Wrzesień 2019
P W Ś C P S N
« Sie    
 1
2345678
9101112131415
16171819202122
23242526272829
30  

Archiwa

Tarczyca bajkalska – Scutellaria baicalensis Georgi – panaceum na wszystko, czy przeciętne zioło

Pisząc monografię na temat określonej rośliny każdy autor ma tendencje do permanentnego zbierania wszelkich informacji na jej temat. Uwzględnia się wówczas wszelkie doniesienia ze świata z zakresu właściwości leczniczych, budowy, fizjologii. Po zebraniu ogromu wiedzy o danej roślinie każdy autor spostrzega, że stworzył dzieło, a jego przedmiot badań może wyleczyć chorych niemal ze wszystkiego, a nawet zbawić ludzkość. W sumie okazuje się naszą ulubioną rośliną możemy zwalczyć prawie wszystkie choroby, hmm… skąd więc te problemy w medycynie? Z własnego doświadczenia wiem, że gdy zajmuję się kilka lat wybraną rośliną, powstaje i rozwija się we mnie pewne uczucie i sentyment wobec niej. Zaczynam wielbić tę roślinę, poświęcam jej przecież tyle czasu, zamiast np. oglądać telewizor i jeść ciasteczka, albo spacerować po galeriach handlowych. W niektórych roślinach pewnie się nawet zakochuję, powstaje miedzy mną a rosliną specyficzna więź, w pewnych momentach badacz ma wrażenie, że roślina jako przedmiot badań zaczyna odkrywać swe skryte tajemnice, zdradzać swe tajniki i przesyłać w niewyjaśniony sposób informacje, które inny, obiektywny, „zimny” badacz (tzw. przesiewacz i przeglądacz bezduszny) nie jest w stanie zdobyć. Tutaj zaczyna się problem, naukowiec musi się zdyscyplinować, aby nie popaść w skrajność i nie ulec fantazji oraz nadmiernej intuicji oraz przewidywaniu. Powinien drastycznie oddzielić swoje miłosne uczucia do obiektu badań od czystych, niestety nie zawsze pozytywnych i oczekiwanych wyników badań zgodnych z zasadą namacalnego materializmu naukowego. Każdy badacz roślin ma swoje ulubione i ukochane roślinki oraz takie które go mało interesują, są neutralne, czasem wkurzają, albo ich po prostu wręcz nie lubi.

Na podstawie wyników badan zdobytych przez naukowców -wielbicieli danych gatunków powstają mniej lub bardziej poczytne artykuły. Jeśli naukowiec przedstawi swoje wyniki w sposób marketingowy i użyteczny, podchwycą to dziennikarze i tzw. publicyści popularnonaukowi zaczyna się szum wokół danej rośliny. Nastaje moda na opisywanie i używanie rozreklamowanej rośliny. Cały proces sam się napędza. czasem uczestniczą w tym koncerny farmaceutyczne lub gdy zauważą ruch wokół rośliny- gwiazdy zaczynają szybko produkować z niej preparaty i dodatkowo wspierają całą kampanię.

Przykładem takie rośliny jest niewątpliwie tarczyca bajkalska, która w pewnym okresie była na wszystko. Dzięki niej miały zakończyć się w medycynie kłopoty z opornymi infekcjami wirusowymi, grzybiczymi i bakteryjnymi. Tarczyca bajkalska odmładzała, goiła rany, leczyła cukrzycę, miażdżycę, chorobę Alzheimera, alergie, wirusowe zapalenie wątroby, boreliozę, grypę i to nie objawowo, lecz przyczynowo. A ta tradycja w medycynie chińskiej była dodatkowym walorem i argumentem. Szczerze powiem, że na podstawie składu chemicznego niemal każdej rośliny można stworzyć taki marketingowy opis jej właściwości, że nie jeden klient pokusił by się po jego przeczytaniu na kupienie i stosowanie zioła. Ale czy ten opis znajdzie odzwierciedlenie w rzeczywistości. czy rzeczywiście wyniki in vitro przełożą się na efekty in vivo? Zawsze problemem w fitoterapii była standaryzacja surowca, najbardziej optymalna przeróbka surowca bez strat właściwości, uzyskanie wysokiego stężenia składników czynnych w chorej tkance, przebicie się przez bezwględny i niemal wszystko trawiący przewód pokarmowy (rozkładający wiele czynnych składników do prostszych, mających jedynie wartość pokarmową). Już dawno zauwazyłem, że leki ziołowe podawane pozajelitowo (zastrzyki), wystandaryzowane, najlepiej wprost do chorej okolicy ciała  działaja najbardziej efektywnie i rzeczywiście skutecznie. Pamiętajmy też analizy składu roślin obecnie stosowane są skomputeryzowane, zaprogramowane i pozwalają na wykrycie małej częście składników, które znamy, których wzór chemiczny potrafimy okreslić. To czego nie ma w bazie oprogramowania najlepszych chromatografów po prostu nie widzimy. Mało jest obecnie fitochemików szukających składniki w roślinach „na piechotę”, metodą frakcjonowania, kolejnego, żmudnego rozdzielania poszczególnych ekstraktów na składniki pojedyncze. Niewielu współczesnie wykształocnych fitochemików zna takie metody, bowiem nie są one wykładane na uczelniach.

Ten składzik, który jest podany dla danego surowca to niewielki ułamek tego co tak naprawdę roślina zawiera w sobie. jeszcze wielka niewiadoma jest w zakresie właściwości farmakologicznych tych składników.

Wracając jednak do tarczycy bajkalskiej. Tak wszyscy się zafascynowali gatunkiem Scutellaria baicalensis Georgi, że nawet polscy autorzy zapomnieli iż mają w kraju gatunek Scutellaria galericulata L.tarczyca pospolita, której ziele stosowane jest w medycynie ludowej. Jest to tradycyjny w Europie środek uspokający i wzmacniający, moczopędny, przeciwgorączkowy, zalecany przy histerii, lękach, stresie, depresji. Reguluje miesiączki, usuwa napięcie miesiączkowe. Było używane w ziołolecznictwie do zwalczania bólu głowy oraz bezsenności. Pomaga również w odstawieniu syntetycznych uzależniających środków psychotropowych. Tarczyca pospolita zawiera irydoidy, flawonoidy (skutelareina, baikaleina, chryzyna), fenolokwasy, olejek eteryczny i garbniki. Bajkaleina jest inhibitorem esterazy acetylocholinowej. Flawonoidy hamują reduktazę aldozową, dlatego są zalecane w leczeniu cukrzycy.

Współczesna fitofarmakologia doskonale wie, że wykazane w tarczycy pospolitej, naszej krajowej – flawonoidy i irydoidy mają silne działanie przeciwzapalne, rozkurczowe i uspokajające. Flawonoidy hamują lipooksygenazy, powstawanie histaminy (daje to efekt przeciwzapalny i przeciwalergiczny), hamują oksydazę askorbinową (przedłużają i wzmagają działanie witaminy C). Bioflawonoidy i polifenole mają aktywnośc antyoksydacyjną i przeciwrodnikową oraz antyagregacyjną (przeciwzakrzepową). Flawonoidy hamują hialuronidazę, czyli rozkład kwasu hialuronowego. Dzięki temu mamy efekt przedłużania stanu napięcia i wilgotności skóry oraz stabilizacji struktury tkanki łącznej. Wszystko jest więc jasne i oczywiste. Jednakże wiemy, że te składniki nie występuja tylko w osławionej tarczycy bajkalskiej, ale również w naszej krajowej tarczycy pospolitej. To właśnie baikaleina hamuje rozwój grzybów i bakterii, wirusów grypy PR8 i Asian A. Pochodne tetrahydroksyflawanonu zabijają bakterie Gram-ujemne.

Tarczyca bajkalska (Skullcap, Baikal, Huangqin) niewątpliwie na skutek sporego szumu wokół niej ma bardziej poznany skład chemiczny: flawonoidy (baikaleina, wogonina, skullcapflavon I, II, oroksylina A, koganebanaina, baikalina = baicalin (3,6-6,2%), wogonozyd), fitosterole (beta-sitosterol), kwas benzoesowy.

Surowcem jest korzeń tarczycy bajkalskiejRadix Scutellariae baicalensis.

W medycynie ludowej stosowano ziele tarczycy pospolitejHerba Scutellariae (Sumpfhelmkraut, Helmkraut).

Rodzaj tarczyca – Scutellaria należy do rodziny wargowych – Labiatae (=Lamiaceae).

Z ziela tarczycy pospolitej sporządzano odwar: 30 g/500 ml wody, gotować 15 minut, pić 2 filiżanki uzyskanego odwaru. Nie uzupełniać wygotowanej wody.

1-2 g liści tarczycy pospolitej palono w fajce jako środek uspokajający, poprawiaący samopoczucie i przeciwastmatyczny.

Wyciąg z tarczycy bajkalskiej wchodzi w skład past do zębów, płynów do płukania ust przy zapaleniu dziąseł i owrzodzeniach, żelu intymnego, mikstur do rozcieńczania wodą i płukania narządów rodnych przy zakażeniu i zapaleniu, w skła

d kosmetyków przeciwtrądzikowych, do pielęgnowania skóry z wypryskami alergicznymi, maści przeciwłuszczycowych i przeciwtrądzikowych, do gojenia ran, kosmetyków odmładzających.

21 komentarzy Tarczyca bajkalska – Scutellaria baicalensis Georgi – panaceum na wszystko, czy przeciętne zioło

Leave a Reply

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.