Categories

Archives

A sample text widget

Etiam pulvinar consectetur dolor sed malesuada. Ut convallis euismod dolor nec pretium. Nunc ut tristique massa.

Nam sodales mi vitae dolor ullamcorper et vulputate enim accumsan. Morbi orci magna, tincidunt vitae molestie nec, molestie at mi. Nulla nulla lorem, suscipit in posuere in, interdum non magna.

Flawonoidy a kulturystyka

Wczoraj dostałem kolejny list z zapytaniem, czy bioflawonoidy mogą stymulować wzrost masy mięśniowej i czy pomagają w kształtowaniu mięśni?. Trafiają się bowiem coraz częściej suplementy dla sportowców zawierające komplet bioflawonoidów, którym przypisywane są właściwości niemal anaboliczne. Śpieszę więc z odpowiedzią.Bioflawonoidy są to pochodne benzopironu, określane w opracowaniach popularnonaukowych polifenolami. Bioflawonoidy to raczej nazwa komercyjna, mająca kojarzyć się z czymś naturalnym, biodostępnym, zdrowym. Z punktu widzenia chemicznego nazwa ta nie ma uzasadnienia. Bioflawonoidy są synonimową nazwą witaminy P (nie mylić z witaminą PP!), stosowaną od dawna w medycynie. Witamina P ( etymologia symbolu – Permeabilitas – przepuszczalność ) to wszystkie flawonoidy aktywne biologicznie (farmakologicznie), których niedobór w diecie może powodować zaburzenia metabolizmu. Flawonoidy zaliczane do witaminy P (nie jest to jeden związek, lecz grupa związków) powinny stanowić czynnik ochronny w stosunku do witaminy C. Ponadto witamina P to vasoprotectivum (venoprotectivum), czyli czynnik ochraniający strukturę naczyń krwionośnych. Takie były założenia z definicji witaminy P. Od początku więc zaliczano tutaj rutynę (rutina), hesperydynę, eriodykcjol, kwercetynę. Pierwszy czynnik mający wpływ na stan naczyń krwionośnych wyizolowano w latach 30. XX wieku i nazwano go citrin. Potem doszła esculina, kempferol, diosmina i In.. Esculinę określa się niekiedy mianem witaminy P2, natomiast syntetyczną trokserutin (troxerutin) jako witaminę P4.Flawonoidy w naturalny stanie występują w przeważającej ilości w połączeniach z cukrami (jako glikozydy).Flawonoidy działają antyoksydacyjnie, czyli neutralizują wolne rodniki i tlen singletowy. Poprzez inhibicję hialuronidazy zmniejszają degradację polimerów hialuronowych i tym samym zwiększają stężenie kwasu hialuronowego w tkankach.Stymulują syntezę intereleukiny 1 i 2, czynnika martwiczego guza TNF, nasilają produkcję interferonu, aktywują fagocytozę makrofagów. Hamują aktywność deaminazy adenozylowej, fosfodiesterazy cyklicznego adenozynomonofosforanu cAMP, aminopeptydazy cytozolowej, endopeptydazy neutralnej NEP, aminopeptydazy N, enzymu konwertującego angiotensynę ACE, kinazy białkowej C i kinazy tyrozynowej.Flawonoidy to inhibitory syntezy prostaglandyn (E) i leukotrienu B. Hamują syntezę czynnika aktywującego płytki krwi PAF.Przy dłuższym podawaniu bioflawonoidy obniżają podwyższone ciśnienie krwi, hamują stany zapalne, ochraniają komórko wątroby, serca i nerek. Bioflawonoidy utrudniają inwazję wirusów, Candida (a także innych grzybów) i bakterii. Uszczelniają i wzmacniają naczynia krwionośne. Mogą zmniejszać dolegliwości bólowe. Wzmagają diurezę. Przedłużają i wzmagają aktywność witaminy C. Współdziałają z miedzią. Chelatują miedź. Obecne w pokarmie wraz z witaminą C i kwasem cytrynowym zwiększają przyswajalność miedzi.

Bioflawonoidy znalazły zastosowanie we wspomagającym leczeniu nadciśnienia, chorób zakaźnych, choroby wieńcowej, przeziębienia, chorób alergicznych, żylaków, trudno gojących się ran, zapalenia żył, zakrzepów, krwiaków pourazowych, obrzęków, plamic naczyniowych, teleangiektazji, trądziku sterydowego, łuszczycy, trądziku różowatego i stanów zapalnych oczu. Korzystnie działają przy stanach zapalnych i infekcjach układu rozrodczego i wydalniczego.

Podczas testów na zwierzętach nie zanotowałem wpływu anabolicznego bioflawonoidów. Brak również publikacji na ten temat dotyczących ludzi. Natomiast flawonoidy zmieniają strukturę mięśni. U ptaków, którym podawano flawonoidy mięśnie wykazywały wyraźniejszą strukturę włókienkową, były twardsze, bardziej naprężone, wykazywały większą odporność na autolizę (dłuższa trwałość mięsa). U trzody i drobiu mięśnie były mniej przerośnięte tkanką tłuszczową.Flawonoidy niewątpliwie chronią i wzmacniają naczynia krwionośne, co jest szczególnie ważne w przypadku intensywnych wysiłków fizycznych. Zmniejszają ryzyko wystąpienia zakrzepów i zaburzeń krążenia obwodowego. Poprawiając krążenie krwi, zapobiegając wysiękom zapalnym zapobiegają potencjalnym szkodliwym następstwom intensywnego treningu (obrzęki stawów, krwiaki, plamice naczyniowe). Poprzez wpływ na gospodarkę kwasu hialuronowego mogą zwiększać wytrzymałość mechaniczną elementów zabudowanych z tkanki łącznej właściwej (ścięgna, torebki, więzadła itd.).

flawonoidy
Wybrane flawonoidy

3 komentarze Flawonoidy a kulturystyka

  • Olleo

    Rozumiem, ze mowa w powyzszym wpisie rowniez o rutynie zawartej w rutinoscorbinie i podobnych? Same w takim zalety zazywania profilaktycznego tego leku. Czy jednak jest cos prawdziwego w pogloskach o szkodliwosci zbyt duzej ilosci wit C? Mianowicie chodzi mi o rzekome powodowania kamicy oraz oczywiscie o przyswajalnosc tak przyjmowanej wit C.

  • Roman M.

    Trochę o sprawach prywatnych czyli o: rodowodzie, korzeniach, wspólnocie genów, podróżach, gustach muzycznych i żywieniowych, rozmnażaniu, wabieniu do miłosnych igraszek, ustawianiu życiowym potomstwa i takich tam różnych ….. cz. II/VIII

    Śmierć – to czucie roślinne,
    Miłość – czucie człowiecze –
    W roślinne, a nie w inne
    Ciało duch się oblecze.

    Niech oczami głodnemi
    Świat ten czuję i widzę,
    Zanim spłynę do ziemi
    Po zielonej łodydze.
    (…)
    Chodzą zioła po świecie,
    I rośliny, i maki,
    A wy o tem nie wiecie
    Kto to taki, kto taki…
    (…)
    Jan Brzechwa

    Rośliny atakowane przez roślinożerców, grzyby czy bakterie muszą się bronić. Muszą także stawiać czoła i walczyć z innymi roślinami konkurującymi o przestrzeń, wodę (tu walczą zresztą na dwóch frontach: w glebie o zdobycie wody i w powietrzu – o jej utrzymanie) i światło. Wykształciły zatem wiele strategii umożliwiających im przetrwanie. W przypadku relacji roślina – roślinożerca jest ich szczególnie dużo. Oprócz ochrony chemicznej (substancje trujące lub trudne do strawienia, zawierające celulozę ściany komórkowe itd.) wiele roślin wykorzystuje do obrony sposoby mechaniczne i fizjologiczne takie jak ciernie, kolce (np. kaktusy), włoski gruczołowe i parzące (często wypełnione szkodliwymi dla zwierząt substancjami) lub wykształcając trudną do przebycia korę. Natomiast roślinożercy doskonalą systemy służące do rozcierania i trawienia materiału roślinnego itd. Mamy tu zatem do czynienia z czymś w rodzaju „wyścig zbrojeń”. Główną strategią pozwalającą roślinom przeżyć jest produkcja metabolitów wtórnych. Nauka dawniej traktowała je jako formę recyklingu roślin. Dziś wiadomo, że rośliny nie pozbywają się w ten sposób „śmieci chemicznych”, lecz w sposób ukierunkowany uprawiają zachowanie gatunku. Związki te chronią i bronią organizmy roślinne przed wirusami, bakteriami, grzybami, konkurencyjnymi roślinami, co nie mniej ważne i o czym była już mowa – są ochroną przeciwko roślinożercom (np. ślimakom, stawonogom, kręgowcom itd.). S. Lem powiedział kiedyś, iż cały świat zwierzęcy jest pasożytem świata roślinnego. Nie jest to do końca prawdziwe. To prawda, świat roślin czasami prowadzi wojnę z roślinożercami, czasem zaś – wchodzi w swoiste sojusze z takim czy innym gatunkiem świata zwierzęcego. Co więcej, rośliny zmuszają zwierzęta do załatwiania swoich prywatnych spraw! Np. pewne rośliny gdy są zjadane przez gąsienice wytwarzają substancję która przywabia osy. Osa składając jaja w ciele gąsienic co ogranicza oczywista skutki inwazji. Inny przykład. Metabolity mogą też służyć jako cząsteczki sygnałowe by przyciągać zwierzęta do zapylania (monoterpeny zapachowe, barwne antocyjany lub karotenoidy) i rozsiewania nasion. Chociaż od kilku lat nie mam już pasieki, nieodmiennie lubię patrzeć na pracowite pszczoły, które zwabione przez rośliny (barwą, zapachem, pożywnym pyłkiem i słodkim nektarem) załatwiają za nie miłosne igraszki zapylając kwiatki. Niektóre rośliny wabią owady nie tylko zapachami czy kolorami, ale także i innymi zachętami. Dla przykładu, storczykowate mają interesującą budowę kwiatu – wykształciły w kwiecie tzw. warżkę miodną, na której owad wygodnie ląduje (takie swoiste mini lotnisko). W czasie gdy owad wygodnie ląduje i sączy słodki nektar ze zbiornika kwiatu, dokonuje zapylenia. O strategiach roślin związanych z rozmnażaniem nieco więcej napiszę w innej części komentarza. Tu przywołam jeden tylko przykład na to, jak rośliny wykorzystują zwierzęta do załatwiania swoich prywatnych spraw. Niektóre rośliny do rozmnażania „używają” mrówek. Mrówki biorą udział w rozsiewaniu różnych roślin, zwłaszcza tych, na których tworzą się dość miękkie wyrostki, chętnie przez mrówki zjadane i stanowiące dla nich cenne pożywienie ze względu na zawartość białek i tłuszczów. Szukające pokarmu owady wloką nasiona tych roślin do różnych kryjówek, nie zawsze docierają z nimi do celu, zjadłszy bowiem po drodze smaczne wyrostki, porzucają twarde nasiona. Pozostawione w przypadkowym miejscu nasiona dzięki darmowemu transportowi mrówek mogą wykiełkować – często w znacznej odległości od rośliny macierzystej. Z takiego transportu pracowitych mrówek korzystają m.in. wilczomlecz, glistnik jaskółcze ziele czy fiołki. Jak widzimy, w wielkim świecie roślin, zdarzają się przypadki współżycia ze zwierzętami. Warunki środowiska i długi okres w którym następował rozwój świata organicznego, umożliwiły powstanie takich związków między roślinami a zwierzętami, jakie były korzystne dla obu stron i dzięki którym mogły one trwale utrzymać swą egzystencję (to niezwykle obszerny temat). Wracając do metabolitów. Niektóre z m. wtórnych np. flawonoidy występują prawie we wszystkich roślinach, inne np. glikozydy nasercowe – jedynie w kilku rodzajach czy gatunkach. M. wtórne mogą gromadzić się w całej roślinie lub tylko w określonych jej organach (liściach, owocach, nasionach). Zainteresowanie m. wtórnymi w ostatnim okresie wzrosło i są one przedmiotem badań nie tylko farmakognozji i fitochemii ale i fizjologii roślin. Wspomniałem na początku tej części komentarza, że naukowcy sądzili (mniej więcej do lat 90 XX wieku), że większość związków chemicznych wytwarzanych przez rośliny, to bezużyteczne produkty roślinnego metabolizmu podstawowego. Dziś wiemy, że tak nie jest. O ich znaczeniu w życiu roślin trochę już było, ale jeszcze słów parę nie zawadzi. Zwykle bywa tak, że określona grupa związków odgrywa więcej niż jedną rolę w ważnych procesach życiowych roślin. Weźmy dla przykładu często, jak napisałem wyżej, występującą w roślinach grupę metabolitów – flawonoidy. O ich wpływie na uatrakcyjnianie dla pszczół i ptaków (kwiatów i owoców) była już mowa. Ich rolą jest nie tylko wabienie zwierząt. Pełnią one w roślinach wiele innych ważnych funkcji. Są np. substancjami chroniącymi rośliny przed czynnikami stresującymi (np. promieniowaniem słonecznym, temperaturą, wymiatają wolne rodniki zmniejszając stres oksydacyjny, zwiększają tolerancję i wytrzymałość roślin na wysokie stężenia metali ciężkich). Można dodać jeszcze, że spora grupa tych związków hamuje wzrost mikroorganizmów. Inne znowu flawonoidy są odpowiedzialne za nieprzyjemny smak liści (to chroni rośliny przed roślinożercami). Rutyna (nie tylko rutyna) działa odstraszająco na owady. Inne znowu związki z tej grupy odgrywają ważną funkcję cząsteczek sygnałowych we wczesnych stadiach symbiozy roślin motylkowych z pożytecznymi dla nich bakteriami. Jeszcze inne stymulują proces mikoryzy (zjawisko współżycia korzeni i innych organów roślinnych z grzybami) itd. itp. etc. Skoro już o flawonoidach jest mowa to nie zaszkodzi dodać, że efekt ich działania (tak wielokrotnie opisany przez p. Henryka) w znacznym stopniu zależny jest od ich rozpuszczalności w płynach ustrojowych. Większy wpływ na organizm ludzki mają kompleksy flawonoidowe zawarte w surowcach roślinnych np. z polisacharydami czy peptydami (niż czyste pojedyncze związki flawonoidowe). To przemawia za powrotem współczesnej medycyny do dawnych metod ziołolecznictwa tradycyjnego (odwary, napary itd. – zawierają bowiem pełen zestaw składników czynnych rozpuszczonych w wodzie i mają dużą biodostępność) i do pilnego studiowania recept p. Henryka 🙂

  • Wpadłem tu przypadkiem, ale nie żałuję, bardzo ciekawy artykuł, teraz w rewanżu proszę odwiedzić mój blog 😉

Leave a Reply to Roman M. Cancel reply

You can use these HTML tags

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

  

  

  

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.