Archiwa

listopad 2026
P W Ś C P S N
 1
2345678
9101112131415
16171819202122
23242526272829
30  

Archiwa

Kontrola olejków

W instytucie kontynuowałem kontrolne badania chromatograficzne produktów, gdy w pewnym momencie postanowiłem sprawdzić jakość olejków eterycznych dostarczanych mi przez znaną firmę niemiecką. Do każdej dostawy dostawałem świadectwo kontroli jakości, zgodności z wymogami Farmakopei Szwajcarskiej i Polskiej IV, bowiem tak sobie zażyczyłem. Dostawca podpadł mi już po kontroli gęstości. Dla przykładu:

1. Olejek anyżowy powinien mieć gęstość przy temp. 20 stopni 0,976-0,990, tymczasem miał 1,12 .

2. Olejek eukaliptusowy: oczekiwałem 0,905-0,930, z przykrością stwierdziłem gęstość 1,01.

3. Olejek tymiankowy: powinien mieć gęstość 0,895-0,935, tymczasem miał 1,05.

4. Olejek gorczycowy: deklarowana była gęstość 1,012-1,022, a stwierdziłem 1,25.

Wiadomo, coś dolali, żeby zwiększyć objętość. Zrobiłem chromatogram i stwierdziłem obecność: alkoholu benzylowego i… olejów roślinnych, stąd ta zwyżka masy olejku. I to ma być ta niemiecka jakość farmaceutyczna. Ręce opadają…

Sylimaryna, sylimarol i ostropest

Wszyscy znamy sylimarol. Jest to preparat dający główne dochody firmie Herbapol Poznań. Zawiera sylimarynę, czyli kompleks flawonoliganów zawarty w ostropeście plamistym (owoc, Fructus Cardui mariani, albo raczej – sive potius Fructus Silybi mariani), a właściwie w łupinie nasiennej) – Carduus marianus L. (Silibum marianum Gaaertn.). Sylimaryna obejmuje przede wszystkim sylibinę (sylibinina), izosylibinę, sylikrystynę, i sylidianinę (silymonina). W surowcu zawarte są również cenne fitosterole (kampesterol, beta-sitosterol, lanosterol, stigmasterol), witamina F, E, flawony (apigenina, luteolina, chrysoeriol, eriodykcjol), flawonole (kemferol, kwercetyna), flawanony (toksyfolina), glikozydy fenolowe.

sylibina (sylibinum)
sylibina (sylibinum)

Sylimaryna jest dobrze rozpuszczalna w octanie etylu i acetonie. Nie jest rozpuszczalna w wodzie. Zawartość sylimaryny w surowcu wynosi 2-3%, w tym  50% stanowi sylibina. Ekstrakty standaryzowane dostępne w handlu zawierają 70-80% sylimaryny.

Sylimaryna stabilizuje strukturę błon komórkowych, działa żółciotwórczo, żółciopędnie, detoksykująco, przeciwzapalnie, hepatoprotekcyjnie, lipotropowo, rozkurczowo, w większych dawkach rozwalniająco, rzadziej przeczyszczająco. Reguluje pasaż treści pokarmowej, wypróżnienia. Chroni komórki wątrobowe przed szkodliwym wpływem chloroformu, eteru, czterochlorku węgla, mikotoksyn (w tym również toksyn z muchomora sromotnikowego), acenolu (paracetamolu, acetaminofenu), piramidonu, antypiryny, etanolu. Wymiata wolne rodniki. Hamuje lipoksygenazę, spowalnia tworzenie prostaglandyn i leukotrienów prozapalnych. Sylimaryny redukuje preoksydację lipidów. Wzmaga polimerazę I RNA, pobudza translację w komórkach wątroby. Redukuje kumulację kolagenu, zapobiegając marskości i zwłóknieniu wątroby, nerek i serca. Sylimaryna redukuje ekspresję profibrogennej cytokiny TGF-beta.

Obniża stężenie cholesterolu we krwi, hamuje wytrącanie się blaszek miażdżycowych. Dlatego sylimaryna jest zalecana w leczeniu naturalnym hipercholesterolemii. Zapobiega również wytracaniu się złogów i kamieni żółciowych. Od dawna też obserwuję znoszenie kolki żółciowej przez sylimarynę w dawce 150-200 mg. In vitro sylimaryna działa onkostatycznie (hamuje podziały komórek nowotworowych).

Sylimaryna oddziałując na gospodarkę tłuszczową wpływa na skład ilościowy i jakościowy łoju. Spowolniony zostaje proces rogowacenia gruczołów łojowych i naskórka. Może to zostać wykorzystane w leczeniu trądziku i łuszczycy. Ponadto hamowanie stanu zapalnego przez sylimarynę zachodzi również w skórze.Sylimaryna zmniejsza reakcje autoagresji immunologicznej. Zalecana jest ochronnie w przypadku narażenia na działanie toksycznych związków chemicznych, w przypadku wirusowego zapalenia wątroby, alkoholizmu, nadużywania leków przeciwbólowych i chorób alergicznych. Sylimarynę należy przyjmować doustnie w dawce 100-200 mg przynajmniej 1 raz dziennie, przez pół roku. Dopiero dłuższe zażywanie sylimaryny przynosi efekty, ważne jest bowiem wysycenie komórek i utrzymywanie stałego poziomu związku we krwi. W Polsce dostępna jest sylimaryna w drażetkach, kapsułkach oraz w płynie (słodka o smaku anyżowym). Niekiedy jest łączona w preparatach złożonych z cynaryną, witaminami i ziołami o podobnym profilu działania. Pojawiają się również kosmetyki i leki dermatologiczne zawierające sylimarynę.

Odpad przy produkcji sylimaryny (bielmo) po zmieleniu jest wartościowym źródłem białka (ok. 28-30%), fitosteroli i witaminy F. Sam, nieraz przygotowywałem dla siebie i znajomych rozmaite cenne preparaty na bazie bielma ostropestu (w preparatach złożonych). Niestety w Polsce produkt ten jest podawany zwierzętom i nie znalazł jak dotąd zastosowania w suplementacji diety ludzi (np. do produkcji odżywek).

Sylimaryna została po raz pierwszy jako lek wprowadzona w Niemczech w 1969 roku przez firmę Madaus. Była sprzedawana pod nazwą Legalon. Następnie trafiła do Włoch (1971 r.) i Francji (1974 r.). Pierwszy patent dotyczący sylimaryny: 1973 rok, przypada na Dra Madaus’a & Co.

Dzień wykładowy

Do pracy pojechałem później, bowiem kończyłem prezentację na dzisiejszy wykład na temat: “Właściwości przeciwpierwotniakowe preparatów roślinnych…”. Zakończyłem pewien etap badań na ten temat, dzisiaj prezentacja wyników. A tak w ogóle to wieje dzisiaj w Wielkopolsce, na przemian deszcz i słonko.

Cyna, stannum, tin

Dawno temu zainteresowałem się cyną jako lekiem. Cyna była stosowana w lecznictwie na szerszą skalę w XIX wieku. Istnieją publikacje informujące o wpływie cyny na pobudzanie rozwoju młodych organizmów. Chciałem to potwierdzić doświadczalnie na trzodzie chlewnej i drobiu. Sporządziłem kilka receptur. XIX-wieczne przesłanki okazały się prawdziwe. Cyna pobudzała wzrost i rozwój młodych zwierząt, ulegając niestety równocześnie kumulacji w śledzionie, torebkach Fabrycjusza, tkance limfoidalnej jelita grubego, w tarczycy, wątrobie, nerkach i tkance nerwowej. To oczywiście dyskwalifikuje cynę jak stymulator wzrostu dla zwierząt, które przeznaczone są do konsumpcji.

tucznik

Dotarłem również do szczątkowych informacji na temat stymulującego działania cyny na wzrost i rozwój niemowląt. Dawniej nie było takich obostrzeń nad eksperymentami na ludziach, jak obecnie, choć ogólnie było to potępiane. Oczywiście do tego typu badań wykorzystywano również więźniów oraz dzieci z sierocińców. Ponadto obserwacje takie zdobywano podczas leczenia chorób za pomocą leków opartych na cynie (efekt uboczny).Cyna w postaci soli (chlorek) działa bardzo silnie ściągająco, antyseptycznie, a w większych stężeniach żrąco. Oczywiście jest toksyczna po przedawkowaniu, jak każdy metal. Bardzo ciekawe są właściwości bakteriostatyczne, przeciwgrzybicze, przeciwpierwotniakowe i wirusostatyczne cyny. Daje efekt oligodynamiczny, podobnie jak srebro, zakłóca biegunowość komórek bakterii i pierwotniaków, zaburza transport błonowy, destabilizuje kanały jonowe.  Blokuje aktywność ATP-az. Powoduje to szybką śmierć patogenów. Uniemożliwia również podziały komórek i transkrypcję. Cyna w większych dawkach konkuruje z selenem, żelazem i cynkiem. Zmniejsza wchłanianie wapnia. Toksyczne dawki powodują zakłócenie gospodarki hemowej.

Stężenie fizjologiczne cyny w tkankach człowieka wynosi: krew – 9 ug/kg tkanki; mózg 60 ug/kg tkanki, kości 4100 ug/kg tkanki, mięśnie 700 ug/kg tkanki, płuca 800 ug/kg tkanki, wątroba 400 ug/kg tkanki, nerki 200 ug/kg tkanki.

Cyna jako ultraelement pojawia się w niektórych suplementach diety i lekach mineralno-witaminowych. Zawartość cyny w preparatach wynosi najczęściej 10 mikrogramów. Objawy niedoboru cyny są nieznane. Rewelacyjne wiadomości na temat objawów niedoboru cyny trafiające się w kolorowych czasopismach i w internecie są wyssane z palca. Rola cyny w procesach biochemicznych nie jest znana. Wieści typu cyna bierze udział w procesach oksydoredukcyjnych to truizm, ładnie brzmiący na początku XX wieku, ale nie w dzisiejszych czasach.

Preparaty dla kulturystów, które zawierają klika mikrogramów cyny, a którym przypisywane są niesamowite właściwości anaboliczne za sprawą jej obecności – są bzdurą. Cyna w tak niskich dawkach nie pobudza wzrostu mięśni.

Człowiek w ciągu doby pobiera wraz z pokarmem do 16-17 mg cyny. Pobrana cyna w formie nieorganicznej przyswajana jest w około 15-20%. Przechodzi przez barierę krew-mózg. Transportowana jest przez krew. Dealkilacja cyny zachodzi w wątrobie, nerkach i w jelitach. Okres półtrwania cyny dwuwartościowej w wątrobie i nerkach wynosi 10-20 dni. Wydalana jest z moczem i kałem.

Komunikatory

Pamiętam, że gdy dostałem stałe łącze do internetu, najbardziej mnie cieszyły komunikatory i czaty, na które obecnie nawet nie zwracam uwagi, a gg włącza się tylko w pracy, bo jest w autostarcie, jednakże rzadko udaje mu się samodzielnie ustawić status.  Na domowym kompie dzisiaj robiłem porządki (przynajmniej usiłowałem) i napotkałem na stare wersje tlenu, ICQ, Akuku, AOL, wp-kontakt, yahoo komunikator, a nawet nie istniejący od dawna onet-komunikator (obecnie mają skype). Uruchomił się tylko ICQ, ale domagał unowocześnienia, reszta nie. Zaktualizowałem więc wersje i nie mogłem się nadziwić, że z dawnych małych programików porobiły się wielkie molochy z masą wtyczek. Zrozumiałem, że jestem zacofany i zatrzymałem się na poziomie 2000 roku, albo połowy lat 90. Najlepsze to, że listy kontaktów w gg są nieaktualne, bo nr dawnych znajomych dostali nowi, obcy ludzie. Napisałem do kolegi z liceum, odezwała się dziewczynka mająca 9 lat. Kurcze, jeszcze mnie posądzą o pedofilizm. Więc sprawdziłem dawne kontakty i na gg aktualnych jest 8, podczas gdy 39 przeszło do historii lub użytkownika nie znaleziono. Z zachodnimi komunikatorami nieco lepiej, chyba nie odbierają nadanych nr, chociaż paru znajomych z yahoo zniknęło. Niestety ostatnie logowania znajomych przypadają na końcówki lat 90 i początki 2000 roku, no 2004. Chyba też podeszli do tego tak jak ja, przestali się fascynować widzeniem znajomych w sieci. Z polskich tlen wydaje się mocno poprawiony i stabilny, kiedyś był katastrofą, zresztą wp-kontakt (obecnie spik o wiele fajniejszy) również.

Srebro

3 lata temu wymyśliłem sobie w wyobraźni połączenie alkaloidów ze srebrem. Podjąłem kilka prób utworzenia takich związków kompleksowych, które nazwałem roboczo metaloalkaloidami. Do tej pory po pewnym czasie te kompleksy rozpadały się i traciły właściwości. Wczoraj mi się dopiero to udało. Otrzymany związek działa silniej przeciwbakteryjnie i pierwotniakobójczo, niż każdy z osobna. Jest stabilny. Efektem wczorajszych badań stabilności nowego związku są moje posrebrzone ręce. Zaraz pójdę czyścić ręce ze srebra, bo wyglądają jakby przy starym silniku majstrowały.

Do dupy takie badania

Rozpocząłem kolejny projekt badawczy: poszukiwanie związków roślinnych o działaniu pierwotniakobójczym, w celu ich wykorzystania do produkcji naturalnych alternatyw dla kokcydiostatyków. Wprawdzie opracowałem 3 takie naturalne kokcydiostatyki, na które mają ochotę spore koncerny, ale ja szukam dalej, może znajdę coś bardziej dostępnego, tańszego, mocniejszego. Robię to mechanicznie, jak robot. Coś jest obiecującego – daje na jedną kupkę, coś jest do bani – odrzucam, choć widzę inne ciekawe możliwości zastosowania, ciekawe związki, którym dawniej poświęciłbym ogrom czasu i masę publikacji. Założyłem hodowle i męczę sie z ekstrakcją, a właściwie frakcjonowaniem ekstraktów. Dziś miałem osobisty rozrachunek mojej działalności naukowej. Jak zwykle doszedłem do wniosku, że wszystkie moje badania rozpoczęte po 2000 roku służą wyłącznie przemysłowi i gospodarce, są na zlecenie i za kasę. Mają znaczenie praktyczne i tak je kierunkuję od początku. Nie zajmuję się tematami, które mnie kiedyś fascynowały, pochłaniały, wpływały na moje codzienne życie, często izolowały mnie od otoczenia i najbliższych. Kiedyś byłem prawdziwym naukowcem. Robiłem to z pasją, dla nauki, dla przyjemności. Po 2000 roku zająłem się projektami, które będę mógł wdrożyć do przemysłu i za które dostanę wynagrodzenie. Coś co nie daje nawet odrobinę nadziei na realne wykorzystanie od razu trafia do archiwum. Czuję się podle, czuję, że marnuje życie w ten sposób. Powinienem siedzieć na uczelni i babrać coś w laboratorium, nawet jeśli to nikomu na nic się nie przyda, a choć troszkę popchnie pewne zamglone strefy nauki ku wyjaśnieniu, postępowi. Nawet za tą marna pensyjkę, którą uczelnie oferują.Tęsknię za badaniami teoretycznymi, zaplanowanymi w szkole podstawowej i średniej. Dlaczego pieniądze są dla mnie teraz takie ważne? Jednym słowem staczam się. Kiedyś krytykowałem ludzi nauki migrujących do przemysłu. Sam to zrobiłem. Musiałem dzisiaj zostać w domu, zakopać sie w książkach i choć na chwilę powędrować w przeszłość, gdy nauką zajmowały się osoby wybrane, pasjonaci, nie patrzący na koszty produkcji, zysk, marże, marketing i ilość ton wyprodukowanego nowego preparatu.

rdest japoński, a właściwie rdestowiec – Polygonum cuspidatum = Fallopia japonica = Polygonum japonicum

W związku z powtarzającymi się pytaniami od Czytelników w sprawie rdestu (rdestowca)japońskiego odpowiadam na pytania:- odmiana variegata ma podobny skład chemiczny i właściwości lecznicze jak odmiany dzikie; można więc je uprawiać do celów leczniczych;- rdest sachaliński – (także pod nazwą Reynoutria sachalinensis) i rdest japoński – (także pod nazwą łacińską Reynoutria japonica) mają te same ciała czynne i można je podobnie przetwarzać i dawkować; chromatogramy wyciągów z obu roślin różnią się nieznacznie. Oba gatunki stosowałem z tym samym skutkiem leczniczym.- omawiane rośliny należą do rodzaju rdestowiec, rodziny rdestowatych. Nazywane są również rdestami (synonim raczej niepoprawny).- rdestowce występują coraz częściej w Polsce, w stanie dzikim. Zbiór można przeprowadzić w Dolinie Wisłoka i innych rzek Podkarpacia, gdzie występuje masowo. Łatwe do uprawy. Łatwe do rozmnażania wegetatywnego (kłącza).- nie prowadzę dytrybucji tej rośliny.- najwartościowszym surowcem leczniczym jest kłącze rdestowca.Do głównych składników rdestowców należą: chryzofanol = 1,8-dihydroxy-3-methylanthraquinone; resweratrol – resveratrol (5-trihydroxystilbene); polidatyna = polydatin (resveratrol 3-O-beta-D-glucoside), antrachinon – emodyna (1,3,8-Trihydroxy-6-methylanthraquinone); parietyna = parietin, czyli reochryzydyna = Rheochrysidin(1,8-Dihydroxy-3-methoxy-6-methylanthraquinone); kwas protokatechinowy (3,4-Dihydroxybenzoic acid); glikozydowo związany beta-sitosterol (fitosterole); fallacinol = 1,8-Dihydroxy-3-(hydroxymethyl)-6-methoxy-9,10-anthracenedione; Questin = kwestyna (Emodin-8-methyl ether), cytreorozeina, chinony, antraglikozydy.

Istnieją gotowe suplementy zawierające ekstrakt z rdestowca, np. Myopril; Eucron; FemGuard+Balance; Balancer Klas; Resveratrol Solaray.

rdest japoński
Rdest japoński – Polygonum (Fallopia) japonicum, obok rdestowca widać winobluszcz, czyli dzikie wino – Ampelopsis quinquefolia  (ampelos – winna latorośl, opsis – wygląd;  quinque – pięć, folium – liść) ; Krosno,  sierpień 2007  r.

Więcej na temat rdestowca sachalińskiego i japońskiego na stronie: http://www.luskiewnik.pl/autoimmunologia/new-page-7.htm

Doping

Dostałem pismo z pewnej firmy prywatnej, która chce przesyłać do mojego instytutu materiał biologiczny na wykrywanie środków dopingujących u zwierząt. Nie zgodziłem się na to, bowiem ten zakres badań wymaga odpowiedniego przygotowania laboratorium, a w tej chwili nie jest to możliwe i leży poza moją działką zainteresowań. Wprawdzie doping w sporcie to temat, który kiedyś mnie bardzo fascynował, zwłaszcza w okresie studiowania medycyny sądowej i toksykologii sądowo-lekarskiej. Zająłem się tym tak mocno, że nawet opracowałem kilka nowatorskich metod oznaczania niektórych alkaloidów i fenyloalkiloamin roślinnych we krwi oraz kale sportowców i zwierząt (konie), które potencjalnie mogą zostać wykorzystane jako środki zwiększające wydolność fizyczną. Do dziś te związki nie trafiły na listę zakazanych dla sportowców, bowiem uważane są za zbyt słabo poznane i rozpowszechnione. Myślę, że to kwestia czasu. A jeśli już jesteśmy przy tym zagadnieniu:Jednym z najstarszych udokumentowanych środków dopingujących, znanym 5 tys. lat temu w Chinach – była przęśl – Ephedra – Ma huang. Na rycinie dokumentującej ten fakt cesarz żuje gałązkę przęśli, czyli rośliny bogatej w efedrynę. Od dawna znanymi są również Catha edulis, gwarana – Guarana, Lophophora (peyote), Strychnos nux vomica. Wiele lat jednak upłynęło (dopiero XIX wiek) zanim z tych roślin wyodrębniono substancje aktywne, odpowiedzialne za działanie pobudzające.

mahuang

Raport krebsliga schweiz

Trafiłem do raportu Swiss Society for Oncology (SGO), Swiss Society for Medical Oncology (SGMO),  Swiss Institute for Applied Cancer Research (SIAK) na temat preparatu Ukrain i nie mogłem uwierzyć. Koszt całej terapii choroby nowotworowej może sięgnąć 19,800 euro, co daje na złotówki ponad 79 tys. złotych. Nie będę komentował autora tego preparatu ani podejścia komercyjnego firmy produkującej i sprzedającej Ukrain. Jedno powiem: zawiera alkaloidy Chelidonium majus L., czyli glistnika jaskółczego ziela, a dokładniej chelidoninę sprzężoną z triazyrydyną kwasu tiofosforowego. Wyliczyłem koszt syntezy tego związku. Nie powinienem go jednak tutaj podawać. Powiem tylko tyle – jest niski. O właściwościach przeciwrakowych glistnika wiedziano od początku XX wieku. W latach trzydziestych i czterdziestych pojawiły się nawet prace na ten temat, zainspirowane doniesieniami z medycyny ludowej. Teraz pewien facet spił śmietankę z prac innych uczonych i zarabia na tym przesadnie. “Gratuluję”.