zagorzałkiem, łuskiewnikiem, pszeńcem, szelężnikiem, psianką słodkogórz, agawą. Warto łączyć paulownię z surowcami salicylowymi i zawierającymi irydoidy oraz saponiny sterydowe lub trójterpenowe.

5 komentarzy Pawłownia – Paulownia w praktycznej fitoterapii.

  • cztelnik bloga

    Dziękuję bardzo za Pański bardzo interesujący wpis. Niedawno słuchałem audycji radiowej poświęconej tej roślinie, dokładnie paulowni omszonej. Nie przypuszczałem, że okaże się ona tak cenną rośliną leczniczą.
    W audycji, którą słuchałem podnoszono jej inne cechy. Pięknie wygląda podczas kwitnienia. Jest jedną z rekordzistek, jeżeli chodzi o wydzielanie podczas fotosyntezy tlenu do atmosfery. Rośnie na silnie zanieczyszczonych glebach. Podany był przykład gleby mocno zanieczyszczonej gnojowicą, na której nic nie rosło. Paulownia była tam w swoim żywiole. O silnym przyroście i jej gospodarczym wykorzystaniu nie wspomnę. Podano tam jednak informację, że jest rośliną niedozwoloną, ze względu na możliwość silnie niekorzystnego oddziaływania na środowisko. Niesamowicie duże zapotrzebowanie na wodę. Korzeniem w sprzyjającym warunkach potrafi sięgnąć nieomal na głębokość równą jej wysokości. Dominacja w środowisku. Dostępne na naszym rynku sadzonki pochodzą ponoć od krzyżówki, która nie daje płodnych nasion. Jednak znając realia, nie do końca można wierzyć zapewnieniom handlowców.
    Myślę, że dobrze temat wyjaśnia podlinkowany artykuł:
    http://www.tvn24.pl/wiadomosci-z-kraju,3/oxytree-w-polsce-zalety-i-niebezpieczenstwa,674382.html
    Pojawia się tu moja wątpliwość wynikająca z tak przeciwstawnych w sprawie tej rośliny korzyści i zagrożeń. Z jednej strony niesamowite właściwości lecznicze, z drugiej strony nowinka środowiskowa, która nie wiadomo co przyniesie w przyszłości. Przykładów opanowujących środowisko różnych odmian rdestowców, porastających każdy wolny kawałek gleby nawłoci, wszędobylskich w okolicznych lasach czeremch amerykańskich, czy często spotykany osławiony już barszcz Sosnowskiego.
    Nie mam nic przeciw wykorzystywaniu i uprawie obcych dla naszego obszaru roślin. Uważam jednak, że powinno się to odbywać w ściśle określonych warunkach, które mogłyby zagwarantować, brak zagrożeń środowiskowych ze strony obcych gatunków.
    Sprawa opisana jest między innymi w opracowaniu Propozycja listy roślin gatunków obcych,
    które mogą stanowić zagrożenie dla przyrody Polski i Unii Europejskiej

    https://www.gdos.gov.pl/files/artykuly/5050/PROPOZYCJA_listy_gatunkow_obcych_ver_online.pdf

  • Zielarz amator

    Witam,

    Czy można stosować liście paulowni jako suplement, chociażby cynku z uwagi, że zawiera go 0,9% w liściach?

  • Wojciech Litwińczuk

    Hm, w n.w. dokumencie paulownia nie jest wymieniana, a sam pytałem 5? lat temu prof. Barbare Tokarską-Guzik o ten gatunek

    https://www.gdos.gov.pl/files/artykuly/5050/PROPOZYCJA_listy_gatunkow_obcych_ver_online.pdf

    Według moich 6-letnich obserwacji paulownia nie ma szans w starciu np. z pokrzywami, ostrożniem, trawami, itp zwłaszcza na glebach kwasnych, które dominują w Polsce. Jej konkurencyjność jest znacznie mniejsza niż wierzb, robinii, czeremchy amerykańskiej, brzozy, bożodrzewu, topól, klonu jesionolistnego. No chyba, że pojawią się genotypy mrozoodporne (mało pdp – roślina C4) albo klimat się ociepli aby był przynajmniej podobny do czeskiego/słowackiego. Ale i tam, pojawia się w miejscach ruderalnych w miastach a nie daje rady w ‚środowisku naturalnym” (o ile takowe istnieje). Przy okazji – w Polsce jest często atakowana przez huby i po pewnym czasie zamiera.

    Pozdrawiam, WL

  • anna nemo

    kiedy gdziez mowio o zagrozeniu tz ze zagraza ona interesom jakiegos przemyslu tutaj moze akurat przemyslowi dosc drogiego drzewa modrzewiowego debowego itm itd..zagraza tez farmaucetyce chemicznej..teraz mamy odmiane oxy tre ktura ponoc nie wytwarza nasion i nie bedzie jak to jest w przypadku oleandrow i 20 lat kinelo i te noleandry nie wytworzo bodajze jednego straka a ja tak liczylam nanasiona…zagraza tez pewnie hodowli sadzonek naszych rodzimyk drzewek …uwazam jo za cudowno i wlasnie takie cechy jak mozliwosc hodowli w rudealnych kiejscach to cud od stworcy..mysle ze mogli by sadzic na haldach po kopalniach wegla i w czarnobylu…liczylam na komentarz Gumpkaa lub pana Romana ale tym razem nic tu nie dopisali…

  • Basia

    To nie jest tak, że przy każdym obcym, a przy okazji pożytecznym gatunkiem stoi konspiracja zwolenników i przeciwników. Czym się może skończyć bezmyślne wprowadzenie obcego gatunku, który wykorzystany z głową może być pożyteczny? Wystarczy pomyśleć o barszczu Sosnkowskiego. Roślina lecznicza, bakteriobójcza, w kiszonkach świetna roślina paszowa. Ale… aby ja zebrać, trzeba ją skosić, rozdrobnić, najleiej w bezchmurny dzień, by kiszonka nie gniła. A, że traktorzysta po dniu pracy musiał leczyć bąble przez następny miesiąc-dwa, to już zupełnie inna historia. Kto by tam słuchał półpiśmiennego traktorzysty w PGR czy kołchozie, jeśli naukowcy mówią, że ma być dobrze.

    Tak samo z tym oksy-tree. Drewno nie zastapi modrzewiowego, ono ewentualnie zastąpi wierzbowe, może topolę.

    Nawłoć kanadyjska swoje 5 minut w moich okolicach już miała, moczarka kanadyjska, która miała zarosnąć wszystkie wody jest trudna do znalezienia, nawet na lekarstwo, rdest japoński nie wchodzi do lasu, gdzie są dęby i akacje. Pewnie nasza przyroda sobie w końcu i z tym poradzi.
    Po prostu trzeba rośliny sadzić z głową, korzystać z nich, ile się da i nie dokładać do tego nadmiaru ideologii, ani na plus, ani na minus. Osobiście bym sobie nie życzyła, by nagle ktoś polał na ugorach herbicydem zarośla nawłoci czy rdestu japońskiego w ramach walki z gatunkiem inwazyjnym. Nawet ten koszmarny barszcz Sosnkowskiego byłoby łatwo wytępić, jesli by się przez kilka lat go kosiło w pochmurny dzień, by nie wytworzył nasion. To jest roślina dwuletnia, a nasiona ma dość ciężkie, z wiatrem się nie rozsieją.
    Czasem wystarczy zawiadomić urząd gminy, to oni już sprawę wykoszenia załatwią, jeśli się jeszcze zbytnio nie rozlazł.
    Czasem warto się uzbroić w długi sekator i w pochmurny dzień załatwić jakiś dobrze schowany w krzakach nad rzeką pojedynczy egzemplarz.

    Pozdrowienia 🙂

Leave a Reply

You can use these HTML tags

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>