|
|
Sobotę i niedzielę poświęcam na przeprowadzkę, zacząłem przewozić rzeczy do nowego domu, położonego blisko lasów i pól uprawnych. Po 6 latach powróciłem do Swarzędza. Mam dość mieszkania w centrum Poznania, gdzie stresuję się psimi klocami na chodnikach, brakiem miejsca na postawienie samochodu przy bloku po ciężkiej pracy ;-), albo po przywiezieniu ciężkich zakupów, wynajmowaniem parkingu, głośnych sąsiadów, którzy potrafią słuchać dudniącej muzyki i buczeć przez całą noc, kopcących samochodów pod oknami, małych sklepików typu Żabka, w których nic nie ma (więc i tak muszę jeździć poza miasto do marketów), głośnych Sylwestrów z fajerwerkami i koncertami, masę rozpoczętych nowych budów (plomb) pomiędzy starymi ruderami na Jeżycach (a przez to betoniary, koparki, zabłocone i podziurawione ulice) i odwiecznych korków, zarówno jak jadę do, jak i wracam z roboty. Wkurzały mnie okna sąsiadów, zaglądających mi do mieszkania, jak i widok na podwórko starych kamienic, gdzie codziennie, zgodnie z powiedzeniem kabaretowym Jerzego Kryszaka: pelargonia, pelargonia i… stara donica… Nie ma to jak w Swarzędzu pod Poznaniem. Wszystko jest tam co mi do życia potrzebne.

Poznań Chwaliszewo, marzec 2007 r.

Swarzędz, nad Jeziorem Swarzędzkim, marzec 2007 r.
Dwa tygodnie temu zamówiłem w aptece kapsułki zawierające Maca, czyli Lepidium meyenii Walp. (= Lepidium peruvianum Chacon) z rodziny Brassicaceae (=Cruciferae). W 1 kaps. jest 500 mg korzenia Maca.
Zobaczmy co piszą oficjalnie o tym preparacie: “Maca stymuluje metabolizm, daje efekt energetyzujący, rewitalizujący oraz zwiększa witalność i wytrzymałość orgaznizmu, poprawia pamięć, reguluje wydzielanie hormonów, łagodzi stresy i depresje. Maca jest fantastycznym źródłem energii dla zmęczonego organizmu i ma pozytywny wpływ na problemy związane z menstruacją, latami przejściowymi (klimakterium).”
Czy to jest możliwe? Przeanalizujmy nieco faktów literaturowych o tej roślinie.
Maca to roślina stosowana w ludowej medycynie Peru (od ok. 2000 lat).

Maca – korzeń
Korzeń obfituje w polisacharydy, oligosacharydy i monosacharydy (30-59%), białka (10%), lipidy (2,2%), katechiny, izotiocyjaniany, alkaloidy (macaine = makaina 1,2,3,4: (1R,3S)-1-methyl-tetrahydro-β-carboline-3-oic acid = XXII; benzylated-1,2-dihydro-N-hydroxypyridine = makaridyna, macaridine, XXIII; alkaloidy imidazolowe: 1,3-dibenzyl-4,5-dimethylimidazolium chloride = lepidylina A = lepidilin A, XXIV; 1,3-dibenzyl-2,4,5-trimethylimidazolium chloride – lepidylina B = lepidilin B, XXV ).
alkaloidy maca – Lepidium
Do ważniejszych glukozynolatów Maca (glikozydowe połączenia siarkowe) należą benzylo-izotiocyjanian, 3- i 4-metoksy-benzylo-izotiocyjanian. Spośród aminokwasów: lizyna, arginina. Ponadto benzyloamidy = makamidy (macamides: N-benzyl-5-oxo-6E,8E-octadecadienamide, N-benzylhexadecanamid), makaeny (macaenes), taniny, saponiny, fitosterole (sitosterol 45,5%, kampesterol 27,3%, ergosterol 13,6%, brasikasterol 9,1%, ergostadienol 4,15%), flawonoidy (0,5%), karotenoidy 0,85%, witamina C (7%). Olejek eteryczny zawiera fenylacetonitryle (85,9%), aldehyd benzoesowy (3,1%), 3-metoksyfenylacetonitryle 2,1%), wolne benzylo-izotiocyjaniany (0,5%).
Jakie więc działanie winika ze składników Maca?
Składniki Maca zwiększają ukrwienie narządów płciowych, przez co Maca zaliczana jest do afrodyzjaków. Ponadto zawarte fitosterole działają estrogennie, co może zostać wykorzystane w leczeniu i profilaktyce dolegliwości przekwitania. Są osoby, które polecaja Maca w leczeniu przerostu gruczołu krokowego. Osobiście odradzam pzalecanie Maca w takich przypadkach. Owszem są dobroczynne fitosterole, ale z drugiej strony zwiększenie przekrwienia narządów płciowych niekorzystnie wpłynie na stan choroby (zapalny) gruczołu krokowego, przez co pacjent będzie odczuwał większe dolegliwości bólowe i miał większy obrzęk, przez co może dojśc do całkowitego zatrzymania moczu.
Maca może być polecana w okresie rekonwalescencji. Fenolokwasy i polifenole oraz flawonoidy wymiatają wolne rodniki i nadtlenki. Izotiocyjanianom są przypisywane właściwości redukowania zapadalności na nowotwór wątroby i piersi.
Alkaloidy Maca, makamidy, wielonienasycone kwasy tłuszczowe i fitosterole mają właściwości adaptogenne, immunostymulujące, przeciwmiażdżycowe i regulujące zaburzenia hormonalne (dotyczy hormonów sterydowych). Alkaloidy i makamidy Maca stymulują spermatogenezę i moga poprawiać płodność u mężczyzn.
Obecnie coraz więcej jest na rynku preparatów zawierających Maca, najczęściej w formie kapsułek.

Maca
Rozpocząłem badania propolisu. Od dawna używałem propolis do różnych celów, jednakże wyniki jakie za jego pomocą uzyskiwałem były tak różne, że zaprzestałem opisywanie i propagowanie tego naturalnego produktu. Najbardziej mnie wkurzyły chromatogramy propolisów zakupionych z różnych źródeł – kolosalne różnice w składzie jakościowym, nie wspomnę tutaj o ilościówce. Pomyślałem sobie, jak to może dawać powtarzalne wyniki terapeutyczne, skoro różnice jakościowe sięgają nawet 40%; w Polsce brak przepisów i metod regulujących standaryzację i dopuszczenie propolisu do obrotu handlowego. Pamietam, że niektóre propolisy zawierały związki ropopochodne (asfalt, żywice mazutowe, lepiki budowlane), co wykazałem w latach 1998-2000, kiedy to zajmowałem się intensywnie i z zapałem toksykologią węglowodorów naftowych. Szukałem wtedy węglowodorów ropopochodnych w surowcach zielarskich i produktach pszczelarskich. Niektóre wyniki opublikowałem na 2 konferencjach.
Przestałem ufać oficjalnym i powojennym doniesieniom o propolisie, które napojone były i nadal są komercyjnym duchem i nieobiektywnym zachwytem. Dzisiaj delektowałem się różnymi propolisami rozpuszczonymi w 96% spirytusie. Uruchomiłem frakcjonowanie propolisów na czynniki pierwsze, zobaczymy co z tego wyjdzie.
Najgorsze jest to, że gotowe preparaty propolisowe, np. Mixtura Proplis Apipol Farma, Propolis firmy J. i P. Ślachetka, mają zbyt małe stężenie etanolu, co powoduje, że podczas przechowywania, po kilku miesiącach propolis ulega wytrąceniu z roztworu i opada na dno. Pacjent biorąc dawkę takiego leku, pije roztwór pozbawiony propolisu, a na końcu wytrzepując resztki leku dostaje gęstą zawiesinę z dna, nie mówiąc o tej nie odzyskanej oblepiającej dno i ścianki buteleczki. Zatem co uzyskujemy: preparat profilaktyczno-leczniczy (albo suplement), w którym producent nie zapewnił jednakowego stężenia substancji czynnej. Podstawowy błąd technologiczny. Producenci powinni zadbać od początku o nieco wyższe stężenie etanolu, określając próbnie ile wyparuje go w ciągu 1-2 lat.

Porankiem wpadłem na pomysł znalezienia krótszej drogi do instytutu. Na mapie widnieje taka droga do Kiszkowa lasami i polami, niby podrzędna, ale asfaltowa. Zmierzając moją zgrabną Yariską przez wioski, których nie było na mapie, upadłe PGR-y, lasy, łąki wyjechałem w rezultacie na drogi gruntowe w okolicy Stęszewka i Bednar. Miejscami w drodze widniały dziury wielkości mojego samochodu, nie mówiąc o ich ostrych krawędziach, czyhających na opony, aby je przeciąć. Dzięki kompasowi zawsze obecnemu w mojej torbie pełnej leków skierowałem się na Bednary, gdzie dojechałem do trasy Kiszkowo-Pobiedziska. Tym razem skrót niezbyt się udał, ale wszystko przede mną. Jak będzie słonko znów podejme próbę.

Okolice Pobiedzisk, luty 2007 r.
Wczoraj wieczorem dostałem e-mail od czytelniczki, w którym spotkałem masę błędów typu “skura”, a w dodatku potraktowano mnie w nim jak panią doktor. W całym liście zwracano się do mnie jak do pani. Zastanawiam się, czy gdzieś przedstawiłem sie jako pani Henia, albo pani luskiewnikowa, czy też autorka listu dysponowała listem-gotowcem, który wysyłała z zapytaniem głównie do specjalistów płci żeńskiej.
Dzisiaj wspomnę o substancji chemicznej, która w dawnych lekospisach figurowała pod nazwą Acetonum. Jest to aceton, czyli C3H6O, dimetyloketon, 2-propanon. Wszyscy znamy aceton, jako rozpuszczalnik i zmywacz, raczej intuicyjnie traktujemy go jako truciznę. Tymczasem w XIX i do lat 20 XX wieku był to lek! Obecnie nie jest stosowany, bowiem znamy dokładne losy tej substancji w ustroju i jej właściwości toksyczne. Dawniej jednak nie zwracano tak wielkiej uwagi na biochemiczne przemiany podawanego leku i jego ewentualne oddziaływania trujące. Oczywiście jeśli lek wywoływał wyraźne i zauważalne szkody, wycofywano go lub podawano z dużą ostrożnością. W pozostałych przypadkach cieszono się efektami jakie dawał.
Aceton podawano doustnie jako lek uspokajający, przy kaszlu i pocie, po 5-15 kropel w suchotach płuc i newrozach (1 kropla na 9 kropel tranu). Zewnętrznie do inhalacji (1:100) z waty i w formie linimentu (mazidła).
Aceton wchodził w skład leków recepturowych, np.
Rp. Inf. R. Valerianae (napar z kłączy kozłka) 100,0
Acetoni 15,0
Sir. cort. aurant. 20,0
M.D.S. Co 3 godziny 1 łyżka stołowa przy newralgii i reumatyzmie.
Obecnie oczywiście wiemy, że acetonu nie wolno podawać doustnie, ani stosować na duże powierzchnie skóry, bowiem łatwo przenika do krwi i wywołuje objawy ogólne. Wdychany wywołuje narkozę, w trakcie której następuje podrażnienie układu oddechowego i wymioty, co kończy się zgonem. W mniejsych stężeniach rozszerza drogi oddechowe, wzmaga wydzielanie śluzu, ale równocześnie powoduje jego upłynnienie i osuszenie nabłonka. Wcierany w skórę wywołuje początkowo schłodzenie i znieczulenie, potem podrażnienie skóry. Cześciej stosowany wysusza skórę i wywołuje wyprysk oraz pękanie skóry.
Podany doustnie drażni błonę śluzową przewodu pokarmowego, następnie wywołuje jej martwicę i odwarstwienie z tragicznymi tego następstwami włącznie.
Działa narkotycznie na układ nerwowy, dlatego hamuje kaszel i zmniejsza odczuwanie bólu. Po podaniu doustnym w nadmiernych dawkach wywołuje typowe objawy ketozy. Przy zatruciu pojawiają sie zawroty głowy, euforia, halucynacje, potem senność, nudności, wymioty. Szybkim objawem jest białkomocz. Dalszym skutkiem działania acetonu jest uszkodzenie wątroby, nerek i serca (stłuszczenie, marskość). Przenika do narządów rozrodczych, powodując ich zwłóknienie i deformację.
Obecnie kalina ma małe zastosowanie w lecznictwie. Z tego względu, że niedługo przedwiośnie i wiosna, postanowiłem przypomnieć nieco tę roślinę, bowiem możliwe będzie zebranie surowca.
Kalina o botanicznej nazwie Viburnum opulus (Linne) należy do rodziny przewiertniowatych – Caprifoliaceae. Podobne właściwości lecznicze posiada kalina śliwolistna – Viburnum prunifolium L. Dawniej kalina była stosowana w medycynie oficjalnej, dlatego opisana została w FP II (kalina śliwolistna) i III (kalina koralowa).
Kalina koralowa jest rozpowszechniona na terenie kraju, w lasach, nad rzekami (łęgi), olsach, nad jeziorami, w polnych zaroślach drzewiasto-krzewiastych. Kwitnie w maju.
Surowcem jest kora, kwiat i owoc – Cortex, Flos et Fructus Viburni, przy czym farmakopealnym surowcem jest kora – Cortex Viburni opuli (prunifolii).
Składnikami czynnymi kaliny są: flawonoidy (astragalina, kwercetyna, amantaflavon, kemferol), garbniki (ok. 6-7% w korze), triterpeny (alfa- i beta-amyryna, kwas oleanolowy, kwas ursolowy), kumarynowce (skopoletyna, eskuletyna), olejek eteryczny, gorycze (viburnina), fitosterole (beta-sitosterol), alkohole fenolowe, flobafeny, fenolokwasy (kwas salicylowy), kwas walerianowy, pektyny, kwas mrówkowy, kwas octowy, kwas kaprylowy, viburnitol (cyklitol), żywice 6-6,5%. Owoce zawierają saponiny, garbniki (3%), cukry (32%).
Kwiaty powinny być zbierane w maju, w początkach i w czasie kwitnienia. Korę należy pozyskiwać w kwietniu. Owoce zbierane są od września i w październiku. Mogć być przemrożone przez pierwsze mrozy.
Wodne i wodno-alkoholowe wyciągi z kaliny działają rozkurczająco i uspokajająco na mięśnie macicy, mięśnie gładkie przewodu pokarmowego i przeciwkrwotocznie (hemostatycznie). Znoszą bolesne miesiączkowanie, zmniejszają ryzyko poronienia. Przetwory działają również uszczelniająco i wzmacniająco na naczynia krwionośne, przeciwzapalnie, przeciwwysiękowo, ogólnie uspokajająco i hipotensyjnie (obniżają ciśnienie krwi). Preparaty kaliny korzystnie działają w przypadku żylaków kończyn i odbytu oraz plamic naczyniowych. Wzmagają również wydzielanie moczu, chlorku sodu i metabolitów azotowych, przez co działają odtruwająco i przeciwobrzękowo. Korzystne będzie podawanie kaliny przy reumatyzmie i artretyzmie.
Wskazania: bolesne miesiączkowanie, menopauza, skłonności do poronień, nadmierne krwawienia miesiączkowe, nadciśnienie, plamice naczyniowe, choroby zakaźne, przeziębienie, gorączka, kamica moczowa, obrzęki, skąpomocz, kuracje odtruwające.
Owoce można spożytkować do przyrządzania marmolady, soku, dżemu lub odwaru. Należy zawsze owoce przed spożyciem przegotować (obróbka termiczna), aby zatraciły właściwości podrażniające przewód pokarmowy. Przetworzone termicznie owoce są bogate w pektyny, antocyjany, flawonoidy i pełnowartościowe. Odwar z owoców (gotować 10 minut) jest bezpieczny i można go podawać po osłodzeniu miodem podczas chorób zakaźnych, przeziębieniu i osłabieniu.
Odwar z kory – Decoctum Viburni: 2 łyżki rozdrobnionej kory zalać 1 szklanką wody; gotować 5 minut; odstawić na 30-40 minut, przecedzić. Wypić w ciągu dnia w 3 dawkach. Odwar można stosować do płytkich lewatyw (50-100 ml) przy hemoroidach oraz okładów i przemywania skóry przy stanach zapalnych.
Napar kalinowy – Infusum Viburni: 2 łyżki kwiatów zalać 2 szklankami wrzącej wody; odstawić na 30 minut pod przykryciem. Przecedzić. Wypić w ciągu dnia. Można osłodzić miodem lub sokiem żurawinowym (stany zapalne i infekcje układu moczowego, kamica moczowa) lub malinowym (przeziębienie).
Intractum Viburni: 1 część świeżej lub suchej rozdrobnionej kory zalać 3 częściami gorącego alkoholu 40-60%, odstawić na 7 dni, przefiltrować. Zażywać 2-3 razy dziennie po 3 ml.


Kalina koralowa Viburnum opulus Linne
Lasy w okolicach Promna, maj 2007 r.
Na sobotę planowałem wyjście do lasu, wycieczkę rowerową, fotografowanie i cieszenie się wiosennymi roślinkami. Tymczasem wstałem dzisiaj rano i zastałem zachmurzone niebo, wiatr i deszcz. Znowu powtarza się sytuacja z dzieciństwa: w dni robocze, kiedy chodziłem do szkoły było ładnie, w dni wolne brzydko. Natura robi mi to na złość.

Codziennie jeżdżę do pracy w pobliżu tego jeziora Góra, we wsi Góra, koło Pobiedzisk, marzec 2007 r.
W piątek zmieniłem w samochodziku opony zimowe na letnie. Pojechałem do nowej części Starego Browaru o której pisałem, ale której wewnątrz nie zwiedzałem, czekając aż tłumy ludzi nacieszą sie nowym nabytkiem Poznania. Niestetety szybko się rozczarowałem. Owszem ładna budowla, robiąca wrażenie, ale… zbyt mały parking, zbyt wąskie schody ruchome, sklepy z towarami o nadmiernie wysokich cenach, w których z pewnością nic nie kupię. W dodatku sporo sklepów się dubluje, np. kolejny empik, swiss, sephora, duka, americanos, ccc, house. Kasy parkingowe nie są na każdym poziomie, co mnie wkurzyło. Generalnie masę ludzi oglądających, mało kupujących. Jak zwykle ktos przegiął w jedną stronę, nie pamietając, że ludzie potrzebują sklepy różnego pokroju, a nie tylko dla tych nowobogackich.
Zatem nadal moimi ulubionymi centrami handlowymi są Galeria Łódzka i Manufaktura.
Wczoraj postanowiłem wypróbować następującą mieszankę z XIX wieku:
Rp. Rhiz. Valerianae 15,0
Foliorum aurantii 10,0
Fol. Menth. piper. 8,0
Fruct. Phelandrii aquatici 5,0
Concinde, confunde, misceantur.
S. Zagotować i pić jak herbatę.
Cóż to są Carminativa wg starych opisów?
“Zwiększają one wessalność kiszek, zmniejszają w nich nienormalną fermentację, pobudzaja działalność peristaltyczną kiszek i tym sposobem ułatwiają odchodzenie gazów z przewodu kiszkowego (dr B.A. Oks, 1896 r.)”.

Wypiłem sobie szklaneczkę takiej aromatycznej herbatki, po 2 godzinkach poczułem przesuwanie gazów w kiszkach, moje zaworki przy zwieraczu rzeczywiście tego nie wytrzymały, popuszczałem gazy niczym stara dętka. Pierdzenie było długotrwałe i takie pełne, z późniejszym odczuciem ulgi. W sumie działanie odczuwałem na dwie strony, jak u przeżuwacza – odbijanie było równie głębokie. Na szczęscie nie wiązało się to ze zwrotem treści żołądka do jamy gębowej (Cavum oris 😉 w celu powtórnego przeżucia.
Jesli ktoś ma wzdęty brzuszek polecam tę herbatkę. Zalecam przy tym posiedzenie w samotności, unikanie ognia i przewiewne gacie, żeby smród nie snuł się po nogawkach.
Gdy tak przeglądam pełne półki sklepowe z kosmetykami, niekiedy zwrócą moją uwagę te, które próbują skusić klientów czymś nowym, nietypowym. Kilka lat temu zaobserwowałem pojawianie się kosmetyków zawierających arbutynę, która to ma hamować proces melanogenezy w skórze. Niektóre kosmetyki z arbutyną kosztują kilkaset złotych. Pomyślałem sobie, czego to przemysł kosmetyczny nie wymyśli, żeby tylko ominąć prawo, podać półprawdę i wyciagnać ludziom kasę z kieszeni.

Arbutyna (hydroquinon-b-D-glucopyranosid, 4-hydroxyphenyl-b-D-pyranosid), czy metyloarbutyna to glikozydy fenolowe rozpowszechnione w roślinach, zbudowane z hydrochinonu (metylohydrochinonu) oraz cukru i glukozy. Hydrochinon to 1,4-hydroksybenzen, czyli fenol dwuwodorotlenowy. Wiadomo, że hydrochinon jest inhibitorem tyrozynazy, enzymu niezbędnego do syntezy melaniny z aminokwasu tyrozyny. Hydrochinon hamuje więc proces tworzenia melaniny, działając wybielająco na skórę. Wywiera też działanie cytotoksyczne w stosunku do komórek barwnikowych – melanocytów. W kosmetologii od dawna stosuje się wodno-alkoholowe roztwory hydrochinonu do usuwania plam spowodowanych nagromadzeniem się melaniny (naturalnym lub chorobowym).
Arbutyna pod wpływem enzymu arbutazy, ulega hydrolizie do hydrochinonu i glukozy. Zostało to wykorzystane w medycynie w leczeniu stanów zapalnych i infekcji układu moczowego. Reakcja rozpadu arbutyny zachodzi najszybciej przy pH 7,8-8,6, czyli w moczu patologicznym (który zmienia się z kwaśnego na zasadowy, co sprzyja rozwojowi bakterii i drożdżaków) proces taki zachodzi, działanie grzybobójcze, bakteriobójcze i bakteriostatyczne uwolnionego hydrochinonu jest wyraźne i skuteczne.

hydrochinon
Dlaczego w kosmetykach pojawiła się arbutyna? Zgodnie z prawem do kosmetyków ogólnie dostepnych można dodać ekstrakty z roślin, natomiast zabronione jest dodawanie hydrochinonu. Ludzie wiedzą, że hydrochinon jest najskuteczniejszym środkiem usuwającym, np. piegi, plamy melaninowe. Hydrochinon dla przeciętnego człowieka jest nieosiągalny, a co dopiero mówić o sporządzeniu sobie preparatu. Dlatego producenci postanowili ominąć prawo i zastosować cwany chwyt – arbutyna zawarta w ekstrakcie z roślin dozwolonych. Padło na Bergenia, mącznicę lekarską (niedźwiedzie uszko, grono) – Arctostaphylos uva ursi , liść borówki Folium Vitis idaeae (Fol. Myrtylli), wrzos – Calluna, gruszę – Pyrus, pomocnik, gruszyczkę Pyrola, pomocnik Chimaphila i in. Dorobiono ideologię, że uwolniony hydrochinon będzie wybielał skórę. Zawartość glikozydów arbutynowych w surowcach zależy od wielu czynników, w tym wieku i fazy dojrzałości organu (surowca) i waha się w granicach od 6-20%, przy czym najmniej jest ich we wrzosie, najwięcej w mącznicy i gruszy.
Dlaczego arbutyna nie działa wybielająco w kosmetykach?:
1. Jest jej zbyt mało w produkcie ostatecznym, 1-5%.
2. Słabo przenika przez naskórek.
3. Nie ulega hydrolizie, bowiem środowisko kosmetyku jest kwaśne lub lekko kwaśne.
4. Nie ulega hydrolizie w skórze, bo skóra prawidłowa ma odczyn lekko kwaśny, zbyt niski, aby arbutyna mogła uwalniać hydrochinon.
Sporo pracowałem nad substancjami wybielającymi skórę i muszę przyznać, że najlepsze wyniki dawały roztwory hydrochinonu o stężeniu ponad 15%, w alkoholu, z dodatkiem ekstraktu z lukrecji, brzozy, platanu, pietruszki, chrzanu, kwasu askorbinowego i imbiru. Doskonały jest także roztwór 15% hydrochinonu w wodzie migdałowej z dodatkiem ekstraktu z chrzanu.
|
|
Najnowsze komentarze