|
|
W zeszłą niedzielę pojechałem w okolice Wolsztyna, aby zebrać zawilec, który kwitnie na całego. Pod drodze napotkałem kilka ciekawych miejsc:
Goździchowo, dwór Dezyderego Chłapowskiego z I połowy XIX wieku (powiat Kamieniec); 7 kwiecień 2008 r.
Okolice Parzęczewa i Goździchowa; 7 kwiecień 2008 r.
Ziarnopłon wiosenny – Ranunculus ficaria L. (Ficaria verna Huds.); 7 kwiecień 2008 r., Goździchowo.
Kiedyś tej roślinie poświęciłem nawet stronkę, zobacz właściwości lecznicze: http://luskiewnik.strefa.pl/ficaria.html
Fiołek wonny – Viola odorata L., 7 kwiecień 2008 r., Goździchowo.
Fiołek wonny jest starą, ale obecnie rzadko stosowaną rośliną leczniczą. Zbierano zarówno kłącze – Rhizoma Violae odoratae, jak i kwitnące ziele fiołka wonnego – Herba Violae odoratae. Roślina zawiera związki salicylowe, w tym salicylan metylu, alkaloid violinę – viola-emetynę, violaninę (delfinidyna), olejek eteryczny zasobny w iron, karotenoidy, saponiny triterpenowe i śluzy. Kłącza z korzeniami są zasobniejsze w saponiny. Wodne wyciągi z ziela i kłaczy działaja silnie wykrztuśnie, uważam, że mocniej nawet niż ziele bluszczu. Posiada również właściwości przeciwzapalne, przeciwreumatyczne, odtruwające i przeciwzapalne. Wzmaga wydzielanie potu. W większych dawkach może wywołać wymioty i biegunkę, dlatego wodny napar lub wywar trzeba zażywac w małych dawkach (2-3 łyżki co 2-3 godziny), a często. Wywar sporządza się z kłaczy, zalewając 1 łyżke surowca 1 szklanką wody, zagotować, przykryć i odstawić na 20 minut, osłodzic miodem lub sokiem malinowym. Napar sporządza się z ziela, zalewając 1 łyżke surowca 1 szklanką wrzącej wody, odstawić pod przykryciem na 20 minut, dodać sok lub miód. Zażywac łyżkami co 2-3 godziny przy kaszlu, przeziębieniu, katarze, grypie, gorączce. Wodny wyciąg z fiołka przynosi też ulgę w zapaleniu oskrzeli, krtani, w zaflegmieniu płuc. Świetnie sprawdza się w połaczeniu z kopytnikiem, glistnikiem, siwcem, dymnicą, dziewanną i cząbrem.
Fiołek wonny jako środek wymiotny (emeticum): odwar – Decoctum: 15 g kłączy na 200 g wody, gotować 3 minuty, łyżkami co 15 minut aż do wywołania wymiotów.
Wodne wyciągi z fiołka dobrze oczyszczają skórę z łoju i zaskórników, wyraźnie ją rozjaśniają i wygładzają, zwężają pory. Leczą krostki i grudki trądzikowe. Korzystnie działają przy trądziku różowatym i dermatozie okołoustnej. Nadają się do pieęgnacji cery z trądzikiem kosmetycznym, sterydowym i polekowym. Włosy płukane w odwarze z fiołka nie przetłuszczają się i stają się bardziej puszyste. Zarówno wewnętrznie, jak i zewnętrznie fiołek działa odkażająco.
Goździchowo, skrzyżowanie dróg; 8 kwiecień 2008 r.
Goździchowo, skrzyżowanie dróg; 8 kwiecień 2008 r.
Jasnota purpurowa – Lamium purpureum L.; Goździchowo, park przy zabytkowym dworku; 8 kwiecień 2008 r.
Jasnota purpurowa to roślina lecznicza, zasobna w związki irydoidowe, flawonoidy, kwas chinowy, kwas hydroksycynamonowy, kwas kawowy i kwas chlorogenowy. Pobudza wydzielanie soku żołądkowego, żółci oraz soku trzustkowego. Podnosi kwasowość soku żołądkowego, poprawiając trawienie białek. Dobry środek przeciwko dyspepsji i niedokwaśności żołądka. Działa również ochronnie na miąższ wątroby oraz silnie przeciwzapalnie. Hamuje rozwój bakterii i grzybów, działając bakteriobójczo i bakteriostatycznie (w przewodzie pokarmowym). Hamuje nadmierne krwawienia miesiączkowe, znosi białe upławy. Zmniejsza dolegliwości miesiączkowe, podobnie jak jasnota biała. Intrakt ze świeżego ziela jasnoty purpurowej działa wyraźnie uspokajająco i przeciwskurczowo. Zmniejsza napięcie mięśni szkieletowych, usuwa drżenie mięśni poprzecznie prążkowanych. 1 część świeżego ziela zalać 3 częściami gorącego alkoholu 40%, wytrawiać 7-14 dni, przefiltrować. Zażywać przy nerwicy i zdenerwowaniu 2 razy dziennie po 10-15 ml w 100 ml wody z miodem.
Płucnica islandzka – porost islandzki – Lichen islandicus seu Cetraria islandica (L.) Acharius (Parmeliaceae)
Ogólna charakterystyka
Płucnica islandzka to pewny i silny w działaniu surowiec zielarski, niegdyś popularny, obecnie wycofany z Farmakopei Polskiej VI.
Porost islandzki, czyli płucnica islandzka należy do plechowców, czyli do roślin niższych, których ciało nie jest zróżnicowane na wyspecjalizowane organy, typowe dla roślin wyższych. Ta piękna roślina zielarska należy do gromady Lichenophyta (Lichenes) i rośnie stosunkowo często w suchych borach iglastych w górach i na niżu. Porasta ziemię, pnie drzew, skały i głazy. Bardzo pospolicie występuje w krajach północy. W Polsce jest pod częściową ochroną. Porosty są to złożone symbiotyczne organizmy. Plecha porostów składa się z dwóch organizmów: grzyba i glonu, które ze sobą współżyją pod względem fizjologicznym (grzyb dostarcza glonom wody z solami mineralnymi i stanowi zewnętrzną ochronną otoczkę, a glon przeprowadza proces fotosyntezy w wyniku, której powstają głównie cukry i tłuszczowce). Często do plechy porostów dołączają się bakterie azotowe wiążące wolny azot z powietrza, dzięki czemu roślina wytwarza substancje azotowe białkowe i niebiałkowe. Porosty rozmnażają się wegetatywnie przy pomocy soredium (soredia = urwistki) i isydium (izydia). Oba odłamki plechy zawierają obydwa organizmy.
Interesująca nas płucnica islandzka ma plechę brunatną lub brunatnozieloną (zależenie od wilgotności panującej w środowisku życia rośliny), silnie rozgałęzioną, dichotomicznie powycinaną, spłaszczoną, liściokształtną, brzegiem nierównomiernie ząbkowaną i o brzegach podwiniętych do wewnątrz, środkowa część plechy przytwierdza się do podłoża dolną powierzchnią, specjalnymi nitkami grzyba – chwytnikami (ryzoidy). Ciało płucnicy jest poplamione na czerwonawo i biało. Jako ciekawostkę podaję, że porosty mają zdolność wytwarzania zarodników w apothekiach czyli w miseczkach (produkuje je część grzybowa).
Surowiec
Surowcem jest cała plecha porostu – Thallus Lichenes islandici sive Thallus Cetrariae islandicae. Lichen islandicus (FP II, III, IV) można kupić w aptekach i w sklepach zielarskich. Plechę (Thallus) zbiera się cały rok ze stanu naturalnego w dni suche, po czym suszy w temp. do 60o C i przechowuje w światłoszczelnych opakowaniach. Smak plech gorzki. Surowiec jest dostępny w sklepach zielarskich.
Skład chemiczny
Jedną z pierwszych substancji czynnych płucnicy zidentyfikowanych chemicznie była cetraryna /cetrarine) C18H16O8, zwana również kwasem cetrarowym /cetraric acid/ (gorzki smak, biała krystaliczna substancja) – 2%.
W pierwszej połowie XIX wieku wyizolowano również z surowca kwas licheno-stearowy = licheno-stearic acid (C14H34O3), kwas fumarowy (lichenowy kwas, kwas porostowy) – 1%, kwas szczawiowy i winowy. Ustalono również że plecha płucnicy islandzkiej zawiera 70% licheniny i izolicheniny (hemicelulozy). Lichenina stanowi 50%, a izolichenina 10-16% frakcji śluzowo-węglowodanowej płucnicy. Lichenina nie jest rozpuszczalna w zimnej wodzie. Izolichenina jest rozpuszczalna w zimnej wodzie. Lichenina w hydrolizie uwalnia glukozę. Izolichenina podczas hydrolizy daje obok glukozy, mannozę i galaktozę.
Porosty zawierają głównie węglowodany – polisacharydy, rzadziej monosacharydy. Plecha boaga jest także w kwas krzemowy, kwasy lichenowe – do 5% (kw. usninowy, kw. fumaro-proto-cetrarowy, proto-liche-stearowy, kw. fizodowy i in.), śluzy, barwniki, sole mineralne (jod, miedź, krzem i in.). Popiół 3-4%.
Kwas fumaroprotocetrarowy w hydrolizie daje kwas protocetrarowy, przechodzący w kwas cetrarowy C19H15(OH)2COOH (kwas dioksykarbonowy) i kwas fumarowy, zwany dawniej kwasem porostowym lub lichenowym. Kwas cetrarowy jest gorzki. Obecnie termin kwasy porostowe obejmuje szereg związków o charakterze depsydonów i kwasów alifatycznych.
Kwas lichesterynowy (lichestearowy) powstaje z kwasu protolichesterynowego C19H32O4. Jest pochodną furanu.
Działanie, zastosowanie i dawkowanie
Porost islandzki działa przede wszystkim powlekająco (osłaniająco), przeciwkaszlowo, wykrztuśnie, przeciwzapalnie, antybiotycznie (przeciwbakteryjnie), przeciwgruźliczo, przeciwnowotworowo, wzmacniająco, przeciwwymiotnie, przeciwpotnie, uspokajająco, odtruwająco; reguluje wypróżnienia i przemianę materii, zwiększa produkcję i wydzielanie śliny, soku żołądkowego, trzustkowego i jelitowego. Silnie stymuluje czynności sekrecyjno-absorpcyjne układu pokarmowego. Hamuje wydzielanie łoju i potu. Warto dodać, ze w małych dawkach wzmaga wydzielanie soku żołądkowego, natomiast w dużych – hamuje wydzielanie soku żołądkowego i powstrzymuje oddziaływanie kwasu solnego na śluzówkę żołądka. W dużych dawkach płucnica hamuje także wymioty i znosi objawy choroby morskiej. Dawniej stosowana była w leczeniu choroby wrzodowej i nadkwaśności żołądka (duże dawki). Znaczenie miały tutaj właściwości gojące, powlekające, przeciwzapalne i osłaniające oraz przeciwbakteryjne składników płucnicy islandzkiej.
Maceraty i napary z płucnicy są bardzo wartościowymi preparatami do celów kosmetycznych. Posiadają bowiem właściwości odtruwające, oczyszczające, nawilżające, osłaniające, antyseptyczne, przeciwzapalne, przeciwłuszczycowe (Antipsoriatica) i przeciwtrądzikowe (Antiacentica). Regularnie stosowane hamują nadmierne wydzielanie łoju. Mogą być również wykorzystane do leczenia zniszczonych włosów (płukanki).
Napar z płucnicy jest dobrym środkiem do leczenia podrażnienia i przemęczenia oczu, zapalenia spojówek i powiek, nadmiernego łzawienia i cieni pod oczami (w ostatnim przypadku polecam połączyć płucnicę z sokiem z pietruszki lub selera – 2 części naparu z płucnicy + 0,5 części soku lub maceratu z pietruszki lub selera; okłady 30 minutowe).
Zewnętrznie w leczeniu trudno gojących się ran (okłady z odwaru).
Płucnica islandzka (tarczownica islandzka) należy do immunostymulatorów. Lichenina posiada właściwości przeciwnowotworowe.
Wskazania w fitoterapii naukowej: stany zapalne i infekcje układu oddechowego, stany zapalne skóry i oczu, choroba wrzodowa, stany zapalne i nieżyt przewodu pokarmowego, zapalenie odbytu.
Wskazania w fitoterapii ludowej: kaszel różnego pochodzenia, stany zapalne i zakażeniowe układu oddechowego, chrypka, nowotwór, przeziębienie, choroby zakaźne, schorzenia skórne, choroby alergiczne objawiające się nieżytem dróg oddechowych, zaburzenia trawienia, kamica żółciowa i moczowa, zastoje żółci, niestrawność, stany zapalne przewodu pokarmowego, zaparcia, choroba wrzodowa, zaburzenia miesiączkowania i przemiany materii, choroby hormonalne, upławy, wole endemiczne, choroby wątroby i trzustki, choroby włosów, zatrucia, nadmierna potliwość, brak apetytu, miażdżyca, wiek podeszły i choroby z nim związane, po zawale serca, pękanie i przepuszczalność naczyń krwionośnych błon śluzowych, kuracja odmładzająca, choroby oczu, zapalenie przydatków i jąder (okłady, kąpiele, doustnie), żylaki kończyn, hemoroidy (lewatywy), choroby nerek i dróg moczowych.
Zewnętrznie (przemywanie, okłady, maseczki, nasiadówki, płukanki):
choroby kobiece (stany zapalne, świąd, upławy), trądziki, ropnie, łuszczyca, zmiany troficzne, wypadanie włosów, łamliwość i rozdwajanie się włosów, łojotok, łojotokowe zapalenie skóry
, owrzodzenia, rany, oparzenia, liszaje, stany zapalne i infekcje gałki ocznej oraz powiek, zmęczenie, pieczenie, łzawienie i opuchnięcie oczu (+ preparat mineralno-witaminowy i jednoczesne picie naparu!).
Napar – Infusum: 2 łyżki plechy zalać 1 szkl. wrzącej wody; odstawić na 30 min. i przecedzić. Pić 4-6 razy dz. po 50 ml (zasada często i mało); dzieci ważące: 5-6 kg – 4 ml, 7-8 kg – 5-5,7 ml, 9-10 kg – 6-7 ml, 15-20 kg – 10,7-14 ml, 25-30 kg – 17,3-21 ml, 35-40 kg – 25-27,8 ml, 45-90 kg – 32- 36 ml, 4-6 razy dz.
Odwar – Decoctum: 2 łyżki plechy zalać 1 szkl. wody; gotować 15 minut; przecedzić. Pić jak napar.
Macerat – Maceratio: 2 łyżki rozdrobnionej płucnicy zalać 1 szklanką ciepłej przegotowanej wody; odstawić na 5 godzin; przecedzić. Stosować zewnętrznie lub doustnie.
Nalewka porostowa – Tinctura Cetrariae: pół szkl, plechy zalać 300 ml wódki lub wina; wytrawiać 14 dni; przefiltrować. Zażywać 4-6 razy dz. po pół łyżeczki lub 3-4 razy dz. po 5-10 ml. Przeznaczona jest również do przemywania skóry. Dzieciom podawać w mleku z miodem lub w herbacie tymiankowej albo lebiodkowej.
Nalewka klasyczna z płucnicy: 1 część surowca zalać 5 częściami alkoholu 70%, odstawić na 7 dni, przefiltrować.
Ekstrakt płucnicowy – Extractum Cetrariae: pół szkl. plechy zalać 150 ml alkoholu 40-70%; wytrawiać 10 dni; przefiltrować. Zażywać 4 razy dz. po pół łyżeczki.
Do leczenie schorzeń skórnych stosować nalewkę, ekstrakt lub odwar z płucnicy. Doskonały jest także olej porostowy: pół szkl. plechy płucnicy (uwaga! surowiec zwilżyć najpierw alkoholem 40-70%, a dopiero potem ekstrahować olejem) zalać 150 oleju słonecznikowego lub sojowego o temp. 60o C; wytrawiać 7 dni; przefiltrować. Używać go do przemywania, masażo-wcierania, maseczek olejowych, kąpieli olejowych na zniszczone włosy oraz do okładów i lewatyw (stany zapalne jelit i odbytu, hemoroidy, parcie na kał, zaparcia).
Rp. Porost islandzki – 1 łyżka
Plecha morszczynu – 1 łyżka
Kłącze lub ziele kokoryczki – 1 łyżka
Ziele przytulii – 1 łyżka
Wymieszać. 2 łyżki mieszanki zalać 1 szkl. wody; zagotować i odstawić na 30 minut; przecedzić. Pić 4 razy dz. po 50 ml. Stosować przez conajmniej 25 dni, potem przerwa 14-dnlowa i kurację powtórzyć.
Wskazania: choroba Basedowa, wole endemiczne, zaburzenia przemiany materii, nadciśnienie, pękanie naczyń krwionośnych, zaburzenia hormonalne, zapalenie przydatków, stany zapalne jąder, zaparcia. Lek silny!
Rp. Porost islandzki – 1 łyżka
Ziele hyzopu – 1 łyżka
Liść szałwii – 1 łyżka
Ziele glistnika – 1 łyżka
Wymieszać. 2 łyżki mieszanki zalać 2 szkl. wrzącej wody: odstawić na 20 minut; przecedzić. Pić 4 razy dz. po 100 ml. Stosować przez conajmniej 30 dni, potem zastosować przerwanie leczenia na 2 tygodnie i tak powtarzać.
Wskazania: nadmierna potliwość, choroby alergiczne, nieżyt układu oddechowego, bóle brzucha, wątroby i trzustki, skurcze żołądka i jelit, kamica żółciowa, zaburzenia trawienia, trądzik odwrócony acne inversa.
Rp. Plecha morszczynu – 1 łyżka
Porost islandzki – 4 łyżki
Korzeń żywokostu – 3 łyżki
Wymieszać. Zalać 2 szkl. wody; gotować 15 minut; nie uzupełniać brakującej ilości wody!; przecedzić. Do wywaru wsypać pól łyżeczki żelatyny spożywczej, i podgrzewając mieszać aż do jej całkowitego rozpuszczenia. W osobnym garnczku zagotować miód w ilości 100 ml z połową łyżeczki gliceryny i połową łyżeczki żelatyny (mieszać na gorącą aż do jej rozpuszczenia). Oba płyny wymieszać. Na końcu dodać 1 łyżkę nalewki tymiankowej lub 2 łyżki nalewki lebiodkowej oraz 50 ml wina czerwonego lub białego, wymieszać. Przechowywać w chłodnym miejscu (w lodówce). Zażywać 4 razy dz. po 1 łyżce.
Wskazania: kaszel, stany zapalne i zakażeniowe układu oddechowego, przeziębienie, choroby zakaźne, osłabienie, zaburzenia przemiany materii, choroba wrzodowa, zaparcia.
Płucnica islandzka, Cetraria islandica (L.) Acharius
źródło obrazka: http://kmubserv.tg.fh-giessen.de/
Właśnie testuję BlogDesk, czyli edytor wpisów na blog. Jest niemieckiej produkcji. Obsługuje jez. angielski i niemiecki, niestety nie reaguje na skróty klawiszy do polskich literek. W doatku, nawet gdy wkleimy do niego tekst z polskimi literami i wyślemy na serwer to i tak źle zakoduje litery i wyjdą głupoty. Jednym słowem do bani. Jak na razie Windows Live Writer jest fajniejszy. Odradzam BlogDesk.
W sklepach zielarskich i aptekach, a nawet w sklepach ze zdrowa żywnością jest dostępna spirulina. Kiedyś zrobiłem stronkę o sinicach, gdzie opisałem spirulinę. Dzisiaj troszkę o niej.
Spirulina należy do rzędu Nostocales (lub w innym systemie do rzędu Hormogonales), posiada ciało nitkowate, spiralnie poskręcane. Żyje w wodach słodkich. Obecnie bardzo popularna sinica w biotechnologii. Istnieją hodowle Spirulina dostarczające surowiec dla przemysłu spożywczego i farmaceutycznego.
Składnikami aktywnymi Spirulina są: fikocyjanina, polipeptydy, chlorofil, aminokwasy (np. leucyna, izoleucyna, lizyna, fenyloalanina, treonina, walina), kwasy nukleinowe, kwas linolenowy (gamma linolenowy kwas, w tym także kwasy tłuszczowe omega-6), sulfolipidy, polisacharydy, karotenoidy (beta-karoten – 14 mg/10 g ekstraktu spiruliny), ksantofile (miksoksantofil, zeaksantyna, kryptoksantyna, echinenon) witamina B12 (20 ug/10 g ekstraktu spiruliny), sporo związków żelaza, magnezu, wapnia, miedzi, fosforu, selenu.
Podstawowy skład chemiczny Spirulina przedstawia się następująco:
– cukrowce: od 15 do 25%
– tłuszczowce: od 0,6 do 0,8%
– białkowce: od 55 do 70%
– sole mineralne: od 7 do 13%
Spirulina działa przede wszystkim odżywczo, odtruwająco (detoksykacja = detoksyfikacja) i wzmacniająco ogólnie. Działanie farmakologiczne jest wypadkową i sumą działań poszczególnych składników tej sinicy.
Ekstrakty z sinicy Spirulina aktywują limfocyty NK (Natural Killer Cells), które niszczą komórki nowotworowe. Wzmagają wydzielanie interferonu gamma, interleukiny-4, interleukiny-1-beta oraz cytokin. Cytokiny pobudzają proliferację i czynności limfocytów oraz makrofagów tkanki łącznej. Pod wpływem składników proteinowo-barwnikowych Spirulina następuje stymulacja całego układu odpornościowego ustroju. Zahamowane zostaje uwalnianie histaminy, przez co zmniejszają się wysięki i stany zapalne. Spirulina działa przeciwalergicznie wywierając wpływ przeciwhistaminowy.
Sinica ta zawiera antyoksydanty (przeciwutleniacze) i wymiatacze wolnych rodników. Zmniejsza stężenie cholesterolu we krwi, działa przeciwmiażdżycowo.
Spirulina jest obecnie sprzedawana w rozmaitych formach (tabletki doustne, odżywki w proszku, proszek do zażywania). Wchodzi również w skład niektórych kosmetyków. Przeciętne dawki Spirulina wynoszą 2-3 g/dobę, przy czym przy dłuższym zażywaniu, wystarczy stosować 1 g dziennie. Istnieją preparaty złożone zawierające obok ekstraktu ze Spirulina także inne składniki dodatkowe, np. ekstrakt z glonu Chlorella, karnitynę, koenzym Q10, cynk, wapń, selen.
Molibden czysty chemicznie jest twardym, kruchym, srebrzystobiałym metalem. Jest obecny w organizmach i pełni funkcje biokatalizatora. Warunkuje, m.in. aktywność oksydazy ksantynowej (bierze udział w przemianach puryn), aldehydowej, siarczynowej. Niezbędny do wchłaniania żelaza. Molibden uczestniczy więc w procesach odtruwania (detoksykacji), zwłaszcza wobec związków siarczynowych. Umożliwia neutralizację siarczynów i ich wydalanie z ustroju. Jak wiemy, siarczyny są powszechnie stosowane do konserwowania żywności, dlatego dostarczamy ich sporo w codziennej diecie.
Molibden wraz z witaminą C, wapniem, krzemem i fluorem jest niezbędny do utrzymania prawidłowego stanu zębów. Niedobór któregoś z wymienionych składników powoduje tendencje do rozwoju próchnicy.
Zapobiega niedokrwistości.
Niedobór molibdenu sprzyja rozwojowi raka przełyku. Molibden chroni również przed rakotwórczym wpływem niektórych toksyn.
Niedobór molibdenu objawia się tachykardią, przyśpieszoną akcją oddechową, zwiększeniem poziomu siarczynów w płynach ustrojowych, zatrucia układu nerwowego siarczynami i śpiączką.
Bezpieczna dawka molibdenu w suplementach i lekach wynosi 75-250 ug. Nadmiar molibdenu prowadzi do niedoboru miedzi.
Do uzupełniania diety w molibden może posłużyć molibdenian sodu. Zażywany powoduje poprawę samopoczucia, przypływ siły i energii, chęć do wysiłku fizycznego. Powoduje wzrost stężenia hemoglobiny we krwi. Pośrednio wpływa na lepsze dotlenienie komórek ciała (hemoglobina, mioglobina), w tym mięśni.
Molibden występuje w składach niektórych preparatów mineralno-witaminowych, np. Vitaral premium z luteiną i Ginkgo zawiera 250 ug molibdenu; Centrum z luteiną zawiera 25 ug molibdenu; Duovit zawiera 100 ug molibdenu.
Bor czysty chemicznie ma formę szarego, kruchego i krystalicznego półmetalu. Naturalnym minerałem zawierającym bor jest sassolin, występujący w pobliżu wulkanów. Ma w nim postać kwasu ortoborowego H3BO3. Bor jest też obecny w złożach poliboranowych: boraks (czteroboran soduNa2B4O7 . 10H2O), kernit ( czteroboran sodu Na2B4O7 . 4H2O), kolemanit (sześcioboran wapnia Ca2B6O11 . 5 H2O).
W dawnej medycynie bor (dwuboran sodu – Natrium biboricum) stosowano doustnie jako środek moczopędny w dawce 0,5 g kilka razy dziennie, do łącznej dawki dobowej 4 g. Ponadto znane są wszystkim właściwości antyseptyczne związków boru, obecnie rzadko wykorzystywane ze względu na toksyczność boru, zwłaszcza w stosunku do niemowląt i dzieci. Ze względy na słabe właściwości odkażające i dużą toksyczność przy nieumiejętnym stosowaniu, związki boru (boraks, kwas borowy) zostały wycofane z lecznictwa w niektórych krajach, np. w Szwajcarii.
Podejmowano również próby zastosowania boru w leczeniu i profilaktyce zrzeszotowienia kości (osteoporozy) , podobnie jak fluorek sodu.
Funkcje boru w organizmie ludzi są trudne do ustalenia i kontrowersyjne. Podawany doustnie ma wpływ na wzrost i rozwój kości. Podawanie 3 mg boranu sodu zmniejsza utratę wapnia z kości i ich demineralizację. Zmniejsza również utratę magnezu. Bor przyśpiesza ustępowanie obrzęków i stanów zapalnych mięśni, stawów i kości. Wzmaga wzrost i regenerację mięśni. Na przyrost mięśni działa ponoć porównywalnie do testosteronu. Niestety w dużych dawkach (ponad 200 mg/24 h) i przewlekle zażywany ulega kumulacji w ustroju. W ciągu 2 dni organizm wydala jedynie połowę zażytej dawki boru. Bor odkłada się w mózgu, śledzionie, nerkach, tkance tłuszczowej i wątrobie. Bor uszkadza wątrobę, układ nerwowy i nerki. Dawka 100 mg związków boru na 1 kg masy ciała może zabić człowieka w ciągu kilku dni.
Prowadziłem badania nad wpływem boru na przyrost mięśni u zwierząt (drób, trzoda chlewna). U ptaków bor nie ma wpływu na przyrost mięśni. Likwidował natomiast stan zapalny i obrzęk stawów, a także objaw „uginania ptaków” przy wirusowych i bakteryjnych infekcjach stawów kończyn. U świń bor zwiększał masę ciała o ok. 8%. Bor nie jest dopuszczony do żywienia zwierząt.
Bor działa teratogennie, dlatego nigdy preparatów boru nie wolno stosować u kobiet ciężarnych (zasypki, maści, pasty, zawiesiny z kwasem borowym, boraksem itd.) . Łatwo i szybko przenika ze skóry i błon śluzowych do krwi, zwłaszcza uszkodzonych.
Objawami zatrucia borem są: zaczerwienienie skóry, wybroczyny, złuszczanie skóry, wysięk, pokrzywka, pęcherze skórne, wymioty, biegunka, skurcze mięśni, zatrzymanie moczu, spadek ciśnienia krwi, utrata świadomości, śpiączka, drgawki, wypadanie włosów, zgon z porażenia centralnego układu nerwowego.
Dawniej bor był wprowadzany do złożonych preparatów mineralno-witaminowych. Obecnie spotykany sporadycznie w zagranicznych suplementach.
Dr Zoe Diana Draelos w publikacji (Kosmeceutyki, Wrocław 2007) poruszyła kwestię wpływu oleju mineralnego na trądzik. Zdaniem autorki olej mineralny jest lekki, niedrogi, bez zapachu i bez smaku. Uważa, że uznawanie oleju mineralnego za czynnik trądzikotwórczy (aknegenny) zaskórnikotwórczy (komedogenny) jest spowodowane istnieniem takich danych w starej literaturze. Zdaniem Autorki, listy takich substancji powstały dawno temu i nadal są cytowane w nowej literaturze. Ona osobiście nie wykazała komedogennego wpływu oleju mineralnego na skórę.
W dalszej części swojego wywodu próbuje wyjaśnić, że istnieją różne rodzaje oleju mineralnego. Cyt. „Możemy mieć do czynienia z olejem mineralnym jakości przemysłowej, który jest stosowany do smarowania maszyn. Taki olej mineralny nie ma czystości wymaganej podczas stosowania na skórę. Olej mineralny o jakości kosmetycznej jest najbardziej oczyszczoną postacią, bez zanieczyszczeń. Olej mineralny o jakości przemysłowej może powodować powstawanie zaskórników, a olej mineralny o jakości kosmetycznej nie ma takiego działania”.
Czytając ten tekst, ręce mi opadły. Gdyby to pisał amator, to bym zlekceważył, ale ten tekst wyszedł spod pióra znanej amerykańskiej specjalistki. Jak ktoś może pisać takie truizmy, a zarazem bzdury.
Zachowuje się tak, jakby dawni autorzy receptur i technolodzy byli głupkami i używali olej parafinowy jakości technicznej, ten sam co w przemyśle elektromaszynowym. Przede wszystkim nigdy w farmacji, ani w kosmetyce nie był używany olej mineralny techniczny. Jak w ogóle Autorka mogła wpaść na pomysł, że któryś z producentów używał olej mineralny – przemysłowy – w produkcji kosmetyków? Chyba, że w USA.
Wyjaśnijmy kilka rzeczy:
Olej mineralny to synonimowa nazwa parafiny ciekłej lub inaczej oleju parafinowego. Jest to nazwa w systemie INCI: Mineral Oil. Nazwa olej z punktu naukowego jest niepoprawna, szczególnie pod względem chemicznym. Olej to mieszanina kwasów tłuszczowych zestryfikowanych alkoholami wielowodorotlenowymi, np. glicerolem (ale nie tylko). Parafina nie zawiera kwasów tłuszczowych. Ani jednego kwasu tłuszczowego. Parafina zarówno ciekła jak i stała to mieszanina węglowodorów nasyconych (parafina ciekła zawiera węglowodory C10-C16; parafina stała zawiera węglowodory powyżej C20) i otrzymywana jest z ropy naftowej, ze smoły węgla brunatnego, smoły łupkowej, torfu lub syntetycznie w procesie Fischera-Tropscha.
Czysta parafina chemicznie zawsze charakteryzowała i charakteryzuje się brakiem zapachu i smaku. Parafiny mają stały skład. Nie są przyswajalne dla organizmu człowieka. Nie są metabolizowane. Na powierzchni skóry tworzą film hydrofobowy. Z jednej strony parafina chroni skórę przed wysychaniem, z drugiej jednak tworzy tak szczelną izolację, że zatrzymuje wymianę materii, uniemożliwia oddychanie, absorbowanie składników czynnych z kosmetyków i leków, hamuje wydzielanie i wydalanie produktów przemiany materii. Wciskając się w pory (w tym ujścia gruczołów łojowych) i ujścia gruczołów ekrynowych oraz apokrynowych uniemożliwia swobodne wydalanie łoju i potu. Parafina uniemożliwia także wnikanie wody do skóry, np. podczas zabiegów nawilżających, lub podczas bryzy, w łaźni. W kosmetologii mówi się, że parafina powoduje całkowitą okluzję, czyli odcięcie skóry od środowiska zewnętrznego Parafina jest lepka, łatwo przylega do skóry, trudno ją zmyć ze skóry, bowiem węglowodory są mało reaktywne chemicznie i bardzo stabilne.
Parafina podana doustnie powleka ścianki przewodu pokarmowego zatrzymując resorpcję wody i polepszając poślizg. Nie wchłania się do krwi i limfy. Jest jak obce ciało. W przewodzie pokarmowym zatrzymuje absorpcję składników pokarmowych z treści pokarmowej do krwi. Uniemożliwia wchłanianie witamin. W historii opisano szereg przypadków niedoboru witaminy A, E i D u osób nadużywających parafinę jako środka przeczyszczającego. Dużej stosowana wywołuje więc hipowitaminozę i zaburzenia wodno-elektrolitowe ustroju. Dlatego jako środek przeczyszczający zalecana jest doraźnie, od czasu do czasu. Sam ją czasem polecam, bo jest skuteczna. Dobrze usuwa nawet złogi (kamienie) kałowe. Świetna do kuracji oczyszczających jelita. Nigdy jednak nie powinna być stosowana długotrwale. U niektórych osób spożyta, wypływa z odbytu, co świadczy o jej właściwościach fizycznych. Jest nienaruszalna enzymatycznie dla organizmu człowieka. Metabolizują ją niektóre bakterie, rośliny i sinice (kilka dobrych lat prowadziłem badania nad fitomelioracją obszarów zanieczyszczonych ropa naftową i jej pochodnymi oraz nad toksykologią węglowodorów naftowych).
Parafina to tylko węglowodory określonej frakcji. Nie ma w niej składników odżywczych. Kurz, cząstki pudru, różu, tuszu itd. łatwo przylegają do powłoki parafinowej. Parafina zmieszana z tymi składnikami, np. kurzem i pudrem wciska się w pory powodując zaczopowanie ujść gruczołów. Blokując swobodne usuwanie łoju powoduje zaczopowanie gruczołów łojowych i powstawanie zaskórników. Jest to naturalne, wiadome i pewne. Trudno w ogóle dyskutować nad tym procesem. Nie trzeba do tego skomplikowanych badań. Wymieszajcie parafinę z pudrem i posmarujcie nią twarz. Będzie wygładzona, pory zamknięte (fluidy zawierają parafinę właśnie dlatego). Dlaczego skóra po pudrze staje się gładka, fajnie pokryta? Bo zatkaniu ulegają rozszerzone pory, wypełnieniu drobne wgłębienia. Do tego barwnik. Nawet jeśli pory nie są rozszerzone, to i tak stosowanie kosmetyków z parafiną spowoduje w rezultacie ich wypełnienie i rozszerzenie. Nie bez powodu przysłowiowe „stare pudernice” lepiej nie oglądać bez makijażu. Nadmierne stosowanie kosmetyków z tlenkiem tytanu, tlenkiem cynku, związkami glinu, parafiną, barwnikami naniesionymi na minerały, powoduje w rezultacie nienaturalne rozszerzenie porów, zakłóca procesy wymiany gazowej i materii między skórą a środowiskiem zewnętrznym. Inne składniki powodują dodatkowo rozszerzenie naczyń krwionośnych, zakłócenie rogowacenia naskórka, podrażnienie i wypryski, krostki. Po eksperymencie mieszania parafiny z pudrem, spróbujcie zmyć ją z twarzy. Jest to trudne, zapewniam Was o tym. Spirytus nie rozpuszcza parafiny. Woda oczywiście też nie. Trzeba sporo mydła. Natomiast parafinę możemy zmyć ze skóry olejem naturalnym, a potem wodą ciepłą z mydłem. Chloroformu, benzyny i eteru nie polecam do zmywania kosmetyków parafinowych z twarzy, bo dłużej stosowane odtłuszczą ją całkowicie i podrażnią. Ale z drugiej strony jak chcecie dowiedzieć się, jak słabo woda zmywa parafinę z twarzy (zwartą w pudrach płynnych) możecie przemyć twarz wacikiem zmoczonym w benzynie aptecznej (lub eterze naftowym). Watka aż pociemnieje od kurzu i kosmetyków wymieszanych z parafinami, a pory na chwilę odetchną. No, ale benzyna też nie jest obojętna dla skóry. To też węglowodory (lekkie) dlatego tak dobrze czyszczą, zgodnie z zasadą „Swój swojego lubi”.
Parafina odcinając dopływ tlenu z otoczenia sprzyja rozwojowi bakterii beztlenowych w skórze. Wiadome jest dla wszystkich, ze bakterie trądzikotwórcze Propionibacterium acnes są beztlenowcami. Możemy więc powiedzieć, ze parafina im sprzyja. Stąd nawet maści antybiotykowe sporządzone na parafinie lub wazelinie nie działają w przypadku trądziku, zapalenia mieszków włosowych, łojotokowego zapalenia skóry. Pod ich wpływem dochodzi nawet do pogorszenia stanu. Dlaczego? Dlatego, że uniemożliwiają wnikanie antybiotyku w skórę, upośledzają oddychanie, sprzyjaj]
]>
Marzanna barwierska – Rubia tinctorum Linné należy do rodziny Rubiaceae (marzannowate) i występuje naturalnie w Południowej Europie i w Azji Mniejszej. W Polsce była również uprawiana do celów przemysłowych, w tym farmaceutycznych (szczególnie w XX wieku).
Jest to znana roślina barwierska, bowiem zawiera barwniki dwu- i trój-oksy-antrachinonowe, które pod wpływem kwasów ulegają hydrolizie, wytrącając się w formie pigmentów (alizaryna, purpuryna). Barwniki marzanny nadawały tkaninom barwę czerwoną, fioletową lub brązową. Służyły do produkcji laku alizarynowego. Jako roślina barwnikowa znana w starożytnej Persji i Egipcie.
Surowcem jest korzeń (a poprawnie – kłącze z korzeniami) i ziele – Radix (Rhizoma cum radicibus) et Herba Rubiae tinctori.
Roślina niegdyś bardzo popularna w medycynie oficjalnej i ludowej, obecnie rzadko wprowadzana do urologicznych preparatów złożonych. Składnik historycznych już leków, produkowanych w Polsce: Ribinex (tabletki) i Rubiolizyna (pasta). Do zagranicznych (obecnie historycznych) znanych preparatów należały Cystenal (Czechosłowacja), Uralyth i Nephrolith (RFN).
Do celów leczniczych i barwierskich była uprawiana na wielka skalę w Niemczech, Francji i Hiszpanii. Intensywny rozwój chemii w XIX wieku przyniósł barwniki syntetyczne, które wyparły pigmenty naturalne. Marzanna straciła wówczas swoje znaczenie gospodarcze.
Surowiec obfituje w związki antrachinonowe i antracenowe (ok. 6%): kwas ruberytrynowy, galiozyna, alizarynę (barwnik), rubiadynę, lucydynę i kwas purpurynowy. Składnikami czynnymi są także glikozydy irydoidowe, kwas chlorogenowy i flawonoidy (kemferol, hesperydyna, rutyna). Kwas ruberytrynowy i galiozyna mają zdolność wiązania wapnia, czym tłumaczono wpływ wyciągów z marzanny na skład kamieni moczowych. Rozkruszające działanie marzanny na kamienie moczowe było równie licznie potwierdzane, co i obalane rozmaitymi badaniami. Kwestia ta została do dziś kontrowersyjna. Wpływ marzanny na usuwanie złogów, piasku i rozkruszonych kamieni moczowych wiązano również z jej właściwościami spazmolitycznymi na drogi moczowe oraz pobudzającymi perystaltykę moczowodów. Po raz pierwszy doniesienia takie pojawiły się w literaturze niemieckiej: Madaus G. (1937-1938), Kosch A. (1939 r.). Związki antrachinonowe marzanny działają dodatkowo antybakteryjnie. Do połowy XIX wieku marzanna barwierska była zalecana do leczenia chorób kości (stany zapalne, krzywica) oraz zaburzeń w oddawaniu moczu. Doświadczalnie na szczurach wykazano hamowanie powstawania kamieni moczowych (z węglanu wapnia) pod wpływem paszy zawierającej korzeń marzanny (10%). Podawanie królikom ekstraktu z marzanny (150-200 mg/kg masy ciała) powodowało zahamowanie krystalizacji szczawianu wapnia w nerkach.
Hieronymus Bock (1498-1554), Pietro Andrea Gregorio Mattioli, czyli Matthiolus (1501-1577) oraz Adam Lonicer, czyli Lonicerus (1528-1586) opisali marzannę jako silny środek moczopędny, pobudzający miesiączkowanie, oczyszczający śledzionę, nerki i wątrobę. Tabernaemontanus, znany jako Jacob Theodor (1522-1590) zalecał marzannę przy puchlinie wodnej, bolesnym miesiączkowaniu, osłabieniu jelit, krzywicy, osłabieniu kości, atrofii, chorobach śledziony i wątroby.
W Polsce marzanna stała się popularna dopiero w latach osiemdziesiątych XX wieku. Analizując ważniejsze krajowe publikacje medyczne z XIX i początku XX wieku nie spostrzegłem opisów marzanny jako środka leczniczego, dlatego włączanie jej do tradycyjnych ziół polskiej medycyny oficjalnej jak i ludowej jest błędne. Marzanna rzadko była w Polsce uprawiana w okresie przedwojennym (do produkcji barwnika), a dziko, w sposób naturalny nie występuje w naszej florze.
Znaczne ograniczenia zastosowania marzanny w nowoczesnej fitoterapii są spowodowane doniesieniami o potencjalnej genotoksyczności lucydyny (1,3-dihydroxy,2-hydroxymethyl-9, 10-anthraquinone) zawartej w korzeniu marzanny. Badania nad mutagennością ekstraktów z marzanny były prowadzone na bakteriach, królikach i szczurach.
W handlu krajowym i zagranicznym nadal można spotkać preparaty zawierające sproszkowaną marzannę lub ekstrakt z marzanny (krople, kapsułki, mieszanki ziołowe, proszek doustny), zalecane do leczenia i profilaktyki kamicy nerkowej i kamicy pęcherza moczowego. Pacjenci zanim zdecydują się na zażywanie preparatów marzannowych powinni być świadomi ryzyka, związanego z uszkodzeniem wątroby, zwłaszcza, że tego typu preparaty należy przyjmować przez dłuższy czas.
Z korzeni marzanny sporządzano odwar – Decoctum Rad. Rubiae 10-15%, który przyjmowano doustnie w ciągu dnia w ilości 600 ml (3 razy dziennie po 200 ml lub częściej, w mniejszych porcjach). Ponadto w użyciu był sproszkowany korzeń (proszek marzannowy) – Pulvis Rad. Rubiae, który zażywano doustnie w ilości 1 g 3 razy dziennie.
Do ziół, którym od dawna przypisywano zdolności do oczyszczania dróg moczowych z piasku i drobnych kamieni moczowych należą marzanka wonna – Asperula odorata Linné (rodzina Rubiaceae, marzanowate), przytulia właściwa – Galium verum L., przytulia czepna Galium aparine L. (rodzina Rubiaceae, marzannowate) i połonicznik nagi – Herniaria glabra L. (rodzina Caryophyllaceae, goździkowate).
W ubiegłym tygodniu pobiegłem do pobliskiego lasu, aby zaobserwować zwiastuny wiosny, pomimo leżącego śniegu:
Populus, Swarzędz, 27 marzec 2008 r. Pączek topoli balsamicznej – Populus balsamifera L. pomimo padającego śniegu rozkwita. Zawiera żywice bogate w terpeny, związki salicylowe ok. 6% (aldehyd salicylowy, salicylan benzylu, populina – 5-benzoesan salicyny, salicyna 2-2,5%, salikortyna, tremuloidyna, tremulacyna), flawonoidy, fitosterole, kwasy fenolowe. Napar z pączków topoli (może być na mleku z miodem) działa przeciwbólowo, wykrztuśnie, przeciwreumatycznie, przeciwartretycznie, przeciwzapalnie, moczopędnie i uspokajająco. 1 łyżkę zmielonych pączków topoli zalać 1 szklanką wrzącego mleka lub wody, odstawic na 20 minut, przecedzić. Pić 2-3 szkalnki naparu z miodem przy gorączce, przeziębieniu, katarze, grypie, kaszlu, zapaleniu zatok, chorobach reumatycznych, przeroście gruczołu krokowego, stanach zapalnych układu moczowego i zapaleniu przydatków.
Urtica, Swarzędz, 27 marzec 2008 r. Pokrzywa – Urtica dioica przykryta śniegiem, ale rośnie. Właśnie już teraz możemy z takiej młodej pokrzywy przygotowywać sałatki, intrakt, sok, macerat oraz masełko pokrzywowe (masło krowie posiekać ze świeżą pokrzywą). Siekane ziele pokrzywy dawać na chlebek z masłem. Działa odtruwająco i wzmacniająco. Dostarcza łatwo przyswajalną witaminę K, C, A (prowitamina), E, żelazo, magnez i krzem. Poprawia samopoczucie. Pobudza szpik do wytwarzania krwinek czerwonych. Usuwa wiosenną bladość i osłabienie. Intrakt (1 częśc ziela mielonego na 5 częsci alkoholu 40%) na swieżym zielu wzmacnia włosy i odżywia skórę (płukanki, przemywanie). Spirytus pokrzywowy (1 część świeżego mielonego ziela pokrzywy zalać 3 częsciami spirytusu salicylowego; przefiltrowac po 14 dniach) doskonale oczyszcza, odżywia, pojędrnia i pielęgnuje skórę bladą, trądzikową, zwiotczałą, z plamami i łojotokową.
Prunus padus, 27 marzec 2008 r.
Czeremcha – Prunus padus L. również otwiera swe pączki i wysuwa maleńkie zawiązki kwiatostanów. Jeżeli potrzebujemy dobre źródło naturalnych fitosteroli, to pączki czeremchy są idealne. Zawierają dodatkowo nitrylozydy (witamina B17, amigdalina i jej pochodne), kumaryny, lupeol, nonakosan, kemferol. Witamina B17 zapobiega ponoć onkogenezie (rozwojowi nowotworów), co niegdyś było mocno nagłośnione. Mleczny oraz wodny wyciąg z pączków czeremchy działa przeciwzapalnie, antyandrogennie, estrogennie, przeciwbakteryjnie, immunostymulująco i tonizująco. Osłodzony miodem wzmacnia, ale równocześnie usuwa stan zdenerwowania i niepokoju. Pogłębia oddychanie (płucne). Za granicą istnieją preparaty zawierające witaminę B17, zalecane we wspomagającej terapii nowotworów.
Wyciągi wodne i mleczne z pączków czeremchy polecam w leczeniu przeziębienia, zapalenia oskrzeli, chrypki, stanu zapalnego krtani i gardła, trądziku sterydowego i androgennego, zespołu policystycznych jajników, hirsutyzmu, nowotworów gruczołu krokowego, stanu zapalnego gruczołu krokowego, reumatyzmu i łuszczycy. Dłużej stosowane poprawiają stan włosów i skóry, zapobiegają łysieniu androgennemu. Okłady z maceratu (pączki zmielić i zalać woda przegotowaną, odstawić na 6-8 godzin, przecedzić) na oczy i twarz usuwają plamy, stany zapalne, hamują nadmierny łojotok i rogowacenie mieszków, podnoszą wilgotność skóry, usuwają suchość skóry, łagodzą wypryski i pobudzają regenerację naskórka. Okłady z naparu z pączków czeremchy leczą zapalenie piersi. Okłady na oczy z naparu i maceratu z pączków czeremchy usuwają worki i cienie pod oczami. Usuwają stan zapalny i opuchliznę. Przyśpieszają wchłanianie wysięków i krwiaków w okolicy oczu. Okłady powinny trwać około 45 minut. Zalecane 2 razy dziennie przez 2-3 dni. Cienie i worki pod oczami – okłady codziennie przez 1 tydzień. Równocześnie pić napar z miodem.
Iris, Swarzędz, 27 marzec 2008 r.
Z zimowego snu budzi się również kosaciec – Iris, ale o nim w następnym wpisie 🙂
Rodzaj rdest – Polygonum obejmuje szereg gatunków o cennych właściwościach leczniczych. Najbardziej popularne w medycynie to niewątpliwie: rdest ptasi – Polygonum aviculare Linné, rdest plamisty – Polygonum persicaria Linné i rdest ostrogorzki – Polygonum hydropiper Linné. Rdesty należą do rodziny rdestowatych – Polygonaceae. Dostarczają ziele – Herba Polygoni.
Ziele rdestu ostrogorzkiego – Herba Polygoni hydropiperis zawiera flawonoidy ok. 3% (kwercytryna, hiperozyd, persykaryna), naftochinony, garbniki 3-5%; fenolokwasy (chlorogenowy, kawowy, elagowy, galusowy, chinowy), poligodial (zapewnia ostrogorzki smak), fitosterole (beta-sitosterol), saponiny, garbniki, fagopirynę. Olejek zawiera konifertyfolinę i warburganal (di-aldehyd seskwiterpenowy).
Poligodial i warburganal działają fungistatycznie. Dużą wrażliwość na te składniki wykazuje Candida albicans i Pityrosporum ovale. Wyciągi alkoholowe ze świeżego ziela działają przeciwkrwotocznie i zalecane są w leczeniu i profilaktyce nadmiernych krwawień miesiączkowych, krwotoków z nosa, dziąseł i krwiomoczu. Dzięki garbnikom, fitochinonom i wolnym fenolokwasom działają ściągająco i zwiększają krzepliwość. Hamują wysięk. Wodne i wodno-alkoholowe wyciągi działają przeciwbiegunkowo i przeciwzapalnie. Hamują wzdęcia i nieżyt układu pokarmowego. Polecany jest odwar lub napar. Odwar jest zasobniejszy w garbniki i wolne kwasy fenolowe oraz krzemionkę. Napar zawiera dużo flawonoidów, saponin i seskwiterpenów. Na 1 szklankę wody należy wziąć 1-2 łyżki ziela. Odwar polecam gotować 3-5 minut. Napar należy parzyć 20 minut. Pić po 100-150 ml 3-4 razy dziennie (dolegliwości układu pokarmowego i moczowego) lub 200 ml 2 razy dziennie w przypadku przewlekłych chorób skóry, zaburzeń miesiączkowania, kruchości naczyń krwionośnych i obniżonej krzepliwości krwi. Ziele rdestu ostrogorzkiego jest w obrocie handlowym (sklepy zielarskie).
Silne działanie ściągające (garbnikowe) wykazuje również mniej popularny rdest wężownik – Polygonum bistorta L., z którego pozyskuje się kłącze – Rhizoma Bistortae, dawniej określane jako korzeń – Radix Bistortae. Kłącze wężownika jest dostępne w sklepach zielarskich krajowych i zagranicznych. Zawiera od 16 do 21% garbników, 10% białek i 30% skrobi. Aktywne są także inne składniki: związki antrachinonowe, wolny kwas elagowy, kwas galusowy (0,5%), leukocyjanidyna, flobafeny, krzemionka (0,15%) i kwas protkatechinowy. Z kłączy wężownika należy sporządzać odwar (1 łyżka na 1 szklankę wody), gotowany przez 5 minut. Odwar można pić kilka razy dziennie po 100 ml (często, ale małe porcje). Doskonały w leczeniu biegunki, wspomagającego leczenia choroby wrzodowej, ostrych wzdęć połączonych z rozwolnieniem i bólem brzucha.
Ziele rdestu ptasiego, zwane świńską trawką – Herba Polygoni avicularis bogate jest w flawonoidy (hiperozyd, witeksyna, awikularyna C21H18O11) ok. 2%, fenolokwasy (kwas chlorogenowy, kawowy, p-kumarowy, galusowy), kwas salicylowy (1%), sole mineralne ok. 8% (w tym sole krzemu ok. 1%), garbniki ok. 4-5%, karoten 40 mg%, kwas askorbinowy 0,12%, antraglikozydy emodynowe, śluzy i glikozyd lignanowy (aviculin). Olejek zawiera seskwiterpeny.
Ziele rdestu plamistego – Herba Polygoni persicariae ma zbliżone właściwości lecznicze i skład do rdestu ptasiego. Wodne wyciągi z rdestów: ptasiego i plamistego zwiększają przesączanie w kłębuszkach nerkowych moczu, działając moczopędnie. Moczopędny wpływ wywierają kwasy fenolowe (w tym kwas salicylowy), seskwiterpeny, flawonoidy i kumaryny. Przyczyniają się do zwiększonego usuwania jonów chloru i sodu, przyśpieszając ustępowanie obrzęków. Flawonoidy i krzemionka wzmacniają naczynia krwionośne. W połączeniu z garbnikami zwiększają krzepliwość krwi i powstrzymują drobne krwawienia z błon śluzowych. Wszystkie gatunki wywierają wpływ przeciwzapalny i ściągający na skórę i błony śluzowe. Zastosowane do wewnątrz i na zewnątrz przyśpieszają gojenie ran. Mogą wspomagać gojenie wrzodów przewodu pokarmowego. Krzemionka aktywuje otorbianie ognisk gruźliczych, co było dawniej wykorzystywane w medycynie w większym zakresie niż obecnie. Przetwory z rdestów są stosowane w leczeniu skąpomoczu, krwiomoczu, białkomoczu, stanów zapalnych nerek i pęcherza moczowego, kamicy moczowej, nieżytów przewodu pokarmowego, chorób reumatycznych, dny, gruźlicy, miażdżycy, nadciśnienia, przewlekłych chorób skóry, niewydolności wątroby i zatruć ksenobiotykami i produktami własnej przemiany materii. Wodne i wodno-alkoholowe wyciągi z rdestów działają żółciopędnie, immunostymulująco i hepatoprotekcyjnie. Saponiny, fenolokwasy i flawonoidy ułatwiają wydalenie z ustroju wielu toksyn.
Jednym z pionierów zalecających rdest ptasi w leczeniu chorób nerek i pęcherza moczowego był lekarz i botanik włoski Pietro Andrea Mattioli – Matthiolus (1501-1577).
W terapii schorzeń układu moczowego polecam napar 10% lub odwar 10% z ziela wybranego gatunku rdestu, który należy przyjmować doustnie często, ale w małych porcjach, w ilości 300-400 ml/dobę. Korzystne jest łączenie ziela rdestu z liściem mącznicy lekarskiej, borówki, korzeniem lubczyku, zielem wrzosu oraz liściem ortosyfonu. Surowiec ten powinien występować w mieszankach urologicznych zawsze obok surowców o działaniu odkażającym i rozkurczającym drogi moczowe.
Wodne i alkoholowe wyciągi z ziela rdestu ptasiego i plamistego działają również wykrztuśnie i sekretolitycznie jednakże ich zastosowanie w polskiej fitoterapii nieżytu układu oddechowego (stany zapalne oskrzeli) jest niewielkie.
Maceraty wodne, wyciągi alkoholowe (alkohol 20-30%, wino) ze świeżego ziela rdestu ptasiego (i plamistego) pobudzają ziarninowanie (gojenie) ran (okłady). Okłady z naparu i maceratu z ziela rdestu odżywiają i regenerują skórę. Przyśpieszają ustępowanie wyprysków. Powstrzymują łojotok. Poprawiają elastyczność skóry. Płukanki do włosów oparte na odwarze z ziela nadają włosom połysk, wzmacniają cebulki, wspomagają regenerację włosów. Obkurczają rozszerzone naczyńka krwionośne. Stosowane długotrwale mogą poprawiać strukturę i wytrzymałość naczyń krwionośnych.
Ziele rdestu ptasiego można kupić w krajowych i zagranicznych sklepach zielarskich. Dostępne torebki ekspresowe z zielem rdestu ptasiego mają niską jakość i dlatego odradzam ich stosowanie.
Polygonum persicaria L. – rdest plamisty; Swarzędz, lipiec 2007 r.
Świeżą krew węgorza mieszano kiedyś w wódką, aby sporządzić środek zniechęcający do pijaństwa. Czy działał? Tak, niestety u niektórych wywoływał ciężkie zatrucie. We krwi węgorza znajduje się ichtiotoksyna, czyli jad rybi, wywołujący u ssaków podniecenie, drgawki, drżenie mięśni, rozszerzenie źrenic, a nawet porażenie ośrodka oddechowego i serca. Szczególnie niebezpieczne jest dostanie się krwi węgorza do płynów ustrojowych, oczu i jamy nosowo-gardłowej. Jakiekolwiek uszkodzenie bariery immunologicznej (błony śluzowej, skóry) powoduje przedostanie się antygenów z krwi węgorza do ustroju i reakcję immunologiczną (gorączka, poty, zaburzenia neurologiczne). Wysoka temperatura (nawet już 58 stopni C), kwasy, zasady unieczynniają ichtiotoksynę węgorza. Dlatego wędzony węgorz, smażony, konserwowany, solony nie jest szkodliwy i bezpiecznie można go zjadać. Nie należy też nigdy podawać surowego węgorza, jak i odpadków z niego psom i kotom, bowiem może to spowodować zatrucie zwierząt, a nawet ich szybki zgon. Swoją drogą, ciekawe ilu ludzi (zwłaszcza wędkarzy) załatwiło (nieświadomie) w ten sposób swoje pieski i kotki? Ponoć stężenie pośmiertne zatrutych ichtiotoksyną węgorza następuje bardzo szybko.
Węgorz (łac. Anguilla anguilla, lub Anguilla vulgaris) wykazuje dymorfizm płciowy. Samce dorastają do 50 cm dł., natomiast samice do 1,5 m (rzadko 2 m) długości. Samice mogą ważyć nawet 6 kg. Dzikie węgorze rosną i dojrzewają w rzekach i jeziorach (ok. 7 lat, a nawet dłużej). Samce trzymają się raczej w obszarach przyujściowych do mórz. Samice preferują obszary śródlądowe. Na okres tarła wszystkie wędrują do mórz i oceanów (docelowo Atlantyk). Tam kończą swój żywot z wyczerpania. Z ikry wylęgają się płaskie larwy, powoli rozwijające się. Stopniowo z prądami, przez ok. 3 lata przedostają się do wybrzeży Europy. Tutaj przechodzą przeobrażenie. Migrują do rzek mając długość około 18 cm. Lubią cieki i zbiorniki wodne spokojne, muliste. Odżywiają się padliną, larwami owadów, mięczakami, skorupiakami, drobnymi płazami i rybami. Aktywne są przede wszystkim nocą.
Do celów konsumpcyjnych węgorze są hodowane, bowiem naturalny stan zostałby szybko wyczerpany i wyniszczony.
|
|
Najnowsze komentarze