|
|
Niezapominajka polna (niem. Acker-Vergißmeinnicht; fr. Myosotis des champs; ital. Nontiscordardime minore; retorom. Chalamandrin d’er) – Myosotis arvensis Hill = Myosotis arvensis Reichenbach = Myosotis intermedia Link; dawniej także Myosotis arenaria Schrader = Myosotis stricta Link (obecnie te dwie ostatnie nazwy dotyczą poprawnie gatunku niezapominajka piaskowa – Myosotis stricta Roem. et Schult).
Jest rośliną leczniczą rzadko obecnie opisywaną. Znana głównie jako roślina ozdobna (odmiany, krzyżówki). Należy do rodziny szorstkolistnych – Boraginaceae, czyli jest spokrewniona z miodunką – Pulmonaria, żmijowcem – Echium, żywokostem – Symphytum, farbownikiem – Anchusa, czy ogórecznikiem – Borago. Podobne właściwości posiada gatunek niezapominajka błotna – Myosotis palustris (L.) Nath. Ze świeżego i suchego ziela niezapominajki sporządzano nalewkę niezapominajkową – Tinctura Myosotis; w tym celu brano 1 część rozdrobnionego surowca i zalewano 5 częściami alkoholu 40-60%. Po tygodniu nalewkę filtrowano. Zażywano p 1/2 łyżeczki 4-5 razy dziennie przy uporczywym kaszlu, zapaleniu oskrzeli, gruźlicy, zapaleniu krtani i gardła, oraz przy krwotokach z nosa.
Przy nieżytach układu oddechowego zastosowanie miał również napar i odwar. 1 łyżkę rozdrobnionego ziela zalewano 1 szklanką wrzącej wody, parzono 20 minut lub gotowano kilka minut na małym ogniu. Po przecedzeniu wodny wyciąg pito po 1/2-2/3 szklanki kilka razy dziennie. Ja zalecam odwar, aby krzemionka lepiej przeszła do wyciągu. Warto dodać do naparu lub odwaru nieco soku malinowego lub miodu.
Ziele niezapominajki należy zbierać w czasie kwitnienia. Zawiera kwas kawowy, chlorogenowy i romarynowy; krzemionkę, śluzy oraz saponiny triterpenowe.
Kosmatka owłosiona (szwajc. Behaarte Hainsimse; niem. Behaarte Marbel, Behaarte Simse; fr. Luzule poilue; ital. Erba lucciola pelosa; retorm. Glischellaa pailusa) – Luzula pilosa (Linne) Wlldenow należy do rodziny sitowatych – Juncaceae. Rośnie w lasach. Jest pospolita w naszym kraju, podobnie jak i w Szwajcarii. Kwitnie od kwietnia do maja. Pokrojem przypomina kępę trawy, do 30 cm wys.; liście równowąskie, ok. 5 mm szer. do 20 cm dł., brzegiem owłosione (orzęsione). Liście łodygowe bardzo krótkie. Kwiaty brunatne zebrane w rozpierzchły kwiatostan. Okwiat plewowaty, 3-dzielny; pręcików 6. Owocem jest torebka.
Surowcem jest korzeń – Radix Luzulae, najlepiej świeży, z którego sporządzana jest nalewka kosmatkową – Tinctura Luzulae. Korzeń szybko umyć i zmielić. 1 część korzenia mielonego zalać 5 częściami alkoholu 40-60% lub 5 częściami wina wytrawnego. Odstawić na 2-3 tygodnie, przecedzić. Wino pić codziennie po kieliszku, przez 2-3 tygodnie. Nalewkę zażywać po małym kieliszeczku 1 raz dziennie, przez 2 tygodnie. Kuracje ponawiać co kwartał.
Wskazania: skąpomocz, kamica moczowa, obrzęki. Pomocniczo w zapaleniu żył, przy tendencjach do zatorów.
Działanie: przeciwzakrzepowe, przeciwzapalne, moczopędne, przeciwkamicze.
Składniki: dafnetyna i jej pochodne (dwuhydroksykumaryna), luteolin-7-glucoside, luteolin 5-methyl ether, trihydroksyflawony; krzemionka.
W kwietniu i maju kwitnie turzyca palczasta (szwajc. Finger-Segge; fr. Laiche digitee; ital. Carice digitata; retorom. Charetsch cun detta) – Carex digitata L., z rodziny turzycowatych – Cyperaceae. Ta jednoliścienna roślina wieloletnia wydaje brunatno-czerwone kwiaty. Rośnie w lasach, na wzgórzach i przy drogach śródleśnych. Surowcem zielarskim jest kłącze – Rhizoma Caricis digitatae, które powinno być suszone po umyciu w piekarniku nastawionym na 50 stopni C. Kłącze zasobne jest w krzemionkę, flawony i saponiny.
Działanie: przeciwwysiękowe, przeciwzapalne, odtruwające, moczopędne, przeciwkamicze. Zapobiega odkładaniu się złogów moczowych w układzie moczowym. Wspomaga usuwanie z organizmu szkodliwych i zbędnych produktów przemiany materii. Wzmaga diurezę. Uszczelnia i wzmacnia naczynia krwionośne. Stabilizuje strukturę śródbłonków i błon śluzowych. Przyspiesza gojenie wrzodów i owrzodzeń przewodu pokarmowego.
Preparaty i dawkowanie: 1 łyżkę rozdrobnionych kłączy zalać 1 szklanką wody; doprowadzić do wrzenia, potem zagotowania; gotować na lekkim ogniu przez 10 minut, odstawić na 30 minut, przecedzić. Pić 1-2 razy dziennie po 1 szklance odwaru. Odwar z turzycy palczastej nadaje się do pielęgnowania i leczenia skóry trądzikowej, starczej, pomarszczonej, z wysiękami, zmęczonej. Przyspiesza gojenie wyprysków i ran. Poprawia elastyczność skóry, wzmaga regenerację naskórka. W zastosowaniu zewnętrznym zastępuje skrzyp i poziewnik. Do okładów i przemywania.
Wskazania: stany zapalne jelit; zapalenie nerek i dróg moczowych; kamica moczowa; trądzik różowaty, łagodzenie i profilaktyka nadmiernych zmarszczek; atopowe zapalenie skóry, rumień, trudno gojące się rany i owrzodzenia; choroba wrzodowa; zapalenie płuc, gruźlica; zapalenie oskrzeli; plamice naczyniowe; choroby alergiczne objawiające się wysiękami.
W ogródku luskiewnika kwitną zawilce 🙂
Rodzaj zawilec – Anemone zaliczany jest do rodziny jaskrowatych – Ranunculaceae.
Zawilec gajowy (niem./szwajc. Busch-Windröschen, Wald Anemone; franc. Anemone des bois; ital. Anemone bianca; retorom. Anemona alva) – Anemone nemorosa L. i zawilec wielkokwiatowy (szwajc./niem. Hügel Windröschen, Hügel-Anemone; fr. Anemone des forets; ital. Anemone silvestre) – Anemone sylvestris L. wytwarzają kwiaty białe. Kwiaty zawilca gajowego często są różowo nabiegłe. Zawilec żółty (niem./szwajc. Gelbes Windröschen, Gelbe Wald Anemone; fr. Anemone jaune; ital. Anemone gialla) – Anemone ranunculoides L. wydaje kwiaty żółte. Zawilce dostarczają ziele, które powinno być zbierane w czasie kwitnienia. Zawierają saponiny trójterpenowe, glikozyd – ranunkulinę (0,24-1,5%), anemoninę i protoanemoninę, flavonole, pochodne kwasu cynamonowego.
Zebrane ziele lub same liście wybranego gatunku zawilca należy wysuszyć w lekko podgrzanym piekarniku. Po wysuszeniu surowiec rozdrobnić i jeszcze raz szybko podsuszyć. Suszenie unieczynnia (inaktywuje) drażniące laktony.
Ranunkulina – glikozyd zawiera w budowie lakton – protoanemoninę (protoanemonin). Działa uspokajająco, bakteriobójczo i bakteriostatycznie, pierwotniakobójczo, antymutagennie, przeciwgorączkowo i fungistatycznie. Jest fitoncydem o silnych właściwościach przeciwpasożytniczych i przeciwdrobnoustrojowych. Niestety działa też drażniąco na błony śluzowe i skórę. U niektórych osób wywołuje odczyny alergiczne. Przy niewłaściwym zastosowaniu, przedawkowaniu i nadwrażliwości zawilec wywołuje kichanie, kaszel, łzawienie, ślinotok, rumień na skórze i pokrzywkę. Świeży surowiec (kłącze, ziele), sok, intrakt ze świeżego ziela/kłącza zawilca powoduje podrażnienie błon śluzowych przewodu pokarmowego, podrażnienie nerek, białkomocz i krwiomocz, biegunkę, zapalenie spojówek, przekrwienie narządów płciowych, nudności i wymioty oraz ból głowy i stany zamroczenia.
Proponuję stosować tylko suszone ziele zawilca, bowiem tylko wtedy jest bezpieczne. W medycynie dawnej wyciągi alkoholowe ze świeżego ziela i kłączy wcierano w skórę jako środek rozgrzewający, rumieniotwórczy, bodźcowy i przeciwreumatyczny oraz łagodzący dolegliwości bólowe. W połowie XIX wieku czystą anemoninę podawano doustnie w dawce 1/6 grana (nie gramy!) w pigułkach i proszkach jako lek uspokajający. Podjęto też próby stosowania leków ranunkulinowych w leczeniu gruźlicy, bowiem fitoncydy anemoninowe niszczą prątki Kocha.
Suszone ziele zawilca można parzyć: 1 łyżka na 200 ml wrzącej wody, parzyć 20 minut, przecedzić. Zażywać 4-6 razy dziennie po 1 łyżce naparu przy zapaleniu gardła, chrypce, zapaleniu oskrzeli, suchym kaszlu, krztuścu i zapaleniu krtani. Jest to dobry lek antybakteryjny, przeciwwirusowy, wykrztuśny i bodźcowy dla układu odpornościowego. Czas podawania leku: 7-10 dni. Można również napar zawilcowy wymieszać z rumem i miodem (na 100 ml naparu dać 50 ml rumu i 50 ml miodu, wymieszać) i zażywać po 1-2 łyżki 3-4 razy dziennie.
Podałem dawki i sposoby podania takie jakie ja stosuję od wielu lat z powodzeniem.
Zawilce mają więc podobne zastosowanie lecznicze jak sasanka – Pulsatilla: https://rozanski.li/?p=185
Witamina T to zespół substancji (frakcja) wyodrębnionych z nasion sezamu, żółtek jaj, owadów i grzybów. Jest witaminą rozpuszczalną w tłuszczach, odporną na ogrzewanie. Frakcja ta podawana ludziom i zwierzętom powoduje zwiększenie krzepliwości krwi (wzrost liczby trombocytów) oraz pobudzenie hemopoezy (procesów krwiotwórczych). Istnieją doniesienia, że zwiększa koncentrację i poprawia pamięć. Nie ustalono struktury chemicznej witaminy T, a jej istnienie w dosłownym znaczeniu jako jednorodnego związku niezbędnego do życia – jest kontrowersyjne.
Teobromina (Theobrominum; Theobromin; C7H8N4O2) jest alkaloidem purynowym; 3,7-dwumetyloksantyną (3,7-dwumetylo-2,6-dwuhydroksypuryna) występującą w ziarnach kakaowca Theobroma cacao L. Nasiona kakao zawierają ok. 1,6% (1,5-2,5%) teobrominy i 0,2-2% kofeiny, zależnie od regionu uprawy i odmiany.
Teobromina w czystej postaci jest białym proszkiem, o gorzkim smaku, bardzo trudno rozpuszczalnym we wrzącej wodzie (150 części), alkoholach (w spirytusie 70% ok. 4100 cz.) i eterze. Rozpuszcza się w rozcieńczonych kwasach i wodnych roztworach wodorotlenku potasu, sodu, salicylanu sodu oraz benzoesanu sodowego; w 20% roztworach wodnych trójzasadowego fosforanu sodowego (22 cz.).
Struktura teobrominy
W temperaturze 290 stopni C ulega sublimacji.
W XIX wieku do lecznictwa wprowadzono diuretynę, którą określano też nazwą sodosalicylanu teobrominy (Theobrominum-Natrium Salicylicum). Diuretyna było stosowane jako diureticum, czyli środek moczopędny. Dobrze rozpuszcza się w wodzie gorącej. Doustnie podawano ją w dawkach jednorazowych 1 g, kilka razy dziennie, nawet 6 g dobowo. W XX wieku preferowane dawki wynosiły 3 g dziennie. Dawki czystej teobrominy dobowe wynosiły 2-5 g (XIX wiek), a w XX wieku – 2-3 g dziennie.
Teobromina i diuretyna zwiększają diurezę silniej niż kofeina. Ich zaletą jest to, że nie działają tak silnie i “nieprzyjemnie” pobudzająco psychicznie, nie dają objawu drżenia rąk i niepokoju w dawkach efektywnych w zakresie zwiększania diurezy. Pobudzają mięsień sercowy.
Theobromina i sodosalicylan teobrominy rozszerzają naczynia krwionośne w mózgu i naczynia wieńcowe serca, nerek oraz skóry. Zwiększają wydolność fizyczną, polepszają zdolności zapamiętywania. Hamują resorpcje zwrotną w kanalikach nerkowych (krętych). Działają rozkurczowo na mięśnie gładkie. Zwiększając ilość wydzielanego moczu przyczyniają się do ustępowania obrzęków i obniżenia ciśnienia tętniczego krwi. Zwiększają pojemność wyrzutową serca, zwiększają częstość bicia serca. Przyspieszają oddychanie. Sodosalicylan teobrominy ma działanie przeciwbólowe i przeciwmigrenowe. Teobromina nasila działanie salicylanów, antypiryny, fenacetyny, ibuprofenu i paracetamolu. Działa przeciwdepresyjnie, zwiększa gadatliwość i odwagę u osób zażywających. W niskich dawkach może nieznacznie i krótkotrwale podnosić ciśnienie krwi, ale u większości osób działa hipotensyjnie, szczególnie w dawce 500 mg i większych.
Zastosowanie: stany zapalne nerek, obrzęki na tle niewydolności krążenia, skąpomocz, niedomoga krążenia, nadciśnienie, miażdżyca, otępienie starcze, osłabienie pamięci, choroba wieńcowa, migrena. Teobromina może wspomagać procesy odchudzania oraz ustępowania cellulitis i rozstępów. Teobromina i surowce teobrominowe to dobry środek odtruwający, szczególnie w połączeniu z innymi ziołami, np. nawłocią, wilżyną, skrzypem, mydlnicą.
Na początku XX wieku wprowadzono do lecznictwa sodooctan teobrominy – Theobromino-natrium aceticum, czyli Agurin, który stosowano doustnie jako diureticum w dawce 250-500 mg w naparze miętowym lub wodzie miętowej, rzadziej większe dawki po 1 g 3 razy dziennie. W celu przygotowania tego leku najpierw rozpuszczano teobrominę w roztworze wodorotlenku sodu, potem mieszano z roztworem octanu sodu, po czym osuszano i krystalizowano.
Szwajcarska firma Hoffmann La Roche z Bazylei produkowała Theforynę (Thephorin) o działaniu moczopędnym (biały proszek rozpuszczalny w wodzie). Była to mieszanina mrówczanu sodu z teobrominą rozpuszczoną w roztworze wodorotlenku sodu. Stosowane dawki: 1 g 3 razy dziennie.
Będąc w swarzędzkiej aptece i kupując rozmaite medykamenty spostrzegłem w oddali na regale Capitavit. Zainteresowałem się tym środkiem. Producentem jest Herbapol Kraków. Butelka (+kartonik) zawiera 100 ml preparatu opartego na alkoholowych wyciągach z kwiatu nagietka, kłącza tataraku, ziela pokrzywy, korzenia łopianu, ziela skrzypu, szyszek chmielu oraz witaminie F, otrzymanej z nasion lnu. W zapachu Capitavit wybija się głównie tatarak, co przypadło mi do gustu, bowiem lubię to zioło. Każdy znawca produktów ziołowych od razu zrozumie, że to klasyczny środek do pielęgnowania skóry owłosionej i samych włosów. W preparacie wykorzystano skojarzenie i synergizm surowców zielarskich od pokoleń zalecanych przy łysieniu, łamliwości włosów, braku połysku, rozdwajaniu końcówek, łupieżu oraz zaburzeniach krążenia krwi w skórze owłosionej. Niewątpliwie preparat poprawia krążenie krwi w skórze i płynu troficznego w przestworach międzykomórkowych naskórka oraz struktury włosa. Wspomaga wymianę gazową i metaboliczną między komórkami włosów a krwią. Wspomaga procesy odnowy, odtruwania’ łagodzi stany zapalne w pobliżu cebulek włosowych. Chmiel i nagietek blokują negatywny wpływ androgenów na włosy, przez co mogą zapobiegać łysieniu androgennemu. Witamina F, ciała czynne z łopianu, pokrzywy, skrzypu (krzem, witaminy i prowitaminy, flawonoidy, poliacetyleny, kwasy organiczne, terpeny) wzbudzają procesy regeneracji skóry i włosów. Związki fenolowe i terpenowe, saponiny i inne związki o właściwościach fitoncydów – hamują rozwój bakterii i grzybów, odpowiedzialnych bezpośrednio lub pośrednio za rozwój wyprysków, łupieżu i ropni na skórze owłosionej. Można go wcierać we włosy i skórę owłosioną przed myciem (na 2-3 h przed myciem) lub po umyciu (pozostawić lub spłukać po kilku godzinach zakwaszoną octem, albo kwasem mlekowym wodą).
Co ja bym dodał jeszcze do tego preparatu? Cenne byłoby uzupełnienie Capitavit’u biotyną (witamina H), pantenolem (prowitamina B5) i cynkiem (np. roztworem soli cynkowych). Są to bowiem składniki, które bardzo korzystnie i wyraźnie wpływają na stan fizjologiczny i zdrowotny skóry oraz włosów.
Lubię kwas mlekowy, dlatego pomimo, że pisałem o nim: https://rozanski.li/?p=286, dodam jeszcze trochę informacji.
Kwas mlekowy, zwany po dawnemu mlecznym, w XIX wieku zdobył rozgłos i sławę w leczeniu gruźlicy. W latach 40 i 50 XX udowodniono, że kwas mlekowy hamuje rozwój prątków Kocha (Mycobacterium tuberculosis).
Od dawna wiedziano, że kwas mlekowy wspomaga procesy trawienia białek, wzmaga apetyt, korzystnie wpływa na mikroflorę symbiotyczną przewodu pokarmowego.
Jak podaje dr Fr. Penzoldt (1891 r.), “o sile działania na rozwój bakterii nic pewnego powiedzieć nie można. Pewnem jest, że roztwór 5% nie niszczy zarodników wąglika”.
Jednakże polecano kwas mlekowy przy biegunkach, także u dzieci, bowiem w roztworach wodnych dawał efekt ściągania śluzówek, hamowania wysięków i łagodzenia wzdęć oraz in. objawów nieżytu żołądka i jelit.
Istnieją stare doniesienia, że kwas mlekowy działa uspokajająco, a nawet nasennie, przy czym w II połowie XIX wieku kategorycznie odrzucono te rewelacje. Nie potwierdzono doświadczalnie, aby kwas mlekowy działał nasennie. | Kwas mlekowy stężony znalazł za to zastosowanie w dermatologii do niszczenia skórnych zmian (lek żrący wobec nabłoniaków, brodawek, “wilka” itd.). Nawet przypisywano mu szczególną właściwość, że niszczy przede wszystkim chorą tkankę, oszczędzając tę zdrową. Oczywiście dzisiaj trudno uwierzyć w “inteligencję”, czy też wybiórczość kwasu mlekowego; kwas to kwas, przyżega wszystko co napotka na drodze, nie mniej jednak też go uważam za bardziej przyjazny w tym zakresie niż kwas solny, azotowy, czy siarkowy powszechnie wówczas używane.
Ciekawe jest wykorzystanie kwasu mlekowego w leczeniu gruźlicy, szczególnie krtani; sam dr Penzoldt uznał to zastosowanie jako słuszne i uzasadnione. Roztworem 20% kwasu mlekowego pędzlowano gruźlicze zmiany w krtani, przy czym czasem stężenie to zwiększano stopniowo. Podkreślano, że zabieg wymagał ze strony lekarza zręczności, zdecydowania i wytrwałości, czasem użycia kokainy, jako środka znieczulającego, aby zmniejszyć dolegliwości bólowe. Podjęto również próby wziewania roztworów kwasu mlekowego przy błonicy.
Doustnie, jako środek poprawiający trawienie, przeciwbiegunkowy, roztwory 2% – 5-20 łyżeczek od kawy na dobę, to prawidłowa dawka. Miejscowo do pędzlowania przy owrzodzeniach gruźliczych roztwory 20%, czasem zwiększano koncentrację do 30-40%. Zmiany skórne najlepiej 60-80% kwasem traktować kilka razy dziennie.
Dr Fr. Oesterlen (1861 r.) kwas mlekowy (Acidum lactis, Milchsäure) uważa za naturalny składnik soku żołądkowego (obok kwasu solnego), podobnie zresztą jak dr Penzoldt, ponadto metabolit mięśni. Występuje w kwaśnym mleku i przetworach mlecznych. Także zaleca kwas mlekowy przy zaburzeniach trawiennych, wreszcie w leczeniu kamicy moczowej.
Dr B. A. Oks (1907-1910) opisał Acidum lacticum jako lek doustny przeciwgnilny, po 0,25-1 g lub po 5-20 kropli na wodzie ocukrzonej; do 20 g dobowo. Zewnętrznie 20-80% roztwory do smarowania gruźliczych owrzodzeń, szczególnie krtani i grzybowych granulacji. Przy dyfterycie i krupie do wdychania (15 kropli na 15-30 g wody); do płukania jamy ustnej, gardła, pochwy, opłukiwania narządów płciowych przy zakażeniach bakteryjnych i grzybiczych, stanach zapalnych, roztwory 1-2%, albo 1:100, 1:150 wody. Dla wyjaśnienia podam, że krup, czyli dławiec to postać błonicy, objawiająca się atakami duszności wskutek zwężenia szpary głośni.
Dr. R. Leszczyński (1930) podał, że kwas mlekowy niszczy komórki nowotworowe (epithelioma) i tkankę gruźliczą. Rozmiękcza wytwory rogowe. Przeciw brodawkom polecił: Rp.: Acidi lactici 0,5, Acidi salicylici 0,5, Collodii 4,0. D.S. Zewnętrznie. Smarować.
Kwas mlekowy – Acidum lacticum CH3-CH-OH-COOH, czyli kwas alfa-hydroksypropionowy występuje w postaci lewo- (L-), prawoskrętnej (D-) i mieszanej (racemiczny). Otrzymywany jest syntetycznie lub naturalnie na drodze fermentacji. Czysty kwas mlekowy jest bezbarwną gęstą cieczą, surowy przybiera barwę brązową, czarną lub brunatną o specyficznym zapachu. Do bakterii wytwarzających kwas mlekowy należy m.in. Lactobacillus delbrückii. W przemyśle spożywczym i paszowym służy jako zakwaszacz.
Kwas mlekowy jest alternatywą dla kwasu octowego. Nadaje się do pielęgnowania skóry i włosów (zakwaszania), szczególnie przy skłonnościach do łojotoku, ropni oraz grzybic. Roztwory 0,5-1% stosować do przemywania skóry i płukania włosów. Nie pozostawia zapachu, w przeciwieństwie do octu. Zmiękcza włosy i naskórek, ogranicza powstawanie łupieżu i zaskórników.
Dawniej, aby przedłużyć trwałość mięsa, płukano je w roztworach kwasu mlekowego (1-1,25%). Kwas mlekowy zakwaszał je, nadawał lekką twardość i opóźniał autolizę (rozkład enzymatyczny). Nie była to praktyka w żaden sposób szkodliwa dla konsumenta i bardzo przyjazna naszemu zdrowiu, w przeciwieństwie do obecnie stosowanych metod.
Kwas mlekowy jest cztery razy skuteczniejszy w hamowaniu Bacillus coagulans, niż kwas cytrynowy, octowy, jabłkowy, czy propionowy (Rice i Pederson, 1954). Jest inhibitorem wobec Mycobacterium tuberculosis, co potwierdzono doświadczalnie w 1950 r. (Dubos). Roztwory 1,5-2% hamują rozwój Salmonella sp., Pseudomonas sp. i Escherichia coli.
W Farmakopei Polskiej I (Pharmacopoeia Regni Poloniae) z 1817 r. znajdziemy Radix Jalapae (korzeń ialapy), z Convolvulus jalappa. Surowiec pochodzi z wilca przeczyszczającego – Exogonium purga Bentham = Ipomoea purga Hayne, z rodziny Convolvulaceae. Występuje w Ameryce Środkowej. Uprawiany jest w Indiach, na Jamajce i Cejlonie. Do celów leczniczych nadają się korzenie 3-letnie i starsze. Korzenie są suszone w podwyższonej temperaturze (dawniej nad ogniem, w piecach). Farmakopea Polska II wymagała, aby surowiec zawierał przynajmniej 10% glikożywicy.
Radix Jalapae (ang. Jalap Root, niem./szwajc. Purgirwurzel, Schwarzer Rhabarber, Jalapenknollen, Jalapenwurzel) zawiera glikozydy żywicowe (konwolwulina, jalapina) – do 22%, ponadto kwas tyglinowy, metyloetylooctowy, mrówkowy, masłowy, linolowy, walerianowy, stearynowy i palmitynowy; kwas ramnokonwolwulinowy (zbudowany z 4 cząsteczek glukozyd, 2 cząsteczek ramnozy i 1 cząsteczki kwasu dwuhydroksypalmitynowego); sterole (jako glikozydy i w formie wolnej, głównie ipurganol); skrobia (do 20%); alkohol cetylowy. Popiół 3-6%.
W starych lekospisach Radix Jalapae zapisywany był pod nazwą Radix Rhabarbari nigri (korzeń czarnego rabarbaru).
Żywica zawiera ok. 90% konwolwuliny i ok. 9% jalapiny. Rozpuszcza się w spirytusie i roztworach ługów.
Korzeń jalapy (kłęby wilca przeczyszczającego) działa silnie przeczyszczająco (drasticum), pobudzając równocześnie perystaltykę jelit. W niskich dawkach pobudza ruchy robaczkowe jelita cienkiego, a w wysokich – jelita cienkiego i grubego. Wypróżnienie jest poprzedzone odczuwaniem skurczów i przelewania. Z tego względu, że wywołuje bolesne przeczyszczenie, drastyczne, nie był lubianym lekiem przez pacjentów. Nie nadaje się do długotrwałego stosowania, bowiem wywołuje przyzwyczajenie.
Sproszkowany korzeń jalapy – Pulvis Radicis Jalapae podawany był w dawce jednorazowej 500-1000 mg; dobowej 1-2 g. W użyciu była też żywica jalapy – Resina Jalapae, w dawce 100 mg jednorazowo, do 300 mg dobowo.
Przetworów jalapy nie wolno podawać przy stanach zapalnych przewodu pokarmowego i w okresie ciąży.
Radix Jalapae znajdziemy w Farmakopei Szwajcarskiej III (Pharm. Helv. III) z 1893 r. pod nazwą Tuber Jalapae (Jalapenknolle, Racine de jalap, Tubero di gialappa) z Ipomoea purga Hayne. Maksymalna dawka jednorazowa 1 g; maksymalna dawka dobowa 5 g. Pharmacopoea Helvetica IV z 1907 r. przy surowcu wymienia nazwę botaniczną gatunku Ipomoea purga Hayne, wraz z nazwą synonimową Exogonium Purga (Wenderoth) Bentham. Także Pharm. Helv. V i Pharm. Gallica VI uwzględniają ten surowiec.
Z korzenia wilca przygotowywano wyciąg – Extractum Jalapae (płynny i suchy, nalewka – Tinctura Jalapae na spirytusie, najczęściej 70%, proporcje surowca do alkoholu 1:5), żywicę – Resina Jalapae (Jalapenharz, Jalap Resin, Resin of Jalap Root). Ze sproszkowanego korzenia lub suchego ekstraktu uzyskiwano pigułki. Z żywicy wyodrębniano czystą jalapinę (Jalapin), nalewkę jalapową żywiczną – Tinctura Jalapae Resinae (1:10, na etanolu przynajmniej 70%).
Wreszcie mydło jalapowe – Sapo Jalapinus (Soap od Jalap, Jalapenseife, Savon de jalap) z żywicy. Mydło jalapowe zawierało najczęściej 4 cz. żywicy jalapowej, 4 części mydła lekarskiego, spirytus 70% 8 części. Doustnie podawano takie mydło w dawce 100-300 mg, w postaci pigułek. Mydło to łączono czasem z rzewieniem (Rheum) i aloesem (Aloe).
|
|
Najnowsze komentarze