Archiwa

październik 2026
P W Ś C P S N
 1234
567891011
12131415161718
19202122232425
262728293031  

Archiwa

ukochana Szwajcaria

Jutro rano jadę do najdroższej Szwajcarii. Tym razem do pięknego miasta Sankt Gallen. Nie mogę się doczekać. Jadę oczywiście moją nową Yariską, przez Niemcy i Austrię. Tradycyjnie wyruszę na poszukiwania cennych leków, suplementów i surowców farmaceutycznych, których nie ma w Polsce. Zatem znikam na kilka dni. Do zobaczenia 🙂

Tatarak – Acorus calamus

Tatarak dostarcza cennego surowca leczniczego – kłącze – Rhizoma calami. Kłącze tataraku występowało w starych lekospisach polskich pod nazwami Rhizoma calami aromatici, radix acori calami, kłąb tatarakowy, tatarski korzeń, kalmus. W starych źródłach literaturowych z XIX wieku czytamy: „pochodzi z Azji, w Europie został zaprowadzony dopiero w 16-tem stuleciu i to z Tatarji, od czego też pochodzi polska nazwa „tatarak”…” W oficjalnej medycynie polecano tatarak doustnie i zewnętrznie. Wewnętrznie podawano w naparze sporządzonym z 5-15 g na 180 ml wrzącej wody. Napar Infusum Calami działa uspokajająco, przeciwfermentacyjnie, przeciwgnilnie, przeciwwzdęciowo, rozkurczowo, wiatropędnie, pobudzająco na trawienie i wchłanianie składników pokarmowych, przeciwbólowo, moczopędnie i przeciwobrzękowo. Wierzono, że napar tatarakowy wypędza pasożyty i kamienie moczowe, zapobiega kamicy moczowej, pędzi żółć, przeciwdziała zaparciom i zaburzeniom trawienia.

Doświadczalnie na zwierzętach i ludziach potwierdziłem wpływ uspokajający, rozkurczający, nasenny i trawienny wyciągów z tataraku. Tatarak jako środek uspokajający jest silniejszy od melisy, wrzosu, kava-kava, lawendy waleriany i pasiflory, dorównuje siłą działania chmielowi, czystej lupulinie, żmijowcowi i arcydzięglowi. W dużych dawkach hamuje rozwój pasożytów przewodu pokarmowego, a po zastosowaniu w formie wyciągów alkoholowych i olejku tatarakowego zabija pasożyty zewnętrzne. Wyciągi z tataraku są silnymi antyseptykami. Działają przeciwwirusowo (olejek, nalewka), przeciwgrzybiczo, antybakteryjnie i pierwotniakobójczo. Lekki napar tatarakowy zastosowany na oczy i skórę hamuje stan zapalny i obrzęk, ściąga ropę, usprawnia krążenie krwi. Likwiduje worki i cienie pod oczami.

Mocny napar może posłużyć do płukania włosów z łupieżem, wypadających, z brakiem połysku i elastyczności.Napar dobrze odświeża i odkaża jamę ustną i gardło (płukanki) w razie nieprzyjemnego zapachu z ust i stanu zapalnego. nalewką można pędzlować zajady, bolesne wrzody w jamie ustnej i dziąsła przy zapaleniu.

Nalewka (10-15 ml) i napar tatarakowy w ilości 150 ml zażyte jednorazowo działają przeciwbólowo.

Napar z kłączy tataraku można sporządzić zalewając 2 łyżki surowca 2 szklankami wrzącej wody; przykryć, odstawić na 30 minut, przecedzić. Pić 2 razy dziennie po 200 ml jako środek uspokajający i pobudzający przemianę materii oraz regulujący trawienie. 100 ml 4 razy dziennie przy nieżycie układu oddechowego, obrzękach, kaszlu, przeziębieniu i chorobach zakaźnych (grypa, angina, odra, ospa). Profilaktycznie jako środek przeciwpasożytniczy 200 ml rano na czczo, najlepiej w połączeniu z kwiatem lub zielem wrotyczu (100 ml naparu z wrotyczu+100 ml naparu z tataraku), np. w czasie przebywania w krajach, w których panuje duże ryzyko zakażenia pasożytami, np. Indie, Egipt. Olejek tatarakowy można zażywać doustnie w dawce 5 kropli 2 razy dziennie, ponadto do smarowania skóry jako środek antyseptyczny, przeciwreumatyczny, przeciwartretyczny, rozgrzewający i przeciwpasożytniczy (zapobieganie chorobom pasożytniczym skórnym).

Nalewka tatarakowa – Tinctura Calami: 100 g kłączy rozdrobnionych suchych lub świeżych zalać 300 ml alkoholu 30-50%, odstawić na 14 dni, przefiltrować. Zażywać doustnie w dawce 10-15 ml 1-2 razy dziennie w 100 ml wody, ponadto do pędzlowania błon śluzowych, płukania jamy ustnej i gardła (roztwór z 1 łyżki na szklankę wody). W stanie nierozcieńczonym do wcierania we włosy, po umyciu jako preparat antyseptyczny, przeciwzapalny i wzmacniający strukturę włosów.

Kuracja tatarakiem powinna trwać 2-3 tygodnie. Stosować nie częściej niż 2 razy na kwartał, czyli do 8 kuracji w roku, optymalnie i bezpiecznie 4-6 kuracji w roku.

Dawniej łączono tatarak z walerianą i cynkiem lub z walerianianem cynku (kozłkan cynkowy – Zincum valerianicum) w preparatach przeciwpadaczkowych i antineuralgicznych.

Smak i zapach tataraku jest silny i specyficzny, korzenno-gorzki. Szybko jednak można się do niego przyzwyczaić i go polubić.

Kłącze tataraku i olejek tatarakowy można kupić w sklepach zielarskich i dobrych aptekach. Kłącze zawiera 2-4% olejku eterycznego bogatego w kamfen, mircen, p-cymen i eugenol. Surowiec zasobny jest w seskwiterpeny (akoron, izoakoron), fenoloetery (azaron), eter metylowy eugenolu; garbniki.

wędrówki po domach handlowych

Ostatnio połaziłem po centrach handlowych w Poznaniu i okolicach:

Factory Luboń

Faktory w Luboniu

Factory w Luboniu
Factory w Luboniu, jestem rozczarowany, inaczej to sobie wyobrażałem. Mało sklepów, mało towaru. Luboń, październik 2007 r.

Pajo w Luboniu

Pajo w Luboniu

Pajo w Luboniu

Pajo w Luboniu, sympatyczne, kupiłem tutaj herbatkę Mate cytrynową na wagę, doskonale pobudzającą psychicznie, ponadto herbatkę jaśminową i migdałową, szampon Polytar dziegciowy (polecam do profilaktyki zapalenia mieszków włosowych, grzybic i łupieżu) i wypiłem herbatkę w kawiarni z serdecznym kolegą Doktorem Krzysiem, z którym poplotkowałem. Luboń, październik 2007 r.

ETC Swarzędz
ETC w Swarzędzu, no cóż, w tym mieście mieszkam, więc często tu wpadam; Swarzędz, październik 2007 r.

Stary Browar w Poznaniu
Stary Browar w Poznaniu, nowa część. Czasem też je odwiedzam, szukając różne smakołyki w sklepie Alma; październik 2007 r.

Stary Browar Poznań

Stary Browar w Poznaniu
Stary Browar w Poznaniu, październik 2007 r.

Caustica & Escharotica w dawnej medycynie

Dzisiaj dokonamy przeglądu osobliwych i ważnych w medycynie i kosmetologii środków żrących, czyli Caustica et Escharotica.
Od zawsze człowiek zastanawiał się jak usunąć rozmaite narośle, czyraki, wstrzyknięte jady (od ukąszenia), paprzące się i gnijące rany, nowotwory i inne dziwolągi typu „dzikie mięso:, które wydatnie prezentowały się na skórze w różnych miejscach. Szpeciły, denerwowały, a okazały pypeć na nosie dodawał starszej babci wyraz czarownicy. Cóż więc z tymi okazami zrobić? Usunąć! Oczywiście dawniej nie odróżniano zwykłej niegroźnej narośli od raka. Rozmaite „kalafiory” na skórze dzielono i grupowano w zależności od morfologii (wyglądu zewnętrznego, twardości), potem dopiero struktury mikroskopowej. Dopiero w XVIII wieku zaczęto zwracać większą uwagę na komplikacje, jakie mogą pojawić się po usunięciu niektórych tworów. Niewątpliwie jednak najstarszą i najprostszą metodą jest wypalenie wkurzającej wyrośli za pomocą rozgrzanego w ogniu kamienia, patyka, czy żelaza, przyprószenie popiołem i czekanie, aż przyschnie i zagoi się. Od umiejętności i precyzji medyka zależał efekt estetyczny po zabiegu.

Gdy człowiek poznał właściwości niektórych substancji chemicznych, wykorzystał je również w medycynie. Środkami żrącymi określano te substancje, które doprowadzały do rozpadu komórek i tkanek. Wyróżniano przy tym środki osadzające białkowate ciała na tkance i środki roztwarzające tkanki.
Środki z pierwszej grupy dawały ograniczony, nierozległy strup, a przy pomocy substancji z drugiej grupy otrzymywano strup miękki, rozlany, bez ostro widocznych granic.
Środki z grupy Caustica służyły także do leczenia wścieklizny, dyfterii i niszczenia pasożytów zasiedlanych w skórze lub tkance podskórnej. Większość Caustica po zastosowaniu na błony śluzowe i skórę wywoływały ból. W zależności od charakteru chemicznego dzielono je również na kwasy, zasady i sole.

Spośród używanych kwasów warto tu wymienić: kwas octowy (acidum aceticum), kwas arszenikowy (acidum arsenicosum), kwas mlekowy (Acidum lacticum), kwas azotowy (acidum nitricum), kwas siarkowy (acidum sulfuricum), kwas trójchlorooctowy (acidum trichloraceticum), woda królewska – acidum chloro-nitrosum = Aqua Regia (mieszanina: kwas solny 1 część, kwas azotowy 3 części), kwas solny (acidum hydrochloricum), kwas bromowodorowy (acidum hydrobromicum), kwas fluorowodorowy (acidum hydrofluoricum), kwas fosforowy (acidum phosphoricum). Niektóre z tych kwasów są do dziś stosowane w medycynie do przyżegania, np. kwas trichlorooctowy, kwas mlekowy.

Zasady (dawniej alkalia, pisane jako alkalje) w wysokich stężeniach również były wykorzystywane do „wypalania chemicznego”: calcaria caustica – calcium oxydatum, czyli wapno palone w formie proszku (ciasta) gryzącego wiedeńskiego (z dodatkiem wodorotlenku potasu, czyli kalium causticum; wodorotlenek potasu – kalium causticum, wodorotlenku sodu – natrium causticum.
Solami żrącymi są azotan srebra – Argentum nitricum, octan miedzi – Cuprum aceticum, Cuprum aluminatum = Lapis divinus (kamień oczny), siarczan miedzi – Cuprum sulfuricum, chlorek cyny (Stannum chloratum), siarczan cynku (Zincum sulfuricum), Stibio-kalium tartaricum (winian antymonylo-potasowy, albo synonim winnik wymiotny), chlorek cynku (Zincum chloratum), sublimat (Hydrargyrum bichloratum corrosivum, chlorek rtęciowy).
Wymienione środki powodują mortificatio, czyli martwicę tkanek. Szczególnie ceniono te substancje, które przeprowadzają szybką martwicę tkanki, dobrze do niej przenikają i działają radykalnie. Stąd opracowywano złożone leki przyżegające na różnorodnych podłożach, ułatwiających penetrację chorej tkanki. Późniejsze badania toksykologiczne wykluczyły niektóre z nich, np. kwas azotowy okazał się mutagenny i niejednokrotnie rakotwórczy.
W XIX wieku oficjalnymi wskazaniami do stosowania środków przyżegających i żrących były: keratomaty (zrogowacenia), odciski (clavi), modzele (calli), twarde znamiona (naevi), bodawki (verrucosa), brzegi modzelowate wrzodów, kondylomaty (kłykciny), angiomaty (naczyniaki), keloidy (bliznowce), blizny, narośla weneryczne, wrzody goleni, hemoroidy, tzw. guziki trądu, wrzód miękki (ulcus molle), zgorzel (phagadaena), zgorzel szpitalna (gangraena nosocomialis), rany od ukąszenia, powierzchnie krwawiące.

W XIX wieku wprowadzono do medycyny na szerszą skalę kwas chromowy (acidum chromicum) w stężeniu od 10 do 50%. Niższe stężenie powoduje utwardzenie tkanki, jej odwodnienie i utlenienie. Ponadto dobrze dezynfekuje (jako utleniacz) i hamuje wydzielanie potu. Miał spore zastosowanie w kosmetologii (5% roztwory) jako antyseptyk, wybielacz i środek przeciwpotowy. Dobrze leczył kłykciny kiłowe i bolesne rozpadliny skórne. Niestety zastosowany na większe powierzchnie i rozległe rany powodował zatrucia, co ograniczyło jego stosowanie XX wieku.

Kwas arszenikowy (arsenawy) był stosowany w formie ciasta arszenikowego Hebry na maści zmiękczającej i maści 2%. Roztwory wodno-alkoholowe kwasu arszenikowego wykorzystywano w leczeniu nabłoniaków.

Chlorek cynku stosowano w formie pasty 5%, maści 5% i roztworu 10% na błony śluzowe, owrzodzenia, wrzody weneryczne i nowotwory. W leczeniu gruźlicy skóry używano chlorek antymonu (stibium chloratum). Znany był jako maść zielona Unny.

Kłykciny kończyste pędzlowano formaliną.

Zrogowacenia skóry usuwano za pomocą kwasu karbolowego (uwodnionego fenolu). 1-2% kwas karbolowy działa przeciwświądowo i odkażająco, a 5% i więcej złuszczająco i przyżegająco.

Kwasem azotowym dymiącym wypalano w I połowie XX wieku kłykciny i brodawki.

Kwasem trójchlorooctowym usuwano znamiona, brodawki, grzybice i zrogowacenia. Kwas solny stosowano na skórę po uprzednim zamrożeniu jej dwutlenkiem węgla. Następnie kwas wcierano w skórę aż do wystąpienia szarości, po czym pudrowano leczone miejsce związkami bizmutu (kseroform, dermatol).

Drastica, Laxantia, a może Lenitiva

W XVIII i XIX wieku środki przeczyszczające dzielono na 3 grupy, w zależności od siły działania:

1. Łagodnie przeczyszczające, określane jako Aperitiva, Cathartica, Lenitiva, obejmowały substancje mało podrażniające jelita, które podawano w przypadkach gdy konieczne było unikanie drastycznego oddziaływania na chore organy wewnętrzne. Na ogół dawki tych środków były spore, rzędu kilku-kilkanastu gram. Do tej grupy zaliczano miód, cukier mleczny (laktoza), kompoty, mleko, kefir, chlorek rtęciawy (Hydrargyrum chloratum mite, kalomel, calomel, dawka 500 mg-1 g), Fructus Cassiae (owoc kasji) w formie powidełek, Fructus Tamarindorum – jako powidełka (owoce tamaryndowca), siarczan potasu (Kalium sulfuricum, dawka 2 g), winian potasu (Kalium tartaricum, dawka 8 g), węglan magnezu (Magnesium carbonicum, Magnesia carbonica, dawka 0,5-1 g), cytrynian magnezu musujący = cytrynian magnezowy burzący (Magnesia citrica effervescens, dawka 15 g), magnezja palona – Magnesia usta, czyli tlenek magnezu (Magnesium oxydatum, dawka 0,6-1 g), manna, czyli Manna calabrina (sok jesionu mannowego wysuszony, bogaty w mannitol; dawka 4-8 g), fosforan sodu (Natrium phosphoricum; dawka 8-30 g), sól glauberska – Sal Glauberi (Natrium sulfuricum, siarczan sodowy; dawka 15 g), olej rycynowy (Oleum Ricini; wcale nie należy do silnych środków, jak się wielu ludziom zdaje, dawka 30 g), proszek lukrecjowy złożony – Pulvis liquiritiae compositus, albo (seu) Pulvis Pectoralis Kurellae, czasem zwany proszkiem piersiowym (sproszkowany korzeń lukrecji 2 części, sproszkowane liście senesu 2 cz., zmielone nasiona kopru włoskiego 1 część, siarka oczyszczona 1 część, cukier 6 części; dawka tej mieszaniny 4 g 1-2 razy dziennie jako środek łagodnie przeczyszczający i wykrztuśny przy kaszlu), proszek Seidlitza (Pulvis Seidlitzensis = Pulvis aerophorus laxans (mieszanina  Tartarus natronatus – Natrio-kalium tartaricum (winian sodowo potasowy) 7,5 części i wodorowęglanu sodu natrium bicarbonicum 2,5 części; wypija się po zmieszaniu z wodą i kwasem winowym jako musujący napój), siarka oczyszczona (strącona) Sulfur praecipitatum (dawka 1 g), winian potasu z boraksem – Kalium tartaricum boraxatum (dawka 2 g).

2.  Mocniej przeszczyszczające – Laxantia, Purgantia, tutaj zaliczano substancje podawane w dawce do 10 g, które silniej podrażniają jelita niż środki z pierwszej grupy. Efekt przeczyszczenia jest wyraźniejszy i pewniejszy. Warto tutaj wymienić wysuszony sok aloesowy – Aloe (dawka 1 g), wyciąg płynny z amerykańskiej kory kruszyny Rhamnus purschiana (dawka 1 łyżeczka płynu na noc), kora kruszyny Cortex Frangulae (odwar), owoc szakłaku – Fructus Rhamni cathartici (szakłak zwyczajny – owoc) – w formie odwaru lub naparu sporządzonego z 5-15 g rozdrobnionych owoców na 100 ml wody; kłącze (kłąb) rzewienia, czyli kłącze rabarbarowe – Rhizoma Rhei (dawka 2 g), liść senesu – Folium Sennae (napar), gliceryna = glicerol (Glicerinum, Glicerolum, 1 g/kg masy ciała doustnie, ponadto w czopkach doodbytniczych).

3. Silnie przeczyszczające – Drastica; podawane w małych dawkach, groźne przy przedawkowaniu. Podofilina (Podophylinum, żywica z Podophyllum peltatum; dawka 30-50 mg), żywica jalapy (Resina jalappae; dawka 150 mg), cytrulina – Citrullinum (dawka 10 mg), owoce burzanki – Fructus Colocyanthidis (dawka 100-180 mg), gumożywica kroplinowa, czyli gumiguta (Gummi-Resina gutti; dawka 100-200 mg), olej krotonowy – Oleum Crotonis (dawka 1-2 krople, najczęściej z olejem rycynowym zmieszany).

Tych substancji przeczyszczających było znacznie więcej, wypisałem tutaj te najbardziej popularne. A teraz w Polsce jest nędza z biedą. Olej rycynowy tak oczyszczony, że zawodzi, surowce zielarskie źle przetworzone niskiej jakości i w kółko aloes, kruszyna, senes w kombinacjach godnych pożałowania. Czasem trafia się rzewień w dawce działającej przeciwbiegunkowo, podobnie zresztą alona (te w małych dawkach zapierają, a nie przeczyszczają). Ale w aptekach mamy za to masę szczoteczek do zębów, kosmetyków, soków niby-naturalnych, zrobionych ze wszystkiego, tylko nie tego co jest w nazwie soku, syropów zawierających głównie cukier, a ekstraktu tyle co kot napłakał, ostatnio nawet widziałem wyprawki dla niemowląt w aptece i kubki firm farmaceutycznych z reklamą preparatów. Nasze apteki tez mają dużo suplementów (środków spożywczych specjalnego przeznaczenia), które powinny stać tak naprawdę w drogeriach lub sklepach wyspecjalizowanych, a nawet spożywczych. Wczoraj widziałem też regał apteczny poświęcony podpaskom i pieluszkom, podczas gdy starszy pan przede mną nie kupił w aptece Pabialginy, bo właśnie się skończyła, ale pani aptekarka już wpisze na zamówienie, ” jutro proszę pytać”. Tylko poczekać, kiedy w aptece będą haki z mięsem i kiełbasami wzbogaconymi w witaminy. Dla pocieszenia dam obrazek prezentujący obfita biegunkę:

biegunka na całego, wyzwolona
Wyzwolona biegunka

Miłośnicy starożytności również mogą się spotkać z hieroglifami ukazującymi tę przykrość:

egipski hieroglif

Przykre jest również zaparcie:

zatwardzenie

trzmielina raz jeszcze

Wielokrotnie napisałem już na moich stronkach o trzmielinie – Euonymus = Evonymus. Owoce trzmieliny są piękne, zwracają uwagę na siebie każdego, kto koło nich przechodzi. Owoc to torebka. Dojrzałe torebki trzmieliny zwyczajnej są ciemnoróżowe, przy roztarciu specyficznie pachnące, w smaku mało ciekawe, mało też soczyste. Pękają wysuwając nasiona otoczone pomarańczową osnówką. Trzmielina brodawkowata ma nasiona objęte częściowo czerwoną osnówką, a torebki są zielonożółte lub karminowo-czerwone.

Owoce, czyli całe torebki można zbierać od II połowy września do października. Czasem na krzewach znajdziemy już tylko barwne rozwarte torebki, bez nasion. Można też zbierać same torebki, bez nasion. Zebrany surowiec można wysuszyć w miarę szybko lub przetworzyć w stanie świeżym.

Torebki trzmieliny po uwolnieniu nasion są cenne w fitoterapii, Swarzędz, październik 2007 r.


Owoc trzmieliny zawiera alkohole cukrowe (dulcytol), garbniki, flawonoidy (kemferol, zeaksantyna), alkaloidy (frangulanina, frangufolina), kardenolidy (evonosid), kwasy organiczne, witaminy (P, C, A, B1), saponiny triterpenowe.

Syrop z owoców trzmieliny pobudza wydzielanie żółci, moczu i potu, a wraz z nimi szkodliwych produktów przemiany materii. Wzmacnia i uszczelnia naczynia krwionośne. Posiada właściwości antyseptyczne w przewodzie pokarmowym. Reguluje pasaż treści pokarmowej, zapobiega zaparciu i atonii jelit. Działa przeciwwzdęciowo i wiatropędnie. Poprawia samopoczucie. Pobudza krążenie krwi na obwodzie, usprawnia krążenie wieńcowe. Wzmacnia siłę skurczu mięśnia sercowego. Znakomity do herbaty z miodem przy przeziębieniu, grypie i kaszlu. Wspomaga proces odchudzania, zapobiegając zaparciom i obrzękom oraz kumulacji chlorku sodu i toksyn w ustroju po rozpadzie tkanki tłuszczowej.
Około 0,5 kg całych owoców z nasionami lub torebek bez nasion trzmieliny rozdrobnić nożem.

Rozdrobnione owoce trzmieliny zalać 2-2,5 l wody gorącej, zasypać 40-60 g kwasku cytrynowego (stabilizator składników czynnych), zagotować.

Odstawić na 8 godzin pod przykryciem dla maceracji. Następnie przecedzić.

Do uzyskanego wywaru dodać cukier 2 kg, nieco alkoholu 40% (100-200 ml), można dać miód, wymieszać. Zamykać w butelkach korkiem naturalnym lub w słojach. Nie wymaga pasteryzacji.

Jest kwaskowo-słodki, przyjemny w smaku, o różowo-czerwonej lub różowo-pomarańczowej barwie. Dodawać do herbaty lub zażywać 2 razy dziennie po 1 łyżce. W przeziębieniu i kaszlu 3-4 razy dziennie po 1 łyżce.

Syrop trzmielinowy

Osobiście bardzo lubię przetwory z trzmieliny.

Trzmielina zwyczajna – Euonymus (Evonymus) europaea L., Swarzędz, październik 2007 r.

 

pokrzywa – urtica

Dzisiaj oddałem stronkę poświęconą wyłącznie pokrzywie i jej zastosowaniu w fitoterapii oraz w medycynie sportowej:

http://www.luskiewnik.pl/urtica/index.htm

Pokrzywa - urtica

Pokrzywa zwyczajna – Urtica dioica L., Krosno 2007 r.

mróz

Rano, ok. 6 było prawie -7 stopni C. Krajobraz z mojego okienka również stał się typowo jesienny:

jesień w swarzędzu
Jesień, Swarzędz, październik 2007 r.

Miechunka – czy znana w Polsce jako smaczna i lecznicza?

Gdy tak sobie podróżuję po Europie, w dobrych restauracjach często spotykam na talerzu jako dodatek owoc miechunki, mały, lśniący, pomarańczowy lub pomarańczowo-czerwony koralik o słodko-gorzkim smaku. Polubiłem te owoce już za dziecka. Pamiętam jak w Krośnie w ogródkach dość często ludzie sadzili miechunkę jako roślinę ozdobną i nikomu by nie przyszło do głowy rozerwać barwną i zdobniczą błonkę otaczającą jagodę, a następnie zjeść owoc. Niektórzy ludzie wręcz mnie straszyli, że to trujące i umrę. Jagoda spoczywa wewnątrz swoistego rodzaju abażuru, jak żarówka. Cóż to takiego? Jest to wyjątkowo silnie powiększony i rozdęty kielich, barwnie nabiegły. Miechunka rośnie też dziko w górach, przy lasach i zaroślach krzaczastych. Czasem jest też wskaźnikiem istnienia w danym miejscu domostw ludzkich, po których pozostały zdziczałe rośliny uprawne. Lubi gleby wapienne.

Miechunka Physalis
Owocująca miechunka rozdęta – Physalis alkekengi Linne, Krosno 2007 r.

Miechunka należy do rodziny psiankowatych – Solanaceae.
Owoc miechunki – Alkekengi Fructus (dawniej Baccae Halicacabi seu Solani vesicari) zbierany jest w czasie dojrzewania lub po dojrzeniu. Gdy nie jest w pełni dojrzały zawiera więcej glikozydu gorzkiego fisaliny i jest mniej słodki. Owoc należy zbierać wraz z barwnym i rozdętym kielichem i po rozerwaniu suszyć w temperaturze do 50 stopni. Surowiec jest bogaty w śluzy, glikozyd sterydowy fizalinę (physalin C14H16O5; wyizolowany w 1852 roku) i neofizalina (neophysalin), pektyny, kwas jabłkowy, kwas cytrynowy, kwas askorbinowy, karoten, zeaksantyna, flawonoidy (luteolina), antocyjany, garbniki (do 11%). W II połowie XX wieku wykazano, że frakcja fizalinowa złożona jest z wielu związków sterydowych o budowie13,14-seco-16,24-cykloergostanowej (np. fizalina A, B, D, G, F, H, I, L, N), ustalono ich wzory strukturalne. Stwierdzono również właściwości cytotoksyczne, hipoglikemiczne, przeciwzapalne i immunotropowe niektórych fizalin, np. B i F.
Owoce można spożywać na surowo lub po przetworzeniu. Polecam marmoladkę i owoce w miodzie lub syropie.

miechunka physalis
Owocująca miechunka rozdęta – Physalis alkekengi Linne, Krosno 2007 r.

Wodne wyciągi z miechunki wzmagają wydzielanie moczu i wydalanie wraz z nim wielu zbędnych i szkodliwych metabolitów, np. mocznika, kwasu moczowego, dzięki czemu działają przeciwartretycznie i odtruwająco. Ponadto saponiny i flawonoidy zawarte w surowcu mają właściwości przeciwzapalne. Napary zmniejszają obrzęki. Regulują przemianę materii. Powinny być stosowane w leczeniu przewlekłych chorób stawów, skóry, otyłości, kamicy moczowej, w kuracjach odtruwających. Owoc miechunki jest zamieszczony w farmakopei francuskiej – Ph. Gallica VI.

Zalecane jest doustne zażywanie wodnych i wodno-alkoholowych (1:5, na 40% etanolu lub winie) wyciągów z owoców miechunki.

Napar – Infusum Alkekengi: 5 g surowca zalać 200-220 ml wrzącej wody, odstawić na 30-40 minut, przecedzić. Pić 4 razy dziennie po 100 ml.

Nalewkę – Tinctura Alkekengi sporządzać na alkoholach niskoprocentowych. 100 g rozdrobnionego suchego lub świeżego surowca zalać ciepłym alkoholem – 0,5 l (wódką, winem), odstawić na kilkanaście dni, przefiltrować. Zażywać 2 razy dziennie po 10 ml (nalewka na wódce) lub 15 ml (nalewka na winie).

Z ziela wraz z rozdętymi kielichami i owocu polecam także do przygotowania naparu do okładów i przemywania skóry i włosów. Napar z 1 łyżki na 1 szklanki wody wrzącej działa przeciwzapalnie, odżywczo, antyseptycznie, wybielająco i regenerująco. Leczy wiele wyprysków, ropnie, trądzik, wspomaga leczenie łuszczycy i tocznia. Wzmacnia włosy, leczy łupież. Włosom nadaje połysk i puszystość. Skóra staje się delikatna, jaśniejsza, pozbawiona wągrów i rozszerzonych porów.

Miechunka Physalis alkekengi
Owocująca miechunka rozdęta – Physalis alkekengi Linne, Krosno 2007 r.

miechunka physalis alkekengi
Miechunka, Krosno 2007 r.

wyjazd do Warszawy

Jutro jadę moją dzielną, choć nową Yariską do Warszawy w sprawach naukowych. Planuję być tam krótko, nie przyznaję się licznym znajomym, że będę:-) w ich mieście. Nie będę zauważalny, że jestem z Poznania, bo mam rejestrację warszawską (Bielany) w nowym samochodziku. W starym miałem rejestracje PGN, czyli  z Gniezna i miło ją wspominam.

Tym razem pojadę naszą krótką autostradą do Strykowa, a potem dalej będę się męczył.