
Praga, grudzień 2007 r.




Centrum Handlowe w Pradze

Wnętrze Centrum Handlowego „Cerny Most”, grudzień 2007 r.
|
||||||
![]() Praga, grudzień 2007 r.
Przebywając ostatnio w Czechach postanowiłem pojechać do Pragi. Zrobiłem bardzo dużo zdjęć, odwiedziłem sklepy. Cóż mogę powiedzieć? Niewątpliwie trzeba oddać, że Stare Miasto w Pradze jest ładne, a Czesi nie sprzeciwiając się Niemcom w czasie II wojny światowej uratowali swoją stolicę przed zniszczeniem, czego efekty obecnie możemy oglądać. Nie będę tutaj zastanawiał się, czy postąpili dobrze nie stając do walki, czy też źle. Polacy zrobili inaczej i mają kawałeczek odbudowanej starówki w Warszawie.
Świetlik jest rośliną leczniczą kojarzoną głównie z chorobami oczu. Takie poglądy ograniczają szerokie właściwości lecznicze świetlika. Rodzaj świetlik – Euphrasia należy do rodziny trędownikowatych – Scrophulariaceae. Zajmowałem się kilka lat właściwościami fitochemicznymi i farmakologicznymi świetlików, opracowując naukowo rośliny półpasożytnicze i pasożytnicze. Świetlik jest półpasożytem, dodatkowo czerpiącym sole mineralne i wodę z korzeni pobliskich roślin zielnych i małych krzewinek. Ziele najlepiej zbierać przed i w czasie kwitnienia oraz suszyć w temperaturze do 50o C. Należy suszyć je w cienkiej warstwie, bez dostępu bezpośredniego promieniowania słonecznego, bowiem łatwo zaparzają się i czernieją, a związki czynne tracą aktywność. Właściwości lecznicze wspomina znany zielarz Krzysztof Kluk (1739-1796), zalecając po Syreniuszu stosowanie świetlika w leczeniu chorób oczu. J. Biegański zalecał świetlik do leczenia nieżytu żołądka i miażdżycy naczyń. J. Muszyński opisał świetlik jako zioło przeciwko skrofulozie. Jeden z moich ulubionych fitoterapeutów – Wojciech Roeske powołując się na Kroeber’a podał, że nalewka z ziela świetlika działa znieczulająco na błony śluzowe i poleca stosować ją Prof. Roeske wspomniał w swoich dziełach o rewelacyjnych doniesieniach Biegańskiego na temat wyleczeń chorób oczu w medycynie ludowej. W homeopatii: zewnętrznie przy tych samych schorzeniach Ø -10 kropel na szklankę wody do okładów, wewnętrznie dilutus D2, co 2-3 godziny 5 kropel. Dawkowanie: napar z ziela świetlika 5-10% – do okładów; nalewka świetlikowa Tinctura Euphrasiae 10-20 kropel na szklankę wody do okładów i przemywań; woda świetlikowa Aqua Euphrasiae – do zakrapiania oczu. Do użytku wewnętrznego zaleca nalewkę świetlikowa 2-3 razy dziennie po 5-10 kropel i sproszkowane ziele Pulvis Euphrasiae 3 razy dziennie po 500 mg (w opłatkach). Prof. Jakub Mowszowicz obok popularnych okulistycznych zastosowań świetlika wspomniał o używaniu odwaru do płukania gardła, z czym całkowicie się zgadzam i również to polecam. Interesujące wiadomości na temat właściwości leczniczych świetlika podał niegdyś popularny fitoterapeuta i krzewiciel wiedzy zielarskiej Witold Poprzęcki: (…) pobudza serce i nerwy, stosuje sieje (ziele) w naparze w nieżytach żołądka i dwunastnicy, jak również do zakrapiania i przemywaniu oczu w ropieniu, osłabieniu wzroku, krótkowzroczności (awitaminoza!) i zbyt dużym napięciu wewnętrznym w gałce ocznej. Według autora okulistyczne działanie świetlika ustaje po roku od zebrania ziela. Zamieścił przeciwmiażdżycową mieszankę ziołową opracowaną na podstawie mieszanki Biegańskiego (pominięto ziele rosiczki), mieszankę pobudzającą wydzielanie soków trawiennych , a także ziółka leczące zapalenie miedniczek nerkowych: ziele świetlika, ziele dziurawca, kwiat krwawnika, liść pokrzywy i liść podbiału w równych ilościach – napar 4-5 razy dziennie pół szklanki (na dzień). Niemieccy autorzy polecają odwar wodny, ekstrakt alkoholowy lub olejowy z ziela świetlika przy nieżycie dróg oddechowych (oskrzeli), astmie, zaburzeniach trawiennych, niedokwaśności treści żołądkowej, kolce wątrobowej, żółtaczce, alergii, migrenie, histerii, bezsenności i wyczerpaniu nerwowym. Przymoczki nasączone odwarem z ziela przy stanach zapalnych oczu, spojówek, powiek, woreczka łzowego, rogówki, tęczówki, nadmiernym łzawieniu oczu, wydzielinie ropnej z oczu, zmęczeniu wzroku, światłowstręcie; wyciąg winny z ziela świetlika poprawia ponoć wzrok (osobiście robiłem je następująco: 1 część ziela świetlika (suchego lub świeżego) zalać 3 częściami ciepłego wina czerwonego, wytrawiać 14 dni, przefiltrować, pić 1 raz dziennie po kieliszeczku). 1.Ziele świetlika Herba Euphrasiae: rozdrobniony susz w opakowaniach 50 g; ponadto torebki ekspresowe ze sproszkowanym suszem (1,5 lub 2 g). 2.Żel świetlikowo-aloesowy zawierający 3 części ekstraktu z ziela świetlika łąkowego i 2 cz. ekstraktu z aloesu (tuby 15 i 30 g). 3.Euphrasia Dagomed 22: lek homeopatyczny w granulkach zawierający Euphrasia D2, Aurum metalicum D6, Ruta D4, Mercurius corrosivus D8, Secale cornutum D6. 4. Euphrasia D4 krople – lek homeopatyczny. Podsumowując: Ziele świetlika Herba Euphrasiae dopuszczone jest do stosowania w lecznictwie i do obrotu handlowego w aptekach. Wywiera działanie przeciwzapalne, przeciwwysiękowe, przeciwhistaminowe, bakteriobójcze (na gronkowce i paciorkowce), hipotensyjne, odtruwające, ściągające, wzmacniające ogólnie, przeciwbólowe, spazmolityczne, osłaniające, przeciwastmatyczne, przeciwtrądzikowe i pobudzające wydzielanie soku żołądkowego. Ważniejsze składniki świetlika: Glikozyd irydoidowy: aukubina 0,05%, katalpol Glikozyd flawonoidowy podobny do genkwaniny Eukowozyd – fenylopropanoidowy glikozyd Flawonoidy – rutyna, izokwercytryna Garbniki – ok. 12% Olejek eteryczny 0,2% Żywice Kwas kawowy Kwas chlorogenowy Kwas ferulowy Kwas cynamonowy Mangan Miedź Krzem Kumaryny Napar z ziela świetlika (1 łyżka ziela na 1 szklankę wrzącej wody) można pić 2-3 razy dziennie po 100-150 ml przez 1-2 miesiące. Świetlik należy do ziół odtruwających organizm. Wykazuje synergizm z mydlnicą, bluszczykiem kurdybankiem, sarsaparilla, pokrzywą, połonicznikiem, hakoroślą i rdestami. W leczeniu chorób oczu (stany zapalne) warto kojarzyć świetlik z zastrzykami Fibs oraz Biostymina. Świetlik używa się wówczas doustnie i zewnętrznie (okłady), natomiast Biostyminę i Fibs podaje się domięśniowo (FIBS i Biostyminę można mieszać w strzykawce), początkowo 1 raz w tygodniu przez 5 tygodni, potem 1 raz w miesiącu przez 12-18 miesięcy. Na te kilka dni wolne jadę do Czech. Planuję zwiedzić kilka większych miast, a przy okazji sklepy z suplementami diety, apteki i tradycyjnie centra handlowe. Postaram się zdać relację fotograficzną z pobytu tuż po powrocie do domku. Wczoraj w sklepie przy Bogdance kupiłem nowe łyżwy. Wypróbuję je na lodowiskach czeskich. Życzę Wam Pogodnego, Pomyślnego i Szczęśliwego Nowego Roku 🙂 Dzisiaj poszedłem na lodowisko Bogdanka w Poznaniu. Przed Świętami kupiłem w Selgrosie łyżwy figurówki, bowiem dotychczasowe łyżwy znudziły mi się, a w dodatku obcierały bok mojej nogi nad kostką. Niestety płoza była przyspawana do podeszwy. Płozy odpadły. Najwyraźniej jestem zbyt ciężki na łyżwy produkcji chińskiej, chociaż schudłem ostatnio o 11 kg po zażywniu cudownego preparatu, jaki opracowałem rok temu. Trudno, będę musiał wrócić do starych łyżew. Wesołych Świąt i Dużo Zdrowia Życzę Wszystkim moim Czytelnikom 🙂 Niedawno pisałem o trawce cytrynowej, z której sporządzam napary, nalewkę i którą mieszam z yerba mate, uzyskując wspaniale smakujące i działające przetwory. Trawkę cytrynową obecnie można kupić w większości sklepów z herbatą, zdrową żywnością, z przysmakami ze świata, zarówno tradycyjnie jak i przez internet. W Makro kupowałem nawet schłodzoną, świeżą trawkę cytrynową, podobnie jak ścięte świeże przyprawy. Trawka cytrynowa, cytronela, trawka cytronelowa, cytronellowa, albo trawka lemongrasowa jest ciekawą i wartościową roślinką. Jej poprawna nazwa to palczatka cytrynowa – Cymbopogon citratus Stapf (w wielu publikacjach jest błąd w zapisie nazwiska Staph, a powinno być Stapf, od nazwiska Otto Stapf, żyjącego w latach 1857-1933). Nazwa synonimowa to Andropogon citratus DC. (skrót od de Candolle). Należy do traw. Spokrewniona z nią cytronela szczetna (C. nordus (L.) Rendle) ma podobne zastosowanie: w przemyśle spożywczym, farmaceutycznym i perfumeryjnym. Trawki cytrynowe wydzielają przyjemny zapach cytrynowy, który pochodzi z olejku eterycznego (około 0,5%), bogatego w cytral (60-80%) i mircen (15-20%). Olejek lemongrasowy zawiera również geraniol, citronelol, linalol, citronelal, nerol, alfa-terpineol. Trawka pochodzące z różnych regionów Azji różnią się stosunkiem ilościowym poszczególnych składników olejkowych. Olejek lemongrasowy, nalewka z trawki lemongrasowej jak i napar z niej przygotowany działają przeciwdepresyjnie, usprawniają procesy kojarzenia, zapamiętywania i postrzegania. Znoszą nerwice wegetatywne. Pobudzają wydzielanie soków trawiennych, krążenie krwi, rozgrzewają ciało i wzmagają diurezę. Mają silne właściwości fungistatyczne (hamujące rozwój grzybów), pierwotniakobójcze i bakteriostatyczne. Olejek trawki lemongrasowej działa głównie na bakterie gram dodatnie. Trawka cytrynowa wyraźnie hamuje rozwój drożdżaków, np. Candida. Zastosowana na skórę zmniejsza wydzielanie łoju, odświeża, znosi zapach potu i wspomaga leczenie chorób grzybiczych, wirusowych i bakteryjnych. Polecam olejek i nalewkę lemongrasową do leczenia opryszczki (smarować co 1-2 godziny). Oczywiste jest również działanie antyseptyczne, przeciwzapalne i odświeżające preparatów z trawki cytrynowej, co może być wykorzystane w przypadku stanów zapalnych gardła, jamy ustnej, krtani i oskrzeli. Korzystnie działa w razie kataru nosa i zapalenia zatok (inhalacje, zażywanie olejku i naparu). Znosi wzdęcia. Nalewkę najlepiej przygotowywać na świeżej trawce. Alkohol 40-60% osłodzić cukrem brązowym lub miodem naturalnym. Trawkę rozdrobnić, zmiażdżyć i pokroić, po czym szybko zalać alkoholem. Na 100 g trawki przeznaczyć 300 g alkoholu. Pozostawić w ciemnym miejscu na 2-3 tygodnie, po czym przecedzić. Wypijać po małym kieliszeczku przy osłabieniu, ospałości, nerwicach, intensywnej pracy umysłowej, przeziębieniu, grypie. Napar z trawki przyrządzać zalewając 2 łyżki suchej rozdrobnionej trawki 2 szklankami wrzącej wody lub mleka, przecedzić po 15 minutach, osłodzić miodem. Pić kilka razy dziennie. Yerba mate mieszać z trawką cytrynową w proporcji 1:1 lub 0,5 części trawki na 1 część mate. Polecam parzyć w ekspresie przelewowym. Pisałem już na blogu o melisie, wyjaśniając, dlaczego melisa dość często zawodzi. Kozłek lekarski – Valeriana officinalis L. jest obok melisy najpopularniejszym ziołem uspokajającym. Od razu trzeba powiedzieć, że uspokajająco i nasennie działa wyłącznie w dużych dawkach (nalewka w dawce 15 ml). Podobnie jak w przypadku melisy, tak i w przypadku kozłka, w obrocie często znajduje się surowiec niskiej jakości, wysuszony w temperaturze powyżej 40 stopni. Za działanie uspokajające odpowiedzialne są irydoidy, zwane walepotriatami (ok. 2%). Niestety są to związki nietrwałe, łatwo ulegające rozpadowi na świetle i w temperaturze powyżej 35 stopni Celsjusza. Surowiec źle wysuszony, nieprawidłowo rozdrabniany (w młynach temperatura sięga niekiedy 50-70 stopni Celsjusza), przechowywany (łatwo wietrzeje) oraz przetwarzany (długotrwale podgrzewany) zostaje pozbawiony najcenniejszych składników. Stąd wynikają kontrowersyjne opinie na temat skuteczności kozłka jako środka uspokajającego. Tinctura Valerianae aetherea – nalewka kozłkowa na eterze (dawne Farmakopee, np. FP III) jest bardzo skuteczna. Jest to ciecz żółta o zapachu i smaku kozłkowo-eterowym. Aby ją przygotować wg Farmakopei Polskiej III należy rozdrobnić kłącza kozłka, tak aby surowiec przeszedł przez sito o oczkach 0,5 mm. 200 części rozdrobnionych kłączy należy zalać 1000 cz. Spiritus aethereus. Spiritus aethereus, czyli spirytus eterowy to mieszanina eteru 250 części z etanolem 95% 695 części i wodą destylowaną 55 części. Na jednych ze swoich stron napisałem o yerba mate, omawiając właściwości psychostymulujące koffeiny (teiny):
Ostrokrzew paragwajski występuje naturalnie w Ameryce Południowej (Argentyna, Brazylia, Paragwaj). Jest to drzewo dorastające do 15 m wys., o liściach odwrotnie jajowatych, wydłużonych, brzegiem karbowano-ząbkowanych i białawej korowinie. Kwiaty rozdzielnopłciowe, jedno- lub dwupienne, barwy żółtawo-białej. Owoce mają barwę fioletowo-czerwoną lub brunatno-fioletową. Kwitnie w październiku i grudniu. Do celów leczniczych i spożywczych zbierane są liście i młode pędy z liśćmi oraz pączkami. Poddawane są fermentacji, podobnie jak liście herbaty, suszeniu, niekiedy lekkiemu prażeniu, aby nadać specyficzny aromat i smak. Najwartościowsze są liście sezonowane. W handlu możemy spotkać rożnej jakości mate. W Polsce są dostępne same rozdrobnione listki i pączki (najdroższe cenowo), liście z ogonkami i gałązkami zmielone, z frakcją pylistą (tańsze). Cena waha się w granicach 17-50 zł za opakowanie 0,5 kg. Mate sprzedawane „na wagę” kosztuje od 8 do 16 zł za 100 g. Należy jednak zwrócić uwagę przy wyborze Mate na wagę, czy jest należycie rozdrobniona (krojona, łamana), czy nie zawiera łodyżek i frakcji pylistej. Oczywiste jest, że płacenie 15-16 zł za 100 g niskiej jakości mate (łodyżki, pył obok frakcji krojonej) na wagę jest conajmniej naiwnością ze strony kupującego. Tyle pieniędzy można dać za dobrej jakości mate, zważywszy, że podobny produkt można kupić za 25 zł za 0,5 kg paczkę w sklepach typu Kuchnie Świata. 28 listopada pojechałem pociągiem IC w sprawach służbowych do Warszawy. Miałem trochę wolnego czasu do spotkania, więc z Centralnego od razy poszedłem do Złotych Tarasów, w których jeszcze nie byłem, a wiadomo, że zwiedzam centra handlowe, bo lubię. Spodobało mi się w środku, fajne sklepy, ale myślałem, że będzie ich więcej. Generalnie nie wpadłem w zachwyt, ale odniosłem miłe wrażenia estetyczne. Co innego można powiedzieć o otoczeniu Złotych Tarasów, zwłaszcza o przygnębiającym przejściu podziemnym nieopodal 🙁 ![]() Dla niewtajemniczonych pokazuję, że Złote Tarasy są blisko stacji Warszawa Centralna; 28 listopad 2007 r. ![]() Złote Tarasy ![]() Złote Tarasy ![]() Złote Tarasy w Warszawie, 28 listopad 2007 r. W mało prestiżowym miejscu (gdzieś przy wejściu) znalazłem sklep, podobny jak w Arkadii, Kuchnie Świata, gdzie znalazłem ciekawą formę Yerba Mate, sezonowaną (z Argentyny), dobrej jakości, po pół kilo w paczce. Po drugiej stronie korytarza zobaczyłem kolejny sklep, typu ekologicznego, gdzie zakupiłem trawkę cytrynową w paczuszkach identycznych w jakich kupowałem zioła w Szwajcarii, i żel do mycia bez laurylo-siarczanu sodu (trudno takie znaleźć), na naturalnych saponinach i detergentach oraz aromatach (produkcji duńskiej). Co ciekawe w tym samym sklepie znalazłem produkt „ekologiczny” na którym było napisane po angielsku, że wolny w 100% od laurylosiarczanu sodu Sodium Laureth Sulfate, patrzę niżej na skład (od spodu) i co widzę: Sodium Laureth Sulfate,… jednak jest, to był jakiś produkt niemiecki, od razu go odrzuciłem. Na szczęście miła ekspedientka wczytała się w inne preparaty i uratowała godność sklepu. Duński produkt Urtekram nie ma w składzie Sodium Laureth Sulfate, co za ulga. |
||||||
|
Copyright © 2026 Medycyna dawna i współczesna - All Rights Reserved Powered by WordPress & Atahualpa |
||||||
Najnowsze komentarze