Archiwa

październik 2026
P W Ś C P S N
 1234
567891011
12131415161718
19202122232425
262728293031  

Archiwa

Solanina jako lek w dawnej medycynie

Solanina jest glikoalkaloidem (charakter saponiny) występującym w gatunkach z rodziny psiankowatych (Solanaceae). Najbardziej jest znana z występowania w zieleniejących bulwach ziemniaka.  W 1 kg bulw kiełkujących i zieleniejących znajduje się ok. 100 mg solaniny. Dawka toksyczna solaniny dla człowieka dorosłego wynosi 300-400 mg.

solaninum
Solaninum – struktura

Solanina w XIX wieku była stosowana jako lek, w postaci chlorowodorku solaniny – Solaninum hydrochloricum. Zastosowanie miała w leczeniu stwardnienia rozsianego (dla znoszenia drżączki), nerwobólu, podniecenia nerwowego i ruchowego. Do celów leczniczych była uzyskiwana z psianki słodkogórz – Solanum dulcamara. Dawki lecznicze wynosiły 50 mg 2-3 razy dziennie. Dobowa dawka nie przekraczała 250 mg. Zalecano ostrożność i czujność przy stosowaniu tego leku.

Solanina w dawkach toksycznych wywołuje podrażnienie przewodu pokarmowego i układu moczowego. Hemolizuje krwinki. Wywołuje wymioty, biegunkę, krwiomocz, skurcze oddechowe, utratę czucia, obniżenie ciepłoty ciała, ostre zapalenie błony śluzowej żołądka i jelit, obrzęk naczyń jelitowych, senność, ślinotok, zwężenie źrenic, ból głowy, krwiomocz, białkomocz i drgawki. Zgon następuje wskutek porażenia ośrodka oddechowego i krwotocznego zapalenia nerek.

Czerwiec – Scleranthus jako roślina lecznicza

Rodzaj czerwiec – Scleranthus zaklasyfikowano do rodziny goździkowatych – Caryophyllaceae. Do celów leczniczych stosuję czerwiec trwały – Scleranthus perennis Linne (szwajc./niem. Ausdauernder Knäuel; fr. Gnavelle vivace, ital. Centograni perenne, retorom. Scleranta perenna) i czerwiec roczny – Scleranthus annuus L. (szwajc. Einjähriger Knäuel; franc. Gnavelle annuelle, ital. Centograni annuo, retorom. Scleranta annuala). Oba gatunki zarówno w Polsce jak i w Szwajcarii są rozpowszechnione na niżu. Czerwiec trwały występuje w lasach, głównie w borach sosnowych, przy drogach śródleśnych, na glebach piaszczystych, na glebach kwaśnych (w Szwajcarii w południowej części kraju, w Polsce na niżu, np. w Wielkopolsce, w centralnej Polsce). Czerwiec roczny jest bardziej pospolity; rośnie w sadach, ogrodach, na nieużytkach, ugorach, na grządkach zachwaszczonych, na glebach kwaśnych.

Surowcem jest ziele, zbierane w czasie kwitnienia – Herba Scleranthi i suszone w normalnej temperaturze.

Mało znana roślina lecznicza, stosowana głównie we wschodniej i południowo-wschodniej części Europy. Dzięki badaniom bułgarskich uczonych poznano dokładnie skład Scleranthus. Jak podaje Gevrenova, Dimitrova, Zdraveva i Assenov, ponadto Hegnauer i inni autorzy – ziele Scleranthus zawiera saponiny, kumaryny (umbeliferon), pochodne kwasu cynamonowego i benzoesowego; flawonoidy (rutyna, izoramnetyna, kwercetyna, hiperozyd); trójterpeny. Do ważnych aktywnych składników należą: kwas kawowy, ferulowy, p- i o-kumarowy, 4-hydroksykumarynowy, ferulowy, salicylowy, waniliowy, syringowy, cynamonowy.

Działanie: niewątpliwie rozkurczowe na mięśnie gładkie przewodu pokarmowego, dróg moczowych i układu oddechowego; wykrztuśne, moczopędne i wyraźnie żółciopędne. Wzmaga procesy detoksykacji, wymiata wolne rodniki i nadtlenki, hamuje stany zapalne. Ochronne na miąższ wątroby i nerki. Napotne, przeciwgorączkowe.

Wskazania: stany zapalne górnych dróg oddechowych, stany zapalne i infekcje układu moczowego, kamica moczowa i żółciowa, stany skurczowe w układzie żółciowym i moczowym.

Sposób użycia: odwar lub napar z 1 łyżki rozdrobnionego suchego lub świeżego ziela na szklankę wody. Napar lub odwar pić 2 razy dziennie po 200 ml; przy nieżycie układu oddechowego 4 razy dziennie po 100 ml.

Z maceratu (1 część świeżego ziela na 2 części przegotowanej ciepłej wody; macerować 6-8 dni) można przygotować syrop na miodzie. W tym celu na każdą część uzyskanego maceratu dać 1 część miodu i 0,5 części rumu, wymieszać. Zażywać przy chrypce lub kaszlu, zapaleniu oskrzeli po 1-2 łyżki co 2-3 godziny.

Skrytek – Aphanes w fitoterapii

Skrytek polny – Aphanes arvensis Linne, czyli Alchemilla aphanes Leers, Alchemilla arvensis (L.) Scopoli w niektórych systemach taksonomicznych zaliczany jest do rodzaju Alchemilla – przywrotnik. Dawniej był nawet nazywany przywrotnikiem polnym. Nie należy go mylić z przywrotnikiem pospolitym – Alchemilla vulgaris L., którego działanie i zastosowanie jest bardziej znane niż skrytka polnego. Należy do rodziny różowatych – Rosaceae.

Skrytek polny (szwajc.Ackerfrauenmantel, fr. Aphanes champs, ital. Ventaglina dei campi; ang. Parsley piert) jest rozpowszechniony na terenie całej Polski. W Szwajcarii występuje głównie w północnych i zachodnich kantonach, ponadto w Ticino. Jest chwastem zbożowym, unikającym gleb wapiennych. Kwitnie na zielono od maja do października. Roślina jednoroczna. Dorasta do 15 cm wys. Łodyga cienka, krótko owłosiona. Liście brzegiem ząbkowane,orzęsione, ściągnięte w krótki ogonek. Kwiaty w kątach liści. Pręcik 1, słupek 1. Kielich 4-działkowy. Owoce brązowe. Liście ciemnozielone, dłoniasto 3-5 dzielne, nieco przypominają liście pietruszki.

Surowcem zielarskim jest ziele skrytka – Herba Aphanis, zbierane przed i w czasie kwitnienia, praktycznie od maja do jesieni. Suszenie surowca powinno odbywać się w ciemnym i przewiewnym miejscu, można nawet przeprowadzić suszenie w lekko ogrzanym piekarniku. Jest to surowiec garbnikowy, polifenolowy.

Zawiera kwas galusowy, elagowy, nieco saponin, garbniki, procyjanidyny, flawonoidy (kwercetyna), związki krzemu.

Działanie: odkażające i przeciwzapalne na układ moczowo-płciowy, zapobiegający odkładaniu się złogów i pasku w drogach moczowych i w nerkach, moczopędne, poprawiające proces oddawania moczu, zapobiegające nietrzymaniu moczu; przeciwzapalne na gruczoł krokowy; ściągające i przeciwzapalne na gardło, żołądek i jelita, hamujące biegunki, bóle brzucha. Leczy wysięk zapalny w obrębie jelit. Zasusza wrzody. Hamuje drobne krwawienia w ścianie żołądka i jelit. Przyspiesza gojenie ran, owrzodzeń skórnych i mokrych wyprysków. Nadaje się do pielęgnowania skóry tłustej, trądzikowej, skłonnej do liszajów, pokrzywki i sączących wyprysków.

Wskazania: stany zapalne układu moczowego i pokarmowego, skłonności do kamicy moczowej, obrzęk i stan zapalny gruczołu krokowego, zaburzenia trzymania i oddawania moczu, nieżyt jelit i żołądka, zaburzenia trawienne; owrzodzenia jelit i żołądka, polipy jelit, hemoroidy (czopki, wlewki), świąd odbytu (lewatywa, czopki), stany zapalne pochwy, warg sromowych, moszny i prącia (płukanki, obmywanie), stany zapalne w pachwinach, wyprzenia pachwinowe (okłady, płukanki), stany zapalne, ropne jamy ustnej, zapalenie przyzębia (picie naparu i płukanki), łojotok, trądzik na cerze tłustej, zmiany łuszczycowe krwawiące i sączące (picie naparu, okłady, maść), opryszczka, liszaje, owrzodzenia skóry, mokre wypryski (maść, okłady, przemywanie, picie naparu); stany zapalne powiek i spojówek (okład), trudno gojące się rany (maść, okłady).

Preparaty i dawkowanie:

1. Napar z ziela skrytka – Infusum Aphanis: 1-2 łyżki rozdrobnionego ziela suchego lub świeżego zalać 1 szklanką wrzącej wody, odstawić na 30 minut, przecedzić. Pić 2 razy dziennie po 1 szklance naparu; przy nieżytach układu pokarmowego: 100 ml co 2 godziny. Napar można używać do okładów, płukanek i przemywania, ponadto płukania włosów przy łojotoku i świądzie skóry. Jeżeli chcemy użyć wyciąg wodny do lewatywy i irygacji pochwy napar pogotować kilka minut na małym ogniu i dodać jeszcze do niego 1 łyżkę surowca, aby był mocniejszy.

2. Maść skrytkowa – Unguentum Aphanis: świeże ziele skrytka wypłukać, skropić spirytusem, dodać nieco gliceryny i rozetrzeć w moździerzu lub silnie rozdrobnić w maszynce (przemielić, albo w rozmaitych mikserach, blenderach), następnie na każdą 1 część papki roślinnej dać 0,5 części tranu (albo maści z witaminą A) i 3 części masła, ucierać do jednolitej masy. Przechowywać w lodówce. Możliwe jest dodanie olejku herbacianego lub cedrowego (kilka kropel, zależnie od potrzeby), aby wzmocnić działanie antyseptyczne. Maścią smarować zmiany skórne i oparzenia. Można wprowadzać także do odbytu przy świądzie.

3. Intrakt skrytkowy – Intractum Aphanis: 1 część świeżego i rozdrobnionego ziela zalać 3 częściami gorącego alkoholu 40%, odstawić na 7 dni, potem przefiltrować. Doustnie stosować 5-10 ml w 100 ml wody zdrojowej. 1 łyżka intraktu na szklankę wody daje dobry roztwór do okładów, przemywania skóry i płukania jamy ustnej, gardła i narządów płciowych. Do wcierania we włosy przy łupieżu, wypadaniu, świądzie skóry owłosionej – stosować po umyciu głowy; po kilku godzinach można z lekka spłukać głowę z intraktu naparem z ziela skrytka i pozostawić do wyschnięcia.

Liście skrytka są jadalne. Można je przyrządzać jak szpinak i marynować.

Flos (Anthodium) Cinae – kwiat cytwarowy

Ostatnio pracuję nad starymi środkami przeciwpasożytniczymi, gromadząc w moim laboratorium rozmaite surowce zielarskie. Pisałem już o rupniku (cytwarze) na innych stronach, jednak dzisiaj postanowiłem jeszcze raz przybliżyć tę roślinę.

W Pharmacopoea Regni Poloniae z 1817 r. znaleźć można surowiec o nazwie Semen Cinae s. Santonici, czyli cytwarowe nasienie (z Artemisia judaica). W starszej Farmakopei Pruskiej III (Pharmacopoea Borussica III) z 1813 r. mamy Semen Cinae f. Santonici (Zitwersamen, Wurmsamen) z Artemisia judaica, Fruticulus in Syria et Palaestina frequens.

W Farmakopei Polskiej II ten surowiec jest już pod nazwą Anthodium Cinae.

W Pharmacopoea Helvetica III z 1893 r. widnieje Flos Cinae (Wurmsame, Semen contra, ital. Santonico), który pochodzi z gatunku Artemisia maritima Linne, var. Stechmanniana Besser (bylica nadmorska).

Pharmacopoea Helvetica IV z 1907 r. zawiera opis Flos Cinae (Wurmsame, Semen contra, ital. Seme santo) z gatunku Artemisia Cina Berg.

Kwiat cytwarowy (cytwaru, rupnika), ang. Wormseed, niem. Zitwerblüten; fr. Semen contra d’Alep; Semen sanctum, Semen santonicum, Zitwersamen, Wurmkraut, Wurmsamen, Barotine, Semen contra Vermes, to nierozwinięty kwiat (koszyczek) bylicy cytwarowej (rupnika) – Artemisia cina Berg (Berg Otto Carl, botanik niemiecki, 1815-1866; niektórzy autorzy zapisują przy nazwie botanicznej skrót Berg., co jest nieprawidłowe, bowiem tak zapisany skrót nazwiska Berg. “z kropką” sugeruje nazwisko innego niemieckiego botanika: Berger Alwin 1871-1931, który nie ma nic wspólnego akurat z nazwą łacińską tej rośliny), lub bylicy nadmorskiej –Artemisia maritima Linne, z rodziny Compositae = Asteraceae. Pomimo, że dawne nazwy łacińskie surowca sugerują, że jest to nasienie, w rzeczywistości tak nie jest.

Bylica cytwarowa (rupnik) występuje w rejonie Turkiestanu i Iranu. Bylica nadmorska rozpowszechniona jest w rejonie Morza Śródziemnego, Morza Kaspijskiego, na wybrzeżu Wielkiej Brytanii. Do dziś są sprzedawane na targach i w sklepach zielarskich – internetowych.

Kwiaty są zbierane w fazie pączka. Po wysuszeniu mają długość 3-4 mm, szer. 1 mm. Przy roztarciu zapach eukaliptusowo-kamforowy, barwa brunatno-zielona. Popiołu nie więcej niż 8% (wg Ph.Helv. IV).

Do składników czynnych Flos Cinae należą: santonina 1-3,5%, oksysantonina = artemisyna (artemizyna), olejek eteryczny 2-3%, w którym dominuje cyneol = eukaliptol, alfa-pinen, terpinen, alfa-terpineol. W kwiatach cytwarowych jest ok. 0,5% betainy i ok. 0,1% choliny. Popiół 6,5-10% zawiera sporo krzemionki (18%).

Santonina C15H18O3 zawiera grupę laktonową i pierścień chinolinowy. Pod wpływem stężonego kwasu solnego lewoskrętna santonina przechodzi w prawoskrętną desmotroposantoninę, laktofenol izomeryczny z santoniną. W tej reakcji zachodzi przegrupowanie chinolinowe, polegające na migracji jednej grupy metylowej i aromatyzacji jednego pierścienia. Należy do seskwiterpenoidów.

Santonina wywołuje silne skurcze mięśni pasożytów obłych (glisty, owsiki, włosogłówki), praktycznie nie działa na płazińce. Nie zabija parazytów, lecz uniemożliwia ich zaczepienie się w przewodzie pokarmowym i osłabia je na tyle, że podanie leku przeczyszczającego powoduje ich usunięcie z ustroju. Spośród leków przeczyszczających należy zastosować jedynie solne i syntetyki nie mające charakteru tłuszczu. Oleje, pokarmy tłuste powodują resorpcję santoniny z jelit do krwi i limfy, a to nie jest wskazane z powodu właściwości trujących. Dlatego podczas używania kwiatu cytwarowego najlepiej zażyć go na czczo, bez pokarmu. Zbyt wysokie dawki kwiatu cytwarowego, jak i samej santoniny powodują zatrucie objawiające się drgawkami, oczopląsem, rozszerzeniem źrenic, zaburzeniami psychicznymi, halucynacjami, bólami żołądka, wymiotami, ślinotokiem, żółtaczką, białkomoczem, a nawet obrzękiem wątroby i krwiomoczem. Przy wysokich dawkach leczniczych, a także po przedawkowaniu występuje ksantopia (ksantopsja), czyli widzenie przedmiotów w barwie żółtej lub żółtawo-czerwonej, czasem przechodzenie do fioletowej.Dawki śmiertelne powodują porażenie ośrodka oddechowego.

Santonina słabo wchłania sie do krwi, jednak jej produkt – kwas santoninowy (powstaje w obecności zasad) ulega resorpcji łatwo. W przewodzie pokarmowym zawsze część santoniny ulega przeobrażeniu w kwas santoninowy, dlatego ważne jest przestrzeganie dawek leku. Santonina osłabia czynności serca, bowiem działa drażniąco na nerw błędny. Obniża ciepłotę ciała. Pobudza wydzielanie śliny, potu i soków trawiennych.

W czasie kuracji antypasożytniczej za pomocą Flos Cinae – mocz przybiera intensywną żółtą barwę. Gdy do moczu dodamy wówczas związki zasadowe barwa zmienia się na czerwoną.

Antypasożytnicze, antybakteryjne i pierwotniakobójcze właściwości posiada także cyneol obecny w surowcu.

Wskazania: glistnica, Enterobius vermicularis seu Oxyuris vermicularis – owsica Enterobiosis (oxyuriosis), glista ludzka Ascaris lumbricoides – glistnica (askarydoza) Ascariosis (Ascariasis, Ascaridosis), włosogłówka ludzka (cianka) – Trichocephalus trichiurus (= Trichuris trichiura) włosogłówczyca (trichurioza) Trichocephaliasis, Trichurosis seu Trichuriosis.

Przeciwwskazania: ciąża, laktacja, spożywanie pokarmów tłustych i mleka. W czasie leczenia nie spożywać alkoholu.

Dawki. Kwiat cytwaru Flos Cinae, dorośli: 8 g zmieszane z miodem lub syropem; dla dzieci 2-3-letnich – 1,5 g; 4-5-letnich – 3 g; 6-8-letnich – 4 g; 9-11-letnich 5-6 g; 12-14-letnich – 7-8 g. Lek podaje się rano. Po 3-4 godzinach konieczne jest podanie środka przeczyszczającego. Następnego dnia kurację trzeba powtórzyć. Podczas stosowania leku nie spożywać tłustych pokarmów i alkoholu. Zabarwia mocz na kolor niebiesko-fioletowy (czysta santonina na żółto). Maksymalna dawka dzienna 15 g. Czystą santoninę podawano w dawce  jednorazowej 80-100 mg, dziennej – maksymalnie 300 mg, przeciwko obleńcom pasożytniczym.

W dawnej medycynie oficjalnej używano sproszkowany surowiec, syrop cytwarowy – Sirupus Cinae, wyciąg z cytwaru – Extractum Cinae (rozpuszczalnikiem ekstrahującym był eter lub ekstrakcja była dwustopniowa, najpierw za pomocą eteru, potem spirytusu, albo też od razu mieszaniną eteru z etanolem); Electuarium Cinae – powidełka cytwarowe.

Zastosowanie posiadał olejek cytwarowy – Oleum Cinae, uzyskiwany w wyniku destylacji surowca z parą wodną. Zalecany był do zwalczania pasożytów zewnętrznych i wewnętrznych, w leczeniu nieżytów układu oddechowego, ponadto jaki silny środek przeciwgnilny i antyseptyczny, np. w leczeniu ran. Podawano go doustnie, zewnętrznie w mazidłach, maściach, roztworach. Do inhalacji. Olejek cytwarowy można zastąpić olejkiem eukaliptusowym.

W literaturze anglojęzycznej kwiat cytwarowy określany jest często mianem Santonica flowers.

Pharmacopoea Borussica I z 1791 r. przedstawia dawki Semen Cinae: minimalna 1/2 skrupuła (scrupulus); lecznicza 1 skrupuł; maksymalna (ekstremalna) 1/2 drachmy (dragma). Dawki te były więc niższe od tych zalecanych w nowszych farmako
peach.

W Pharmacopoea Borussica VII z 1862 r. widnieje inny zapis surowca: Flores Cinae, Zittwerblüthen, Semen Cinae Halepense vel Levanticum. Semen Santonici. Zittwersamen. Wurmsamen. Artemisiae species e sectione Seriphidii huc usque ignota. Compositae.

Pharmacopoea Germanica editio III z 1890 r. przewidywała Flores Cinae z gatunku Artemisia maritima.

Gatunek Artemisia judaica Linne – Judean wormwood, wymieniany przez pierwsze farmakopee jest stosowany w Egipcie w medycynie ludowej jako środek regulujący trawienie i przeciwpasożytniczy, ponadto przeciwgorączkowy i łagodzący bóle. Znane jest działanie hamujące rozwój Staphylococcus aureus i Candida albicans. W 2009 r. opublikowano wyniki badań przeprowadzone w Egipcie (Uniwersytet w Kairze) wykazujące przeciwcukrzycowe właściwości wodnych i alkoholowych wyciągów z Artemisia judaica. Uzyskano wyraźny spadek poziomu cukru we krwi u zwierząt.

Tlenek cynku – Zincum oxydatum w medycynie XVIII i XIX wieku

Tlenek cynku, zwany dawniej również tlennikiem cynku (Zincum oxydatum, ZnO) jest obecnie znany głównie z występowania w składzie zasypek antyseptycznych, past i maści zasuszających oraz zawiesin ściągających i odkażających, o działaniu przeciwzapalnym. Wydawało się, że nie wróci już do stosowania doustnego, a tymczasem w aptekach można spotkać suplementy diety oraz preparaty mineralno-witaminowe zawierające tlenek cynku. Oczywiście błędne jest mniemanie, że tlenek cynku jest dobrym źródłem cynku dla organizmu. Wchłania się zaledwie w kilku procentach, ale jest tani i łatwo dostępny, ponadto mało aktywny chemicznie (nie reaguje z innymi składnikami preparatów mineralnych i witaminowych – złożonych), dlatego wielu producentów go używa. Moim zdaniem jest najgorszą formą cynku jaka może występować w suplementach doustnych. Jako źródło cynku w preparatach mineralnych i mineralno-witaminowych cynk powinien występować w postaci soli nieorganicznych (np. siarczan cynku), organicznych (cytrynian, octan, pikolinian, bursztynian, maślan cynku) lub chelatów (np. połączenia cynku z aminokwasami lub peptydami, asparaginian cynku).

Tlenek cynku podany doustnie działa głównie miejscowo: ściągająco, antybakteryjnie, osuszająco, przeciwzapalnie, pobudzająco na regenerację tkanki nabłonkowej, ochronnie. Hamuje nieżyty przewodu pokarmowego, co było dawniej wykorzystywane w medycynie i nadal ma zastosowanie w weterynarii (w profilaktyce i leczeniu biegunek u zwierząt). Wchłanialność tlenku cynku do krwi zależy od kilku czynników:

– tlenek cynku podany na czczo, na pusty żołądek reaguje z kwasem solnym, tworzy w części chlorek cynku, który jest resorbowany;

– tlenek cynku podany z potrawami bogatymi w kwasy, np. z owocami kwaśnymi, sokami kwaśnymi – reaguje, dysocjuje, tworzy czasem sole, które są wchłaniane do krwi

– tlenek cynku podawany równocześnie z kwasami, np. z kwasem cytrynowym, solnym (przy niedokwaśności żołądka), kwasem askorbinowym, jabłkowym, propionowym, octowym, mlekowym – podlega reakcjom i przemianom w formy przyswajalne z przewodu pokarmowego;

– tlenek cynku u osób cierpiących na nadkwasotę  i nadsoczność żołądka jest wchłaniany lepiej niż u osób o prawidłowym wydzielaniu i pH soku żołądkowego;

– tlenek cynku w obecności garbników, pektyn, soli wapniowych, gumy guar, gumy arabskiej, śluzów roślinnych – jest gorzej lub w ogóle nie resorbowany z przewodu pokarmowego;

– tlenek cynku niskiej jakości (słabo oczyszczony) zawiera metale ciężkie i pył cynkowy (metaliczny), dlatego do doustnego stosowania powinien być stosowany tlenek cynku najlepszej jakości, biały, i z tzw. “papierami” kontroli jakości (analiza zawartości metali ciężkich).

Pasta cynkowa – Pasta Zinci zawiera: Zincum oxydatum 1 część, Amylum triticum (skrobia pszenna) 1 część, Vaselinum flavum seu album 2 cz. Tlenek cynku najpierw trzeba rozetrzeć w moździerzu ze skrobią, przesiać przez sito i przesiany proszek zmieszać dokładnie z wazeliną. Jeszcze lepszy efekt jednorodności pasty uzyskuje się, gdy lek jest ucierany z podgrzewanym moździerzu.

Maść cynkowa zawiera mniej cynku niż pasta cynkowa. Unguentum Zinci – maść cynkowa powinna zawierać nie mniej niż 9 i nie więcej niż 11% tlenku cynku. Sporządzana jest z 1 części tlenku cynku na 9 części smalcu wieprzowego. Tlenek należy rozcierać z podgrzanym smalcem (stopionym) dotąd, aż utworzy jednolitą masę. Mieszać aż do zastygnięcia.

Maść cynkowa i pasta cynkowa działają antyseptycznie i osuszająco na skórę, lekko złuszczająco, szczególnie pasta. Maść cynkowa jest łagodniejsza i może służyć też do ochrony skóry. Dawniej maścią i pastą cynkową leczono wypryski, oparzenia, pryszcze ropne, czasem rany i liszaje.

Rp. Zinci oxydati 30,0
Talci 30,0

albo

Rp. Zinci oxydati 1 część
Lycopodii (zarodniki widłaka) 10 cz.

M.f.p. (zmieszać dla uzyskania proszku, przesiać. D.S. Puder do zasypywania (otarcia naskórka, wyprzenia skórne, łojotok, potówki).

 

Rp. Klej cynkowy na owrzodzenia, w tym żylakowate.
Zinci oxydati 5,0
Glycerini 15,0 (gliceryna)
Gelatini 15,0 (żelatyna)

Żelatynę rozpuścić z gliceryną lekko ogrzewając. Dodać tlenek cynku, wymieszać. Ciepłym klejem cynkowym smarować owrzodzenia podudzi.

Zincum oxydatum (syn. kwiat cynkowy = Flores Zinci) podawano doustnie przy nieżytach przewodu pokarmowego (biegunce), owrzodzeniach jelit i padaczce. W leczeniu epilepsji stosowano tlenek cynku w kuracjach długotrwałych, w dawce 300 mg dziennie (100 mg 3 razy dziennie). Tlenek cynku to stary lek polecany dawniej przy nerwicach objawiających się drgawkami. Doustne kuracje tlenkiem cynku w przypadku padaczki i nerwic trwały 6-12 miesięcy. Efektywność leczenia była różna, zależna od sposobu podawania tlenku. Być może nie bez znaczenia był skład  “dawnego” tlenku cynku, który zawierał sporo ołowiu, kadmu i arsenu (również działały na układ nerwowy i neurotransmisję). Odkąd bowiem zaczęto kontrolować czystość tlenku przestał on być skuteczny w leczeniu padaczki i nerwic i wyszedł z użycia. Ponadto tlenek cynku bardzo czysty, nie zawierający już innych związków cynku nie wchłaniał się dostatecznie dobrze i działał na jelita jedynie miejscowo.

Guanidyna w dawnej i współczesnej medycynie

Guanidyna H2N-C(:NH)-NH2 jest pochodną mocznika zawierającą grupę iminową zamiast atomu węgla.  Jest to amidyna kwasu karbaminowego. W czystej postaci to bezbarwne kryształki o temp. topn. 50 stopni C, chłonące wilgoć z otoczenia, rozpuszczalne w wodzie i alkoholach. Woda i zasady hydrolizują guanidynę do mocznika i amoniaku Posiada charakter zasadowy. Niektóre rośliny mają zdolność syntetyzowania metabolitów guanidynowych, np. Galega (rutwica) z rodziny motylkowatych – Papilionaceae = Fabaceae. Powstaje także u zwierząt w toku przemian niektórych aminokwasów (np. argininy). Kreatyna również zawiera resztę guanidyny. Guanidynę otrzymano w czasie degradacji pochodnej puryny – guaniny (Adolph Strecker 1861 r.).

adolf_strecker
Adolph Strecker 1822-1871

Guanidyna to ważny produkt wyjściowy w syntezie wielu leków. Strukturę guanidyny zawierają między innymi: chlorheksydyna i ambazon – substancje bakteriostatyczne i bakteriobójcze; moroksydyna stosowana w leczeniu chorób wirusowych (grypa, opryszczka, ospa, półpasiec); leki przeciwcukrzycowe, począwszy od starej syntaliny (dekametylenodwuguanidyna i dodekametylenodwuguanidyna), przez prosty butylodwuguanid i fenyloetylodwuguanid (fenformina), a skończywszy na współcześnie stosowanej buforminy (1-butyloguanid) i metforminy (dimetylobiguanid). Także antybiotyk streptomycyna jest pochodną guanidyny. Pochodną dwuguanidu jest paludryna o właściwościach przeciwmalarycznych.

Guanidyna wprowadzona pozajelitowo powoduje podrażnienie zakończeń nerwów ruchowych, co przejawia się drżeniem włókienkowym mięśni poprzecznie prążkowanych. Dawki toksyczne wywołują objawy tężyczki z nadmierną pobudliwością mięśni. Antagonistycznie wobec guanidyny działają jony wapnia, które hamują drżenia włókienkowe. Zauważono, że nawet doustne podawanie guanidyny obniżało poziom cukru we krwi, jednak dawało zaburzenia przemian azotowych. Dlatego do lecznictwa wprowadzono pochodne guanidyny, stabilniejsze i bezpieczniejsze.

Patrz również: https://rozanski.li/?p=880

Kumaryna w dawnej medycynie i dziś

Kumaryna (cumarin, coumarin) C8C6O2 jest laktonem o-hydroksycynamonowym, alfa-benzopironem, związkiem dwupierścieniowym heterocyklicznym. W postaci czystej przybiera formę igiełek krystalicznych o temp. topn. 71 stopni C. Kumaryna trudno rozpuszcza się w wodzie, nieco lepiej w gorącej, zresztą jest lotna z parą wodną. Dobrze rozpuszczalna w alkoholach, eterze i tłuszczach (oleje). Zapach  kumaryny przypomina wysuszone siano wymieszane z wanilią. W smaku jest piekąca. Pojawiły się rozmaite plotki o toksyczności kumaryny i jej rakotwórczości. Tymczasem LD50 dla kumaryny wynosi ponad 200 mg/kg masy ciała. Istnieje szereg wyników badań wykazujących przeciwnowotworowe właściwości kumaryny (antitumor activity) oraz nasilające działanie przeciwnowotworowe innych onkostatyków (np. taxolu) przy równoczesnym podawaniu kumaryny/dikumarolu.

cuomarin
źródło obrazka: http://www.giftpflanzen.com

Kumaryna podana doustnie łatwo ulega wchłonięciu z jelit do krwi i limfy. Pokarmy tłuste i alkohol przyspieszają wchłanianie kumaryny i jej dystrybucję w ustroju. Działa uspokajająco na ośrodkowy układ nerwowy, rozkurczowo na mięśnie gładkie, przeciwbólowo i przeciwobrzękowo. Może być stosowana z powodzeniem w leczeniu i profilaktyce stanów skurczowych, zaparcia spastycznego, kolek i nerwic wegetatywnych z objawami skurczu. Poprawia proces zasypiania, znosi stan zdenerwowania, szczególnie w postaci roztworu alkoholowego lub olejowego. Wspomaga wydzielanie żółci, przeciwdziała refluksowi, rozkurcza bankę wątrobowo-trzustkową, znosi objawy spastyczności przy oddawaniu moczu. Wzmaga diurezę. Poprawia krążenie krwi. Hamuje rozwój wszystkich bakterii, wirusów (hamuje HIV) i grzybów. Działa zabójczo na pierwotniaki i roztocze. Zapobiega wypadaniu włosów na tle autoagresji.

Dużą wrażliwość na kumarynę wykazują gryzonie, u których powoduje krwotoki wewnętrzne i śmierć, dlatego nie należy podawać ziół bogatych w kumaryny (tomka, marzanka, nostrzyk) gryzoniom, szczególnie gdy są naszymi pupilkami (np. chomiki, króliczki).

Kumaryna wcierana w skórę w postaci roztworu olejowego lub alkoholowego wywołuje uczucie rozgrzania i pieczenia, ale zarazem po pewnym czasie usuwa obrzęk i stan zapalny skóry oraz przyczynia się do szybszego ustępowania przebarwień, wyprysków i ropni. Wspomaga leczenie trądziku, szczególnie w połączeniu z antybiotykiem lub tlenkiem cynku. Hamuje stany autoagresji immunologicznej, dlatego nalewka kumarynowa wspomaga leczenie łuszczycy. Nalewka kumarynowa (3-5% na spirytusie, rozpuścić kumarynę krystaliczną) wcierana w obolałe i reumatycznie zmienione okolice przynosi szybką poprawę i ulgę. Nalewka kumarynowa 1% nadaje się do przemywania twarzy przy łojotoku, zaburzeniach detoksykacji skóry, bladości i licznych ropniach. W połączeniu z tlenkiem cynku (0,5-1%) szybko zasusza cerę łojotokową i przyspiesza gojenie wyprysków i ropnych pryszczy.

Nalewka kumarynowa 0,5-1% to dobry środek odwaniający, dezodorujący, antyseptyczny, szczególnie w połączeniu z kamforą lub wybranym olejkiem eterycznym, np. lawendowym, herbacianym (0,2-0,3%). Dobrym dezodorantem i antyseptykiem oraz środkiem przeciwłojotokowym i ściągającym jest także 2-3% roztwór wodny ałunu (może być siarczan glinowo-potasowy) wymieszany z nalewką kumarynową 0,3-0,5% z dodatkiem olejku eterycznego (Melaleuca, Lavandula, Salvia) 0,1-0,2%.

Dawki doustne: 50-100 mg kumaryny dziennie, najlepiej w kapsułkach lub na miodzie, w syropie.

Surowce kumarynowe:

1. Dipteryx odorata Willdenow = Coumarouna odorata Aublet

2. Anthoxantum odoratum L. – tomka wonna

3. Hierochloa odorata Wahlenberg = Holcus borealis Schrader = Holcus odoratus Linne = Hierochloe odorata (L.) Wahlenberg– turówka wonna, żubrówka

4. Melilotus officinalis (L.) Desrousseaux – nostrzyk żółty, Melilotus albus Desr. – nostrzyk biały

5. Galium odoratum (Linne) Scopoli – marzanka wonna

6. Trilisa odoratissima Cassini

Z wymienionych roślin można sporządzać nalewkę i intrakt w proporcji 1:5, na alkoholu 60-70%. Napary maja mniejsza zawartość kumaryny. Dawka nalewki doustna: 5 ml 2 razy dziennie. Nalewki i intrakty można stosować zewnętrznie, w tym również do wcierania we włosy. Do pielęgnacji włosów warto łączyć z wodą brzozową i/lub pokrzywową, nalewką z brzozy (kora, liście, sok ze spirytusem) lub pokrzywy (ziele).

Kumaryna jest używana jako substancja smakowo-zapachowa, ale nie we wszystkich krajach jest dopuszczona. Jest to również składnik preparatów do włosów, zapobiegających łysieniu, np. firmy IT Pharma.cumarin_amp

Glikokininy w leczeniu cukrzycy i trochę o jęczmieniu Hordeum

Glikokininy (glukokininy) to substancje o różnej budowie chemicznej, zawarte w roślinach, które są zdolne do obniżania poziomu glukozy w osoczu krwi. Inaczej mówiąc glikokininy to fitoskładniki o właściwościach hipoglikemicznych. Glikokininy są przydatne w leczeniu cukrzycy oraz w ogóle jako środki przeciwdziałające hiperglikemii, bez względu na przyczynę tego objawu.

Dawniej składniki roślin leczniczych odpowiedzialne za ukierunkowane działanie farmakologiczne lub właściwości (także smakowe i zapachowe) surowca określano jedną nazwą, pomimo, że różniły się one strukturą chemiczną. Tak powstały np. fitoncydy, czyli fitoskładniki hamujące rozwój mikroorganizmów patogennych; goryczki – substancje roślinne gorzkie zdolne do pobudzania wydzielania soków trawiennych; garbniki – fitoskładniki ściągające i przeciwzapalne, tworzące z białkami nierozpuszczalne kompleksy.

Najbardziej znanymi ziołami zawierającymi glikokininy są:

1. Polygonatum officinale Allioni – kokoryczka wonna, ang. Solomon’s seal (= Polygonatum odoratum (Miller) Druce oraz Polygonatum multiflorum (Linne) Allioni – kokoryczka wielokwiatowa, rodzina liliowate – Liliaceae; kłącze z korzeniami – Rhizoma Polygonati służą do sporządzania odwaru, który obniża poziom cukru we krwi, działa wykrztuśnie i moczopędnie oraz wyraźnie odtruwająco. Do dziś nie ustalono, która substancja w kokoryczce odpowiedzialna jest za działanie hipoglikemiczne. Patrz wcześniejsze opisy: https://rozanski.li/?p=367; https://rozanski.li/?p=647; https://rozanski.li/?p=371.

2. Hordeum vulgare L. (Hordeum sativum Jessen), ang. barley; trawy – Gramineae – jęczmień zwyczajny (niem. Gerste) – owoc, nasienie – Fructus seu Semen Hordei, wyciągi wodne, napar, odwar, mąka jęczmienna z całego ziarna; składniki ziarna: woda 14%, składniki azotowe 10%, tłuszcz 1,9-2%, substancje wyciągowe bezazotowe 67%, włókno surowe 5%, popiół 2,4%, alkaloidy (hordenina, czyli beta-p-oksyfenyloetylodimetyloamina, poprawnie 4-(2-dimethylaminoethyl)-phenol ok. 0,2%), śluzy, sporo kwasu krzemowego. Mielone ziarna jęczmienia w dawnej medycynie łączono z lukrecją, kwiatem maku, zielem bluszczu pospolitego i podawano jako odwar przy uporczywym kaszlu i nieżycie oskrzeli. Wodny odwar z ziarna jęczmienia posiada właściwości powlekające, ochronne, przeciwzapalne, a zastosowany na skórę leczy stany zapalne, podrażnienia, wspomaga ustępowanie wyprysków i gojenie ran. Obniża stężenie glukozy we krwi, poprawia trawienie.
Ciekawe właściwości posiada hordenina występująca w niewielkich ilościach w owocach jęczmienia, w większych w kiełkach jęczmiennych. Hordenina jako alkaloid była stosowana w lecznictwie przedwojennym, najczęściej jako Hordeninum sulfuricum (siarczan hordeniny), w dawce 0,5-3 g dziennie w przypadku dyzenterii i nieżytów jelit oraz żołądka; doustnie w dawce 4-6 g lub podskórnie w dawce 750 mg dziennie – przy chorobach serca (znosi objawy dusznicy). Hordenina hamuje rozwój bakterii i bardzo rzadko powoduje wzrost ciśnienia krwi, najczęściej daje efekt hipotensji, podobnie jak teobromina, pomimo że pobudza psychicznie i ruchowo.  Jest to inhibitor MAO, przez co hamuje rozkład monoamin, a w efekcie doprowadza do wzrostu poziomu w tkankach, szczególnie w mózgu: noradrenaliny, dopaminy i 5-hydroksytryptaminy (serotoniny). Hordenina daje efekty farmakologiczne dopiero po kilkukrotnym zażyciu w ciągu dnia oraz przez kilkanaście dni. Nie daje zauważalnego działania przy jednorazowym podaniu. Wyciągi z jęczmienia mogą zawierać dostateczną ilość hordeniny, ale nie spotkałem preparatów o charakterze suplementów, które mogą mieć wpływ psychotoniczny. Dawka w suplementach jest zbyt niska, a i ekstrakty są zwyczajne, typu spożywczego, nie mogące działać farmakologicznie. Stąd powszechne rozczarowanie wśród ludzi zażywających takowe preparaty. Opisy suplementów “jęczmiennych” lub “hordeninowych” są oczywiście barwne i fantastyczne, aby zachęcić potencjalnych klientów.

Hordenina oraz ekstrakty z jęczmienia o dużej zawartości hordeniny dają pobudzenie psychoruchowe, wzmagają aktywność ruchową, znoszą depresję, lenistwo i niechęc do wysiłku fizycznego oraz psychicznego. U kobiet (wydają się wrażliwsze), dzieci i mężczyzn wrażliwych na tego typu środki spostrzec można niekorzystny niepokój, gonitwę myśli, nadmierną i niespójną gadatliwość oraz drżenie rąk. Przeciętnie jednak preparaty hordeninowe znoszą odczuwanie “dołu psychicznego”, znużenia, przygnębienia i smutku. Duże dawki zmniejszają wrażliwość na ból i zwiększają wydolność fizyczną u sportowców. Jak mówił i pisał mój dawny Opiekun naukowy prof. A. Danysz tego typu preparaty “dodają energii psychicznej i fizycznej”. Jak podaje szwajcarski Foodaktuell Methylbutenol i hordenina odpowiadają z miłe odczucia psychiczne i fizyczne jakie występują po spożyciu piwa. Preparaty hordeninowe nie poprawiają libido. Hamują perystaltykę jelit i biegunkę, co tłumaczy korzystne działanie w przypadku chorób nieżytowych przewodu pokarmowego.

3. Galega officinalis L. – rutwica lekarska, ang. Goat’s Rue, niem. Geisraute (motylkowate – Papilionaceae); ziele – Herba Galegae; składniki: pochodna guanidyny (galegina – isoamyleneguanidine; 4-hydroksygalegina), alkaloid – peganina (działa przeciwpierwotniakowo, np. przeciwko leishmania), flawonoidy (galuteolina), saponiny, garbniki, chrom. Napar i wyciąg wodno-alkoholowy wywiera wpływ hipoglikemiczny i mlekopędny; patrz: https://rozanski.li/?p=880; https://rozanski.li/?p=808. W dawnej medycynie sporządzano z ziela nalewkę – Tinctura Galegae w proporcji 1 część surowca na 5 części alkoholu 60-70% (5-10 ml 2 razy dziennie przez 2-3 tygodnie, potem 5 ml 2 razy dziennie przez miesiąc); równoczeŚnie napar po 1 szklance 1 raz dziennie, wieczorem (w leczeniu cukrzycy). Dobrym środkiem hipoglikemicznym jest wino ze świeżego ziela rutwicy, ale sporządzone na winie mocno czerwonym i wytrawnym, przez macerację w proporcji 1 części ziela na 5 częsci wina; po miesiącu przecedzić; pić codziennie mały kieliszek. Elixir Galegae: 200 części nalewki z rutwicy mieszano z 80 częściami syropu cukrowego i 30 częściami nalewki z owocu kopru. Zażywano jako środek mlekopędny po 1 łyżce 3 razy dziennie.

4. Urtica dioica L. – pokrzywa zwyczajna, ang. Nettle (rodzina Urticaceae), ziele i kłącze z korzeniami – Herba Urticae, Rhizoma cum radicibus Urticae. Najlepiej sprawdza się sok ze świeżego ziela (100 g dziennie w dwóch porcjach), macerat ze świeżego ziela na wodzie 1:3 (do 300 ml dziennie), intrakt z ziela (10 ml 2 razy dziennie) oraz odwar z kłączy z korzeniami (1 łyżka na szklankę wody, gotować 10 minut) – 1 szklanka 2 razy dziennie. Obniża poziom cukru, tłuszczów i cholesterolu we krwi, hamuje stany zapalne gruczołu krokowego, wspomaga procesy odtruwania organizmu. Zwiększa wytrzymałość ścian naczyń krwionośnych, pobudza gojenie ran. Zwiększa diurezę. Pobudza procesy tworzenia krwi. Reguluje trawienie, ale zarazem nasila procesy anabolizmu, przez co obserwuje się wzmożenie procesów odnowy. Ekstrakt suchy ziela lub kłączy można nabyć w kapsułkach (polecam dawki 1-2 g dziennie przez 1 miesiąc, powtarzać co kwartał, w czasie przerwy zastosować inny środek). Patrz również: http://luskiewnik.pl/urtica/historia.htm.

5. Vaccinum myrtillus Linne (Ericaceae), ang. Bilberry – borówka czernica, liść – Folium Myrtilli w postaci sproszkowanej, naparu, ekstraktu suchego jako antidiabeticum. Za działanie hipoglikemiczne odpowiadają flawonoidy, związki galusowe i związki chromu. Patrz: https://rozanski.li/?p=870.

6. Phaseolus vulgaris Linne (Leguminosae = Fabaceae); owocnia fasoli bez nasion – Pericarpium Phaseoli (Fructus Phaseoli sine semine); stosowane wyciągi wodne i wodno-lkoholowe; patrz: https://rozanski.li/?p=1210.

7. Taraxacum officinale Weber = Leontodon Taraxacum Linne (niem. Löwenzahn, ang. Dandelion) – mniszek lekarski; ziele i korzeń – Herba, Radix Taraxaci. Hipoglikemicznie działa napar (200 ml 2 razy dziennie), sok ze świeżego ziela (50-100 g 2 razy dziennie), intrakt (10 ml 2 razy dziennie), macerat ze świeżego ziela i korzenia (1:3 – 200 ml 2 razy dziennie), ekstrakt suchy (1 g 2 razy dziennie). Patrz: https://rozanski.li/?p=385.

8. Trigonella foenum graecum L. (Papilionaceae – Fabaceae), ang. Fenugreek; nasiona, ziele – Semen, Herba Trigonellae (Foenugraeci) wyraźnie wpływa na obniżenie poziomu glukozy i cholesterolu we krwi; doskonale sprawdza się zmielone nasienie (1-2 łyżeczki 2 razy dziennie), ekstrakt suchy (1-2 g dziennie), napar z ziela (200 ml 2 razy dziennie przez miesiąc, potem wieczorem 1 szklanka naparu przez 2 miesiące), sok z ziela (50 g dziennie), papka z mielonych namoczonych nasion w ciepłej wodzie (1 łyżka 2 razy dziennie). Patrz: https://rozanski.li/?p=323.

9. Momordica charantia L., ang. Wild cucumber – przepękla (balsamka ogórkowata), dyniowate – Cucurbitaceae;  owoc – Fructus Momordicae. Do obniżenia poziomu glukozy we krwi stosowałem z powodzeniem suchy ekstrakt w dawce 700 mg 2 razy dziennie przez miesiąc. Patrz: https://rozanski.li/?p=324.

Surowce floroglucynowe w fitoterapii

Floroglucyna (ang. phloroglucine; phloroglucinol) należy do trójhydroksybenzenów, czyli fenoli trójwodorotlenowych C6H3(OH)3. Fenol trójwodorotlenowy występuje w trzech odmianach izomerycznych: pirogalol, floroglucyna i hydroksyhydrochinon. Floroglucyna to symetryczny trójhydroksybenzen (1,3,5-trihydroksybenzen; 1,3,5-C6H3(OH)3).

phloroglucine
Floroglucyna

Rośliny lecznicze wytwarzają metabolity pochodne floroglucyny. Rzadko występują pochodne floroglucyny jako związki jednopierścieniowe, np. aspidinol = aspidynol w paprociach z rodzaju narecznica = nerecznica (dawniej paprotnik) – Aspidium (Dryopteris) i zachyłka – Gymnocarpium (Phegopteris). Metabolitem wtórnym narecznicy – Dryopteris o typie floroglucynowym i o dwóch pierścieniach jest flawaspidyna i albaspidyna. Najbardziej rozpowszechnione są pochodne floroglucyny 4 i więcej pierścieniowe.

floroglucyny 
Butyrylofloroglucynol, aspidynol (2-methylphloroglucinol), kwas acylofilicynowy, albaspidyna i kwas filicynowy to metabolity wtórne pochodne floroglucyny występujące w narecznicach – Dryopteris.

Rhizoma Filicis maris, czyli kłącze narecznicy samczej (ang. Male Fern) dzięki zawartości pochodnych floroglucyny wywiera wpływ przeciwpasożytniczy, szczególnie wobec płazińców (motylice, tasiemce). Metabolity floroglucynowe powodują porażenie układu nerwowego i skurcze mięśni parazytów. Po godzinie od podania preparatu z kłączy Dryopteris filix mas (L.) Schott stosowano doustny środek przeczyszczający, najlepiej solny. Nie używano do przeczyszczenia leków olejowych, aby uniknąć resorpcji pochodnych floroglucyny z jelit do krwi (wywołują zatrucie).
Podobne właściwości lecznicze posiada kłącze narecznicy szerokolistnej – Dryopteris austriaca (Jacq.) Woy., zachyłki trójkątnej – Phegopteris dryopteris (L.) Fee, narecznicy krótkoostnej – Dryopteris spinulosa Watt. oraz narecznicy grzebieniastej – Dryopteris cristata (L.) Gray. Kłącza wymienionych paproci po sproszkowaniu stosowano w dawce 6 g, niekiedy mieszano z powidełkami. W użyciu były też ekstrakty płynne i gęste z kłączy oraz pigułki.

Właściwości przeciwrobacze (antyparazytyczne) posiadają też inne surowce floroglucynowe:

1. Kwiat krasawy żeński – Flos Koso (Kusso) = Flos Brayerae (Hageniae) – doustnie 20-25 g, w dwóch lub trzech porcjach co pół godziny; po godzinie od ostatniej dawki podawano środek przeczyszczający; pochodzi z Hagenia abyssinica Gmelin = Brayera anthelmintica Kunth, z rodziny Rosaceae. Składniki czynne: kosyna (=kussyna), kosotoksyna, protokosyna.

kosotoksyna
Kosotoksyna – Kosotoxin

Arzneipflanzen_Hagenia  
Hagenia, czyli Koso (na ilustracji u góry, z prawej strony); źródło obrazka: http://www.peter-hug.ch/lexikon/

2. Kamala – Glandula Rottlerae; są to włoski gruczołowe owoców Mallotus philippinensis (Lamarck) Müller z Argowii (Aargau), z rodziny Euphorbiaceae; dawka Kamala pulvis 8-12 g, w dwóch lub trzech porcjach co 1/2 godziny, najlepiej z winem, bez późniejszego użycia środka przeczyszczającego. Składniki czynne: żywica ok. 80% zawierająca rotlerynę (rottleryna).

rottlerin
Rotleryna (rottlerin)

Prof. Horst Rimpler (1999 r.) z Instytutu Biologii Farmaceutycznej Uniwersytetu w Freiburgu do surowców acylofloroglucynowych zaliczył Lupuli Strobuli, czyli szyszki chmielowe (Hopfenzapfen; Hop Strobiole) z Humulus lupulus Linne (rodzina Cannabinaceae) oraz Hyperici Herba (Hypericum perforatum L., rodzina Hypericaceae), czyli ziele dziurawca (Johanniskraut).

lupulon humulon
źródło obrazka: http://www.pharmazie.uni-mainz.de

Szyszki chmielu, jak i same gruczoły chmielowe (lupulina) zawierają acylofloroglucyny: lupulon, humulon, colupulon, cohumulon, adhumulon, adlupulon, posthumulon, prehumulon, prelupulon, postlupulon. Działanie: uspokajające, rozkurczowe, pobudzające wydzielanie soków trawiennych, żółciopędne, przeciwdrobnoustrojowe, przeciwstresowe, poprawiające sen, estrogenne. Hamuje rozwój bakterii i grzybów.

W zielu dziurawca zawarta jest hiperforyna i adhiperforyna o budowie acylofloroglucynowej. Hiperforyna posiada właściwości fitoncydów (przeciwdrobnoustrojowe) i przeciwdepresyjne. Hamuje rozwój niektórych nowotworów. Wyciąg z ziela dziurawca zawiera inhibitory monoaminoksydazy i katecholo-O-metylotransferazy. Składniki flawonoidowe, floroglucynowe i naftodiantronowe dziurawca hamują zwrotne wchłanianie (inhibicja synaptycznego wychwytu zwrotnego) serotoniny (5-hydroksytryptaminy), noradrenaliny i dopaminy, ponadto zwrotne wchłanianie kwasu gamma-aminomasłowego (działanie przeciwlękowe) i glutaminianu. Poprawiają samopoczucie i ułatwiają proces wypoczynku psychicznego. Dlatego dziurawiec znalazł zastosowanie w leczeniu depresji. Hiperforyna indukuje enzymy: cytochrom P450, CYP3A4 i CYP2C9, poprzez wiązanie się z Pregnane X Receptor (PXR).

hiperforyna
Hiperforyna (hyperforin); źródło obrazka: http://www.phytopurify.com

Rozmyślania o kompilatorach i odezwa do nich

Ostatnio miałem sporo wyjazdów służbowych, odwiedziłem wielu znajomych. W trakcie moich wycieczek po Polsce znajomi pokazali mi różne czasopisma z branży medycznej i rolniczej, abym zobaczył czemu i komu służą moje strony internetowe. Niestety złapałem się za głowę, co dzieje się w naszym kraju z naszymi ludźmi z uczelni, którzy piszą teksty komercyjne i naukowe. Przejrzałem kilka artykułów o ziołach lub ich zastosowaniu, parę tekstów z branży zootechnicznej i weterynaryjnej i… znalazłem całe fragmenty swoich tekstów, całe zdania, dane naukowe, których nie można tak sobie wyczytać w popularnych pracach. Nie brakowało moich skrótów myślowych, interpretacji, literówek w nazwach łacińskich i chemicznych. Oczywiście nie było powołania na prawdziwego autora wniosków i danych. Zresztą zobaczyłem też całe fragmenty z prac prof. Kohlmünzera, prof. Ożarowskiego, prof. Lutomskiego oraz prof. Rumińskiej, a wszystko to pod cudzymi nazwiskami, z odnośnikami do literatury, w której tych danych po prostu nie ma, albo w ogóle bez piśmiennictwa (szczególnie czasopisma rolnicze).

“Autorzy tekstów o ziołach”, którzy czerpiecie stąd informacje: bądźcie uczciwi i nie udawajcie Greka oraz poliglotów z uwzględnieniem najnowszych publikacji oraz prac bardzo starych pisanych gotykiem niemieckim lub łaciną, Baseldütsch lub Züridütsch. Nagle okazuje się, że wszyscy autorzy tekstów o roślinach leczniczych kochają Szwajcarię i czytają tamtejsze prace z początku XIX wieku, a skończywszy na roku 2009. Nagle wszyscy uwielbiają Farmakopee Pruskie i Szwajcarskie. Modna też stała się Farmakopea Polska I. Miło mi niech tak będzie, ale nie przeginajcie. Te dane liczbowe, które tutaj podaję do zawartości składników czynnych pochodzą naprawdę z rzadkich źródeł literaturowych. Zauważcie też, że prowadzę cały czas badania nad roślinami, w tym doświadczalne na zwierzętach, w Polsce i za granicą, stąd niektóre wnioski i opinie w artykułach/postach zamieszczam. Nie należy też wstydzić się podawania linków do moich stron, a jeśli nie lubicie internetu to można odwołać się do artykułów drukowanych, trzeba ich jednak poszukać.

Gdy znajdę w sieci moje teksty dzięki Copyscape piszę do administratora i jest reakcja. Czy dla przykładu powinienem zgłaszać takie sytuacje do rektorów uczelni, których pracownicy łamią prawa autorskie? Być może. W Szwajcarii stało by się to natychmiast. Zresztą tam by do takiego incydentu nie doszło. Jest tego tyle, że może założę specjalną stronę na której będę podawał nazwiska autorów, którzy skopiowali moje teksty bez podania źródła, wraz z dowodem na to. Sam nie wiem…

Przykre to i nie wiem naprawdę czy powinienem prowadzić blog i inne strony w języku polskim?. Skoro jestem wielbicielem schweizer-deutsch to może powinienem pisać strony w tym języku. Miło popatrzeć jak Niemcy i Szwajcarzy, pomimo, że nie znają języka polskiego odwołują się do moich tekstów nie tylko drukowanych, ale i tych internetowych. A co by było, gdybym pisał w ich języku?. Z drugiej strony wiem, że wśród moich polskich Czytelników znajdują się też Uczciwi Ludzie, którzy lubią tutaj zaglądać i podawane przeze mnie informacje służą Im do pożytecznych celów.

Nie wiem skąd w niektórych autorach bierze się mniemanie, że teksty z internetu można kopiować bezkarnie i że należą do wszystkich. Te internetowe teksty zawsze mają autora. Dla ukazania tego problemu proponuję artykuł: http://poznan.gazeta.pl/poznan/1,36001,7607684,Lowca_plagiatow_o_Kameli_Sowinskiej.html