Archiwa

Antyoksydanty w ziołach.

Fitoskładniki mające właściwości antyoksydacyjne zalecane są dla osób cierpiących na choroby układu sercowo-naczyniowego, cukrzycę, zaćmę, reumatoidalne zapalenie stawów, chorobę Alzheimer’a, alergię, choroby wątroby i nerek. Fitoantyoksydanty hamują tworzenie wolnych form tlenu (Reacive Oxygen Species = ROS) i usuwają wolne rodni (free radicals) –> działanie przeciwrodnikowe (“wymiatanie wolnych rodników”). Wolny rodnik jest cząsteczką zdolną do niezależnego istnienia, zawierającą przynajmniej jeden elektron niesparowany. Wolne rodniki i reaktywne formy tlenu pochodzą z przemian metabolicznych (endogenne) lub z ksenobiotyków (obcych substancji pochodzenia zewnętrznego, egzogenne). Wolne rodniki uszkadzają przypadkowo napotkane makrocząsteczki i komórki. Mogą uszkodzić kwasy nukleinowe, białka, tłuszcze, a zatem spowodować degradację lub destabilizację struktury błon komórkowych, czy genomu. Jednocześnie trzeba pamiętać, że wolne rodniki są potrzebne układowi immunologicznemu do zwalczania bakterii i wirusów.

Organizm broni się przed nadmiarem wolnych rodników. Posiada enzymy stanowiące obronę antyoksydacyjną. Należą do nich katalaza, peroksydaza glutationowa i dysmutaza ponadtlenkowa. Niektóre antyoksydanty pochodzenia roślinnego podnoszą poziom antyoksydantów endogennych w wyniku wpływu na ekspresję genów kodujących wymienione enzymy. Antyoksydanty chronią organizm przed stresem oksydacyjnym i nitrozowym, które działają degradująco na organizm. Stres oksydacyjny powoduje uszkodzenie struktury wielu tkanek i całych organów. Następuje przejściowe niedokrwienie tkanek, a następnie ponowne utlenowanie, skoki ciśnienia tlenu, od bardzo niskiego do wysokiego –> niedokrwienie i reperfuzja. Występują uszkodzenia błon komórkowych, wysięki i stany zapalne. Tkanka nabłonkowa staje się nadmiernie przepuszczalna. Dochodzi do peroksydacji tłuszczów i nitrozylacji aminokwasów aromatycznych. Rozwija się miażdżyca naczyń.

Warto wzbogacić dietę w antyoksydanty pochodzenia roślinnego, które wspomogą wewnątrzustrojową obronę antyoksydacyjną.

Antyoksydant Wybrany surowiec roślinny
Witamina C owoc dzikiej róży, niedojrzałe owoce orzecha włoskiego, owoc czarnej porzeczki, owoc papryki
Witamina E olej z kiełków kukurydzy, olej z kiełków pszenicznych, olej bawełniany, olej wiesiołkowy, olej czarnuszkowy, olej ogórecznikowy – oleje roślinne surowe, nie poddawane rafinacji!!!
Caroteny marchew, bataty, ziele pietruszki, szpinak, sałata, buraki ćwikłowe, kwiat nagietka, dynia, kapusta włoska, morele
Likopen pomidory, czerwony grejpfrut, owoce gruszli – Guave /Psidium/, melony
Zeaksantyna pomidory, kukurydza, ziele fiołka trójbarwnego lub polnego, brokuły, brukselka
Luteina ziele pokrzywy, ziele lucerny, kwiat słonecznika, kwiat aksamitek
beta-kryptoksantyna mango, papaja, pomarańcze
Kwas ferulowy kapusta, szpinak, kora wierzby, ziele zapaliczki – smrodzieńca – Ferula, ziele widłaków, ziele gwiazdnic, ziele bodziszków, rzęsa, ziele czartawy
Kwas kawowy winogrona białe, oliwki, szpinak, oliwa, kwiat bzu czarnego, kwiat lipy, karczochy, ziele karczocha, ziele przymiotna, ziele bukwicy, ziele szałwii, ziele kuklika, ziele śledziennicy, borówka, ziele bodziszków
Rutyna ziele ruty, ziele gryki, ziele wyki, ziele perełkowca, liść eukaliptusa
Luteolina szałwia, rzęśl, sit, widłaki, oliwki, cytryny, papryka, rumianek, macierzanka, cząber, uczep, nachyłek, kosmatka, rutwica, krwawnik
Kwercetyna cebula, ciemne winogrono, Eriodictyon californicum, gwiazdnica, wyka, perełkowiec, ziele żurawki, ziele śledziennicy, ziele czerwca, owoc migdałecznika chebułowca, ziele estragonu
Kaemferol herbata zielona i czarna, ziele gwiazdnicy, ziele wyki, ziele żurawki, ziele śledziennicy, kwiat robinii akacjowej, ziele ubiorka, ziele srebrnika, ziele nostrzyka, ziele niecierpka, ziele kurzyśladu
Naryngina skórka pomarańczowa i cytrynowa, grejpfruty, wyciąg z pestek grejpfrutowych
Taxifolina kora drzew iglastych, np. sosny.
Liquiritin = likwirytyna korzeń lukrecji
Cyjanidyna owoc borówki, kwiat hibiskusa
Delfinidyna kwiat malwy, owoc borówki
Galusan epikatechiny zielona herbata, ziele żurawki, ziele pomocnika, rabarbar
Galusan epigalokatechiny zielona herbata
Kwas galusowy ziele żurawki, galasy, liść i kora oczaru

5 komentarzy Antyoksydanty w ziołach.

  • Roman M.

    Gdzieś na początku lat czterdziestych XX wieku naukowcy podjęli próbę wyjaśnienia etiologii retinopatii wcześniaczej (choroby oczu prowadzącej do ślepoty). Doszli do przekonania, że przyczyna tkwi w zbyt wysokim stężeniu tlenu w inkubatorach w których przebywają wcześniaki w początkowym okresie życia. Od tego czasu zdajemy sobie sprawę, że nadmiar tlenu (w pewnych formach – np. tlen singletowy przyczyniający się do powstawania chorób stawów i oczu) też może być szkodliwy. Wolne rodniki są bardzo aktywne, szybko przemieszczają się w organizmie i wchodzą w reakcję z każdą napotkaną cząsteczką. Atakują przeciętnie ludzką komórkę dziesięć tysięcy razy dziennie, powodując rzecz jasna duże szkody. Wyżej możemy przeczytać: „Wolne rodniki i reaktywne formy tlenu pochodzą z przemian metabolicznych…”. Te przemiany dotyczyć mogą np. spalania tlenu w celu wytworzenia energii. Warto podkreślić, o czym wspomina autor postu, że reaktywne formy tlenu pełnią bardzo ważną rolę w organizmie umożliwiając walkę z mikroorganizmami oraz pasożytami. Wg szacunków naukowców jakieś 5 % tlenu przekształca się w wolne rodniki. Zbyt dużo wolnych rodników powoduje tzw. stres oksydacyjny którego zgubny wpływ opisał Pan Henryk. Na szczęście, jak widzimy, natura nie pożałowała nam przeciwutleniaczy czyli antyoksydantów. Chociaż organizm sam wytwarza przeciwutleniacze to przecie dostarczenie ich z pokarmami może być bardzo pożyteczne.
    Każdy wymieniony w tabeli antyoksydant przekłada się na konkretne korzyści dla naszego zdrowia. Weźmy dla przykładu witaminę E. Może ona spowalniać tempo starzenia się skóry, przyspieszać gojenie się ran, zapobiegać miażdżycy, zwiększać odporność organizmu, przeciwdziałać zaćmie, wpływać na płodność, regulować cykl miesiączkowy, wpływać na prawidłowość przebiegu ciąży, wpływać na potencję, zmniejszać ryzyko choroby niedokrwiennej itd. itd. Warto też zwrócić uwagę na to, że rośliny zwykle zawierają nie jeden antyoksydant lecz często całe ich grupy. Każdy owoc cytrusowy np. zawiera ponad 100 naturalnych przeciwutleniaczy. Drugi przykład – czosnek. Zawiera witaminy A, C, selen, cynk, czy bioflawonoidy, mógłby zatem nosić miano „superantyoksydanta”. Badania naukowe dostarczają nam coraz to nowych dowodów na dobry wpływ przeciwutleniaczy na zachowanie zdrowia. Oto jeden z licznych przykładów. Winogrona wszystkich typów i odmian zielonych, czerwonych i czarnych – zawierają resvratol. Jest to antyoksydant silnie działający i zapobiegający nowotworom jelita grubego i zawałom mięśnia sercowego. Wyżej przeczytać możemy: „Organizm broni się przed nadmiarem wolnych rodników. Posiada enzymy stanowiące obronę antyoksydacyjną. Należą do nich katalaza, peroksydaza glutationowa i dysmutaza ponadtlenkowa”. Niektóre przeciwutleniacze roślinne wpływają na pewne złożone procesy w organizmie i wspomagają wymienione enzymy. Dobrym na to przykładem jest sylimaryna (substancja bogata we flawonoidy występująca w ostropeście plamistym). Chroni ona wątrobę przed wolnymi rodnikami, przyspiesza usuwanie toksyn i podnosi poziom glutationu (który ma właściwości przeciwutleniające i umożliwia usuwanie z ustroju związków azotowych i chlorowcopochodnych toksyn) w tym narządzie o połowę. Dodatkowo zwiększa aktywność silnego antyoksydantu – dysmutazy ponadtlenkowej znajdującej się we krwi, oraz hamuje wytwarzanie leukotrienów czyli substancji powstałych podczas reakcji tlenu z kwasami tłuszczowymi. Wobec tego wszystkiego, o czym wyżej, wydaje się, że powiedzenie „Kto nie dba o dietę marnuje czas swojego lekarza” jest jak najbardziej trafne. Zadbajmy aby wymienione przez Pana Doktora rośliny znalazły się w naszej diecie i wprowadzały do naszych organizmów tak pożyteczne dla zdrowia substancje.

  • Roman M.

    Zioła na pamięć i chorobę Alzhaimera cz. II

    „ (….) Nasruddin wręczył dzban chłopcu i kazał mu iść nabrać wody ze studni. Jednakże
    zanim chłopiec ruszył w drogę, zdzielił go w ucho i krzyknął: „Uważaj, żebyś go nie upuścił!”. Ktoś przyglądający się temu powiedział: „Jak możesz bić biedne dziecko, zanim zrobiło coś złego?” Rzekł Nasruddin: „Przypuszczam, że wolałbyś, żebym go uderzył JAK JUŻ rozbije dzban i przepadnie i dzban i woda? Kiedy mu przyłożę, to on pamięta. W ten sposób i naczynie i woda są uratowane” (…).

    Jak widać działania profilaktyczne w wychowaniu są czasem dyskusyjne i kontrowersyjne. Podobnie rzecz się ma z profilaktyką zdrowotną dotyczącą pamięci i procesów kognitywnych. Utrata sprawności umysłowej z wiekiem jest dramatyczna i powszechna. W miarę starzenia się organizmu pojawiają się określone zmiany biochemiczne w organizmie. Starzenie się jest konsekwencją upływu czasu, następują zmiany w komórkach, powodujące kombinację chorób. Zdolność zapamiętywania pogarsza się więc z upływem lat. Z wiekiem może rozwinąć się np. miażdżyca tętnic, która osłabia dopływ krwi do mózgu. Rośnie liczba dowodów na to, że na proces starzenia się mózgu i na zwiększenie ryzyka choroby Alzheimera mogą mieć wpływ podwyższony poziom cholesterolu (stąd pomysł medyków używania statyn – leków obniżających stężenie cholesterolu we krwi) i stany zapalne. Pojawiające się z wiekiem naturalne zmiany mentalne, większe ryzyko wystąpienia głębokiego upośledzenia zdolności poznawczych, traktowane jako naturalny skutek upływu czasu skłaniać mogą do bezczynności. W końcu lekarstwa „na starość” nikt póki co nie wynalazł – to po pierwsze. Po wtóre, medycyna konwencjonalna nie oferuje żadnego leczenia fizjologicznych zmian w funkcjonowaniu mózgu, związanych z wiekiem. Niewiele więcej ma do zaproponowania w przypadku poważnych zaburzeń zdolności poznawczych. Po trzecie – z naukowego punktu wiedzenia wiele poglądów w medycynie ma hipotetyczny charakter, brakuje przekonywujących dowodów na to, że takie czy inne działanie ma sens, taka czy inna substancja wpływa w taki a nie inny sposób itd. itp. Cóż więc robić ma ktoś, kto pewnego pięknego dnia (z pewnością okaże się wówczas mniej piękny) tak jak i ja dojdzie do wniosku, że „pamięć coś nie teges” i chyba się człek starzeje. Moim zdaniem zamiast założyć ręce i czekać bezczynnie – należy działać i to mimo, że czegoś jeszcze „nie udowodniono na podwójnej ślepej próbie”, albo „badania prowadzono jedynie na szczurach (…)”!!! Cena zwłoki może być tragiczna. Weźmy np. szkorbut (w pewnym okresie był to jedna z najbardziej uciążliwych plag). Naukowcy przez niemal dwa stulecia podejrzewali, że owoce bogate w witaminę C zapobiegają szkorbutowi. W połowie osiemnastego wieku zostało to w końcu udowodnione. Mimo to, musiało upłynąć jeszcze pół wieku zanim rząd brytyjski wydał zarządzenie aby marynarzom podczas rejsu podawać cytryny itp. produkty. W tzw. „międzyczasie” na szkorbut umarło 200 tyś. brytyjskich żołnierzy. To chyba przekonuje, by raczej „robić coś”, niż „nie robić nic”. Naukowcy z uniwersytetu Kentucky stwierdzili, że tylko 5 % zaburzeń pamięci jest wynikiem chorób takich jak choroba Alzheimera. Zdecydowana większość przypadków wywołana jest stresem, depresją, złym ogólnym stanem zdrowia, nieprawidłowym odżywianiem się i brakiem ruchu itp. czyli przyczynami które można skutecznie leczyć (również ziołami). Z uporem godnym lepszej sprawy znowu nawiążę do wpływu ducha na ciało. Metody obrazowania czynności mózgu pozwoliły ustalić, że uporczywe obniżenie nastroju i przygnębiające myśli sprawiają, że w metabolizmie mózgu zachodzą istotne zmiany. Część „myśląca” mózgu wyłącza się a włącza część „emocjonalna”. Powoduje to obniżenie sprawności myślenia i pogorszenie pamięci (co jest efektem tak skomplikowanych procesów, że nawet nie spróbuję ich opisać). Wszystko to co wpłynie pozytywnie na ducha (miłość, rodzina, zioła itd.), przyczynić się może do usprawnienia pamięci. Przy okazji. Można stwierdzić, iż zioła zalecane na stres, poprawiające ukrwienie mózgu, obniżające poziom cholesterolu, działające antydepresyjnie, przeciwzapalnie czy wpływające na gospodarkę hormonalną – przyczyniają się także w większym lub mniejszym stopniu do poprawienia procesów myślowych. Dla przykładu. Zioła obniżające poziom cholesterolu. Szczury karmione pokarmami z małą ilością cholesterolu oraz dostające ekstrakty z winogron, czarnych jagód itp. specjały uzyskiwały znaczne lepsze wyniki w testach pamięciowych (labirynty itp.) – o czym jeszcze za chwilę. Warto zwrócić uwagę na fakt, iż nawet te przyczyny które związane są z procesami degeneracji mózgu też możemy opóźnić podejmując mądre działania profilaktyczne. Weźmy „pod lupę” substancje antyoksydacyjne zawarte w pożywieniu i ziołach – niech to będzie pewnym wytłumaczeniem czemu tę część komentarza umieszczam w tym właśnie miejscu. Niektórzy naukowcy (np. dr Harman) uważają, że wszystkie choroby degeneracyjne które pojawiają się w starości takie jak: rak, choroby serca, artretyzm, choroba Lou Gehriga, choroba Alzheimera itp. nie są odmiennymi jednostkami chorobowymi. Są po prostu różnymi formami procesu starzenia wywołanymi przez wolne rodniki (ma na to oczywiście wpływ tak genetyka jak i środowisko). Niektórzy szacują, że przyczyny wszelakich chorób zwyrodnieniowych to w 80 – 90% wolne rodniki. Jak jest z tym naprawdę – trzeba by o to pytać lekarzy i fizjologów. To co p. Henryk tak ładnie nam opisał językiem nauki powtórzę bardziej obrazowo. Z chemicznego punktu widzenia wolne rodniki to cząsteczki, którym brakuje elektronu, zatem desperacko próbują ukraść go jakiejkolwiek innej cząsteczce. Tym samym stają się molekularnymi terrorystami. Mimo tego, iż patrole enzymów antyoksydacyjnych ukrócają te ataki i naprawiają geny usuwając od 99 do 99,9% szkód, to jednak przed ukończeniem pięćdziesiątego roku życia około 30% białka w naszych komórkach wskutek ataków wolnych rodników zmienia się w „utleniony złom”. Wolne rodniki możemy, o czym wyżej napisano, neutralizować za pomocą antyoksydantów, związków które oddają jeden ze swoich elektronów i tym sposobem przywracają wolne rodniki do ich naturalnego stanu oraz powstrzymują szkody i chaos czynione przez nie w komórkach. Jeśli wolne rodniki są bandytami to antyoksydanty pełnią rolę policji. Coraz częściej uważa się, że mechanizm stresu oksydacyjnego wydaje się być mechanizmem wiodącym w chorobie Alzheimera (np. M.F. Beal 2002). Badania naukowców z USA potwierdzają, że u osób cierpiących na tę chorobę wolne rodniki zaburzają normalną aktywność komórek mózgowych przez to, że wiążą się z cząsteczkami białka i tłuszczu. W testach laboratoryjnych na zwierzętach badacze byli w stanie zatrzymać proces zniszczenia zachodzący w mózgach zwierząt, podając im antyoksydanty. W. Markesbery twierdzi, iż antyoksydanty nie wyleczą choroby jednak mogą nas od niej uchronić lub przynajmniej opóźnić jej rozwój. Powracam do szczurów i diety. Amerykańscy uczeni karmiący je paszą z dodatkiem ekstraktów ze szpinaku, czarnych jagód itp. doszli do ciekawych wniosków. Okazało się, że szczury na jagodowej diecie pamiętały znacznie lepiej (dodatkowo poprawiła się im orientacja przestrzenna), niż ich pobratymcy którzy mieli dietę bez tych szlachetnych dodatków. Wg naukowców jagody działają nie tylko antyoksydacyjnie ale wywołują i inne zmiany mechanizmów biochemicznych mózgu. U starych szczurów poprawiały się procesy przekazywania sygnałów z udziałem kinaz (grupa enzymów – białek sygnałowych). Tu warto zauważyć, iż niektóre związki aktywne zawarte w roślinach mogą przenikać przez barierę krew – mózg. Jest to, upraszczając, bariera ochronna dzięki której szkodliwe substancje zawarte we krwi nie dostają się do tkanek mózgu. Bariera między krwią i mózgiem nie tylko chroni mózg, czasem uniemożliwia przedostanie się tam substancji leczących. Związki wielu roślin mogą taką barierę pokonać (np. substancje zawarte w jagodach czy pysznogłówce) i świetnie nadają się do uruchomienia procesów leczących mózg. Skoro o diecie jest mowa to warto chyba coś tu dodać. Pominę już zioła i substancje w nich zawarte tak wielokrotnie opisywane przez p. Henryka na blogu np. polifenole o silnym działaniu antyoksydacyjnym (procyjanidy, flawonole, antocyjaniny) zawarte w surowcach takich jak herbata, aronia, jabłka, borówka czernica, kakao itd. Jakie produkty powinniśmy jadać i o jakie składniki zadbać aby miało to dobry wpływ na pamięć? Najprościej: mało tłuszczu (nie dotyczy rybiego który jest zalecany – patrz niżej), niski poziom cholesterolu (miażdżyca, niedotlenienie mózgu), chude przetwory mleczne, oraz chude mięsa (źródła L – karnityny), pełnoziarniste kasze i produkty z pełnego przemiału oraz nasiona roślin strączkowych (zawierają lecytynę którą mózg wykorzystuje do wytwarzania acetylocholiny), pokarmy z dużą zawartością witaminy C (brokuły, cytrusy itd.) E (migdały, oleje roślinne, orzechy, pestki, mąka razowa i graham itd.), B (witaminizowane płatki, kiełki pszenne, orzechy, pestki, oleje roślinne). Wspomniałem o kaszy. Np. dobra jest jaglana uzyskiwana jest z prosa. Zawiera: magnez, cynk, żelazo, jod i brom, witaminy z grupy B oraz nienasycone kwasy tłuszczowe. Wskazuje działanie wzmacniające, oczyszczające, harmonizujące. Jest bardzo pomocnym naturalnym środkiem zwalczającym zaburzenia koncentracji i pamięci. Zauważono, że mózgi pacjentów cierpiących na chorobę Alzheimera mają niski poziom kwasów omega – 3. Warto zatem spożywać tłuste ryby (np. łososia) bowiem badania wykazują, że tłuszcz rybi w błonach komórkowych mózgu wspomaga regulację neuroprzekaźników. W pewnym duńskim badaniu (przeprowadzonym na grupie 814 osób) stwierdzono, że jedzenie ryb raz w tygodniu zmniejsza o 60% ryzyko zachorowania na tą chorobę. Wspomniałem o witaminach C, B, E. Niektórzy naukowcy wierzą, że mogą one pomóc opóźnić utratę sprawności umysłowej związaną z wiekiem (w tym także tę związaną z chorobą Alzheimera) a nawet ją częściowo przywrócić. Np. badania sugerują (dr Irwin H. Rosenberg i inni), iż utrata pamięci, zaburzenia koncentracji uwagi oraz poczucie zagubienia można przypisać brakowi witamin z grupy B takich jak witamina B 12 (aż 20 – 30% osób u których zdiagnozowano chorobę Alzheimera i inne typy demencji miało niedobór witaminy B 12), B6 oraz kwasu foliowego (osoby z różnego rodzaju demencją miały trzykrotnie niższy poziom kwasu foliowego niż inne osoby w ich wieku – E. H. Reynolds). Zatem nie od rzeczy byłoby spożywanie drożdży. Drożdże zawierają dużo witamin z grupy B, których niedobór powoduje niepokój, zmęczenie, kłopoty z koncentracją i jak widzimy – osłabienie pamięci. Dodatkowo zawierają selen a jak stwierdzono u osób chorych na Alzheimera zmniejsza się ilość selenu w mózgu (do poziomu 60% w porównaniu z ludźmi zdrowymi). W ramach kuracji trzeba spożywać na czczo około 30 gram drożdży w cyklach trwających kilka dni (patrz post doktora o drożdżach). Nad pewnymi ziołami, pokarmami czy substancjami po jakie warto by sięgnąć lub których unikać, wiele się bym nie zastanawiał. Nie zastanawiałbym się np. na, tym, czy glin z aluminiowych garnków przechodzi do gotowanych potraw czy nie. Unikałbym gotowania w takich garnkach a w szczególności unikałbym gotowania w nich owoców. Podobnie odradzałbym spożywanie produktów zawierających substancję E 541 (fosforan glinowo – sodowy). Idąc dalej tropem glinu. Warto spożywać dużo produktów zawierających krzem (fasola, groch, kapusta, szpinak, sałata). Krzem stanowi antidotum dla glinu a poza tym osoby z odpowiednio wysokim spożyciem krzemu uzyskiwały istotnie wyższe wyniki testów umysłowych (Guyonnet i inni 2007). Patrz post „Zioła krzemionkowe”. Reasumując. Warto spożywać pokarmy i przyjmować preparaty roślinne bogate w antyoksydanty, odpowiednie witaminy, pierwiastki i substancje. Będzie to z pewnością profilaktyczne działanie zdrowotne mniej dyskusyjne i kontrowersyjne niż zapobiegawcze działanie pedagogiczne w przytoczonej na wstępie historyjki z ksiązki „Modlitwa żaby” Anthony de Mello.

  • Zastanawia mnie to zdanie ” Jednocześnie trzeba pamiętać, że wolne rodniki są potrzebne układowi immunologicznemu do zwalczania bakterii i wirusów. ”
    Czy możliwe jest przedobrzyć z antyoksydantami i narazic tym samym na bezbronność ?

  • […] Antyoksydanty w ziołach, Medycyna dawna i współczesna, dr Henryk Różański, 2011http://rozanski.li/?p=2395 2/Antyoksydanty w profilaktyce i terapii cukrzycy typu II dr hab. D. Rosołowska-Huszcz, prof. […]

  • Ela

    Wspaniałe źrodło informacji – dziekuję za możliwość postudiowania. Również podziwiam pana Romana M wiedzę i chęć podzielenia się tą wiedzą. Zawsze zastanawia mnie fakt, że zachodni badacze ( nie wszyscy) mają tndencję „przeskoczenia siebie” przez wysuwanie hipotez które okazują się w przyszłości zupełnie błędnymi, np. jeśli chodzi o tłuszcze w diecie. Ale to prawdopodobnie komercjaliści.
    Już po latach okazuje się, i to z wielkim prawdopodobieństwem, że największa zmora naszych czasów, oprócz chemii, to są cukry proste w naszej diecie, cukier i fruktza, czyli syrop kukurydziany i inne tego typu. Branie fruktozy to prawie tak samo jak picie alkoholu, tu już nie ma wątpliwości, prof R Lustig i inni. A chorobę Alzeihmera nazywa się coraz w tych czasach cukrzycą 3 typu. I nowe badania pod wpływem ciał ketonowych na mózg w przeciwieństwie do glukozy i głodówki dużo obiecują, dr Volter Longo, dr Bridesen. Moze jednak metoda dr Kwaśniewskiego minus polityka daje dużo dla wartego przetrawienia. No cóz cukry w przyrodzie są wprawdzie bardzo rozpowszechnione, nowe modne powiedzenia mowią że nie są niezbedne, ale zupełnie pozbyć się ich z diety byłoby trudno, chyba że ktoś by jadł sam tłuszcz. Z tym, że jak nam dosypują ten wyprodukowany cukier czy syrop to niestety zupełne spustoszenie w organiźmie, dla jednych wpolniej, dla innych szybciej.

Leave a Reply

You can use these HTML tags

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>