Dzisiejszy dzień poświęcę zbieraniu ziół. Priorytetem jest glistnik jaskółcze ziele.

Glistnik jaskółcze ziele Chelidonium majus Linne, Poznań Strzeszyn, maj 2006 r.
|
||||||
|
Dzisiejszy dzień poświęcę zbieraniu ziół. Priorytetem jest glistnik jaskółcze ziele.
Analizując suplementy diety i niektóre leki oraz kosmetyki coraz częściej zauważam obecność w nich ruszczyka (myszopłoch) – Ruscus aculeatus Linne (ruszczyk = myszopłoch kolczasty). Ruszczyk należy do rodziny Ruscaceae (myszopłochowate = ruszczykowate). Rodzaj myszopłoch zaliczany jest w niektórych systemach do Liliaceae, czyli rodziny liliowatych. Roślina występuje w Południowej Europie i w Azji (Iran). Wytwarza spłaszczone pędy, pełniące funkcje liścia (taki spłaszczony liściopodobny pęd nazywamy gałęziakiem – fylloklaudium).Z myszopłochu pozyskiwane jest kłącze – Rhizoma Rusci aculeati. Zawiera ono 4-6% saponin sterydowych, ponadto flawonoidy, fitosterole (sitosterol, stigmasterol, kampesterol), benzofurany (euparon = 2,5-diacetyl-6-hydroxybenzofuran, ruskodibenzofuran), kwasy tłuszczowe (kwas lignocerowy CH3(CH2)22COOH = tetracosanoic acid), triterpeny, kumaryny, alkaloidy (sparteina, tyramina), kwas glikolowy. Do saponin sterydowych należą: ruscyna (ruscine), neo-ruskogenina (neoruscogenin), ruskogenina (ruscogenin), ruskozyd (ruscoside). Ruskozyd jest saponiną furostanową. Ruscyna jest saponiną spirostanową.Wodne i wodno-alkoholowe wyciągi z kłączy ruszczyka były stosowane w medycynie w leczeniu hemoroidów, stanów zapalnych skóry i naczyń krwionośnych oraz jako środek “czyszczący krew” i moczopędny.Współczesne badania dowiodły znaczenie kłącza ruszczyka jako vasoprotectivum i antihaemorrhoidales. Podnosi ciśnienie żylne krwi, zwiększa napięcie ścian naczyń krwionośnych, wzmaga przepływ krwi w żyłach i limfy. Zapobiega zastojom krwi i limfy, obrzękom i wysiękom okołonaczyniowym. Wzmacnia i uszczelnia naczynia krwionośne. Hamuje działanie enzymu elastazy (proteinaza). Pobudza postsynaptyczne receptory alfa-1 i alfa-2, wzmaga uwalnianie noradrenaliny w zakończeniach nerwowych. Obkurcza naczynia krwionośne. Zapobiega krwawieniom występującym w trakcie zażywania preparatów antykoncepcyjnych. Posiada właściwości cytotoksyczne i przeciwhistaminowe. Nie działa na hialuronidazę. Dawkowanie: preparaty w kapsułkach zawierają różną zawartość ruskogeniny. Zalecane dawki powinny odpowiadać 7-11 mg ruskogeniny/24 h. Ponadto w pastach, maściach i żelach doodbytniczo i na skórę. Wskazania: zastoje limfy i krążenia żylnego, żylaki, obrzęki kończyn, hemoroidy, kontuzje sportowe, plamice naczyniowe, teleangiektazje, trądzik różowaty, stany zapalne naczyń żylnych i limfatycznych, zapalenie węzłów chłonnych.
Mało ciekawy dzień. Znowu dużo spotkań, konsultacje i ciagłe stanie w korkach. Mam wrażenie, że każdego dnia jest coraz więcej samochodów. Dzisiaj jeszcze potok wody na Zamenhofa (chyba pękła rura wielkiego kalibru), koło politechniki, ale moja yariska nie utonęła.Ponadto robię nową stronkę o właściwościach leczniczych pokrzywy Urtica; pewnie w niedzielę ją uruchomię. Spotyka się bowiem coraz więcej preparatów dla sportowców z wyciągami z tej rośliny. Czy to prawda co piszą o pokrzywie producenci suplementów? Czy nie “przeginają pały” przypisując pokrzywie cudowne właściwości anaboliczne? Dowiecie się w niedzielę z mojej stronki.Jutro jadę do Wrocławia odwiedzić przyjaciół. Będę w rynku, zobaczymy co się zmieniło. Zwiedzę też nowe centra handlowe Wrocławia.
Dzisiejszy dzień był ciężki. Miałem sporo absorbujących spotkań z różnymi Ludźmi Nauki. Większość spraw udało się załatwić.
Gdy tak przeglądałem ostatnio historię leków przeciwnowotworowych, moją uwagę przywiązał preparat H11-extract, wytwarzany przez Hosa Research Laboratories, Sunbury-on-Thames, GB, już przed II wojną światową. W latach 40 i 50 XX wieku na próżno było szukać składu tego preparatu. Producent utrzymywał go w tajemnicy. Wprowadził na rynek ampułki, maść, czopki i tabletki. Reklamowany był mocno jako lek przeciwrakowy. Opierał się na koncepcji profesora James H. Thompson’a dotyczącej “growth inhibitor” – inhibitora wzrostu pochodzącego z przytarczyc (parathyroid gland). Potem była cała historia dotycząca problemu izolowania inhibitora wzrostu. W rezultacie Thomson zaczął wyodrębniać ten czynnik z moczu zdrowych mężczyzn. Dalsze badania wykazały, że owy “growth inhibitor” jest polipeptydem mającym zdolność hamowania wzrostu komórek rakowych. Określono nawet wzór sumaryczny polipeptydu C96H57N11SO46. Chromatograficznie stwierdzono obecność w tym polipeptydzie aminokwasów: glicyna, lizyna, walina, leucyna, tyrozyna, asparagina, glutamina; ponadto kreatynina, siarczany i fenole. Fructus Tamarindi, czyli owoc tamaryndowca pochodzi z gatunku Tamarindus indica Linne = Tamarindus officinalis Hooker (rodzina Papilionaceae), drzewa występującego w krajach podzwrotnikowych. Jest to stary surowiec, niegdyś popularny w medycynie (obejmowany przez niemal wszystkie farmakopee narodowe). Owoc ma postać strąka, dł. do 20 cm, szer. 3 cm, barwy brunatnej, w którym znajduje się od 3 do 12 nasion. Pod naowocnią mieści się różowy, słodko-kwaśny miąższ, poprzecinany wiązkami przewodzącymi i oddzielony od nasion blaszką (owocnią). Właśnie ten miąższ stanowił dawniej surowiec do wyrobu preparatów przeczyszczających. Miąższ tamaryndowca wyskrobywano, następnie suszono lub konserwowano cukrem (Pulpa Tamarindorum cruda – surowa masa; Pulpa Tamarindorum depurata – po oczyszczeniu). Taki używano przeważnie do sporządzania powidełek tamaryndowych. Chętnie je podawano dzieciom jako laxans.
Wiele osób sadzi sobie w ogrodach rozmaite gatunki i odmiany sumaka – Rhus (Anacardiaceae), np. Rhus typhina, Rhus toxicodendron (sumak jadowity). Od dziecka interesowałem się sumakiem odurzającym (octowym) – Rhus typhina, bowiem w formie starych drzew rosły u mnie na osiedlu. Zawsze gdy na niego wlazłem na mojej skórze pojawiała się wysypka w formie pokrzywki, świąd, łzawienie z oczu i kichanie. Najgorzej jak zawiał wiatr, który wzniecał pyłek i drobne włoski pokrywające liście, kwiatostany i owocostany sumaka. Wkurzały mnie te drzewa do tego stopnia, że pewnego dnia wstrzyknąłem im pod korę obmyślaną mieszankę z dziwnych wywarów roślinnych (których już nie pamiętam). Efektem zastrzyku pod korę było uschnięcie całego drzewa w ciagu kilku miesięcy. Sumak podobne objawy alergiczne wywoływał u moich koleżanek i kolegów.
Dwa tygodnie temu odwiedził mnie w instytucie przyjaciel, który ma pseudonim Docent, i rzeczywiście mógłby być docentem, bowiem jest doktorem habilitowanym o dużym dorobku naukowym z zakresu medycyny. Ponadto ma brodę, okulary w grubych oprawkach, przypomina docenta z filmu Alternatywy. Cierpiał na chroniczny nieżyt krtani, uniemożliwiający prowadzenie wykładów. Koniecznie chciał, żebym mu coś umieszał w moim laboratorium, najlepiej jakieś starocie. Pomyślałem chwilkę i wpadłem na pomysł zrobienia eliksiru króla Danii (krople króla Danii) – Elixir pectorale regis Daniae. Taki Elixir zawiera w składzie wodę amoniakalną, wyciąg z lukrecji, olejek anyżowy, olejek koperkowy i spirytus.
Rano poszedłem do dentysty, nie mogłem spać, tak mnie wkurzał ten ząb. Współczesne środki przeciwbólowe nie pomagały, dopiero antypiryna z XIX wieku zadziałała, więc do rana przetrwałem. Teraz jestem już w pracy, bez ząbka 8, lekarz był świetny, co za wprawa w wyrywaniu trudnych zębów. Gratuluję praktyki i odwagi. Mordkę mam znieczuloną, dziwnie się mówi, ale jakoś leci. Fajnie, że znalazłem dobrego dentystę w Swarzędzu, będę do niego chodził. ![]() Sobotę i niedzielę spędziłem na zbieraniu ziół i robieniu przetworów, np. syropku z kwiatu bzu czarnego. Pogoda dopisała, choć popołudniami padał deszcz, a w niedzielę nawet grad. Teraz ziółka się suszą, ale przede mną jeszcze dużo pracy, tyle gatunków trzeba przecież zebrać, a wszystko kwitnie jak zwariowane i na przyśpieszeniu. Nie mogę nadążyć.
|
||||||
|
Copyright © 2026 Medycyna dawna i współczesna - All Rights Reserved Powered by WordPress & Atahualpa |
||||||
Najnowsze komentarze