Archiwa

listopad 2026
P W Ś C P S N
 1
2345678
9101112131415
16171819202122
23242526272829
30  

Archiwa

Odwiedziny apteki i jak to z Iscador’em jest

Odwiedziłem moją ulubioną aptekę w Kiszkowie, zaopatrzyłem się w nowe leki, którymi ostatnio się zainteresowałem, kupiłem trochę surowców do moich badań.Dowiedziałem się również od znajomego o absurdzie dotyczącym Iscadoru. Tak się składa, że kilka lat temu stworzyłem stronkę na temat Iscadoru, dawno jej nie uzupełniałem, jednakże często jestem utożsamiany z tym szwajcarskim lekiem, stosowanym w leczeniu między innymi nowotworów. W dodatku ta strona jest jedynym źródłem polskojęzycznym na temat preparatów jemiołowych pozajelitowych. Dostaję setki listów w sprawie Iscadoru lub Helixoru, choć nie zajmuję sie sprzedażą tego leku. Piszą pacjenci i lekarze. Wybaczcie, ale ja nie mogę reprezentować Producentów tych preparatów jemiołowych. Jak wiemy w Polsce nie są one zarejestrowane, co już jest idiotyczną sprawą. Utrudnia to bowiem chorym pacjentom dostęp do Iscadoru i utrudnia jego sprowadzenie, nie mówiąc o porządnej informacji na ich temat. Istnieje nieoficjalne ściąganie preparatu, niby są dwaj dystrybutorzy, na których powołują się Szwajcarzy, ale jest to tak zorganizowane, że przypomina “dziki kraj”. Oficjalnie bowiem dystrybutorzy nie przyznają się do tego, nie udzielają informacji na temat działania, zastosowania i dawkowania Iscadoru. Czasem podejrzewając przebieg rozmowy potrafią powiedzieć pacjentom, że nie mają z firmą Weleda nic wspólnego. Przy tym ludzie informowali mnie, że rozmowy są skracane do minimum, osoby po stronie dystrybutora niekompetentne, a kupno preparatu przypomina zdobywanie amfetaminy o dilera. Jeden z dystrybutorów rozprowadza głównie materiały kosmetyczne i higieniczne (np. watę i podpaski).Jest to smutne. W dodatku mają na stanie niekompletne serie, np. 0 i 2 po 14 ampułek. Nie wspomnę tutaj o braku różnych wariantów Iscadoru, np. M, P, z dodatkiem rtęci, srebra, miedzi itd., które należy właściwie dobrać do choroby. Powoduje to błędne terapie lub niekompletne kuracje, co niewątpliwie przyczynia się do złych opinii na temat produktu i firmy. W sumie dziwią mnie Szwajcarzy, że poszli na taką partyzantkę. Ja ze swojej strony radzę pacjentom jechać do Niemiec lub Szwajcarii i kupić Iscador lub Helixor w komplecie i odpowiednio dobrany. Śmieszą mnie również aptekarki, które chcą recepty na Iscador od pacjentów, choć cały proceder jego sprzedaży w Polsce jest teatrzykiem. Skoro nie jest Iscador zarejestrowany i jego status wydawania nie jest uregulowany prawnie to na jakiej podstawie rządają recepty. Iscador w Polsce nie ma statusu leku. Widziałem też kilka recpt wypisanych na Iscador. Nie dość, że były źle wypisane, niezgodnie z zasadami obowiązującymi w medycynie, to w dodatku dane na temat ilości ampułek i zawartości lektyn nie były podane. Farmaceutki w aptece nie powinny się nawet okazywać z takimi receptami, bo to wstyd. I niech nie mówią, że w tym momencie zależy im na zdrowiu pacjenta.

aptekr

Odbudowa pamiętnika trwa

Dzisiaj od mojego Czytelnika, Pana Janusza dostałem plik tekstowy zawierający moje wpisy blogowe. Ucieszyło mnie, że znalazł się Czytelnik, który archiwizował mój blog i po utracie danych, będę mógł dzięki Niemu przywrócić stare wpisy. Dziękuję za miłe listy od Pana Janusza i Innych wiernych Czytelników.

zachód słońca
Zachód słońca, Jezioro Przemęckie, czerwiec 2006 r.

Kwas siarkowy w medycynie, Elixir acidum Halleri

Acidum sulfuricum, czyli kwas siarkowy o wzorze sumarycznym H2SO4 był stosowany w medycynie jako lek. Czysty kwas siarkowy ma postać gęstej, bezbarwnej, oleistej cieczy. Kwas siarkowy zanieczyszczony chemicznie przybiera zabarwienie brunatne i był określany w medycynie jako Acidum sulfuricum crudum. Należy do mocnych kwasów, silnie przyciągających wodę, powodujących zwęglenie substancji organicznych, zawierających obok węgla, tlen i wodór.

H2SO4 + 2H2O —> (H3O+)2SO42-

Niedawno czytałem na temat Elixir acidum Halleri (Hallers saure Mischung, Mixtura sulfurica acida), czyli eliksiru Hallera oraz jego zastosowaniu w terapii. Szukałem podstaw do uzasadnienia jego stosowania, próbując wyjaśnić mechanizm działania kwasu siarkowego w ustroju człowieka. Eliksir Hallera to mieszanina kwasu siarkowego z etanolem (1:3). Przechowywano go w szklanych butelkach z korkiem docieranym. Podawano w dawce 200 mg 3 razy dziennie przy krwotokach z przewodu pokarmowego, macicy i płuc. Miksturę opracował lekarz szwajcarski, zresztą znakomity anatom Albrecht von Haller (1708-1777).

Albrecht von Haller
Albrecht von Haller

Zatem jak eliksir działał i czy w ogóle działał? Długo szukałem i znalazłem. Wiadomo, że na przewód pokarmowy wpływał ściągająco, powodując obkurczenie naczyń krwionośnych, co mogło sprzyjać zahamowaniu krwawienia. Jak jednak mógł oddziaływać na krwotok maciczny albo płucny? Okazuje się, że kwas siarkowy zwiększa liczbę trombocytów, czyli płytek krwi. Nawet przy zatruciach kwasem siarkowym stwierdza się to w morfologicznych badaniach krwi.Eliksir Hallera był lekiem oficjalnym, farmakopealnym, stosowanym również w Polsce. Obejmowała go Farmakopea Szwajcarska 4 (Pharmacopoea Helvetica Quarta), obowiązująca do 1933 roku.Oczywiście nie mieszano stężonego kwasu siarkowego ze spirytusem, bo dochodzi wtedy do wybuchu lub zapłonu. W użyciu był Acidum sulfuricum purum dilutum, który sporządzano poprzez zmieszanie 1 części kwasu siarkowego z 5 częściami wody destylowanej. Zarówno Acidum sulfuricum dilutum, jak i eliksir Hallera aplikowano do niewielkiej ilości wody i dopiero wtedy wypijano.

W okresie międzywojennym kwas siarkowy podawano doustnie przy przewlekłym reumatyzmie. Podczas gorączki zalecano często miksturę: Acidum sulfuricum dilutum – 1 część, syrop malinowy – 20 części, woda destylowana – 179 części; 2-3 razy dziennie doustnie 1 łyżka stołowa płynu.

Acidum sulfuricum dilutum wydawano w aptekach po 20 g w buteleczkach; dawkowano doustnie po 10-20 kropli na wodzie z cukrem (2-3 razy dz.). Ponadto mieszano Acidum sulfuricum dilutum z winem (1:3) i zażywano po 10-20 kropli 2-3 razy dziennie. Wreszcie mikstura: acidum sulfuricum dilutum 5 części + syrop malinowy 45 części (3 razy dziennie 1 łyżeczka doustnie), przy reumatyzmie i gorączce.

Rp. Mikstura z XIX wieku, oficjalna
Napar ze sporyszu 4,0 g surowca na 150 ml wody
Elixir acid. Halleri 4,0
Syr. rubii idaei (syrop malinowy) 30,0
M.D.S. Co 2 godziny 1 łyżka stołowa przy krwiopluciu.

Rp. Mikstura z XIX wieku, oficjalna
Odwar z płucnicy islandzkiej (porost islandzki) 4 g na 180 ml wody
Elix. acid. Halleri 2,0
Sir. simpl. (syrop) 15,0
M.D.S. Co 2 godziny 1 łyżka stołowa przy polucjach (zmazy nocne, nasieniotok).

Kwas siarkowy rozcieńczony podawano również przy zatruciach preparatami ołowiu i przy słabym trawieniu oraz braku apetytu. Stężony kwas siarkowy służył do wypalania narośli, brodawek, kłykcin oraz przyżegania kikutów (np. po amputacji). W kosmetyce stosowany był do peelingu i wybielania skóry oraz jako środek ściągający i antyseptyczny. Wreszcie Acidum sulfuricum crudum (witryolej) wykorzystywano do odkażania organicznych odpadów szpitalnych i odchodów. Tanim środkiem odkażającym w XIX wieku był również Acidum sulfo-carbolicum, czyli kwas siarczano-karbolowy (roztwory 2-4%).

Azulan, Azucalen, azulen i rumianek

Azulan jest preparatem dawno wprowadzonym do lecznictwa w Polsce. Jest to stabilizowany wyciąg alkoholowy z kwiatów rumianku (1 część surowca jest ekstrahowana 2 częściami alkoholu 70%). Buteleczka 30 g kosztuje około 4 zł.W ziołolecznictwie stosuje się kwiat (koszyczek) lub też całe ziele rumianku, zbierane w czasie kwitnienia (Anthodium seu Flos Chamomillae et Herba Chamomillae). Kwiat rumianku zawiera olejek eteryczny (bogaty w bisabolol, bisabolon i chamazulen = azulen), poliacetyleny (en-in-dicykloeter), flawonoidy (apigenina 6-7%, luteolina, kwercetyna), laktony seskwiterpenowe (matrycyna, matrykaryna), hydroksykumaryny (herniaryna, umbeliferon), fenolokwasy (kwas salicylowy, kwas kawowy), cholina (do 0,6%), śluzy (galakturonowe), fitosterole. Kwiaty rumianku zawierają od 0,3-0,8% olejku, rzadziej do 1,5%. Liście i łodyga rumianku posiadają około 0,1% olejku eterycznego.Prawdziwy olejek rumiankowy (Matricaria chamomilla, Oleum Chamomillae) ma barwę błękitną lub niebieską, którą nadaje azulen. Bezbarwny olejek rumiankowy jest fałszywy lub jest tylko frakcją olejku, powstałą po wyodrębnieniu azulenu (najwartościowszego składnika). Takiego olejku, bez barwy niebieskiej nie warto kupować. Dobry olejek rumiankowy nie musi być koniecznie niebieski, może być również zieloniebieski, zielonożółty; zależy to od metody uzyskiwania i zawartości azulenu. Im więcej azulenu tym olejek bardziej wpada w barwę niebieską. Podobne kryterium należy przyjąć przy wyborze olejku krwawnikowego (Achillea millefolium), bezbarwny jest zawsze podejrzany.Azulen jest związkiem (alkoholem) seskwiterpenowym, który powstaje podczas destylacji w podwyższonej temperaturze z proazulenu (=matrycyny). Olejek rumiankowy zawiera od 1 do 25% azulenu. Bisabolol występuje w olejku w ilości 50%. Poliacetylen en-in-dicykloeter określany jest często mianem poliiny spirocyklicznej. Jest go około 0,1%.Olejek eteryczny rumiankowy zawiera dodatkowo mircen, kadinen i farnezen.

Wymienione wcześniej związki odpowiedzialne są za działanie lecznicze i profilaktyczno-lecznicze rumianku oraz przetworów z niego uzyskanych: przeciwzapalne, przeciwhistaminowe (przeciwalergiczne), rozkurczowe i uspokajające. Wyciągi z rumianku działają również antyseptycznie. Hamują uwalnianie histaminy, bradykininy i serotoniny. Pobudzają fagocytozę, przez co wpływają na funkcje odpornościowe. Aktywują procesy gojenia i naskórnikowania ran. Działanie przeciwzapalne, łagodzące i kojące uwyraźnia się zarówno przy stosowaniu zewnętrznym jak i wewnętrznym, zależnie od potrzeby. Stąd szerokie zastosowanie rumianku w kosmetyce, dermatologii (bisabolol, azulen, w maściach, kremach, tonikach, żelu), internie (jako preparat rozkurczowy, uspokajający i przeciwzapalny na układ pokarmowy), laryngologii (do płukania gardła przy stanach zapalnych), ginekologii (stany zapalne pochwy, warg sromowych; irygacie, globulki, pałeczki dopochwowe, nasiadówki), okulistyce (stany zapalne, zmęczenie i nadmierne łzawienie; okłady, płukanki, krople, żel), stomatologii (zapalenie dziąseł, łagodzenie stanu zapalnego, obrzęku i bólu, przyśpieszanie gojenia rany po wyrwaniu zęba, nieprzyjemny zapach z ust).Rumianek można podawać dzieciom, niemowlętom, osobom schorowanym. Jest bezpieczny w działaniu, pod warunkiem, że nie stosuje się go zbyt długo i w razie uczulenia na jego składniki. Nadmiernie nadużywany może wywołać kolkę, wzdęcia, złe samopoczucie, ospałość, zaczerwienienie skóry, świąd i pokrzywkę, a nawet obrzęk twarzy.

Oczywiście rumianek jest popularnym składnikiem wielu preparatów złożonych do leczenia hemoroidów, do leczenia schorzeń układu rozrodczego, ziółek uspokajających, do leczenia nieżytów układu pokarmowego, zaburzeń trawiennych, preparatów wspomagających czynności wątroby, do leczenia stanów zapalnych układu moczowego, reumatyzmu i środków immunostymulujących. Składnik licznych preparatów stomatologicznych i niezliczonej ilości kosmetyków.

Preparat Azulan jest wygodny w stosowaniu, bowiem wystarczy zażyć go w ilości 5 ml w 100 ml wody 2-4 razy dziennie lub odpowiednio rozcieńczyć wodą (1:5-9) i używać do płukanek (jama ustna, gardło, narządy płciowe, włosy), okładów, przemywania skóry 3-5 razy dziennie. Popularny jest również napar z kwiatu rumianku: 1-2 łyżki rozdrobnionych kwiatów zalać 1-2 szklankami wrzącej wody lub mleka; odstawić pod przykryciem na 30-40 minut, przecedzić. Wypić w ciągu dnia 1-3 szklanki naparu. Uspokajająco działa napar na mleku, osłodzony miodem, wypity np. przed snem. Napar na mleku można stosować również do przemywania skóry, do okładów na skórę (wypryski, podrażnienia, oparzenia). Na oczy (zapalenie powiek, spojówki, cienie pod oczami, uczucie piasku w oczach, zmęczenie oczu) robić okłady trwające 30-45 minut co 6 godzin.

azucalen azulan

Jeśli zdecydujemy się sporządzić azulan w domu to należy wziąć 1 część świeżych lub suchych rozdrobnionych kwiatów, zalać 3 częściami gorącego alkoholu 40-50% (nie podgrzewać na ogniu, bo ulegnie zapaleniu, lecz na maszynce elektrycznej!), zamknąć na 7 dni, po czym przefiltrować. Taki intrakt zażywać 2-4 razy dziennie po 5 ml w 100 ml wody, najlepiej zdrojowej. Azulan wymieszany z miodem wrzosowym działa uspokajająco i odtruwająco (1 łyżka azulanu na 3 łyżki miodu, wymieszać, zażywać 2 razy dziennie po 1 łyżce).

Maść azulenową sporządzić następująco: 1 łyżeczkę azulanu wymieszać z 1 łyżeczką gliceryny i z żółtkiem jaja kurzego, następnie dodać 5 łyżek czubatych masła, smalcu lub lanoliny wymieszanej z euceryną (1:2). Ucierać do wymieszania składników. Dodać olejek herbaciany, cedrowy lub pichtowy (5 kropli). Jako podłoża można użyć również Linomag, krem z masłem kakaowym, krem oliwkowy, maść nagietkową, albo maść (krem) pantenol. Maść azulenowa działa odżywczo, regenerująco na naskórek i przeciwzapalnie. Przechowywać ją w lodówce. Maść na smalcu i maśle bardzo głęboko wnika w skórę.

bisabolol

azulen

Azulen i bisabolol wchodzą w skład niektórych kosmetyków, którym nadają właściwości przeciwzapalne i antyseptyczne.

Parabeny w kosmetykach

Do kosmetyków wprowadzone są substancje, które mogą stanowić pożywkę dla mikroorganizmów (bakterii i grzybów), np. aminokwasy, peptydy, hydrolizaty białek, polisacharydy, ekstrakty roślinne, witaminy. Kosmetyk, który nie został zabezpieczony konserwantem, szybko ulega zepsuciu, czego rezultatem jest zmiana zapachu i wyglądu preparatu. Aby przedłużyć trwałość kosmetyków i zapobiec rozwojowi mikroorganizmów w preparacie, dodawane są konserwanty, czyli składniki przeciwdrobnoustrojowe.Substancje konserwujące można podzielić na takie, które hamują wzrost i rozwój drobnoustrojów (fungistatyki, bakteriostatyki) oraz na związki zabijające żywe drobnoustroje, poprzez uszkodzenie komórki (konserwanty bakteriobójcze, grzybobójcze).Starymi i powszechnie stosowanymi związkami konserwującymi są pochodne kwasu benzoesowego. Szczególne znaczenie w kosmetyce mają estry kwasu parahydroksybenzoesowego (PHB), czyli 4-hydroksybenzoesowego, zwane popularnie parabenami. Parabeny działają przede wszystkim fungistatycznie, czyli powstrzymują wzrost grzybów (pleśni), w mniejszym stopniu wpływają na bakterie. Dlatego obok parabenu (np. methyl-paraben) występuje dodatkowo inny środek konserwujący hamujący wzrost bakterii, np. fenoksyetanol (phenoxyethanol). Do grupy konserwantów pochodnych PHB należa również związki o nazwach parasept, nipagin, aseptin.Stężenie parabenów w kosmetykach waha się od 0,3 do 0,5% (w UE do 0,4%). Słabo rozpuszczają się w wodzie, przy czym para-hydroksybenzoesan benzylu najsłabiej, natomiast para-hydroksybenzoesan metylu najlepiej spośród tych estrów.  Parabeny, choć blisko leżą w chemii kwasowi salicylowemu (kwas 2-hydroksybenzoesowy) i kwasowi benzoesowemu, to jednak mają odmienne właściwości toksykologiczne i chemiczne. Dość często uczulają, czyli wywołują na skórze podrażnienie, zaczerwienie, świąd, pokrzywkę i wyprysk. Dłużej stosowane rozszerzają naczynia krwionośne i wywołują wysięk okołonaczyniowy, co może sprzyjać rozwojowi dermatozy okołoustnej i trądziku różowatego. Dlatego osobiście odradzam osobom skłonnym do dermatoz, pokrzywek, trądziku stosowanie kosmetyków zawierających parabeny. Parabeny w stężeniu powyżej 0,4% mogą paskudnie uszkadzać skórę narażoną na działanie promieni słonecznych (opalanie), zwłaszcza wtedy, gdy w kosmetyku (kremie) występują inne estry i kwasy mogące inicjować hydrolizę estrów PHB.

parabeny

Jeżeli chodzi o działanie rakotwórcze estrów PHB to sprawa jest kontrowersyjna. Wiadomo że parabeny to składniki lipofilne (powinowactwo do tłuszczu), zatem swobodnie wnikają do tkanki tłuszczowej podskórnej, w tym również piersi i mogą tam ulegać kumulacji. Istnieją wyniki badań potwierdzające gromadzenie się parabenów w gruczole sutkowym. W sumie nie jest to odkrycie, bowiem trudno się temu dziwić. Oczywiste jest, że gdy wcieramy codziennie w skórę związki lipofilne to w końcu przenikną one przez skórę do warstwy podskórnej. Nie mniej jednak odradzam kobietom karmiącym natłuszczanie piersi kosmetykami zawierającymi parabeny. Głupotą jest ryzykowanie w tej kwestii, zwłaszcza gdy chodzi o zdrowie karmionego dziecka.

Działanie na receptory estrogenne parabenów istnieje. Można tutaj dyskutować, czy jest silne, czy słabe, niemniej zachodzi i jest to kolejny czynnik (obok np. środków spożywczych, np. brukselki) stosowany przez człowieka, który działa estrogennie. Suma wielu tych czynników w pewnych zakresach jest niekorzystna, zatem powinno się unikać, jeśli to możliwe takich reakcji.

Gotu Kola Ginkgo – kontrola

Kupiłem preparat polskiego producenta Tech Food Trading dla Chem-Pol CO, który jest zarejestrowany jako suplement diety Gotu Kola-Ginkgo. Na opakowaniu dawkowanie jest podane 1 tabletka dziennie. W 1 tabletce jest wg producenta ekstrakt z gotu kola 150 mg i ekstrakt z miłorzębu 30 mg. Masa tabletki 510 mg.

Pomimo zażywania preparatu nie zauważyłem jakicholwiek efektów wpływu gotu kola. Rozumiem działanie ginkgo, nie jest zauważalne przy krótkotrwałym zażywaniu. Jednakże Gotu kola powinna dać efekt. Postanowiłem skontrolowac produkt.

Masa tabletki podana przez producenta mija się z rzeczywistością. Tabletka zważona na dwóch różnych wagach analitycznych waży 585 mg. Nie będzie inaczej. Tolerancja kontroli jakości jest mocno przekroczona.

Zbadałem zawartość ekstraktów. Zgodnie z danymi na opakowaniu łączna zawartość ekstraktów powinna wynosić 180 mg. Skontrolowałem to. Zwiększenie masy tabletki nie szło w parze ze wzrostem zawartości ekstraktów. Niestety Drogi Producencie, zawartośc ekstraktów w 1 tabletce powlekanej wynosi 114 mg! W myślach zadałem pytanie, gdzie jest 66 mg ekstraktów? No dobra, wiadomo, że Gotu Kola – ginkgo w dawce 1 tabletki dziennie nie przyniesie efektów dobroczynnych na nasz proces myślenia, kojarzenia i zapamiętywania. Producent natomiast powinien miec lepszą kontrolę jakości i pilnować jakości swoich produktów, czego mu życzę z całego serca. To, że jest to suplement diety, nie zwalnia go od odpowiedzialności za deklarowane zawartości składników czynnych. Tabletek suplementów diety nie zjadamy po, żeby dostarczyć sobie skrobię ziemniaczaną, dwutlenek krzemu, stearyniany, celulozę i barwniki, lecz po to aby uzupełnić naszą dietę w pożyteczne składniki roślinne, na których nam zależy i którym przypisujemy określone właściwości prozdrowotne i dietetyczne. Preparat nie był tani (30 tabletek), kosztował 21,48 zł. Cena więc oszukanej tabletki wynosi 71 groszy.

alchemik

Rdesty – Polygonum mniej znane w fitoterapii

Tak sobie siedziałem dzisiaj w ogródku i zobaczyłem w nim rdest zaroślowy i rdest powojowy. Hmm… poświęcę im stronkę; kiedyś w Krośnie zbierałem te rdesty, ale to dawne dzieje.

Polygonum convolvulus et Polygonum dumetorum, zapraszam:

http://www.luskiewnik.eu/polygonum_convolvulus.html

rdest powojowy

Rozmaryn – Rosmarinus, natchnienie w Bułgarii

Będąc w Bułgarii zwróciłem uwagę na piękne krzewy rozmarynu. Postanowiłem poświęcić im stronkę:

Rozmaryn lekarski – Rosmarinus officinalis L. (Labiatae) – zastosowanie w fitoterapii, Herba et Folium Rosmarini (ziele i liść rozmarynu), Oleum Rosmarini (olejek rozmarynowy):http://www.luskiewnik.eu/rosmarinus.html

rosmarinus rozmaryn
Rozmaryn w Bułgarii, w formie krzewu, lipiec 2007 r.

Poleciałem do Bułgarii

Dzisiaj wylatuję samolocikiem do Burgas w Bułgarii, a właściwie do Słonecznego Brzegu. Z tydzień wracam. Pozdrawiam.

Zrobiłem nową stronkę:

Aptekarskie jednostki miar. Dawne jednostki miar aptekarskich. Jednostki aptekarskie: drachma (dragma), skrupuł (scrupulus), uncja (uncia), funt (libra), gran, silikwa (siliqua). Przeliczniki miar aptekarskich:

http://www.luskiewnik.eu/apteka/

Flawonoidy a kulturystyka

Wczoraj dostałem kolejny list z zapytaniem, czy bioflawonoidy mogą stymulować wzrost masy mięśniowej i czy pomagają w kształtowaniu mięśni?. Trafiają się bowiem coraz częściej suplementy dla sportowców zawierające komplet bioflawonoidów, którym przypisywane są właściwości niemal anaboliczne. Śpieszę więc z odpowiedzią.Bioflawonoidy są to pochodne benzopironu, określane w opracowaniach popularnonaukowych polifenolami. Bioflawonoidy to raczej nazwa komercyjna, mająca kojarzyć się z czymś naturalnym, biodostępnym, zdrowym. Z punktu widzenia chemicznego nazwa ta nie ma uzasadnienia. Bioflawonoidy są synonimową nazwą witaminy P (nie mylić z witaminą PP!), stosowaną od dawna w medycynie. Witamina P ( etymologia symbolu – Permeabilitas – przepuszczalność ) to wszystkie flawonoidy aktywne biologicznie (farmakologicznie), których niedobór w diecie może powodować zaburzenia metabolizmu. Flawonoidy zaliczane do witaminy P (nie jest to jeden związek, lecz grupa związków) powinny stanowić czynnik ochronny w stosunku do witaminy C. Ponadto witamina P to vasoprotectivum (venoprotectivum), czyli czynnik ochraniający strukturę naczyń krwionośnych. Takie były założenia z definicji witaminy P. Od początku więc zaliczano tutaj rutynę (rutina), hesperydynę, eriodykcjol, kwercetynę. Pierwszy czynnik mający wpływ na stan naczyń krwionośnych wyizolowano w latach 30. XX wieku i nazwano go citrin. Potem doszła esculina, kempferol, diosmina i In.. Esculinę określa się niekiedy mianem witaminy P2, natomiast syntetyczną trokserutin (troxerutin) jako witaminę P4.Flawonoidy w naturalny stanie występują w przeważającej ilości w połączeniach z cukrami (jako glikozydy).Flawonoidy działają antyoksydacyjnie, czyli neutralizują wolne rodniki i tlen singletowy. Poprzez inhibicję hialuronidazy zmniejszają degradację polimerów hialuronowych i tym samym zwiększają stężenie kwasu hialuronowego w tkankach.Stymulują syntezę intereleukiny 1 i 2, czynnika martwiczego guza TNF, nasilają produkcję interferonu, aktywują fagocytozę makrofagów. Hamują aktywność deaminazy adenozylowej, fosfodiesterazy cyklicznego adenozynomonofosforanu cAMP, aminopeptydazy cytozolowej, endopeptydazy neutralnej NEP, aminopeptydazy N, enzymu konwertującego angiotensynę ACE, kinazy białkowej C i kinazy tyrozynowej.Flawonoidy to inhibitory syntezy prostaglandyn (E) i leukotrienu B. Hamują syntezę czynnika aktywującego płytki krwi PAF.Przy dłuższym podawaniu bioflawonoidy obniżają podwyższone ciśnienie krwi, hamują stany zapalne, ochraniają komórko wątroby, serca i nerek. Bioflawonoidy utrudniają inwazję wirusów, Candida (a także innych grzybów) i bakterii. Uszczelniają i wzmacniają naczynia krwionośne. Mogą zmniejszać dolegliwości bólowe. Wzmagają diurezę. Przedłużają i wzmagają aktywność witaminy C. Współdziałają z miedzią. Chelatują miedź. Obecne w pokarmie wraz z witaminą C i kwasem cytrynowym zwiększają przyswajalność miedzi.

Bioflawonoidy znalazły zastosowanie we wspomagającym leczeniu nadciśnienia, chorób zakaźnych, choroby wieńcowej, przeziębienia, chorób alergicznych, żylaków, trudno gojących się ran, zapalenia żył, zakrzepów, krwiaków pourazowych, obrzęków, plamic naczyniowych, teleangiektazji, trądziku sterydowego, łuszczycy, trądziku różowatego i stanów zapalnych oczu. Korzystnie działają przy stanach zapalnych i infekcjach układu rozrodczego i wydalniczego.

Podczas testów na zwierzętach nie zanotowałem wpływu anabolicznego bioflawonoidów. Brak również publikacji na ten temat dotyczących ludzi. Natomiast flawonoidy zmieniają strukturę mięśni. U ptaków, którym podawano flawonoidy mięśnie wykazywały wyraźniejszą strukturę włókienkową, były twardsze, bardziej naprężone, wykazywały większą odporność na autolizę (dłuższa trwałość mięsa). U trzody i drobiu mięśnie były mniej przerośnięte tkanką tłuszczową.Flawonoidy niewątpliwie chronią i wzmacniają naczynia krwionośne, co jest szczególnie ważne w przypadku intensywnych wysiłków fizycznych. Zmniejszają ryzyko wystąpienia zakrzepów i zaburzeń krążenia obwodowego. Poprawiając krążenie krwi, zapobiegając wysiękom zapalnym zapobiegają potencjalnym szkodliwym następstwom intensywnego treningu (obrzęki stawów, krwiaki, plamice naczyniowe). Poprzez wpływ na gospodarkę kwasu hialuronowego mogą zwiększać wytrzymałość mechaniczną elementów zabudowanych z tkanki łącznej właściwej (ścięgna, torebki, więzadła itd.).

flawonoidy
Wybrane flawonoidy