|
|
Knieć błotna – Caltha palustris L. (Ranunculaceae), zwana popularnie kaczeńcem lub kaczyńcem występuje w całej Polsce w pobliżu zbiorników i cieków wodnych. Lubi podłoża podmokłe. Kwitnie od kwietnia do maja. Kwiaty żółte. Listków okwiatu 5. Liście ciemnozielone, błyszczące, przyziemne sercowate, ogonkowe, brzegiem karbowane. Liście górne, wyżej położone mają kształt nerkowaty. Owocem jest mieszek. Dorasta do 40 cm wyd. Surowcem zielarskim jest świeże i suche ziele – Herba Calthae palustris, zbierane w okresie kwitnienia i suszone w temperaturze pokojowej. Ziele knieci jest skuteczne w leczeniu chorób wątroby i pęcherzyka żółciowego, za sprawą obecności w surowcu alkaloidów izochinolinowych (berberyna). Aktywne są również inne składniki kaczeńca: alkaloidy aporfinowe (magnofloryna), laktony ( hemiterpenowy – protoanemonina, trójterpenowy – kaltolid = caltholid) i saponinowy glikozyd nasercowy (helleboryna), flawonoidy (kwercetyna), karotenoidy, witamina C (około 270 mg/100 g ziela).
Świeże ziele pogniecone, utarte w maści, sok z ziela oraz wyciąg wodny ze świeżego i suchego ziela stosowany do leczenia trudno gojących się (okłady). W użyciu była też zasypka na rany sporządzana ze sproszkowanego suchego ziela. Magnofloryna, laktony i berberyna działają antybakteryjnie, przeciwwirusowo i antygrzybiczo. Magnofloryna hamuje rozwój wirusa HIV. Berberyna działa żółciotwórczo, żółciopędnie i rozkurczowo. Wodne wyciągi z suchego ziela wzmagają diurezę i mogą przyśpieszać ustępowanie obrzęków powstałych na tle niewydolności krążenia. W większych dawkach ziele kaczeńca może rozwalniać. Kaczeniec posiada też właściwości rozkurczowe.
Zastosowanie: kamica żółciowa, dyskinezy dróg żółciowych, wirusowe zapalenie wątroby, żółtaczka, obrzęki na tle niewydolności krążenia. Zewnętrznie: trudno gojące się rany, wypryski, owrzodzenia troficzne, opryszczka (szczególnie z dermatolem).
Nie należy stosować w czasie ciąży oraz podczas karmienia.
Przetwory: napar – Infusum: 1 łyżka na 1 szklankę wrzątku; pić po 100 ml 3 razy dziennie. Do przemywania skóry przy stanach zapalnych. Nie stosować na oczy. Może wywołać uczulenie z uwagi na obecność laktonów, zwłaszcza świeże ziele (świąd, pokrzywka, pęcherzyki z płynem surowiczym). Protoanemonina ulega rozkładowi podczas suszenia i podgrzewania. Sproszkowane ziele na pył można stosować jako zasypka do leczenia mokrych wyprysków, potówek i trudno gojących się ran. W tym celu najlepiej sproszkowane ziele wymieszać z zasypką Linomag w proporcji 1:1, dermatolem (1 cz. sproszkowanego kaczeńca na 0,25 cz. dermatolu, 0,75 cz. zasypki Linomag lub Alantan, wymieszać).
Kaczyniec = kaczeniec – knieć błotna – Caltha palustris L.; Stasiany, Beskid Niski, 3 maj 2008 r.
Bluszczyk kurdybanek – Glechoma hederacea L., zwany dawniej bluszczykiem ziemnym, zaliczany jest do rodziny wargowych Labiatae. Od zawsze był uznawany za roślinę czyszczącą krew, moczopędną, pobudzającą trawienie i przyśpieszającą przemianę materii. Bluszczyk został opisany przez średniowiecznych fitoterpaeutów: C. Bauhina i św. Hildegardę. W XX wieku był zalecany do profilaktyki i leczenia zatrucia ołowiem. W XIX wieku promowany jako lek rozluźniający zalegający śluz w drogach oddechowych, wykrztuśny i wzmacniający po osłabieniu zimowym.Zewnętrznie na okłady do ran, wrzodów i liszajów.
Surowiec stanowi ziele – Herba Hederae terrestris. Zawiera olejek eteryczny (bogaty w kamfen, pinokamfen, pinen, mircen, menton, pulegon), triterpeny i seskwiterpeny (glechomanolid, glechomafuran, kwas ursolowy, kwas oleanolowy i ich pochodne), garbniki (6-7%), flawonoidy (kwercetyna, luteolina, apigenina), kwasy fenolowe (rozmarynowy, ferulowy, kawowy, syryngowy, waniliowy), gorycze, glikozydy saponinowe. Właściwości detoksykujące (odtruwające) preparatów z bluszczyka związane są z obecnością triterpenów, seskwiterpenów, fenolokwasów i saponozydów. Flawonoidy warunkują właściwości przeciwwysiekowe i przeciwzapalne. Garbniki działają odkażająco, ściągająco i przeciwysiękowo. Saponozydy zwiększają diurezę. Fenolokwasy, flawonoidy i garbniki mają właściwości tworzenia związków chelatowych z niektórymi metalami, a związki terpenowe z niektórymi węglowodorami. Przetwory z bluszczyka zalecano nie tylko w leczeniu zatruć, ale również w celu ochronienia wątroby przed uszkodzeniem toksycznym, pobudzenia wydzielania żółci, w celu wyregulowania perystaltyki przewodu pokarmowego oraz procesów trawienia i wchłaniania składników pokarmowych. Ponoć znakomicie leczył nieżyty (dawniej określenie na stany zapalne i infekcje) dróg moczowych. Wciąganie świeżego soku z kurdybanka do nosa praktykowane było w celu zwalczenia bólu głowy.
Z bluszczyka kurdybanka sporządzono napar i odwar 5% i spożywano często, ale w małych ilościach (100 ml, co 3-4 godziny). W użyciu był również macerat ze świeżego mielonego ziela 10%, intrakt ze świeżego ziela (1:5) i sok ze świeżego ziela. Osobiście stosowałem intrakty i napary z ziela z dobrym skutkiem. Ziele bluszczyka kurdybanka jest dostępne w sklepach zielarskich.
Glechoma hederacea L. – bluszczyk kurdybanek; Krosno, 1 maj 2008 r.
Ostatnio sporządzałem stary lek, widniejący w XIX-wiecznych lekospisach, określany mianem octu kamforowego. Można go sporządzić samodzielnie. W tym celu trzeba rozpuścić 1 część kamfory w 24 częściach spirytusu, następnie miksturę wymieszać z 72 częściami octu 5-10%. Tak sporządzony płyn służył dawniej do nacierania opuchniętych kończyn, do krótkotrwałych okładów na obolałe stawy, stłuczenia i obrzęki. Ponadto do nacierania przy reumatyzmie, artretyzmie, mięśniobólach i nerwobólach. Dobrze też nadaje się do nacierania osób długotrwale leżących, w celu pobudzenia krążenia krwi, ożywienia skóry i zapobiegania odleżynom. Ładnie też łagodzi obrzęki po ugryzieniu owadów.
Jednym z najstarszych leków uspokajających jest Validol, produkowany do dziś i dostępny w aptekach. Jego opis znajdziemy w lekospisach pochodzących z początku XX wieku. Aż dziwne wydaje się, że dotrwał do naszych czasów. Opracowano go z myślą o alternatywie dla przetworów z kozłka lekarskiego, czyli waleriany. uwązano, że syntetyczny odpowiednik waleriany będzie łatwiejszy w stosowaniu i silniejszy w działaniu. Uważano bowiem, że za działanie uspokajające kozłka odpowiedzialne są głównie estry kwasu walerianowego. Validol jest to związek kwasu walerianowego z mentolem, w formie bezbarwnego, aromatycznego płynu, zawierającego 25-30% wolnego mentolu. W latach 1907-1910 polecano Validol w dawce 5-10 kropel na cukrze w chorobach nerwowych oraz przy padaczce (większa dawka). Podjęto nawet próby otrzymania nowych leków przeciwpadaczkowych i uspokajających łącząc kwas walerianowy z różnymi związkami, np. borneolem, cynkiem (Zincum valerianicum – kozłkan cynkowy), wodzianem amylenu (Valamin).
Współczesny Validol w tabletkach zawiera ester mentylowy kwasu izowalerianowego – 60 mg/1 tab. do ssania, sacharozę i stearynian wapnia. Jest produkowany na Ukrainie i w Rosji. Importowany przez wiele krajów Europy, w tym przez Polskę (firma Farmak). Krople Mentowal zawierają menthyli valeras 650 mg/1 g, produkowane przez Medana Pharma Terpol. Mentowal zażywa się 1-3 razy dziennie po 5-10 kropli na cukrze. Validol – tabl. do ssania – 1-2 tabl. 1-3 razy dziennie. Jest to lek bezpieczny, szybki w działaniu i lubiany przez pacjentów, zwłaszcza w podeszłym wieku. Nie powoduje uzależnienia.
Validol i mentowal niewątpliwie rozszerzają oskrzela i ułatwiają oddychanie. Przynosi to ulgę osobom z zadyszką. Działają też udrażniająco na jamę nosowo-gardłową i zatoki przynosowe, co przynosi krótkotrwały efekt poprawy zaczerpnięcia świeżego powietrza, ulgę w zatkanym nosie, swoiste ożywienie i poprawę samopoczucia. Izowalerianian mentolu działa rozkurczowo na mięśnie gładkie, pobudza krążenie krwi, a równocześnie tonizuje, uspokaja nerwice, usuwa ból brzucha, zapobiega wzdęciom. U niektórych osób na skutek poprawy krążenia krwi mózgowego i poprawy dotlenienia może usunąć ból głowy, zawroty głowy i objawy szumu oraz przytykania w uszach. Mentowal może również złagodzić kolkę zołądkową, jelitową i żółciową. Usuwa objawy nudności. Działa żółciopędnie i przeciwwymiotnie. Poprawia trawienie i apetyt. Działa również wykrztuśnie, dlatego w latach 50 XX wieku był zalecany przy nieżycie oskrzeli.
Izowalerianian mentolu stracił swoje znaczenie w medycynie w II połowie XX wieku, kiedy to stwierdzono, że za działanie uspokajające i nasenne kozłka odpowiedzialne są również inne związki: irydoidowe (walepotriaty), seskwiterpeny cyklopentanowe oraz metyloapigenina i hesperydyna. W latach 50 XX wieku przypisywano również działanie uspokajające alkaloidom pirydynowym kozłka (aktynidyna, valerianina). W pewnym sensie rozpoczęła się wówczas nagonka na validol, że jakoby to placebo i powinien być wycofany. Osoby, które chciały usunąć Validol z medycyny w większości już nie żyją, a Validol i Mentowal nadal są w aptekach.
Validol, krople walerianowe i Mentowal, Swarzędz, 11 maj 2008 r.
Niektóre mieszanki smakowo-zapachowe oparte na ziołach przyprawowych oraz jednorodne przyprawy zawierają domieszkę soli kuchennej lub soli kwasu glutaminowego. Chlorek sodu (sól kuchenna) czysta lub też z dodatkiem innych chlorków, np. magnezu, potasu, jest najprostszym i najtańszym dodatkiem do przypraw, wyostrzający i podkreślający ich smak. Sól pobudza wydzielanie śliny i zwiększa wrażliwość receptorów smaku. Dużą wartość smakowo-zdrowotną mają przyprawy zawierające sól morską oraz sole nieoczyszczane z dużą domieszką biopierwiastków (mikro- i utraelementów, np. fluoru, manganu, molibdenu).
Potenjatorami, czyli synergentami smaku są również: kwas glutaminowy (E 620), glutaminian sodu (E 621), glutaminian potasu (E 622), dwuglutaminain wapnia (E 623), glutaminian monoamonowy (E624), dwuglutaminian magnezu (E625), a także kwas guanylowy (E626) i jego sole (dwusodowe E627, dwupotasowe E 628, wapniowe E629), kwas inozynowy (E630) i jego sole (inozynian dwusodowy E631, inozynian dwupotasowy E632, inozynian wapnia E633), aminokwas – glicyna (kwas aminooctowy E640). Związki te zwiększają wrażliwość kubków smakowych, sprawiają, że otwarte zostają kanały przez które molekuły smaku docierają do receptorów. Wrażenia smakowe są odbierane i analizowane szybciej i sprawniej. Smak wydaje się mocniejszy. Kwas guanylowy oraz jego sole, ponadto inozynian disodowy podkreślają smak mięsny potraw. Naturalny smak i zapach produktów mięsnych uwydatnia również dodatek rybonukloetydów. Potencjatory smaku są ze sobą mieszane w różnych proporcjach, w zależności od potrzeby wyrażenia i podkreślenia smaku i zapachu danej potrawy.
Ropucha (Bufo) to płaz bezogonowy (Anura). Interesuje nas ropucha zwyczajna – Bufo bufo (Bufo vulgaris), o ciele barwy brunatnawo-szarej. Ropuchy mają różne ubarwienie ciała, od rdzawego do ciemno-szarego. Samce dorastają do 8 cm długości, a samice nawet do 13 cm dł. U nas pospolita. Skórę maja pokrytą licznymi gruczołami. Żywią się mięczakami, owadami i dżdżownicami. W okolicy usznej posiadają półksiężycowate, spore gruczoły, wydzielające jad. Wydzielina gruczołów ropuch miała zastosowanie w medycynie i magii. Sporządzane leki z wydzieliny jadowej ropuchy podnosiły ciśnienie krwi, poprawiały samopoczucie i wzmacniały serce. Późniejsze analizy składu wydzieliny ropuchy szarej dowiodły istnienie w niej konkretnych składników czynnych, aktywnych farmakologicznie: indoloalkiloaminy (bufotenina) – do 4,7%, terpenoid – bufotalina C26H36O6, pirrol, serotonina, tryptamina. Bufotalina (bufogenina) ma podobną strukturę do glikozydów kardenolidowych roślin. Ma wpływ nasercowy, podobny jak glikozydy naparstnicy. U innego płaza – salamandry obecna jest samandaryna, zbliżona strukturą do bufotaliny ropuchy Samandaryna nie działa jednak na serce, lecz na układ nerwowy.
Bufotenina oddziłąuje na układ nerwowy, jest to 5-hydroksy-N-dimetylotryptamina, w pewnym sensie izomer psylocyny, obecnej w grzybkach z rodzaju Psylocibe. Bufotenina ropuchy działa halucynogennie, podobnie jak psylocybina. O osób chorych na schizofrenię preparaty z ropuchy mogą wywołać atak choroby, podobnie zresztą jak środki uzyskane z grzybków halucynogennych. W większych dawkach wydzielina z ropuchy jest toksyczna dla ssaków. Bufotenina wysstępuje również w muchomorze czerwonym – Amanita muscaria.
W Chinach ze skóry ropuchy Sen-So sporządzano lek nasercowy, będący alternatywą dla roślin zawierających glikozydy kardenolidowe.
Salamandra zaliczana jest do płazów ogoniastych (Urodela). Ma ubarwienie lśniąco-czarne z nieregularnymi żółtymi lub żółtopomarańczowymi plamami. Dorasta do 20 cm długości. Żyje w lasach górskich i podgórskich, odżywiają się drobnymi bezkręgowcami.
Leki z ropuchy i salamandry pozwalały znachorom na wejście w specjalny stan psychiczny, umożliwiający specyficzne medytacje, analizowanie dolegliwości pacjenta ("uzyskanie specjalnych poziomów psychicznych – penetracji ciała innego człowieka") i opuszczanie ciała przez duszę ("wędrówki duszy").
Salamandra; las bukowy – Góra Piotruś, Beskid Niski, 3 maj 2008 r.
Grzyby z rodzaju Psylocybe (cierniówka), mające podobne składniki indoloalkiloaminowe jak ropucha, wywołują po około 20 minutach od spożycia wizje obrazów w fantastycznych formach, barwach i motywach, poczucie odprężenia, "uwolnienia", zadowolenia, radości i szczęścia (euforia). Równocześnie pojawia się rozkojarzenie myśli.
Niebezpieczne dla zdrowia jest zażywanie muchomora czerwonego – Amanita muscaria. Wywołuje on typowe odurzenie, przypominające upojenie alkoholem. Równocześnie występuje nadwrażliwość na czynniki zewnętrzne, np. dźwięki, światło, nadmierne pobudzenie ruchowe. Może to wywołac u niektórych osób ataki wściekłości i agresji. Początkowy stan zadowolenia, radościm nadmiernej gadatliwości, rzutkości w wypowiadaniu się, może przerodzić się w przykre rozdrażnienie. Otoczenie jest odbierane nieprawidłowo, przy czym początkowo wydawać się to może zabawne, potem jednak urasta do rangi wielkiego problemu, np. próg w drzwiach wydaje się tak wysoki, że nie możemy go przekroczyć, poczucie odległości i wymiarów przedmiotów przestaje być kontrolowane i zaczyna przeszkadzać w percepcji i funkcjonowaniu. Dla przykładu, łóżko staje się tak olbrzymie, że wydaje się iż nie możemy z niego zejść. Taki stan w pewnych warunkach może stać się przyczyną poważnych wypadków i uszkodzenia ciała. Wreszcie przychodzi sen, podczas którego jest fatalne samopoczucie, a po śnie długotrwały i nieprzyjemny "kac". Przedawkowanie Amanita muscaria wywołuje zaburzenia żołądkowo-jelitowe, ślinotok, uczycie ściskania w gardle, napady szału, a nawet drgawki. Źrenice są rozszerzone lub zwężone. Występują bóle brzucha. Dłuższe zażywanie muchomora czerwonego prowadzi do drżenia kończyn, otępienia umysłowego i zaburzeń emocjonalnych.
Na głównym portalu http://www.luskiewnik.pl opisałem krokosz, wzmiankując równocześnie szafran – Crocus sativus Linne. Szafran jest bardzo ciekawą rośliną leczniczą. W sklepach dostępne jest obecnie znamię szafranu – Stigma Croci, znana przyprawa, choć odważę się powiedzieć, że w Polsce mało popularna i sporadycznie stosowana. Jako roślina lecznicza szafran rzadko polecany i opisywany, choć niesłusznie, bowiem ujęty w Farmakopei Polskiej II i III. Jak podaje Farmakopoea Germanica III (1890 r.) na stronie 79 (pod nazwą Crocus – Safran) w rozcieńczeniu 1 część szafranu na 100 000 częsci wody daje jeszcze złocistą barwę, co świadczy o jakości i sile barwiącej szafranu.
Szafran należy do najdroższych przypraw. Aby uzyskać 1 kg znamion szafranu, trzeba wyskubać 150 tys. kwiatów. Szafran jest znany od starożytności. Opisany z papirusie Ebersa. Stosowany szeroko przez Arabów i Fenicjan. Opisali go Dioscorides Pedanius (40-90 r.) i Pliniusz (23-79 r. n.e.).
Surowiec dostarcza gatunek – szafran siewny, zwany popularnie krokusem – Crocus sativus L., zaliczany do rodziny kosaćcowatych – Iridaceae. Szafran ma słupek dolny z szyjką. Znamię szyjki jest trójdzielne. Pręcików 3. Szafran dobrej jakości ma specyficzny zapach. Powinien być mało połamany (pokruszony). Barwy pomarańczowej. Smak gorzki, nieco korzenny. W alkoholach i wodzie puszcza barwnik. Pod wpływem stężonego kwasu siarkowego sproszkowany szafran przybiera barwę niebieską, potem fioletową, na końcu brunatną.
Szafran był i nadal jest fałszowany. Najczęściej mieszany jest z krokoszem, wiórkami kurkumy, pręcikami lub fragmentami innych kwiatów, np. maku, nagietka. Znamiona kukurydzy zabarwione barwnikami syntetycznymi i odpowiednio pokrojone również naśladowały szafran, podobnie zresztą jak odpowiednio poszarpane włokienka z drewna sandałowego czerwonego. Dawniej posuwano się nawet do tego, aby wyekstrahowany (zużyty) szafran zabarwić barwnikami anilinowymi i sprzedawać jako świeży. Aby zyskać na masie znamiona moczono w glicerynie lub roztworze cukru.
Szafran jest suszony w podwyższonej temperaturze. Tradycyjne suszenie polega na umieszczaniu szafranu nad gorącymi węglami lub rozgrzanymi kamieniami.
Szafran trzeba przechowywać w ciemnym i szczelnym pojemniku, szybko bowiem traci swoje właściwości lecznicze pod wpływem powietrza i światła.
Krokusy są uprawiane, w Polsce jako roślina ozdobna, w Azji, Afryce i Południowej Europie jako przyprawa i roślina lecznicza.
Do składników znamion szafranu należą: barwniki karotenoidowe: krocyna C44H64O26, krocetyna C20H24O4, glikozyd gorzki – pikrokrocyna C16H26O7. Pikrokrocyna zbudowana jest z safranolu (safranal) i cukru – glukozy. Safranal nadaje szafranowi specyficzny zapach (przypomina zapach jodoformu) i smak. Krocetyna nie rozpuszcza się w wodzie. Krocyna jest rozpuszczalna w wodzie. W szafranie obecne są także: alfa-karoten, beta-karoten, gamma-karoten, zeaksantyna, likopen, flawonoidy (izoramnetyna), tłuszcze (2%), śluzy (do 14%). Popiół – nie więcej niż 6%.
W dawnej medycynie szafran wchodził w skład silnych leków, np. Tinctura Opii crocata – Laudanum rozrzedzone Sydenhami. Z szafranu sporządzano nalewkę – Tinctura Croci, syrop – Syrupus Croci i plaster – Emplastrum oxycroceum (obok szafranu zawierał wosk, mirrę, amoniak i in. składniki).
Stigmata Croci w XIX wieku było stosowane w medycynie oficjalnej, w leczeniu padaczki, histerii, konwulsji, nerwic wegetatywnych, apoplexis (pęknięcie naczynia krwionośnego w mózgowiu, utrata przytomności, udar).
Szafran działa uspokajająco, ale specyficznie. Znosi nerwice wegetatywne, obniża napięcie mięśni szkieletowych i gładkich, uspokaja drżenie i niekontrolowane nadmierne pobudzenie ruchowe. Nie upośledza przy tym procesów psychicznych i koncentracji, wręcz przeciwnie, na wiele osób działa psychostymulująco, poprawia proces zapamiętywania i odtwarzania informacji. Pomaga w koncentracji psychicznej i ruchowej. Znosi objawy depresji i stresu. Pobudza płciowo, dlatego uważany jest za afrodyzjak. Pobudza miesiączkowanie i erekcję, ułatwia i wzmaga skoncentrowanie się na akcie płciowym i fantazjach seksualnych. Wzmaga ukrwienie narządów płciowych. Działa żółciopędnie, antyseptycznie i pobudza czynności przewodu pokarmowego. Obniża poziom cholesterolu we krwi, hamuje rozwój miażdżycy. Nasila skurcze macicy, dlatego nie należy podawać szafranu kobietom ciężarnym. In vitro wykazuje wpływ przeciwnowotworowy.
Szafran przedawkowany jest niebezpieczny. Wywołuje wymioty, biegunkę, krwawienia z przewodu pokarmowego i układu moczowo-płciowego. 20 g szafranu może zabić człowieka.
Zalecane dawki wynoszą 1-1,5 g/dzień. Można ją spoć na raz w ciągu dnia, lub rozłożyć na porcje, np. po 500-600 mg 2-3 razy dziennie. Nalewkę zażywać 1-3 razy dziennie po 5 ml, w razie mocnego zdenerwowania i nerwicy – 10 ml. Nalewkę sporządzić zalewając 1 łyżkę szafranu 300 ml alkoholu 40-60%. Po 7 lub kilkunastu dniach nalewkę przecedzić. Napar wodny lub mleczny z szafranu – 1-1,5 g szafranu zalać wrzącym mlekiem lub wodą, odstawić na 20 minut. przecedzić. Pić w ciągu dnia w trzech porcjach. Przy kaszlu i osłabieniu grypowym mleko szafranowe osłodzić miodem. Jako afrodyzjak – 10 ml nalewki przed stosunkiem lub 1 g świeżo sproszkowanego szafranu popić gorącą herbatą.
Szafran służy do barwienia środków spożywczych, leków i suplementów. Doskonale barwi tłuszcze. Jako przyprawa dodawany do rosołu, drobiu, ryżu, ryb, baraniny, zupy rybnej. W starozytności służył do barwienia tkanin.
Szafran, znamię – Stigma Croci. Poznań, 6 maj 2008 r.
Krokosz barwierski – Carthamus tinctorius L.(safflower) z rodziny złożonych – Compositae, jest znany głównie jako tańszy substytut szafranu Crocus sativus L. (Iridaceae). Dawniej był używany do fałszowania szafranu. W tym celu zbierano kwiat krokosza – Flos Carthami i wyskubywano kwiaty rurkowe. Krokosz ma inny skład chemiczny i właściwości lecznicze niż szafran i nie można tych surowców traktować jako równowartościowe. Oczywiście jeśli komuś zależy na uzyskaniu tylko barwnika, to oba surowce go zawierają (o odmiennym charakterze chemicznym). Krokosz zawiera barwniki dwuchalkonowe: safloryna i kartamina. Szafran natomiast posiada krocynę (glikozyd karotenoidowy). Krocyna zbudowana jest cukru gencjobiozy i krocetyny. W szafranie jest jeszcze glikozyd terpenowy o gorzkim smaku – pikrokrocyna. Pikrokrocyna złożona jest z glukozy i safranolu.
Wróćmy jednak do krokosza. W krokoszu obecne są również glikozydy kwercetyny i luteoliny, witamina E (tokoferole) i alkohole trójterpenowe (heianol). Olejek eteryczny krokoszu zawiera alfa-cedren, beta-farnezen, kariofilen, terpinen-4-ol, verbenon, cynamonian metylu, gamma-kadinen, kumulen i in. Kartamina jest barwnikiem nierozpuszczalnym w wodzie, dobrze rozpuszczalnym w alkoholach.
Nasiona krokoszu zawierają 32-40% tłuszczów i 11-17% białek.
Z krokosza pozyskiwany jest do celów leczniczych cały kwiat (łącznie z kwiatami języczkowymi, czyli popularnie określanymi jako płatki). Cenny jest także olej krokoszowy – Oleum Carthami (Safflower Oil), bogaty w witaminę F, E (310 ppm), kwas linolowy (70%), linolenowy (10%) i fitosterole. Zarówno wyciągi wodne, wodno-alkoholowe, jak i olej krokoszowy obniżają poziom glukozy, LDL i cholesterolu we krwi, działając przeciwmiażdżycowo i przeciwcukrzycowo. Wyciągi alkoholowe i wodno-alkoholowe z krokosza wzmagają skurcze macicy i pobudzają miesiączkowanie. Składniki krokoszowe hamują stany zapalne skóry i układowe. Regulują wypróżnienia, wzmagają wydzielanie potu i diurezę. W większych dawkach może działać rozwalniająco, zwłaszcza olej krokoszowy.
Olej krokoszowy zastosowany na skórę działa zmiękczająco. Nie ma natomiast wpływu na porost włosów, a tym bardziej na ich depilację. Reklamowane produkty z olejem krokoszowym lub ekstraktem krokoszowym jakoby były naturalnym depilatorem są fikcją i nie mają uzasadnienia naukowego.
Dawkowanie i preparaty:
1. Olej krokoszowy – Oleum Carthami: 5-15 ml 2 razy dziennie. Zewnętrznie do pielęgnowania skóry w okolicy oczu, warg i innych okolicach wrażliwych na wysychanie. Wlewy doodbytnicze z ciepłej oliwki przy zapaleniu (świądzie) odbytu i odbytnicy.
2. Napar krokoszowy – Infusum Carthami: 1-2 g surowca suchego lub świeżego zalać 200 ml wrzącej wody, odstawić pod przykryciem na 20 minut. Przecedzić. Wypić w ciągu dnia w dwóch lub trzech porcjach.
3. Nalewka krokoszowa – Tinctura Carthami: 1 część suchego kwiatu, rozdrobnionego, zalać 5 częściami alkoholu 40-60%, odstawić na kilkanaście dni, przefiltrować. Zażywać 1-3 razy dziennie po 5 ml jako środek uspokajający, rozkurczowy i pobudzający krążenie.
4. Wino krokoszowe – Vinum Carthami: 1 część świeżego lub suchego rozdrobnionego kwiatu zalać 5 częściami ciepłego wina (temp. ok. 40 stopni). Odstawić na kilka tygodni. Przefiltrować. Zażywać 1 raz dziennie po małym kieliszeczku na wzmocnienie serca i złagodzenie nerwic oraz jako środek immunostymulujący.
Zastosowanie (doustnie): skąpe i nieregularne krwawienia miesiączkowe, reumatyzm, artretyzm, obniżenie odporności organizmu, miażdżyca, osłabienie serca, choroba wieńcowa, zaburzenia krążenia krwi. Zewnętrznie: kontuzje, trudno gojące się rany (okłady z naparu).
Olej krokoszowy: choroba Crohna, zaparcia, miażdżyca. Zewnętrznie: trudno gojące się rany, suche wypryski, pielęgnowanie skóry łuszczycowej, stany zapalne odbytu i narządów płciowych.
Krokosz – Carthamus tinctorius L. źródło obrazka: http://www.uni-marburg.de
Kilka dni byłem w Krośnie. Jak zwykle, tradycyjnie zbierałem zioła okresu wiosennego. Udało się nawet zrobić syrop z kwiatów mniszka. Ponadto znalazłem kilka ciekawych produktów, o których opowiem w następnych wpisach. Nie zapomniałem również odwiedzić drogiego łuskiewnika różowego 🙂
Krosno, Rynek, 1 maj 2008 r.
Łuskiewnik różowy Lathraea squamaria L., maj 2008 r. Krosno, Dolina Lubatówki
Łuskiewnik – Lathraea w lesie na górze Piotruś w Beskidzie Niskim. 3 maj 2008 r.
Mirt zwyczajny – Myrtus communis L. (rodzinia Myrtaceae)można uprawiać zarówno w mieszkaniach, jak i w ogrodzie (w okresie letnim). Surowcem jest ziele, albo sam liść – Herba seu Folium Myrti. W sprzedaży jest olejek mirtowy – Oleum Myrti. Do składników czynnych mirtu należą niewątpliwie: olejek lotny (do 0,5%), bogaty w alfa-pinen (15-38%), 1,8-cineol (do 45%), octan mirtenylu (do 20%), ponadto nerol, kamfen, myrtenol i geraniol. Obecne są w surowcu laktony, flawonoidy, galotaniny (8%), garbniki skondensowane (14% i floroglucydy. Wodne i wodno-alkoholowe wyciągi z mirtu, ponadto olejek mirtowy posiadają właściwości rozkurczowe, przeciwbólowe, pobudzające psychicznie, przeciwpasożytnicze, wykrztuśne. Rozkurcza drogi oddechowe. Udrażnia zatoki. Usuwa objawy drapania i bólu w gardle przy stanie zapalnym. Zastosowany na skórę i błony śluzowe działa przeciwświądowo i chłodząco, potem rozgrzewająco. Olejek i wyciąg alkoholowy stosowany w leczeniu łojotoku, stanów zapalnych skóry i trądziku. Olejek i spirytus mirtowy do zwalczania pasożytów skórnych. Dłużej stosowany (ponad 2 tygodnie) nasila objawy miesiączkowania. Wskazania: reumatyzm, słabe krążenie krwi, skurcze jelit, kaszel, zapalenie oskrzeli, zapalenie zatok, katar, chrypka, przeziębienie, infekcje skórne, bakteryjne choroby skóry. Skąpe i nieregularne miesiączkowanie. Stosowanie: Napar z ziela (liści) – Infusum Myrti: 1 łyżka ziela na 1 szklanką wrzącej wody lub mleka; pić 3-4 razy dziennie po 100 ml; mleko z miodem przy przeziębieniu i nieżytach układu oddechowego. Nalewka mirtowa (mirtówka) – Tinctura Myrti: 1/2 szklanki świeżego lub suchego ziela (liści) rozdrobnić i zalać 300-400 ml alkoholu 40-60%, odstawić na minimum 7 dni. Przefiltrować. Zażywać doustnie po 5 ml na miodzie lub w mleku lub w niewielkiej ilości wody. 10 ml przy nerwicy żołądka i jelit 2 razy dziennie oraz duszności i osłabnięciu. Ponadto do przemywania skóry i wcierania we włosy przy łysieniu oraz łojotoku i zakażeniach skóry. Olejek mirtowy – Oleum Myrti: 4 krople 3-4 razy dziennie na miodzie jako środek pobudzający, wzmacniający, wykrztuśny. Do wcierania w skórę i włosy przy chorobach bakteryjnych i pasożytniczych skóry. Do wcierania w okolice stawów przy kontuzjach i reumatyzmie.
Mirt – Myrtus; 28 kwiecień 2008 r., Wolsztyn
|
|
Najnowsze komentarze